100 Crypts v1.10.apk
-
[1999] All Right Now - Free -
[1999] All Right Now - Free(1) -
[2004]Cree - Parę lat -
[2004]Cree - Parę lat(1) -
[2007] Cree - Tacy Sami -
01 BAD COMPANY-BAD COMPANY '74 -
02 BAD COMPANY-STRAIGHT SHOOTER '74 -
02 BAD COMPANY-STRAIGHT SHOOTER '74 -
03 BAD COMPANY-RUN WITH THE PACK '76 -
03 BAD COMPANY-RUN WITH THE PACK '76 -
04 BAD COMPANY-BUR NIN SKY '77 -
04 BAD COMPANY-BURNIN SKY '77 -
AC DC Live At Donington -
ACDC -
BAD COMPANY -
BBC Wonders of the Universe -
Cree -
CREE - CREE -
CREE - Diabli nadali (2012) -
CREE - Wyjdź (2013) -
Cree (2) -
Cree(1) -
DISCOVERY CHANNEL -
Family Jewels (2005) -
Filmy - HD Klasyka Kina Światowego -
FREE - All Right Now(1999) -
Free - The Free Story -
Free - Wishing Well- The Collection -
Free - Wishing Well- The Collection CD1 -
Free - Wishing Well- The Collection CD2 -
Free 1969 -
FREE live Isle of Wight 1970 -
FREE-Live -
Historyczne -
Jenis Joplin 1970 (wojtekkaluzka) -
Jezus z Nazaretu -
John Frusciante - The Empyrean (2009) -
John Frusciante - The Will To Death (2004) -
JOHNNY DEPP FILMY ITP -
Kodex PK Proces 2014 -
Koncerty ACDC -
Pearl Jam - Live At The Garden (2003) -
Peter Weir -
Sci-Fi -
Temple Of The Dog(1) -
UFO -
UFO - Illuminati -
UFO przełomowe śledztwa 2023r -
UFOpedia dokumenty filmy dok i inne -
Umowy WZORY UMOW
Oferuje zarówno rozrywkę w trybie single player, jak i multiplayer, co zapewni doznania fanom krwawych starć. Tryb single player to 3 pełne kampanie z 18 historycznymi misjami pozwalający na grę jako Państwa Osi oraz Alianci. Gra pozwala na rozwój zarówno ekonomiczny, militarny, jak i naukowy – każda z tych ścieżek zaprowadzić będzie miała Cię na szczyt władzy.
Wyścigi kojarzą się zazwyczaj z szybkimi autami, trasami pełnymi górek, dziur i zakrętów. Znaleźliśmy jednak zupełnie coś innego, gdzie zamiast samochodów są żelkowe ludziki, a zamiast pedałów – nasze zwinne palce. W Jelly Racing będziecie mogli rywalizować z telefonem i graczami z całego świata w 40 darmowych etapach pełnych utrudnień ale i uproszczeń. Jest to taka fizyczna zręcznościówka z elementami ścigania, prawdziwa perełka.
Elektryczność to wspaniały wynalazek, któremu zawdzięczamy chociażby to, że w chwili czytania tego wpisu siedzimy przy działającym komputerze, a nasz naładowany smartfon tylko czeka na wgranie w niego nowych gier i aplikacji. Żeby jednak wszystko chodziło jak należy, obwody muszą być zamknięte, a przerwanie obwodu powoduje wyłączenie komputera, zgaśnięcie żarówki, zatrzymanie się wentylatora itd. I w dzisiejszej grze Electric Flow będziemy zajmowali się reperowaniem takich usterek, poprzez podłączenie elementów układu do sieci, tak by diody i żarówki się na nowo zaświeciły. Trochę zburzona jest tu wizja obwodu, którą wykreowałem na początku, bowiem podłączenie wszystkich elementów odbywa się za pomocą pojedynczego kabelka, ale ok, uznajmy, że to kabel dwużyłowy. Naszym zadaniem jest pobieranie pojawiających się u dołu ekranu losowych elementów i ustawianie ich na planszy w taki sposób by stworzyły układ, łącząc źródło zasilania z odbiornikiem i opcjonalnie z diodami, które na planszy stanowią formę bonusu i dają dodatkowe punkty. Co by nie narzekać na nudę i brak udziwnień, poza zwykłymi przewodami do naszej dyspozycji będą też magnesy przyciągające ładunek elektryczny, dziwne urządzenia przekazujące prąd w powietrzu a nawet flaszki z kwasem. Electric Flow składa się z 60 etapów podzielonych na 3 partie po 20 leveli. O ile sama zabawa jest fajna, o tyle przeszkadzają i to dość mocno reklamy, które wyskakują po każdym etapie ale cóż, takie są uroki darmowych gier i aplikacji. Mimo to zachęcam do wypróbowania trochę elektryki nie tylko dla facetów.
Tekst pochodzi ze strony: http://droidek.pl/electric-flow-troche-elektryki-nie-tylko-dla-facetow/
Jeszcze długo przed dinozaurami, w pierwszym miesiącu istnienia Droidka pisałam o zręcznościówce Bouncy Bill od MoMinis i to była pierwsza w naszym serwisie gra podobna do Doodle Jump. Ostatnio się ich bardzo namnożyło, jeśli śledzicie nasz serwis to z pewnością już się naczytaliście o takich produkcjach, ale z sentymentem postanowiłam wspomnieć także o Bouncy Bill Monster Smasher ED, która jest najnowszą częścią serii o skaczącym Wilhelmie (Bill to po polsku właśnie Wilhelm, ciekawe, nieprawdaż?). W szóstym wydaniu będziemy walczyli z czarnoksiężnikiem Zorikiem i siłami zła – Gombies, ratując przy tym uwięzione w klatkach urocze stworzenia zwane Munchers. Co z tego wyniknie? Jak toczy się rozgrywka, wie już chyba każdy. Balansujemy naszą postacią i skaczemy w górę, odbijając się od kolejnych kładek, zbierając monety i unikając spotkania z wrogami. Żydzi przygotowali tym razem 24 sporych etapów, co pozornie może wygląda na niewielką liczbę, ale każdy poziom jest rozbudowany i skrywa wiele ciekawostek, w tym magicznych eliksirów, które po zebraniu całej kolekcji zamienią naszego bohatera w… a zresztą sami zobaczcie Bouncy Bill Monster Smasher ed z poprzednimi częściami łączy bardzo ładna grafika i duża grywalność, mimo mocno utartego schematu znanego z dość długiej już serii. Zabawa się jednak nie nuży i nawet jeśli nie na wieczór, to nadaje się do pogrania w toalecie.
Tekst pochodzi ze strony: http://droidek.pl/bouncy-bill-monster-smasher-ed/
Gdyby zorganizować w sieci plebiscyt na ulubione zwierzę Internautów, z pewnością wygrałyby koty. Mimo, że to psy są największymi przyjaciółmi człowieka, to jednak kocury i ich udokumentowane na zdjęciach i filmach dziwne wyczyny są ozdobą internetu. Tę popularność postanowili wykorzystać także Chińczycy z Coconut Island Studio, którzy w swojej nowej grze Naughty Kitties uzbroili kociaki i wysłali je na pole boju. Podczas każdego lotu samolotem bojowym będziemy musieli tworzyć kilkuosobową (jeśli tak to można nazwać) drużynę, która z jednej strony będzie walczyła z nadlatującymi przeciwnikami, a z drugiej strony broniła naszego pojazdu. Jedno jest pewne – łatwo nie będzie! Nasz samolot w miarę rozbudowywania będzie miał więcej miejsc na kotożołnierzy, ale zaczynamy z jedynie dwoma posterunkami. Musimy na nich stawiać pojawiające się w kolejce postaci, które wyświetlają się losowo. Jako, że jest 9 typów kotów, może się zdarzyć, że w kolejce cały czas się będą pojawiały postaci Chou-chou – mechanicy, którzy tylko naprawiają naszą maszynę i nie walczą. Miałem tak kilka razy i zawsze się to źle kończyło. Jakby tego było mało, nasi bohaterowie mają ograniczoną odporność i co kilkanaście sekund wymagają wymiany na nowego wojownika. A jakby i tego było mało, koty mogą mieć humory a w zasadzie brak humoru – należy więc je przed lotem dokarmiać rybami, aby zabawa szła po naszej myśli. Rozgrywka obejmuje zwykłe starcia jak i bitwy z bossami (bardzo trudne) na szczęście za zdobywane monety możemy ulepszać zarówno nasz samolot jak i koty – jedne ulepszać, inne odblokowywać. Naughty Kitties jest graficznie bardzo ładną i płynną grą, a z głośników co jakiś czas poza melodyjką płyną odgłosy miauczenia – coś dla fanów tych futrzaków.
Tekst pochodzi ze strony: http://droidek.pl/naughty-kitties-ulubione-zwierzaki-internautow-znow-w-akcji/
Przenosimy się więc na Księżyc, gdzie siądziemy za sterami nowoczesnych łazików eksplorujących naturalnego satelitę Ziemi. Musimy pokonać jak największy dystans, zebrać przy tym dużo pieniążków i następnie możemy je wydać na ulepszenia, odblokowanie dodatkowego kontentu itd. Gra jest trójwymiarowa i bardzo efektowna, zwłaszcza fajnie ma się sprawa z grawitacją, która na Księżycu jest prawie 84% mniejsza niż u nas. W każdym razie rozgrywka wygląda mniej więcej tak jak w HCR, życzę więc dobrej zabawy
Jeśli oglądaliście kiedyś serial Power Rangers (przyznaję, że za dzieciaka miałem na jego punkcie bzika), to pewnie kojarzycie megazordy – wielkie roboty używane w końcowej fazie walki przez wojowników Zordona. Swego czasu była wielka moda na takie składane figurki i każdy chłopiec musiał ją mieć. Wtedy jak ktoś nie miał, to nie miał, dziś nazwano by to pewnie wykluczeniem społecznym. Sprawa z tymi megazordami wyglądała tak, że przeciwnik pojawiał się ze swoim wielkim potworem, Power Rangers łączyli zordy w megazorda większego niż niejeden wieżowiec i pokonywali wroga. Dziś ku mojej uciesze, trafiłem na grę Attack of the Wall St. Titan w której zasiądziemy za sterami takiego ogromnego robota, jednak tym razem staniemy po ciemnej stronie mocy i będziemy eliminować policjantów, FBI i wojsko – zupełnie jak w GTA. Nasz bohater sam w sobie nie był zły, jednak został przeprogramowany przez haktywistę i w związku z tym będziemy musieli zdemolować wszystkie lokacje, na które natrafimy. Będziemy bić pięścią, rzucać nadjeżdżającymi autami czy elementami otoczenia, a nawet podkładać ładunki wybuchowe odebrane żołnierzom. Co by nadać jeszcze większej akcji grze, do użycia pozostaje też i gaz pieprzowy porzucony przez policję oraz inne elementy, które posłużą nam do walki z przeciwnikiem. Dokonując zniszczeń zarabiamy kasę, ale możemy ją także znaleźć na ziemi w różnych rozwalonych miejscach, a także. Punktów dodają też ciasteczka, zwłaszcza pączki i precle, warto je zbierać. Co ciekawe, jeśli zrealizujemy wszystkie cele założone w etapach, znikną reklamy – taki mały bonus od twórców. Warto zauważyć, że w czasie walki nie należy zabijać demonstrantów z tabliczkami i transparentami, oraz ich namiotów, w których koczują. Są za to spore kary. Attack of the Wall St. Titan wymaga sporej zręczności, bo akcja jest bardzo napięta i nie ma nawet czasu by podrapać się po głowie. Do mnie taka produkcja przemawia, więc zachęcam i Was do wypróbowania Attack of the Wall St. Titan
Tekst pochodzi ze strony: http://droidek.pl/attack-of-the-wall-st-titan-demolka-jak-z-gta-robotem-jak-z-power-rangers/
Monkey Boxing to gra bokserska, w której rolę pięściarzy przejęły człekokształtne, a konkretnie szympansy. Tytuł został opracowany przez studio Crescent Moon Games, mające w dorobku takie pozycje jak Paper Monsters, Slingshot Racing oraz Ravensword: Shadowlands.
W Monkey Boxing gracz bierze udział w serii małpich pojedynków na pięści. Zmagania toczy w ramach World Monkey Boxing Cup, składającego się łącznie z około pięćdziesięciu walk, lub w opcji Endless, gdzie podejmuje próbę pokonania jak największej liczby rywali. Produkcja stawia na humor - w dużej mierze nieporadne starcia szympansów co i rusz wywołują salwy śmiechu.
W trakcie turnieju bokserskiego gracz trenuje kontrolowanego pięściarza, rozwijając jego umiejętności oraz ucząc się nowych ataków specjalnych. Odblokowuje również dostęp do kolejnych elementów ubioru. Tych ostatnich jest tutaj tak wiele, że łączna liczba możliwych kombinacji sięga... kilkuset miliardów. Największą atrakcją gry jest jednak dopracowana mechanika walki, pozwalająca czerpać pełną radość z małpich starć.
Warto odnotować, że twórcy zaprojektowali również tryb rozgrywki wieloosobowej, pozwalający stoczyć małpi pojedynek dwóm osobom. Multiplayer umożliwia jednoczesną zabawę na jednym urządzeniu mobilnym (z uwagi na większe ekran, opcja ta sprawdza się lepiej na tabletach) lub poprzez sieć (w trybie WiFi).
W grze Men’s Room Mayhem Twoim zadaniem jest doglądanie pełnej zamętu męskiej toalety. Odpowiadasz za wskazywanie klientom drogi, dbanie o nieskazitelną czystość i zapobieganie przykrym wpadkom!
Skutecznie kieruj klientów do pisuarów i kabin — tylko szybko! Jeśli nie zdążą na czas, czeka Cię sprzątanie niezłego bałaganu!
Zapobiegaj spięciom, strategicznie i bezkolizyjnie zawiadując klientami z zegarmistrzowską precyzją. Uważaj jednak, bo wypite drinki sprawiają, że klientów przybywa i trzeba mieć oko na pisuary i kolejkę! Gdy klienci wpadną na siebie, pięści pójdą w ruch!
Zgarnij dodatkowe punkty za utrzymanie nienagannej toaletowej etykiety (faceci wiedzą o co chodzi, a dziewczyny mogą właśnie poznać tajniki tych niepisanych zasad), a także za popis wzorcowej higieny osobistej. Myjesz rączki, czy wychodzisz? W każdym razie spróbuj skłonić do tego klientów, by zdobyć więcej punktów!
W grze do odkrycia jest 5 różnych miejsc. By je odblokować, zdobywaj kolejne poziomy, realizując specjalne zadania. Uważaj jednak! Kolejne poziomy są coraz trudniejsze, bo rzeka klientów powoli zalewa Twoje królestwo! Pamiętaj też, że seniorzy i klienci na gazie nie poruszają się tak szybko, jak niektórzy młodzieńcy! Przygotuj się zatem, by dobrze obsłużyć zarówno szybkich, jak i wolnych gości!
Dasz radę opanować ten chaos i zapewnić klientom bezwypadkową obsługę? A może zabraknie Ci czasu oraz zręczności palców i zakończysz grę totalną higieniczną porażką, czyli niezdatną do użytku męską toaletą?!
W grze wcielamy się w tytułowego ojca, który dopiero co stracił pracę w banku. Nieszczęśnik w obawie o utrzymanie rodziny, czyta książkę o rabunkach i… napada na byłe miejsce pracy. Nasza rola zaczyna się w momencie, gdy konieczna jest ucieczka z budynku, co tatuś robi przez okoliczny wieżowiec. Przed nami tysiące różnych pięter, przez które przebijemy się dzięki krągłym kształtom bohatera. Co ważne, za każdym razem układ poziomów będzie inny, gdyż gra generuje je automatycznie.
Na każdym piętrze znajdziemy różne atrakcje. Czasem będą to jedynie monety, a czasem elementy wyposażenia, które po zniszczeniu przyniosą nam pewne korzyści. Moim faworytem jest wanna, która pozwala przebić się w dół o ładnych kilka poziomów. Oczywiście napotkamy też utrudnienia – zmniejszające bohatera promienie, policjantów i strzelających żołnierzy. Co i rusz też w budynek uderzy rakieta.
Rozgrywka jest bardzo dynamiczna i pełna niespodzianek. Twórcy zaimplementowali tutaj motywujący do ciągłej zabawy system osiągnięć oraz punkty doświadczenia, które awansują naszego tatuśka na wyższe poziomy. Dzięki temu otrzymujemy dostęp do nowych atrakcji (ulepszeń i możliwości personalizacji bohatera) w sklepiku. DO zakupu będziemy potrzebowali oczywiście monetek – te możemy zdobyć w grze lub po prostu kupić. A skoro przy płaceniu jesteśmy – gra wyświetla też nieinwazyjne reklamy, które po uiszczeniu opłaty możemy wyłączyć. Mikropłatności nie są tutaj kluczowym momentem i bez nich zabawa jest równie przyjemna i satysfakcjonująca.
Pobierz
