-

697 -

770 -

3931 -

631
6843 plików
244,5 GB
Foldery
Ostatnio pobierane pliki
...podróżowanie do pracy busem daje mi możliwość czytania(godzinę dziennie), rozmowy( jeśli jedzie ktoś znajomy) a nade wszystko obserwacji ludzi ...bo ja lubię ludzi-na prawdę... Szkoda tylko, że zwykle rozmawiają przez komórki, które brzęczą wielorako tak, iż dają efekt swoistej listy przebojów, strzępy rozmów, które docierają do wszystkich podróżujących dają jakiś enigmatyczny obraz życia i problemów...
Wczoraj tuż po tym jak ruszyliśmy z przystanku, pani siedząca tuż za mną zadzwoniła do niejakiego Karola z prośbą, co by już wstawił ziemniaki, bo ona niedługo będzie...przymknęłam oczy i wyobraziłam sobie Karola, jak niechętnie wstaje z kanapy, odkłada pilota i udaje się do kuchni w poszukiwaniu ziemniaków, potem jeszcze łycha soli do garnka i niech ma kobieta! A może zrobił surówkę?(ee niemożliwe).
Żołądek mój jakby podtrzymał temat i zasygnalizował, co według niego do tych ziemniaków pasowało by najbardziej...
Dziewczyna siedząca przede mną przekonywała swoją rozmówczynię, iż koniecznie musi podać Zinat, bo skoro dziecko tak kaszle to nie ma na co czekać, ona też podawała i najlepiej w tabletkach (ja tam wolę syrop, moje dzieci też...ale może faktycznie w tabletkach lepiej działa? ), babcia obok wyjęła różaniec i odpłynęła w inny wymiar, a studentka z najnowszym modelem Nokii zapewniała tego po drugiej stronie aparatu, że jak przeczyta 50 stron to zda na pewno, bo dalej nie ma nic czego on by nie wiedział(wiara jej była ogromna, może nawet większa niż babci z różańcem?).
Gdy komórki umilkły na chwilę, w radiu prowadzący audycje popołudniową zacytował listy dzieci do Pana Boga, które ukazały się ponoć w Internecie. Pierwszy z nich był pytaniem: „Panie Boże czy jak stwarzałeś żyrafę to tak miało być? czy coś ci nie wyszło?” i jeszcze drugi: „jak dorosnę to chciałbym być taki jak tata, tylko bez tych wszystkich włosów wszędzie...”
Popatrzyłam na współpasażerów w nadziei, że wymienię się z nimi uśmiechem, ale gdzie tam, studentka kiwała się miarowo i rytmicznie w rytm muzyki płynącej w słuchawkach, babcia była już przy drugim dziesiątku, a pani ,,od Karola'' drzemała słodko. Pozostał mi uśmiech do zaparowanej szyby ...i do treści sms-a, który właśnie przyszedł...ja ciebie też-mruczę pod nosem i chowam telefon...zaraz wysiądę, jeszcze tylko po drodze kupię ziemniaki, obiorę i wstawię, bo nie mam w domu Karola, który by to zrobił, potem poczytam troszkę więcej niż pięćdziesiąt stron, bo znów nie będą mogła zasnąć i dam dziecku syrop, bo przeziębienie już za progiem...
Pozdrawiam wszystkich co gotują, czytają i kaszlą...i tych z włosami wszędzie-też.
Nie ma plików w tym folderze
-

0 -

0 -

0 -

0
0 plików
0 KB
Chomikowe rozmowy











Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie

