Skąd mamy kalendarz?
Danuta Bieńkowska
Europa swój kalendarz przyjęła z Rzymu. Nie od razu jednak kalendarz rzymski powstał w takim kształcie, w jakim go znamy dzisiaj, ulegał wielu zmianom, aż do reformy Juliusza Cezara.
Pierwotni Rzymianie jako rolnicy opierali swój podział roku na obserwacjach zachodzących w naturze i zależnych od nich prac w polu i domu. Posiadali oni tzw. rok naturalny 10-miesięczny. Jak sobie możecie wyobrazić owe miesiące nie miały równej długości, a już na pewno nie miały większego związku z np. zmianami księżyca.
Ten stan musiał jednak ulec zmianie, odkąd Rzymianie osiągnęli wyższy stopień cywilizacji i rozwoju gospodarczego. Wtedy rok 10-miesięczny o miesiącach nierównej długości przestał im wystarczać. Rozpoczęto obserwację zmian księżyca. Za podstawę rachuby wzięto miesiące o mniej więcej jednakowej długości - od nowiu do nowiu księżyca. Kiedy zaś zauważono, że takich miesięcy księżycowych w roku naturalnym mieści się przeciętnie 12, rok 10-miesięczny musiał ustąpić rokowi 12-miesięcznemu.
Dawne nazwy rzymskich miesięcy pozostały, ale na końcu roku dodano dwa miesiące, Januarius i Februarius (styczeń i luty), przy czym jednak następujący po nich marzec aż do 152 r. p.n.e. pozostał pierwszym miesiącem kalendarzowego roku.
Rok 12-miesięczny był rokiem księżycowym, liczył więc 355 dni, miesiące zaś po 29 1/2 dnia, który to ułamek wyrównywano w ten sposób, że niektóre miesiące liczyły po 31 dni (marzec, maj, lipiec, październik), a reszta po 29 dni (tylko luty 28 dni). Aby doprowadzić do uzgodnienia tych dwóch okresów - roku księżycowego z rokiem słonecznym, wprowadzono w 450 r. na mocy praw decemwirów co drugi rok miesiąc przestępny 22-dniowy - mercedonius, przeznaczony na uroczystości religijne. Rok przestępny następował po święcie terminariów lutowych, tj. po 23 lutego.
Nadzór nad kalendarzem rzymskim powierzono w III w. p.n.e. kapłanom, którzy mieli czuwać nad wstawianiem lat przestępnych. Lecz oni zaczęli tak dowolnie regulować czas, że wprowadzili do kalendarza rzymskiego tylko zamęt i chaos, któremu położył koniec dopiero Juliusz Cezar, kiedy dokonał w 46 r. reformy, wzorując się prawdopodobnie na kalendarzu egipskim.
Za podstawę kalendarza wziął Cezar średni rok tropiczny mający 365 i 1/4 dnia. Przyjąwszy dla zwyczajnego roku 365 dni, z owej pozostałej corocznie ćwierci dnia po upływie 4 lat składał 1 cały dzień, który dodawał jako tzw. dzień przestępny (dies intercalaris) co czwarty rok, mający wynosić 366 dni.. W miejsce 31- i 29- dniowych miesięcy księżycowych wprowadził 30- i 31-dniowe miesiące.
Dzień przestępny umieścił Cezar w lutym, mianowicie między VII a VI kalendami marca, który to dzień przypadał na 24 lutego. Początek roku, który dawniej przypadał na 1 marca, przeniósł Cezar na 1 stycznia, dzień, w którym rzymscy konsulowie obejmowali swój urząd.
Cezar będący sam konsulem doszedł do wniosku, że konsulowie ze względu na prowadzone na wiosnę kampanie wojenne tracą niepotrzebnie czas, gdyż prędzej kończyli oni rządy w grudniu i przez dwa miesiące do marca czekali na przydział pieniędzy. Pełen rok pozwalał dokładnie rozliczyć konsulów którzy mieli skłonności do... przekupywania kapłanów, którzy w zamian za "łapówki", wydłużali miesiące na korzyść konsulów.
Kalendarz Juliusza Cezara nie był pozbawiony błędu, wprawdzie z uwagi na bliższą przyszłość nieznacznego, jednak dla dalszej przyszłości mogącego wywołać w kalendarzu poważniejsze zaburzenia. Oto błąd w roku juliańskim, wynosił rocznie 11 minut i 14 sekund, co w okresie czteroletnim daje 3/4 godziny, a po 128 latach 1 cały dzień. Po 16 wiekach narosło stąd całych 10 dni, tak że wiosenne zrównanie dnia z nocą, które w czasie 1 soboru nicejskiego (325 r.) przypadało na 21 marca, w połowie XI w. na 15 marca, w XVI wieku wypadło... 11 marca.
Ponieważ zaś zrównanie wiosenne było podstawą do obliczania daty Wielkanocy, przeto cofanie się tego dnia wprowadzało w tablicach paschalnych, służących do obliczania tej daty, komplikacje, na których usunięciu musiało Kościołowi bardzo zależeć. Kościołowi chodziło o to, aby Wielkanoc rzeczywiście przypadała zawsze w bliskości astronomicznego wiosennego zrównania dnia z nocą. Na soborze bazylejskim dyskutowano projekt kardynała Mikołaja z Cusy, aby w 1435 r. opuścić cały tydzień. Wydany nawet został dekret soborowy, który jednak nie wszedł w życie.
Po różnych próbach i projektach rozwiązanie pojawiło się za panowania papieża Grzegorza XIII. Papież ten powołał w 1578 r. międzynarodową komisję, która wzięła za podstawę swych badań projekt braci Lilio z Perugii. Jeden z członków komisji, Ignacy Danti, zbadał za pomocą wielkiego gnomonu, postawionego na wieży bolońskiej, że wiosenne zrównanie dnia z nocą przypada już na 11 marca, czyli że od czasu soboru nicejskiego cofnęło się o 10 dni.
Dnia 21 lutego 1582 papież wydał bullę, która określała zasady nowego kalendarza, dopiero jednak w 1603 r. wydano publikację pt. Explicatio Romani Calendarii a Gregorio XIII P.M. restituti, gdzie zamieszczono naukowe uzasadnienie nowego kalendarza.
Reforma papieża Grzegorza XIII polegała na tym, że w październiku 1582 r. opuszczono owe, narosłe od czasów soboru nicejskiego 10 dni, tak że dnia 4 X przeskoczono od razu do 15 X, celem zaś uniknięcia błędu w przyszłości postanowił papież, że w ciągu 400 lat 3 dni przestępne powinny przepaść. W tym celu lata kończące stulecie (które cyfrowo przedstawiają się jako zakończone dwoma zerami) mają być przestępnymi tylko wówczas, jeśli są podzielne bez reszty przez 400 (a więc r. 1600 i 2000 są przestępnymi, gdy np. 1700, 1800, 1900 nie są podzielne, więc mają być latami zwyczajnymi).
Tym sposobem uzyskano pewne wyrównanie błędu, jakkolwiek go w zupełności nie usunięto, gdyż i w kalendarzu gregoriańskim po 3400 latach narasta 1 dzień.
Wprowadzenie gregoriańskiego kalendarza nie napotkało żadnych problemów we Włoszech, Hiszpanii i Portugalii, gdzie od razu przesunięto daty z 4 na 15 października. W Niemczech sprawa natrafiła na opór ze strony stanów protestanckich, które nie chciały zgodzić się na wprowadzenie w życie reformy, którą ustanowił papież, powołujący się w bulli na swą władzę i na sobór trydencki. Wskutek tego odwlokło się wprowadzenie kalendarza gregoriańskiego w Niemczech.
W Polsce interesowano się już od dawna reformą kalendarza, a na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie matematyka i astronomia na przełomie XV i XVI w. stały na bardzo wysokim poziomie, szczególnie się tym zagadnieniem zajmowano.
W 1516 r. profesor wszechnicy krakowskiej, Marcin z Olkusza młodszy napisał na ten temat traktat. Jeśli zaś chodzi o reformę gregoriańską, wiadomo, że projekt Liliów, który stał się podstawą tej reformy, przesłany został w 1578 r. Uniwersytetowi Jagiellońskiemu do opinii.
Polska obok Włoch, Hiszpanii i Portugalii należała w owym czasie do tych krajów, w których reforma kalendarza oficjalnie weszła w życie od razu. Nie znamy wprawdzie odnośnego dekretu królewskiego, i o ile dotychczasowe badania stwierdziły, nie ma jego śladu w metryce koronnej (nadmienić trzeba, że król brał wtedy udział wtedy na wojnie inflanckiej), posiadamy jednak bezpośrednie dowody źródłowe, że reforma gregoriańska była zaraz wprowadzona.
Oto dnia 4 października 1582 r. zebrał się w Warszawie sejm walny koronny. Dochowały się diariusze tego sejmu, jeden z nich ogłoszony drukiem zapisuje wiadomość, że dnia tego, tj. 4 października, było tylko nabożeństwo do Ducha Św., do obrad zaś przystąpiono nazajutrz, 15 października, bo tak już pisano za nowo wydanym kalendarzem.
W Gdańsku rada miejska, wezwana jeszcze 17 sierpnia 1582 pismem królewskim, przyjęła kalendarz. Natomiast pewne trudności napotkała reforma w Inflantach, w Dorpacie i Pernawie gdzie doszło do zamieszek, a w Rydze nawet do rewolty.
Krótka historia książki w Polsce
Pierwsze książki na ziemiach polskich pojawiły się około 900 - 1000 lat temu. Składały się one z pergaminowych kartek, umieszczonych między dwiema deseczkami, związanymi sznurkiem. Stąd pochodzi powiedzenie "przeczytać od deski do deski". Były to wyłącznie kroniki, zapisy prawne oraz modlitwy i dzieła religijne, przepisywane ręcznie.
Pierwszych książek było bardzo mało w związku z tym były też bardzo drogie. Stanowiły własność królów, książąt i bogatych duchownych. Z chwilą powstania w 1364 roku pierwszego polskiego uniwersytetu, Akademii Krakowskiej zaistniała potrzeba przygotowania większej ilości książek dla studentów zwanych wówczas żakami. W tym samym roku, król polski Kazimierz Wielki, nadał prawa pierwszym handlarzom książek, którzy przepisywali, wypożyczali i sprzedawali studentom potrzebne do nauki teksty.
Pierwszymi posiadaczami bibliotek w Polsce były kościoły, klasztory oraz wykształcone i bogate kobiety z rodów książęcych jak np. królowa Jadwiga, z którą wiąże się rozwój pierwszego w Polsce księgozbioru uniwersyteckiego - Biblioteki Jagiellońskiej (która istnieje do dziś od 1364 r.). W czasach późniejszych, w miarę postępu nauki czytania, powstawały nowe biblioteki miejskie i księgozbiory prywatne, gromadzone przez bogatych ludzi.
Około 30 latach, po wydrukowaniu pierwszych stron przez Gutenberga jego wynalazek przywędrował do Polski. Przywieźli go tu przybysze z Niemiec - mistrzowie drukarscy, którzy najchętniej osiedlali się w Krakowie, dawnej stolicy Polski. Upowszechnienie w Europie papieru i druku, znacznie ułatwiło produkcję książek i obniżyło jej koszty.
Początkowo książki drukowane były w języku łacińskim. Pierwszą drukowaną książką w Polsce był łaciński kalendarz astronomiczny na 1474 rok, a pierwszą drukowaną książką w języku polskim był modlitewnik "Raj Duszy" Biernata z Lublina wydrukowany w Krakowie w 1513 roku.
Najstarsze druki zwane inkunabułami miały wygląd pisma ręcznego, a wszelkie ozdoby, takie jak ilustracje, nagłówki rozdziałów i ich pierwsze litery, malowano ręcznie. Dopiero w XVI wieku, kiedy w Polsce nastąpił wielki rozwój kultury, literatury i sztuki, zwany odrodzeniem wzrosła produkcja książek. Od tej chwili zaczęły pojawiać się pierwsze dzieła w języku polskim takie jak: utwory Jana Kochanowskiego, Mikołaja Reja i Andrzeja Frycza Modrzewskiego - najsłynniejszych polskich pisarzy tamtych czasów.
Na rozwój drukarstwa w Polsce miał także wpływ rozwój nauki i odkryć geograficznych. Zaczęły pojawiać się nowe wydawnictwa typu atlasy geograficzne, albumy z rycinami zwierząt i roślin. Z biegiem czasu w XVIII wieku wynaleziono nowy system ilustrowania książek za pomocą nowych farb drukarskich i nowego papieru. Farbę drukarską za pomocą specjalnej techniki nakładano na płytę kamienną i odbijano na papier. Taka odbitka nosi nazwę litografii.
Prawdziwej rewolucji w rozwoju książki dokonano w XIX wieku. Wynaleziono maszynę do odlewania czcionek, oraz maszynę pozwalającą na szybki druk, a grafikę zastąpiono fotografią. W tym samym czasie powstały pierwsze czasopisma i pierwsze książki dla dzieci. Coraz bardziej rozszerzała się działalność firm księgarskich.
Kultura chińska należy do najstarszych na świecie. Pierwsze książki chińskie powstawały na kościach łopatkowych zwierząt m.in. jeleni, skorupach żółwi, rozciętych laskach bambusowych oraz tabliczkach drewnianych, na których żłobiono znaki pisarskie, które następnie zalewano atramentem za pomocą cienkiej rurki bambusowej. Do czasów współczesnych nie dotrwał żaden z wymienionych rękopisów chińskich. Przyczyniła się do tego między innymi działalność cesarza Shih huang-ti (Shi Huang Di, Chao Cheng), który w roku 213 p.n.e. nakazał spalenie ksiąg chcąc w ten sposób udaremnić działalność swych przeciwników. Nie spowodowało to jednak zahamowania rozwoju kulturalnego Chin. Próbując nadrobić stratę przystąpiono z większym zaangażowaniem do działalności literackiej.
Po tym okresie zmieniła się postać książki, zaczęto tworzyć na jedwabiu posługując się rurką bambusową i pędzlem z wielbłądziej sierści . Atrament robiono z cieczy odciągniętej z drzew pokostujących, później tuszu z sadzy sosnowej zmieszanej z klejem. Jedwab posiadał cechy podobne do papirusu, a więc giętkość i gładką powierzchnię, ale był znacznie droższym materiałem niż papirus. Na początku II w. n.e. zaczęto wytwarzać w Chinach papier. Książka chińska utrwalona na papierze miała również formę zwoju.
Pismo chińskie zachowało się niemal nie zmienione do naszych czasów. Jest typem pisma ideograficznego (tzn. że jeden znak - piktogram - oznacza jeden wyraz). Ilość piktogramów przekracza 44 000, jednak używa się tylko pewnej części. Historia chińskich znaków sięga aż XXVI w. p.n.e. i owiana jest legendą związaną z cesarzem Huang-ti. Sposób zapisu, barwa i grubość kreski wpływały na znaczenie treści. Do kaligrafowania znaków posługiwano się specjalnymi pędzelkami. W piśmie chińskim występują piktogramy składające się ze znaku niosącego znaczenie oraz elementu fonetycznego podającego przybliżoną wymowę. Znaki kaligrafuje się w ściśle ustalonym porządku. Język literacki czyta się od góry na dół lub od prawej do lewej strony. Teksty napisane językiem potocznym od lewej do prawej strony.
W starożytnych Chinach do pisania używano nie tylko atramentu, ale również haftu
Ciekawostką jest fakt, iż Chińczycy już w VII w.n.e. wynaleźli druk, najwcześniejszym tekstem, który znają historycy, była święta księga buddyjska wydrukowana w 868 r. n.e. W 1041 r. chiński kowal Bi Sheng wynalazł ruchomą czcionkę dla pojedynczych znaków. Jednak specyfika chińskiego pisma, które każdemu wyrazowi przyporządkowuje jeden znak, uniemożliwiła dalszy rozwój tej techniki pisarskiej. Wiązałoby się to z produkcją ogromnej ilości matryc.
Historia książki sięga daleko przed wynalazek Gutenberga. Pierwsze zapiski pojawiły się już 3,5 tysiąca lat przed Chrystusem. Trochę naciągane stwierdzenie, bo przecież trudno książką nazwać gliniane tabliczki, hieroglify na ścianach albo zwoje papirusu. Ale to właśnie były początki książki - kodeksy. U nas, już za czasów Mieszka I pojawiły się księgi. Po pierwsze jednak – były pisane ręcznie, po drugie przywieziono je z Czech.
Znajomość pisania i czytania w tamtych czasach była tak samo powszechna, jak dziś dwudziestoletnie dziewice. Pisanie i książki związane były wyłącznie z ludźmi wykształconymi, czyli duchownymi. Później pojawili się też pisarze świeccy. Pisano na pergamini. Były to przede wszystkim wolumeny, foliały i manuskrypty. Dopiero w 1325 roku pojawił się w Polsce papier, a 35 lat później wraz z nim, papierowe książki. W 1440 roku, genialny Niemiec upowszechnił przemysłową metodę ręcznego druku i zaczęła się nowa era. Książka rękopiśmienna konała na rzecz nowości – książki drukowanej.
Ale to nie Gutenberg wynalazł czcionkę. Domniemanych ojców czcionki i druku jest kilku. Prawda tylko jedna – nie na darmo tak popularne jest zdanie „Made in China”. Już w 868 roku skośnoocy pisarze mieli bowiem własną, wydrukowaną książkę. Europa była tak daleko jak dzisiaj jest Saturn ze swoimi księżycami. Więc, tutaj, dopiero w XVI wieku pojawiła się drukowana książka. Potem, pojawi się jeszcze inkunabuł. Dojdą iluminacje, drolerie, druk kolorowy aż wreszcie czytelnictwo i książki na dobre się upowszechnią.
Aby powstała książka najpierw musiało powstać słowo pisane. Najprostszą wersją słowa pisanego było pismo obrazkowe, które stopniowo przekształcano w proste znaki, aż powstał pisany wyraz. O pierwszym takim piśmie świadczą gliniane tabliczki pochodzące z Azji na których pisano 6 tysięcy lat temu.
W miarę rozwoju cywilizacji gliniane tabliczki zastąpiono papirusem. Papirus używany w starożytności, wyrabiany był z włókien rośliny, rosnącej w Egipcie, Abisynii, Palestynie i innych państwach. Cięto go na paski, sklejano w długie wstęgi i zwijano. Zwoje papirusu odpowiadały dzisiejszej książce. Głębokiej przemiany w zapisach dokonano dopiero około 2200 lat temu, kiedy wynaleziono pergamin (odpowiednio wyprawiona skóra zwierzęca). Ponieważ pismo ręczne wymagało dużo pracy i pochłaniało wiele czasu kilka wieków później wymyślono druk.
Pierwsza drukowana książka - wydrukowana przy pomocy klocków drukarskich (na drewnianej płycie wycinano wszystkie litery, które miały znaleźć się na gotowej stronie), pochodzi z Korei z 704 roku naszej ery. Odkryta została dopiero w 1966 roku i jest starsza o 164 lata od księgi zwanej "Diamentową Sutrą", którą wcześniej uważana była za najstarszą wydrukowaną książkę świata. Zwój najstarszego wydrukowanego działa przechowywany jest do dzisiaj w Koreańskim Muzeum Narodowym jako Skarb Narodowy. Kilka stuleci później udoskonalono druk klockowy i zastąpiono go czcionką ruchomą.
Pierwsza książka wydrukowana ruchomą czcionką, pochodzi również z Korei. Jest to "Kompendium rytów i obrządków" (czyli podręczny zbiór podstawowych zwyczajów i sposobów zachowania), dzieło w 50 tomach, opublikowane w 28 kopiach w 1234 roku.
W Europie za ojca druku uważa się Jana Gutenberga. Najstarszym drukiem ruchomej czcionki w Europie jest jedyna zachowana kopia zawierająca sześć kartek z dziewięcioma stronami niemieckiego tekstu wraz z kalendarzem, wydrukowana przez Gutenberga w Moguncji (w Niemczech) w 1454 roku. Jednak najstarszym pełnym wydaniem druku techniką ruchomej czcionki, jest 42-wierszowa Biblia Gutenberga. Z zachowanych do dziś 48 egzemplarzy, 36 wydrukowanych jest na papierze a 12 na pergaminie. Przechowywana jest w paryskiej Bibliotece Narodowej i liczy 643 kartki. Prawdopodobnie wydrukowano ją w latach 1451 - 1456.
Historia mydła
Katarzyna Majgier
W dzisiejszych czasach, w naszym środowisku chyba każdy używa go codziennie. Nie wyobrażamy sobie, co by to było, gdyby w sklepach zabrakło mydła, bo i lepiej sobie tego nie wyobrażać. Większość z Was byłaby zapewne przerażona, gdyby wiedziała, jakie mydła sprzedawano w sklepach jeszcze dwadzieścia lat temu, zwłaszcza w latach kryzysu. Popularne obecnie marki mydeł były w Polsce niedostępne, a jeśli ktoś przywiózł jej z zagranicy - jedną kostką zwykłego mydełka mógł zrobić komuś wspaniały prezent!
Wynalezienie mydła przypisuje się Fenicjanom. Ponieważ żyli oni głównie z kupiectwa i to międzynarodowego (dziś powiedzielibyśmy z "eksportu / importu") wynalazek ten szybko rozpowszechnił się w całym świecie ówczesnej cywilizacji. Dosyć wcześnie nauczono się także wytwarzać mydło. Na początku naszej ery, potrafiły to robić wszystkie ludy Europy zachodniej (co jednak nie oznacza, że produkowano tam mydło w dużych ilościach i że wszyscy często go używali...). Ówczesne mydło robiono z roślin, wydzielających pianę (np. mydlnicy) i tłuszczów zwierzęcych.
W średniowieczu powstały mydlarnie - warsztaty rzemieślników wytwarzających mydło. Najsłynniejsi byli mydlarze marsylscy, weneccy i genueńscy, jednak w XII wieku europejskim potentatem w produkcji mydła stała się Hiszpania.
W Polsce pierwsze mydlarnie powstały dopiero w XIV wieku, nie oznacza to jednak, że od tamtej pory stało się ono dla naszych przodków przedmiotem codziennego użytku! Mydło w owych czasach było drogie, więc mogli sobie na nie pozwolić tylko najbogatsi, a poza tym nawet oni w większości wyznawali pogląd, że "mycie skraca życie". Łatwo sobie więc wyobrazić, jak wyglądali z bliska i jaki roztaczali zapach.
Dopiero w XIX wieku francuski Chemik - Michel Eugene de Chevreul odkrył skład chemiczny tłuszczów, co wywołało prawdziwą rewolucję w dziedzinie mydlarstwa. Pani Maria Ziółkowska, autorka książki "Skąd to mamy?" przytacza anegdotę na temat tego odkrywcy: otóż ponoć w całym swoim długim (103 lata!) życiu, mył się on tylko ciepłą wodą, unikając mydła, które uważał za szkodliwe dla skóry...
Jeszcze w opowiadaniach dla dzieci pióra Marii Kownackiej, napisanych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych , a w poradniku "Hygiena w rodzinie", nieznanego autora, wydanym w roku 1934, podkreślono, że dzieci powinno się myć mydłem co najmniej raz na dwa tygodnie, a najlepiej 1-2 razy w tygodniu.
Papirus (gr. pápyros, łac. papyrus) - materiał pisarski, wyrabiany z włókien rośliny cibory papirusowej (Cyperus papyrus) rosnącej w delcie Nilu. Papirus znany był już w starożytnym Egipcie od III tysiąclecia p.n.e. Większość informacji na temat papirusu zawdzięczamy Teofrastowi (IV/III w. p.Chr.), oraz Pliniuszowi Starszemu (I w. n.e.).
Najstarsze zachowane zabytki piśmiennictwa na papirusie pochodzą z trzeciego tysiąclecia p.n.e. a ściślej z ok. 2400 r. p.n.e. Prawdopodobnie wtedy już był powszechnie używany jako nośnik tekstu. Do produkcji materiału piśmienniczego używano łodygi rośliny, która ma trójkątny przekrój, miąższ krajano na paski w miarę możliwości cienkie i jak najszersze. Następnie układano je gęsto obok siebie na desce zwilżonej wodą, tak, by brzegi pasków nachodziły na siebie. Na tę warstwę kładziono w poprzek drugą, po czym obcinano wystające końce. Całość sklepywano w wyniku czego powstawał spójny arkusz, który później suszono na słońcu. Gotowe arkusze sklejano ze sobą brzegami za pomocą kleju wykonanego z mąki, wody i octu, nastepnie wygładzano aż do połysku muszlą lub kością słoniową. W ten sposób powstawał zwój, na który składało się ok. 20 arkuszy, które jeszcze powlekano klejem dla lepszej przejrzystości pisma.
Na papirusie pisano specjalnym atramentem i piórem zwanym calamus.
Papirus zajmował bardzo ważną rolę w egipskim eksporcie. Starożytni używali go jako środka płatniczego, dlatego też jego produkcja, podobnie jak dzisiaj prawo do drukowania banknotów, została objęta państwowym monopolem i otoczona ścisłą tajemnicą.
Egzemplarze najstarszych zwojów, pochodzących z 3 tysiąclecia p.n.e., zachowały do dziś miękkość i giętkość umożliwiając ich zwijanie i rozwijanie. Od IV w. p.n.e. papirus służył do pisania dokumentów, głównie tekstów prawnych, używany w kancelariach europejskich. Najdłużej, bo do połowy XI wieku przetrwał w kancelarii papieskiej.
Pergamin - materiał pisarski (podłoże, na którym można pisać) wyrabiany ze skór zwierzęcych. Pergamin wyparł rozpowszechniony wcześniej papirus stosowany w starożytności i był głównym materiałem pisarskim w Europie i na Bliskim Wschodzie przez cały okres średniowiecza, po czym został skutecznie wyparty przez papier. Używano go również jako materiału pokryciowego do opraw książek.
Pergamin wyrabiano ze skór wielu różnych, ale najczęściej młodych zwierząt. Głównie wykorzystywano skóry cielęce oraz owcze i kozie. Była to skóra wyprawiona (pozbawiona sierści, oskrobana i dokładnie wypłukana) ale nie garbowana (czyli tzw. golizna), która mogła być następnie (choć nie zawsze) poddana szeregowi innych operacji, jak np.: powtórne namaczanie, nasączanie substancjami roślinnymi, szlifowanie, wcieranie różnych substancji czy nawet farbowanie.
Już Egipcjanie utrwalali swe myśli na skórze, najstarsze zabytki pochodzą już z XX wieku p.n.e., także Żydzi, Persowie i Grecy znali i używali oczyszczonej z włosia skóry zwierzęcej jako materiału pisarskiego, jednak najstarsze znane dziś wyroby o cechach pergaminu (odnalezione w Mezopotamii, w Dura-Europos) datowane są na III-II wiek p.n.e.
Dopiero w okresie hellenistycznym, ok. III/II w. p.n.e. udoskonalono proces tworzenia skórzanego materiału do pisania, początkowo na wybrzeżu Azji Mniejszej, a zdaniem rzymskiego uczonego z I w. p.Chr. - Warrona, w Pergamonie. Dzięki Herodotowi wiemy, że Grecy jońscy nazywali "książki" pisane na skórze diphterai (gr. "skóra"), nazwa "pergamin" przyjęła się dopiero ok. IV w. n.e. Rzymianie "skórzane" strony nazywali membrana.
Popularność skóry jako podkładu piśmienniczego wiąże się prawdopodobnie ze współzawodnictwem, jakie istniało między królami Egiptu i Pergamonu, dotyczące rozwoju dwu "konkurencyjnych" bibliotek starożytności.
- Pobierz folder
Zachomikuj folder