Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb.

Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, wyrażasz zgodę na ich umieszczanie na Twoim komputerze przez administratora serwisu Chomikuj.pl – Kelo Corporation.

W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce internetowej. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności - http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Jednocześnie informujemy że zmiana ustawień przeglądarki może spowodować ograniczenie korzystania ze strony Chomikuj.pl.

W przypadku braku twojej zgody na akceptację cookies niestety prosimy o opuszczenie serwisu chomikuj.pl.

Wykorzystanie plików cookies przez Zaufanych Partnerów (dostosowanie reklam do Twoich potrzeb, analiza skuteczności działań marketingowych).

Wyrażam sprzeciw na cookies Zaufanych Partnerów
NIE TAK

Wyrażenie sprzeciwu spowoduje, że wyświetlana Ci reklama nie będzie dopasowana do Twoich preferencji, a będzie to reklama wyświetlona przypadkowo.

Istnieje możliwość zmiany ustawień przeglądarki internetowej w sposób uniemożliwiający przechowywanie plików cookies na urządzeniu końcowym. Można również usunąć pliki cookies, dokonując odpowiednich zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Pełną informację na ten temat znajdziesz pod adresem http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto
rewer1234
  • Prezent Prezent
  • Ulubiony
    Ulubiony
  • Wiadomość Wiadomość

Mężczyzna rewer

widziany: 18.07.2016 10:02

  • pliki muzyczne
    20
  • pliki wideo
    35
  • obrazy
    1270
  • dokumenty
    56

1407 plików
10,44 GB

Nocą cisza jest jeszcze bardziej cicha, a tajemnica jeszcze bardziej ukryta. Utkana z gwiazd peleryna okrywa nasze dwie strony duszy, które po zmroku są jak kameleon, nieprzewidywalne i groźne. Księżyc niczym sędzia wynurza się zza horyzontu aby patrzeć na nas delektując się władzą
W oddali słychać tylko cichy "śpiew" wiatru, który opowiada swoją historie. Na ulicach można dostrzec jedynie samotników, którzy zagubili gdzieś samych siebie. W poszukiwaniu marzeń ruszyli nocą, aby płachta "niewidzialności" ukryła ich błędy. Gdy mrok otuli nasze ciała "zakładamy maski i idziemy na bal", który odbywa się...nocą...
  • 35 KB
  • 24 sie 13 8:27
Mikołajem jestem

Z nową zimą
wejdę do ciebie
z zapachem jodły

W koszu postawie
czułość kwiatów frezji
i garść grudniowego wiatru

Odchylam
szare niebo
tobie słońce
zakwitaj radością

z grosikiem szczęścia

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 60 KB
  • 24 sie 13 8:27
Powiewna wstęga tiulu


Tą cząstkę, tą chwilę zapamiętałem, schowałem w pamięć
Stół obrus w kolorze ceglany- złotym, jesienna pora roku
Obok siebie stoją dwa szklane wazony ,ich kształt to, śnieżna zamieć
Woda w nich krystaliczna ,niebieska z górskiego potoku

Pofałdowany obrus , widzę obraz pustynny- tam piasek złoty
Oczyma wchłaniam obraz wazonów, małe kwiaty trzymam w dłoniach
Ogarniam wszystko , wszystko jak jaskółka śmigająca lotem
Z za mgłą zauważyłem ją , na tle okna, zwiewna, czarująca

Stoję oczarowany zwiewnego piękna, czarem okryty
Co wokoło siebie – pięknym sypie jak kwiat płatkami
Okno białe, za nim niebo , chmury, lazur, błękity
Cała postać jakby uwity wianek , bukiet z kwiatami

Widzieć i patrzeć w ciszy pięknego doznania
Widzieć ją, te wazony w nich jej kształtne odbicie
Widzieć ją, widzieć, w oczach wciąż nie zapisana
Ogarnąć serce dłonią, zasnąć, obudzić się o świcie

Zwiewna sylwetka na tle okna , emanuje dziewczęcą wonią
Emanuję ku mnie, dotyka zmysłów , moich myśli
To nie okno, ona stoi jak pod kwitnącą jabłonią
To jak sen , a jest jawą ,pragnę niech to mi się przyśni

Na sztalugę wstawiam płótno , tęczowymi farbami maluję w ciszy
Z rozmachem nakładam warstwy ,jestem czułym w sercu napiętym
Bo obraz maluję tylko w sobie, w swej czułej na piękno duszy
Bo pozostanie we mnie w świecie marzeń zaklętym

O powabie piękna pisali wiersze wielcy poeci tego świata
Puszkin opiewał kobiet duszę, Goethe – jak woal , jak poświata
Widzę ją , jak kroplę czerwonego wina , odsyłam w swoją pamięć
Chowam ten kształt w swych dłoniach , by na ołtarze zanieść

Widzę więcej aniżeli wielcy piewcy piękna kobiecej natury
Widzę jej dusze barwną wędrującą, ku niebu pod chmury
Widzę żyłki gdzie krew biegnie jak po parkowych ścieżkach
Widzę biel jej ciała, włos czernią błyszczy bóg stworzył, w niej cud zamieszkał

Nie zamykam powiek, nie uronię chwili ,jak głaz stoję bez oddechu
Wiatr, okno otwarte, firanka ją dotyka , pragnie jej pieszczoty
Kwiaty trzymane w dłoni wkładam w wodne wazony w milczeniu
Ona w oknie, zapatrzona w dal , w oczekiwaniu , pełna tęsknoty

Przymykam oczy, w zapamiętaniu tego widoku , tej cudnej chwili
Opuszczam to rajskie miejsce skąpane ciszą ,radosny po szyję
Obraz mój , w nim ona , okrywam welonem , muślinem
Nie zapomnę tej życia chwili, jej zwiewnością swe życie okryję

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja


Obrazy umieszczam pod swymi powiekami

z chomika slonzok-knipser

  • 1,6 MB
  • 24 sie 13 8:27
Dawno i teraz

Powiedz mi dziewczyno
Co to znaczy DAWNO
Czy było to pierwsze do mnie
napisane słowo
Czy było to marzenie które razem
jak ziarna do gleby wkładali,
tylko my oboje, sami
Dawno- to był czas gdy
zmysłowo w marzeniach myśmy
się poplątali, jak zawsze sami
Dawno- schowane liściki z obrzeżem
na którym szminka , ach mój boże
w marzeniach grzeszę
Dawno- zaciera ślady jak lis
swoja kitą to czyni
my nowo namaszczeni.
Dawno istnieć będzie w nostalgii
Dziś biegniemy ku sobie,
czasem zmęczeni - zwolnij
Palce posłuszne na klawiaturze
rytm serca wybijają
melodię tworząc
miłośnie z sobą gaworząc
Dawno – ciebie nie było pytam
Czemu?
Przeznaczona byłaś innemu
dla mnie obcemu
Scalamy usta
wypełniamy przestrzeń która
była bez nas pusta
Osuszyły się łzy, uśmiech w oczach
tęsknota po nocach
Dawne odchodzi, odchodzi
do wspomnień , do marzeń
wspólnych skojarzeń
Szary popiół dawne zawiewa
a mnie się chce śpiewać
Powiedz mi dziewczyno
Co to znaczy TERAZ
Powiem, słyszysz
już się tobie zwierzam
czas należy okiełznać
I ja bez CIEBIE
trwam chwilą
jakby nie żywą
Przychodzisz TY zrywam się
do biegu
W tej sekundzie właśnie to czynię
biegnę z miłością do ciebie

Bolesław

z chomika slonzok-knipser

  • 80 KB
  • 24 sie 13 8:27
Tylko ona, inne nie ma

Bądź w moich oczach wiecznie utrwalona
Poprzez dzień który blaskiem świeci
Bądź w moich oczach światłem zapalonym
Bądź mi w co dzień życiem szalonym

Bo wokół rzeczy tyle chłodu niosą
Ocean w szaleństwie niszczy brzegi
Życie jest ziarnem co wypadło z kłosu
Na ziemie suchą, na rozległe śniegi

Bądź cała w pięknie wiecznie utrwalona
Miłość z tobą wszystkie przeszkody pokona
Zawierz słowom, że w miłości jest ogromna siła
To ona będzie nam drogę i szczęście świeciła

Pisze tylko o niej, nie ma chwili zwątpienia
Tylko ona , innej dla mnie nie było i nie ma

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 169 KB
  • 24 sie 13 8:27
Nie chciałem i nie chcę skrzydeł
Nie chce również różowych złudzeń
Nie chce by radość topiona
była w smutku
Obudź się Ikarem wołały moje sny
Obudź się krzyczały
zmierzałem do garderoby, by
oddać białe skrzydła
Białe nastanie jutro – zima

z chomika slonzok-knipser

  • 223 KB
  • 24 sie 13 8:27
Od miłości się nie odchodzi
Do miłości się zawsze wraca , bez względu na .....

Gdy odchodziłem smutny jak deszczowa pogoda
Słyszałem ten głos ,ten głos jeszcze na schodach
Rozlegał się po ulicy , bo okno było mocno odchylone
Opuszczałem ten dom, odchodziłem niezadowolony

Te słowa rzucane jak dysk miotacza na murawie
Ze jest gorąca jak lód i łagodna jak stokrotki w trawie
Ze jest niebem i piekłem zarazem
Ilekroć ją odwiedzałem tak było za każdym razem

Wymachiwała dłońmi jak wiatrak Don Kichota oblegany
Słuchając ją ,gacącym potem jestem i byłem oblewany
Szła do przodu jeden krok i w dwa wracała
I to była ona cala

Jestem śmierć i życie to najczęstsze wykrzykiwane słowa
Jestem koszmarem i łagodnym snem, tak bez końca i od nowa
Potrafiła zbliżyć się , oprzeć dłońmi o mnie i prosto krzyknąć w oczy
Ja jestem prawdą , ja nie kłamcą, w niej coś jakby diabeł skoczył

Jestem tu, i tam a właściwie nie jestem nigdzie
Czy mam zdrowy rozsądek pytała , czy ja ciebie krzywdzę
Czy w dniu zmartwychwstania będę deszczem , ziemie rosiła
A może w tym dniu uroczystym zmienię się i o dalsze życie prosiła

Słyszę swe kroki po trotuarze i ten jej głos z za okna krzykliwy
Jestem już daleko od jej domu ,co czynić wrócić i być ckliwym
Wrócić i dogorywać w tej znajomości , gdzie tylko niesnaski złości
Pozostawić ją samej w szale i amoku, jej do mnie miłości.

Kocha mnie jak nikogo na świecie, tak zapewnia ,co dzień ? stale, wprost
Gdy trzymam jej dłonie w swoich, są delikatne jak alabastrowy wosk
Lśni swą urodą , tryska humorem dowcipem , jest cudowna kochanką
Pragnie mnie trzymać przy sobie, gdy odchodzę, staje się furiatką

Ta miłość koszmarna , zawsze zamienia się w błysk nowego dnia
Wiem, ze jutro znowu będę szczęśliwy w jej ramionach
Doznamy rozkoszy bywania z sobą nieodłącznie spragnieni miłości głodomora
Każdego dnia przychodzi , bywa chwila, ze od niej odchodzę i wraca sodoma! gomora !

- Odchodzę smutny jak deszczowa pogoda
Słyszę znów ten głos ,ten głos jeszcze na schodach ....

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 329 KB
  • 24 sie 13 8:27
W jedności z ziemią

Tu czas węglem od wieków płynie potokiem
ludzie rzetelni kują dziś i jutra cierpliwość
Szyby na tle nieba dostrzeżesz je wzrokiem
Zapamiętasz ten widok, pokochasz, to miłość

Przez piękna krainę w trudzie dzień się dymi
Zaczynasz dzień z orężem pracy, pełnym oddechem
Miasta przyjazne przylegle jedne do drugich
Życzliwi ,pomocni sobie, bez ciemnej smugi

Świty żegnają gardzieli ogień, oświecą blaskiem noce
Lud w pracy mrówczy, pasieki napełnia co dnia miodem
Pragną jak wszyscy politycznej ciszy, by zbierać owoce
Spragnieni uśmiechu, szczęścia i słonecznej pogody

Jedni wykuwają szczęście i dobrobyt w stali
Inni mocują się w czerni w przepastnej ziemi
Tu ziemia jałowa, o skrawkach bujnej zieleni
Tu rodzony z dziadów, nie pragnę nic zmienić

Głośne tu wołanie o Śląskość i polskie sprawy
O słowo „pieron „ jedyne w swoim rodzaju
Tylko tutaj brzmi miłością , jak żyzne trawy
To nasza tożsamość, w naszym polskim kraju

W jedności z ziemią tą u góry i tą pod szybem
Która porywa, zrodzona pracowitym czynem
Nie chwaląc się ale powiem bom nieskromny
Tutaj najpiękniejsze dziewczyny i my chłopcy


Gdy miasto , niby okręt strojny w kominowe maszty
W bezkres gwiezdny cię niesie przy szumie topoli
Przymruż oczy od złotego blasku zawdy*
Śląsk upada na starcze kolana, a mnie serce boli
*zawsze

Autor-slonzok-knipser
Bolesław Zaja –autochton

z chomika slonzok-knipser

  • 160 KB
  • 24 sie 13 8:27
Taniec w ciszy

Nasz tanie to bezruch w serdecznym objęciu
Odsuwamy twarze by spojrzeć chwilą
By nacieszyć oczy sylwetki się chylą
rytm w sobie mają , płyną ścieżka zawiłą

Walcem tak niedawno wirowały sali ściany
Dziś wolniutko skupieni w sobie wspominamy
Byliśmy inni, swawolni, przecież byłem młody
W tańcu jakby konie się w biegu pieniły

Był śmiech jak łopot skrzydeł ptaków poderwanych w lot
Przylegałaś ciąłem, w ruchach giętka , jak perski kot
Nasz walc jedwabny, trochę nam brak siły
Uśmiech ,radość razem igraszki się w nas spiętrzyły

Dziś nadal mamy lice hoże i ładne
Ubieramy się w najpiękniejsze stroje paradne
Nadal ujmujemy siłą innych, mamy zdrowe lica
Dowcip, radość III wieku piękność zachwyca

Otaczamy się ciszą , cisza jest w nas
To nasz w przyjaźni umajony dom
Nasza cisza rozchodzi się na wszystkie strony
Taniec miłości, w objęciu słyszymy łagodne tony
Bolesław

http://www.youtube.com/watch?v=t_aXGaVzxbU&lr=1&feature=watch

z chomika slonzok-knipser

  • 167 KB
  • 24 sie 13 8:27
Przychodzisz jak wiatr
nawiewasz przed oczy
spokój, chwilę wytchnienia
pewności i znak radosny
w uśmiechu
Otulony zapachem mgły porannej
na leśnej drodze pełnych tajemnic
pojawiasz się
nagle
i nagle odchodzisz
jak dźwięki cudownej melodii
w niewidoczne kręgi
i tylko szelest twój
na wyciągnięcie ręki
nie zapisana rozmowa
zapamiętana
Bolesław

z chomika slonzok-knipser

  • 250 KB
  • 24 sie 13 8:27
Wszystko w swoim czasie

Śmierć niczego nam nie wskaże
oczekujmy tego od życia
a najlepiej czytajmy to, co na życia zegarze

Rankiem, gdy w pełni sił i z głową w chmurach
miłości spontanicznej aż za wiele
szafujemy nią, jak kadzidłem w niedzielę

W południe, ciała cieplutkie
ciągle pragnące, już się ukazują słowa wiążące-
zaczyna się miłość od uczuć i słów

Gdy mija południe i
czas na południową drzemkę
miłość wyraża się przywiązaniem, szacunkiem

Gdy godziny dotykają nocy
miłość, szacunek, opieka w piękno się jednoczy
Zgasły na niebie światełka fajerwerków w rozbryzgu barw
życie ukazuje nam treść uczucia, co ono jest wart.

Wieczorne wskazania i tykania zegara-
zaczyna się czas refleksji
życia podsumowania.

Mamy chwile dla siebie
czy myśmy kochali prawdziwie
czy nasza miłość była pisana patykiem na niebie

Do siebie mówię i pytam

Nie potrafię tak jak wielu
zdefiniować uczucia miłości
bo to uczucie smakuje jak chleb
jak woda rzeką płynąca pełna zawiłości

Nie przywołuję śmierci
jako tej co cokolwiek w doczesności wskaże
bo ona właśnie uczucie wymaże


Autor:slonzok –knipser
Bolesław Zaja

Nie udźwigniesz bryły świata, gdy ma się już lata, nie uczyniłeś tego za młodu, dziś szkoda zachodu
Autor:slonzok-knipser

z chomika slonzok-knipser

  • 377 KB
  • 24 sie 13 8:27
Jesieni czar

zostanę przy tobie cieniem
głosem
ciepłem
imieniem
i czasem co biegnąc
gamą barw jesieni
drżeniem powietrza
przędzą babiego lata
w zagubionej w pięknej scenerii
części naszego świata
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 110 KB
  • 24 sie 13 8:27
Ty imieniem ciepła nazwana
delikatna , wrażliwa
w ponadsłowie jesteś

Musi się tobie
nawet zachwyt pokłonić
westchnieniem

usta w zachwycie milczeniem
w oczekiwaniu
twojego na mnie spojrzenia

Jesieni czar

z chomika slonzok-knipser

  • 56 KB
  • 24 sie 13 8:27
Jej rżenie

Piękna w kształcie u żłobu w stajni
Obok swawolny młodzik do życia się pali
Blask w pełni życia w źrenic spojrzeniu
Kocham to zwierze, ono memu przeznaczeniu

Zapach stajni z nozdrza pary kłęby
Chrzęst popręgów zakładanie uzdy
Zapach siodła, swawolne źrebię
To maestria, to śniadanie o gorącym chlebie

Cwałem po łąkach ku wzgórzu zmierzamy
Obejmuję w siodle cudowny świat cały
Jeździec z koniem w idealnej harmonii
Świst w uszach –tylko wiatr nas goni

W dali na wzgórzu sylwetka z warkoczem
Na czarnym mustangu, co wiatr wyskoczy
Pędzi ku wichrom, ku naszym spotkaniu
Dziewczę w siodle, spotkanie w raju

Pieśń na mych ustach, wysyłam w przestworze
Słowa płyną miłością jak łódź na jeziorze
Spotkanie z miłą i zwierząt mocno przeżywam
Oczu od mej luby i koni nie odrywam

Mój wzrok jak nocne niebo rozświetlony
Wspomnienia piękna ja już nie młody
Dziś stoję na wzgórzu, w dole lśni woda
wspominam, kochałem, ja i ty byłaś młoda

Pajęczyna, stare lustro w nim moje oczy
W ciszy rżenie i jej słowo się toczy
Stajnia, żłób pusty, zaglądam tu czasami
Dziś mówimy do siebie, oczyma, sercami

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 212 KB
  • 24 sie 13 8:27
Samotny listek u czubku drzewa

Jednobarwne niebo w wieczność niebieska
Myśl płynie w dal przestrzenną
Jego samego na gałęzi spotkałem
Ostatni na warcie, z gałązką tworzy jedność

Ogrom drzewa , ty maleńki , jakie to złudne
fruwasz złotym ptakiem, jakie to cudne
Gdybym potrafił słów wiele napisać w poezji
napisałbym , jesteś w drobinie wielki

Czeka na ciebie poszycie z trawy i liście w brązie
Spadając na nich niedługo delikatnie siądziesz
Twoi bracia i siostry spoglądają na ciebie chciwie
Przybądź do nas, osiądź na zielonej pokrzywie

Złoty listek samotny trzyma się swej matki gałęzi
Nie opuszcza jej, był w czas burz, deszczu zamieci
Samotność będąc wysoko pod nieboskłonem
Pożegnam jesień, powitam zimę i jej się pokłonię

Autor:slonzk-knipser
Foto 2912 12 14

z chomika slonzok-knipser

  • 197 KB
  • 24 sie 13 8:27
Na swej drodze spotykał kamiennych ludzi
Los sprawił ze znalazł perłę, z która się budzi

z chomika slonzok-knipser

  • 458 KB
  • 24 sie 13 8:27
Żyć pełnią życia w ciszy

Zamknąłem drzwi pozorów , wtapiając się
w tęczę wschodów i zachodów
zapomnianej przeszłości gdzie wiecznie
poszukiwano szczęścia
Zamknięty w domu rozmyślam

Szukałem ciszy pragnąłem jej od hałasu z dala
od politycznych wiadomości TV dzisiejszego święta
Pojechałem do pobliskiego lasu
do świata letniej zieleni i złotej jesieni
do widoku barwnych kaczek i łabędzi
Tam spostrzegłem doprawdy, to stało się dziś
ze „cisza natury nie jest milczeniem.”
Pod stopami cudowne muzyki liści granie
trzepot skrzydeł nad wodą ,bocianie wołanie

Wyznaczona barierka – tu wolna tam nie
tutaj reszki lata, tam letnia jesień
Stałem oparty o brzozy szlaban biały
Co wybrać, z natury jestem nieśmiały
Kuszą niebieskie tafle rybnych stawów
zapraszają mnie złote liście do lasu
Jodły ze swymi igłami pachnącymi żywicą
na polanie nowe świeże kopce –kretowisko

Wysoko topól liście srebrem błyszczą
uroczo barwne, cudowne dla mnie to wszystko
Zawroty głowy od skośnego słońca promieni
wszystko srebrem i zlotem się mieni
Decyzja, świadoma
Wybrałem letnią jesień, z nią dziś pobiegłem
wprost do ciebie

Auror-sloznok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 260 KB
  • 24 sie 13 8:27
Mały mostek


Jakim ciekawym gdy wchodzę w znane zakątki
Nieśmiało niepewnie zbliżam się krokiem
Dookoła znane mi przed lat badam okiem
Dzieciństwo, młodość dawne mego życia początki

Przeszedłem mostkiem by wyruszyć w krainy
Przede mną nieznane góry, rozlegle doliny
Pełen nadziei opuszczałem rodzinne okolice
Ustały śpiewy, były jej łzy, zamilkły dzwonnice

Już tylko w biegu zatrzymuje na chwilę oko
Opuszczam krainę gdzie trawy ścieliły się łanem
ciągnęły się pola ,lasy długo i szeroko
Wracały wyrzuty sumienia, wtedy był tyranem

Stała na mostku, zziębnięta bez okrycia
Czy musisz, czy musisz odejść do miasta
Dziś mostek rozstania mchem porasta
Wróciłem pełen pustki, bez niej nie było życia

Och przygodo wśród dobrych i złych kolei
zmarnowane lata, żadnych stanowisk nie piastujesz
Witaj omszały mostku pełen radosnej nadziei
Czy dla mnie nowe życia w pięknie zwiastujesz



Autor: Slonzok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 238 KB
  • 24 sie 13 8:27
Kiedy jest najszczęśliwiej
zatrzymuję wskazówki
Długo z nocą rozmawiam
sprawdzam tęsknotą czy jesteś
miłością i śpiewem ciebie przedłużam

Z twoich dołeczków się śmieję
i do nich się uśmiecham

Widzę siebie w twoich źrenicach

Żebyś była do końca
żeby nikt nie przypuszczał
że za chwilę
zbudzenie
z pięknego snu
w którym
Ty byłaś

Bolesław

z chomika slonzok-knipser

  • 94 KB
  • 24 sie 13 8:27
Jego nagie ramiona

Zwierciadło
z blaskiem odbitych płomieni świec
nie ukryje ramion
nie zdradzi oczu blask
ułożenia ust w uśmiechu
łaknienie doznań
rozrzuconych myśli

Płomienie migoczą
wabią pięknym
ukazując piękno
Bolesław

z chomika slonzok-knipser

  • 213 KB
  • 24 sie 13 8:27
Urodzony między hałdami

Jo jest slonzok (ja jestem ślązakiem)


Przyniesieni na skrzydłach tajemnej nawałnicy
przywiezieni wiatrem – na stale osiedli, zostali
dziś tylko mogiły i krzyże ze stali
Potomek tamtych już zapomnianych
otwieram nowy dzien. jak szufladę komody babci
zawsze nowe , nieznane –pełne życiowych łakoci

Przede mną w rozjątrzonej przestrzeni oaza
błyszcząca jak oświetlone słońcem dachy po deszczu
miasto rozłożone w ciepłych pachwinach hałd
żyje wśród sióstr – sąsiad kamratem jak rodzony brat
Otwierają się bramy gardzieli martenów
blask ich budzi podziw i zgrozę
języki ognia czerwienią piwonii przemykają w ulice

Trawy dywanem kryją wzgórza hałd
rozpostarte w palcach pachną inaczej –swojsko
Za oknami krajobraz nachylony czujnie na zmiany
niemiecki, ruski, polski i nasz ślonski szwargot
tą ziemie wiele razy dopadło

Niedomknięta szuflada, skrawek fotograf antenatów
jacy odlegli, w strojach i uniformach powstańców
Stoję z rozpostartą dłonią, przed taflami luster
widziały zmiany gdzie przekładały się dni chude i tłuste
Stoję i siebie w lustrach historii podziwiam,
ślązok z tej ziemi od urodzenia
Nauczono mnie, uśmiechać się do kwiatów i kamienia
karmiono węgłem, rota powstańczą bez tego mnie nie mam
Po deszczu zawsze jest tęcza, ma te same kolory niezmienne
O sobie myślę, wiele młodzieńczej miłości ciągle jest we mnie

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

** ja jestem ślonzok przez „o” to autochton

z chomika slonzok-knipser

  • 143 KB
  • 24 sie 13 8:27
Słowa migocą nocą

Szukałem kwiatu
Widzisz moje słowa drgające w rannej poświacie
Czy widziałaś je w śród gwiazd na niebie nocą
Pisałem je tobie wczoraj, ubrane w barwnej szacie
One jak diamenty światłem nie przerwanie migocą

By były one piękne szukam ich w śród kwiatów
Wzlatam szukając ich ponad domy dachów
Często pośród mchu i paproci się skradam
Znajduję, wiąże wstążką w bukiem układam

Dziś nocą wielu z nas szukało kwiatu paproci
Ja szukałem go dla miłej memu sercu w radości
Znalazłem go na skraju lasu, niebieskie licho
Przyniosłem je tobie, ty śnisz ,odchodzę cicho

Autor:slonzok-knipser
Bolesław -Zaja„

szukałem dla ciebie kwiatu paproci,
znalazłem, sercem go ku tobie niosę”

z chomika slonzok-knipser

  • 196 KB
  • 24 sie 13 8:27
Jesień jak wiosna

Dziś moja ulica w barwach tęczy
Barwy snują się trotuarem
Liśćmi, liśćmi barwami nęci
Każdy kolor zapraszał zapachem
W słońcu skrzył jesiennie inaczej

Dzień listopadowy a połacie białe
stokrotki w złoceniach główki wychylają
Złotą jest ściółka , kobiercem ziemi
Nęcą zapachy wystarczy się schylić
Wrażliwość -ogarnąć zmysłami jesieni

Niebo jak na fotografii nie zmienia barwy
Nieboskłon niebieski, jesiennie zwarty
Okrywą swym majestatem, mnie samego
Ogrzewa policzki starszego pana jesiennego


Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja


Taki dzisiaj zapach dookoła
Osiadł nad mym rodzimym miastem
Zapachniało liśćmi – kwiatem
Jakże mogło być inaczej

z chomika slonzok-knipser

  • 208 KB
  • 24 sie 13 8:27
Nie było takiej łąki
Na której tiulowe motyle
Wiatrem szalonym
W szmaragdzie błękitu
Ozdabiały nagie ramiona
Zawiało frezjami
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 191 KB
  • 24 sie 13 8:27
Zaczekam na słowo, co przyczai się w źrenicach
Zaczekam na słowo co jak miedziak znaleziony na szczęście chowasz w dłoni
Na rozpalona wyobraźnie rzucę słowa mędrcom, by nadali im piękno
Słowa oczekiwane tańczą w twoim zamyśleniu na krawędzi ust
a oczy, oczy wabia jedwabiem, którym okrywam miłość
Bolesław

z chomika slonzok-knipser

  • 273 KB
  • 24 sie 13 8:27
Słyszę stąpanie, coraz wyraźniej
coraz bliżej, coraz bliżej
Nie pobiegnę na powitanie
powróciła dzisiaj w listopadzie
wiosenna w stokrotki ubrana JESIEŃ

Bolesław

z chomika slonzok-knipser

  • 66 KB
  • 24 sie 13 8:27
Życie w marzeniu


Jak we śnie uciekam do wspomnień z przed 50 lat
Poznałem ją drobną w jej piegach, wyczytałem imię
Włosy białe wypalone słońcem, w nich okolona twarz
Zapragnąłem by te piegi, biel włosów pozostało przy mnie

Była chwila poznania , widziałem w niej to co było marzeniem
Zachwytom moim nie było końca , serce me krzyczało znalazłem!
Tą chwilą do dziś w pięknie żyję , tak jak w chwili gdy ją odkryłem
W radości serca przysiągłem ,że niewolnikiem miłości przy niej się stanę -

Po dziś dziękuje najpiękniej jak mogę temu poznaniu
Co sprawił ze skradłem niebu szczęśliwe momenty
Widziałem przy nie mój mały świat w szczęśliwym doznaniu
We mnie dawniej i dziś zaczarowane życie w kręgu miłości zaklęty

Porwała mnie i po dziś dzień to trwa jej zewnętrza i wewnętrzna uroda
Gdy słowa wymawia , gdy mruży oczy w uśmiechu, to widok niezwykły
Tysiące razy jej gesty, widziane w jej ruchach , odbierały mi oddech
W miłosnych przytuleniach. Traciłem, i nadal tracę zmysły

Poznałem ja w tańcu , ten wir , biel włosów i oczy niebieskie przepastne głębią
Oddałem jej klucze do mojego życia na wieczność , moje serce i dłonie
Oddałem siebie , darując wszystkie moje marzenia
Zamknęliśmy się w swoim królestwie, tam tylko miłość płonie

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 201 KB
  • 24 sie 13 8:27
Uchylam kapelusza –nieśmiało pytam
Znalazła pani szczęście jakże ono dla pani cenne
Pomogę go pani ukryć, by należało tylko dziewczyno dla ciebie
Wyrzeźbię talizman w szklę kryształu białego
Byś przez swe życie, dotykało Panią co dnia każdego
Wyrzeźbię talizman mieszczący się w pani dłoni
Ma panią chronić, i przez wszystkie złe chwile bronić
Wyrzeźbię to cudo jedyne w świecie
Znalezione szczęście niech panią przez życie niesie

Autor słów:slonzok-knipser

z chomika slonzok-knipser

  • 189 KB
  • 24 sie 13 8:27
Zapach kadzidła i swąd zniczy

„Włóżcie żałobne wstążki na białe szyje gołębi”

Stanęły zegary, zamarł telefon
Ujadanie psa i głośne jego wycie
Przyjdą żałobnicy staną przy gromnicy
Zakończyło się obok mnie czyjeś życie

Spoglądam na nagrobną płytę, nazwisko, data
Od tego czasu minęły całe w bólu lata
A myśl dręcząca dalej we mnie doskwiera
Czy przyjęto jego dusze do rajskiego nieba

Życie meandry czarowne przez lata kreśli
Jego wygibas w jednej chwili zgon wyprostuje
Zamilknie śpiew, ktoś smutne słowa wymyśli
Ktoś odszedł, innym żalem życie rujnuję

Zapalone znicze wypalą się do końca
Nad cmentarzem czerwona tarcza słońca
Cicho brzmi modlitwa jak długi drzewa cień
Och życie, szept modlitwy, jutro wstanie dzień

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

Spojrzeć i ujrzeć szare niebo, w nim szare chmury-
I z tych chmur, żeby deszczu szare krople padały, padały
u stóp zmęczonych szarych fal Śląskiej rzeki RAWY

z chomika slonzok-knipser

  • 180 KB
  • 24 sie 13 8:27
Wzruszenie goni wzruszenie


Jeszcze kroki lata słychać –odchodzi skwar
Pomyszkują jego promienie pełne żar
Ziemia jak pustynna karawana szuka ochłody
Szare, bezlistne kiedyś kwieciste ogrody

W dali majaczą szare drzew korony
Znikomy ,wstydliwie rzucają na ziemię cień
Rzeka swym pięknym ubarwia nurt w opary
Jesień obejmuje ramionami w szarość lśnień

Pokłony ziemi widok nęci wzrok olśniony
Cisza w perlistej mgle, natury czyni cuda
Rozlegle ukwiecone łąki do snu złożone
Podążać z jesienią, do białej zimy dojść się uda

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • 189 KB
  • 24 sie 13 8:27
Uchyl proszę okno bym na ciebie
choć przez chwilę spojrzeć mógł

Mówiłem sobie milion razy
Nie proś by przyszła gdy pada deszcz
odmówić sobie przyjemności twarz przy twarzy
całować mokra twarz, to cudowna rzecz

Pod ogromnym parasolem, by nikt nie widział
Pieścić słodycz swoich marzeń całując bez słów
Sercem mówić najpiękniejsze słowa by nikt nie słyszał
Mówiłem milion razy, dziś ciebie proszę znów

Przyjdź

Autor:slonzok-knipser
Bolesław Zaja

z chomika slonzok-knipser

  • Pobierz folder
  • Aby móc przechomikować folder musisz być zalogowanyZachomikuj folder
  • dokumenty
    35
  • obrazy
    854
  • pliki wideo
    0
  • pliki muzyczne
    0

889 plików
176 MB




C-H-O-M-I-K-P-R-Y-W-A-T-N-Y napisano 6.05.2015 10:47

zgłoś do usunięcia
Ⓩ Ⓐ Ⓟ Ⓡ Ⓐ Ⓢ Ⓩ Ⓐ Ⓜ

anya.86 napisano 11.07.2015 10:05

zgłoś do usunięcia
NOWE FILMY 2015 - ZAPRASZAM
marekkaf

marekkaf napisano 4.08.2015 17:02

zgłoś do usunięcia
anya-86

anya-86 napisano 12.09.2015 23:36

zgłoś do usunięcia
SERIALE POLSKIE I ZAGRANICZNE - 2015 FILMY NOWOŚCI 2015 ZAPRASZAM
anya-86-filmy

anya-86-filmy napisano 6.10.2015 14:32

zgłoś do usunięcia
------------------------>SERIALE POLSKIE I ZAGRANICZNE - 2015 , FILMY NOWOŚCI 2015 ZAPRASZAM
wagnerka9595

wagnerka9595 napisano 24.11.2016 19:06

zgłoś do usunięcia
obrazek
DZIACHO1966

DZIACHO1966 napisano 26.06.2018 07:33

zgłoś do usunięcia
Pozdrawiam i zapraszam po mp3, galerie, erotkę i nie tylko
wigef59399

wigef59399 napisano 22.03.2022 18:34

zgłoś do usunięcia
Super chomik
yaselo1888

yaselo1888 napisano 31.01.2023 12:54

zgłoś do usunięcia
Super chomik
LeonxD4270

LeonxD4270 napisano 29.12.2024 00:44

zgłoś do usunięcia
Zapraszam

Musisz się zalogować by móc dodawać nowe wiadomości do tego Chomika.

Zgłoś jeśli naruszono regulamin
W ramach Chomikuj.pl stosujemy pliki cookies by umożliwić Ci wygodne korzystanie z serwisu. Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, będą one umieszczane na Twoim komputerze. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności