-

414 -

94 -

3035 -

58
3615 plików
13,21 GB
FolderyWitajcie w Anglii, pod koniec XIX wieku. Główny (choć nie tytułowy) bohater – Ciel Phantomhive, wiódł dawniej wspaniałe życie. Jako syn szlachcica z oddanej Jej Królewskiej Mości rodziny mieszkał w pięknej posiadłości, otoczony miłością. Oczywiście nie takie życie młodego Ciela będzie przedstawione w anime, to byłoby zbyt nudne. Chłopak musi dostać porządną traumę. Zatem pewnego słonecznego dnia w posiadłości wybucha pożar, giną rodzice Ciela, a on sam trafia, dosłownie i w przenośni, do piekła. Tam spotyka, czy też raczej przyzywa, głównego i tytułowego bohatera – demona Sebastiana Michaelsa. Zawiera z nim kontrakt – Sebastian będzie pomagał Cielowi zemścić się na wszystkich, których panicz ma na swojej liście. Zapłatą będzie oczywiście dusza chłopaka. I tak Ciel zatrudnia swojego ochroniarza, pomocnika i lokaja w jednym.
Wypadałoby napisać, że anime Kuroshitsuji jest adaptacją mangi o tym samym tytule. Faktem jest jednak, że ze swoim pierwowzorem ma niewiele wspólnego. Oczywiście, bohaterowie są ci sami, kreska też niemalże identyczna. Inaczej wygląda sprawa fabuły – większa część anime to po prostu lepsze i gorsze „wypełniacze”. Nie sądzę jednak, żeby to było jakąś wielką przeszkodą. Wielbiciele mangi zapewne ucieszą się, że ich ulubieni bohaterowie ożyli na ekranie, a w dodatku mówią całkiem przyjemnymi głosami. Z kolei ci, którzy mangi nie znają, nie będą mieli powodów do narzekań.
Za scenariusz Kuroshitsuji Oskara raczej by nie dostał, ale też nie o fabułę tutaj chodzi. Anime niewątpliwie stoi postaciami. Wszystko kręci się wokół Ciela – młodego panicza po przejściach. Zabili mu rodziców, jemu też krzywdę zrobili, będzie się teraz mścił. Nic, czego byśmy wcześniej nie widzieli, prawda? Cóż, Ciel potrafi zaskoczyć. Nie jest biednym chłopczykiem, któremu wszyscy powinni współczuć. Nie mści się za rodziców, a za siebie. I przede wszystkim lubi pokazywać pazurki. Bez mrugnięcia okiem wykorzystuje Sebastiana do swoich celów, zlecając mu niewykonalne misje. Potrafi z premedytacją postawić się w sytuacji poważnego zagrożenia życia tylko po to, by sprawdzić, czy lokaj o nim pamięta. Widz tylko na tym korzysta, dostając efektowne sceny ratowania panicza w ostatniej sekundzie przed kulami / ciężkimi posągami / upadkiem z wysokości – do wyboru, do koloru. Poza tym Ciel doskonale zdaje sobie sprawę ze swojego statusu – jest jedynym spadkobiercą wielkiej firmy zabawkarskiej, a po godzinach dorabia jako myśliwski pies królowej, pomagając Scotland Yardowi rozwiązywać zagadki. Właśnie to dodatkowe zajęcie, odziedziczone po ojcu, przysporzy mu najwięcej kłopotów.
Czas na danie główne – Sebastian. Jest bardzo skromny; na pytanie „Kim jesteś?” odpowiada (w wolnym tłumaczeniu): „Jestem po prostu piekielnie dobrym lokajem”. Trudno się z tym nie zgodzić. Sebastian potrafi absolutnie wszystko. Poczynając od nakrycia stołu, poprzez przygotowanie cudownego obiadu, na ratowaniu swojego pana z rąk Boga Śmierci (wcale nie) kończąc. Potrafi rozprawić się z całą włoską mafią i nawet nie spóźni się na kolację. Wszystkie rozkazy Ciela kwituje krótkim „Yes, My Lord” i wykonuje je bez wahania. W końcu musi zasłużyć na swoją zapłatę. Sebastian jest cyniczny i wredny. Potrafi ze stoickim spokojem patrzeć, jak biedny Ciel nie może rozwiązać zagadki, bo nie wydał demonowi odpowiednich rozkazów. Ale też zdarza mu się dostać gęsiej skórki, zwłaszcza przy spotkaniu z pewnym Bogiem Śmierci…
Nie mniej ciekawie przedstawiają się pozostali bohaterowie. Ciel oprócz Sebastiana zatrudnia w swojej odbudowanej posiadłości cztery barwne postaci, dla odmiany z gatunku jak najbardziej ludzkiego. Mamy więc krótkowzroczną, wciąż potykającą się sprzątaczkę Meilin; chłopca ogrodowego o niesamowitej sile – Finniana; sympatycznego, choć beznadziejnego przy pracy kucharza Barda; i wisienkę na torcie, majordomusa Tanakę, którego głównym zadaniem jest picie herbaty. Trzeba mu przyznać, że wywiązuje się z niego znakomicie. A biedny Sebastian musi sobie z nimi jakoś radzić. Chciałabym wspomnieć jeszcze o trzech postaciach, które szczególnie zwróciły moją uwagę. Po pierwsze – Lau, oficjalnie zajmujący się handlem z Chinami, prywatnie właściciel palarni opium. Dwie rzeczy, które prawie nigdy go nie opuszczają, to tajemniczy uśmieszek na twarzy i piękna „przyjaciółka” Ranmao. Uwielbia wpadać nieproszony na herbatkę i przeszkadzać Cielowi w spokojnym rozwiązywaniu kryminalnych zagadek Londynu. Równie intrygującą postacią jest Undertaker, czyli po naszemu przedsiębiorca pogrzebowy. Oczy ma zawsze schowane pod srebrną grzywką, a na ustach uśmiech pod tytułem „Świetnie pasowałbyś do mojej najnowszej trumny, może chcesz ją przymierzyć?”. Pełni rolę informatora – jeżeli śledztwo stanie w martwym punkcie i nawet Lau nie potrafi go ruszyć, to właśnie do domu pogrzebowego Ciel kieruje swoje kroki. Undertaker informacji udziela chętnie, choć, oczywiście, nic za darmo… O ostatniej osobie dosłownie wspomnę, gdyż pojawia się dopiero po kilku odcinkach, a nie chciałabym zdradzać zbyt wiele. Kosiarz, Mroczny Żniwiarz, Bóg Śmierci – te wszystkie określenia nie oddają w pełni tego, co zostaje nam podane. Dość rzec, że nawet Sebastian traci tutaj zimną krew. Tak, możecie się bać.
Nie ma plików w tym folderze
-

0 -

0 -

0 -

0
0 plików
0 KB
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (92)











Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie


FILMY NOWOŚCI 2015
ZAPRASZAM










