-

6541 -

33305 -

743 -

67
41141 plików
26467,33 GB
Foldery
Ostatnio pobierane pliki
Album duetu Anita Lipnicka & John Porter
Wydany: 22 lutego 2008
Gatunek: pop
Wytwórnia: EMI Music Poland
Nr katalogowy: 5224642
Dwie pierwsze płyty duetu – "Nieprzyzwoite piosenki" i "Inside Story" – przyniosły utwory rzeczywiście niebanalne, urzekające delikatnym pięknem i wdziękiem, stanowiące gustowną podróż przez wnętrza zakochanych. Paradoksalnie ta mało przebojowa muzyka, oparta głównie na brzmieniu instrumentów akustycznych, odniosła kolosalny sukces, windując parę na same szczyty muzycznych notowań. Po wysłuchaniu "Goodbye" trudno mieć wątpliwości, że tym razem będzie podobnie. To ciągle ta sama podróż – może nieco mniej romantyczna niż na "Nieprzyzwoitych piosenkach", za to jeszcze bardziej refleksyjna.
Krążek, nagrany tym razem w Polsce (choć pod okiem znanego z "Inside Story" Chrisa Eckmana), kontynuuje więc stylistyczną i brzmieniową tradycję poprzedników, bliskich poetyce Neila Younga czy Boba Dylana. Jest więc spokojnie, nastrojowo i wyłącznie po angielsku. Starannie zaaranżowane utwory, wzbogacone między innymi o smyczki ("Down By The Lake"), dęciaki ("Run For Your Love") czy akordeon ("You're Not The Only One"), płynnie przechodzą z jednego w drugi. Tak naprawdę nie ma znaczenia, czy para śpiewa je razem ("Lonesome Traveller", "How You Doin' Today") czy indywidualnie. Wszystko do siebie pasuje.
"Goodbye" to chyba najbardziej amerykańska płyta Lipnickiej i Portera – w "Lover Turn Around", "Runner Run" czy "Secret Wish" pobrzmiewają echa charakterystycznych dla południa Stanów Zjednoczonych blues-rockowych inspiracji. Szczególnie jednak zaskakuje singlowy "Old Time Radio", utwór szybszy i bardziej żwawy, przez co dla całości zdecydowanie niereprezentatywny. Reszta utrzymana jest już w typowo nostalgicznym, niemal deszczowym klimacie, ale nie pozostawia po sobie uczucia przygnębienia. Spory wpływ na to mają pozytywne teksty i ciepłe barwy głosów Lipnickiej i Portera. Zwłaszcza Anity, której sposób śpiewania kojarzyć się może niekiedy z… Sinéad O'Connor.
Czy się to komuś podoba czy nie, duet po raz trzeci nagrał dokładnie taką płytę, jaką chciał, unikając wyeksploatowania formuły. Widać w Polsce też można. Pod warunkiem, że się pamięta, iż w muzyce, jak w życiu, warto być przyzwoitym. A jak już się żegnać, to z klasą.
Źródło: Paweł Piotrowicz / OnetMuzyka
Nie ma plików w tym folderze
-

0 -

0 -

0 -

0
0 plików
0 KB
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (262)











Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie


Filmy, ciekawe Filmy Dokumentalne, Seriale, TV Show, Książki, Artykuły, Teledyski, Tapety, Emotki i wiele innych. 





