-

118 -

84 -

795 -

331
1364 plików
30,86 GB
Foldery
Ostatnio pobierane pliki
otworzyłem drzwi, odniosłem wrażenie, że się pali; gęsty dym napełniał cały pokój, a płomień
lampy migotał niepewnym blaskiem.
Postąpiłem kilka kroków i ochłonąłem z przestrachu; to tylko dym tytoniowy, który właśnie
drapał mnie w gardle, wywołując nieprzyjemny kaszel.
Dopiero po chwili, wśród gęstej chmury dostrzegłem Holmesa otulonego w szlafrok i zagłębionego w ulubionym fotelu. W zębach trzymał fajkę.
Naokoło niego, na dywanie, leżały różne ćwiartki papieru.
– Zaziębiłeś się, Watsonie? – zapytał.
– Nie, to ten szkaradny dym.
– A tak, dym jest gęsty...
– Ależ tu nie można oddychać!
– No, to otwórz okno. Założyłbym się, że cały czas przesiedziałeś w klubie.
– Mój kochany...
– No, czy zgadłem?
– Nie inaczej, ale jakim sposobem...
Holmes roześmiał się, widząc moje zdumienie.
– Jakiś ty naiwny – rzekł. – Miło mi, że mogę się zabawić twoim kosztem, zużywając na to
odrobinę wrodzonej przenikliwości. Pomyśl tylko, ktoś taki jak ty, kto ma niewielu serdecznych
przyjaciół, wychodzi podczas deszczu i błota i wraca wieczorem nie zabłocony, w
błyszczących butach... No, co byś z tego wnioskował? To, że jegomość ów przesiedział
gdzieś spokojnie cały dzień... Nie jest to oczywiste?
– Na świecie jest dużo rzeczy jasnych, na które jednak nie zwraca się uwagi.
– A jak ci się zdaje, gdzie ja byłem?
– Zdaje mi się, że także siedziałeś na tym samym miejscu.
– Mylisz się... byłem w Devonshire.
– Ale tylko myślami?
– Naturalnie, ciało moje nie ruszyło się z tego fotela i spożyło, bez udziału mojej myśli, o
czym przekonuję się z żalem, dwa duże kubki kawy i niezliczoną ilość tytoniu. Po twoim
odejściu posłałem do Stamforda po mapę równiny Dartmoor i przebiegłem ją myślą w rozmaitych
kierunkach. Pochlebiam sobie, że mógłbym już teraz po tej równinie wędrować bez
przewodnika.
Nie ma plików w tym folderze
-

0 -

0 -

0 -

0
0 plików
0 KB
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (48)












Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie

ZAPRASZAM 
ZAPRASZAM







