-

968 -

1156 -

4275 -

1223
9957 plików
844,5 GB
Foldery
Bardzo często mówi się o grach, które mogą wywoływać skrajne odczucia. Jednych zachwycą, inni je znienawidzą. Recenzowany „Locoland” w moim osobistym przekonaniu reprezentuje zupełnie odmienną kategorię. Ta gra znudzi niemal wszystkich. Jedyna różnica polega na tym, że mniej cierpliwi gracze zrezygnują z zabawy już po 2-3 minutach, a Ci bardziej wytrzymali, pozostaną przy niej na godzinkę-dwie. Warto też zaznaczyć, iż sam tytuł gry jest mylący. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o „Locoland”, byłem przekonany, iż będę miał do czynienia z jakimś kolejnym produktem skierowanym w stronę dzieci. Przypuszczam, że takie skojarzenia mogą zrodzić się w niejednej głowie. Otóż nie - „Locoland” to bardzo nietypowa strategia, która powinna zainteresować starszych graczy. Młodsi użytkownicy komputerów usną przed monitorem po paru minutach, a nawet jeśli zdołają ukończyć kilka misji, to bardzo szybko odstraszy ich zawyżony poziom trudności.
Czy są tu jacyś miłośnicy gier produkowanych w Rosji? Nie? Tak też myślałem :-) Fabuła „Locoland” w bezpośredni sposób nawiązuje do wydanej w 2000 roku gry „Gromada Revenge”. Jej akcję osadzono na sztucznie wytworzonej planecie Gromada, której powierzchnię zamieszkiwała podobna do naszej rasa humanoidalnych istot. Obcy nie interesowali się jednak losami swej planety i sukcesywnie ją zanieczyszczali. Doprowadziło to w konsekwencji do ogromnego kataklizmu, po którym na Gromadzie pozostała tylko garstka cudem ocalałych. Jako że nasi Obcy są inteligentni, zarzucili produkcję na wielką skalę i postawili na przyjazne dla środowiska lokomotywy parowe (na szczęście nie ja to wymyślałem :-)). Okazało się jednak, że jest już na to za późno. W wyniku kolejnego kataklizmu ostatecznie wyginęła cała rasa Obcych, a na powierzchni planety pozostały natomiast maszyny. Z racji tego, iż obdarzono je sztuczną inteligencją, mają one pojęcie o tym, że całkowita zagłada jest tylko kwestią czasu. Jedynym ratunkiem wydaje się ucieczka w kosmos. Będzie to jednak bardzo utrudnione, albowiem roboty zamiast łączyć swe siły, stają do walk o resztki surowców. My pokierujemy jedną z takich grup. Nie ma co ukrywać, fabuła „Locolandu” nie jest ani oryginalna, ani ciekawa. Przypuszczam, że osoba, która nie ma na co dzień kontaktu z grami komputerowymi, mogłaby ją potraktować jako ulotkę propagandową w wykonaniu Greenpeace. Podobne problemy pojawiały się już w setkach innych gier, że wspomnę chociażby o polskiej serii „Earth”.
Po rozpoczęciu gry wita nas bardzo prymitywny filmik wprowadzający, który tak naprawdę składa się z serii statycznych plansz obdarzonych odpowiednim komentarzem. Mając pod ręką gotowe rysunki, średnio doświadczony użytkownik komputera mógłby stworzyć coś podobnego w przeciągu kilku dni (Flash, dobry mikrofon...). Niestety, dalej jest jeszcze gorzej - okazuje się bowiem, że nie ma trybu sieciowego. Cała gra, to zaledwie 20 singleplayerowych misji. Pomijając nawet brak multiplayera, powinny pojawić się tryby do prowadzenia rozgrywki Sandbox, czy nawet jakiś najprostszy edytor scenariuszy. Nic z tego – kończysz 20 misji i odkładasz grę na półkę. No, ewentualnie grasz na wyższym poziomie trudności, aczkolwiek wątpię żeby ktoś miał na tyle sił, aby ponownie przechodzić przez te wszystkie etapy. Jeszcze przed rozpoczęciem misji możemy przyjrzeć się mapie całego regionu i przeczytać krótki briefing (o jakości lokalizacji powiem później). Wbrew pozorom warto go przejrzeć, a to dlatego, iż przeważnie pojawiają się tu cenne wskazówki, bez znajomości których nie ma co nawet startować. W szczególności powinno to zainteresować te osoby, które nie lubią wertować kolejnych stronnic instrukcji, a chcą ukończyć dany etap bez niepotrzebnych męczarni.
- sortuj według:
-

0 -

0 -

0 -

0
1 plików
210,27 MB
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (133)















Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie
















