Metin2 PL 28.05.2010.exe
-
300 March to glory -
7 Wonders of the Ancient World -
Ace Combat X -
Activision Hits Remixed -
Adventures To Go -
After Burner Black Falcon -
Air -
Air Conflicts Aces of World War II -
Ape Academy 2 -
Ape Escape - Academy -
Armored Core 3 -
Asphalt Urban GT 2 -
Assassins Creed Revelations -
Astro Boy - The Video Game -
Atari Classics Evolved -
ATV Offroad Fury PRO -
Audition Portable -
Avatar - The Last Airbender -
Celena 3.1 Desktop -
Counter Strike v32 -
Cross Fire -
Drivers Pack Solution -
Football Maganer 2012 -
Grand Theft Auto - IV -
Gry PSP -
GTA Chinatown Wars -
GTA Liberty City Stories -
GTA Liberty City Stories PL -
GTA Vice City Stories -
Loco Roco -
Loco Roco - Midnight Carnival -
Microsoft Office 2007 -
Mint 12 Desktop -
NFS - Carbon - Own The City -
NFS - Most Wanted 5-1-0 -
NFS - Pro Street -
NFS - Undercover -
NFS - Underground Rivals -
Patapon -
Patapon 2 -
Patapon 3 -
Symulator Farmy - Agrar Simulator 2013 PL PC -
Test Drive Ferrari Racing Legends [ 2012 ] PC -
Ubuntu Desktop -
UEFA EURO 2008 -
Windows 95 PL -
Windows 98 -
Windows XP -
WinDT'09 -
Worms - World Party

★ WERSJA ENG
★ GATUNEK / WYŚCIGI [PEŁNA WERSJA]
★ ROK / 2012
★ GRA NIE WYMAGA CRACKA
★ MOCNA KOMPRESJA PLIKÓW
✪ Core 2 Duo 2 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 512 MB ✪
Grand Theft Auto: Vice City Stories jest drugą grą, opracowaną przez Rockstar Games początkowo specjalnie z myślą o PlayStation Portable, ale później skonwertowaną też na platformę PlayStation 2. Tytuł sugeruje, że GTA: Vice City Stories powiązano z GTA: Vice City. Akcję osadzono w roku 1984, czyli dwa lata przed wydarzeniami, znanymi z tej ostatniej gry.
Grand Theft Auto: Vice City Stories jest drugą grą, opracowaną przez Rockstar Games początkowo specjalnie z myślą o PlayStation Portable, ale później skonwertowaną też na platformę PlayStation 2. Przygotowując poprzedniczkę niniejszej pozycji, czyli Grand Theft Auto: Liberty City Stories, developerzy zdobyli sporo doświadczenia, w związku z czym ich nowe kieszonkowe dzieło wydaje się wyraźnie lepsze od pierwszego.
Tytuł sugeruje, że GTA: Vice City Stories powiązano z GTA: Vice City. Akcję osadzono w roku 1984, czyli dwa lata przed wydarzeniami, znanymi z tej ostatniej gry. W roli głównego bohatera występuje Victor Vance – gangster i były żołnierz piechoty morskiej zarazem. Podobnie, jak w pozostałych produktach z serii GTA, protagonista porusza się po wielkim mieście, kradnąc samochody, wykonując zabójstwa na zlecenie etc.
Autorzy pozwolili nam nie tylko na korzystanie z pojazdów, ponieważ dostępne są również helikoptery, skutery wodne itp. Jeśli zachodzi konieczność, to Victor może nawet samodzielnie przepłynąć odpowiedni dystans. Podczas kierowania rozmaitymi maszynami towarzyszą nam zwykle stacje radiowe, doskonale znane z GTA: Vice City (jednakże z nowym repertuarem). Ponownie słyszymy więc m.in. mocne rockowe uderzenie w V-Rock, rapowe brzmienia w Wildstyle Pirate Radio i gorące latynoskie rytmy w Radio Espantoso.
Rzecz jasna bohater używa wielu rodzajów broni (chociażby pistolet i karabin szturmowy), aczkolwiek wykorzystuje też szereg gadżetów z lornetką na czele. Warto zauważyć, że twórcy pozwolili nam na wchodzenie do całkiem sporej ilości budynków, a także np. na zwiedzenie ogromnego parku rozrywki w Ocean Beach i przejechanie się na tamtejszym diabelskim młynie (standardowa perspektywa TPP ulega zmianie na FPP, aby można było komfortowo podziwiać widoki). Ponadto wprowadzono ciekawe efekty pogodowe, uwzględniające nawet huragany. Do tego dochodzi jeszcze system fizyczny, opierający się m.in. na modelach postaci a la szmaciana lalka.
LocoRoco: Midnight Carnival pojawiło się na tegorocznym Gamescomie kompletnie znikąd i w zasadzie nie zrobiło wielkiego wrażenia. W końcu jak miało to zrobić, skoro Sony na swojej konferencji pokazało jedynie logo gry. Na szczęście niedługo później ukazał się pierwszy trailer i wyjaśniło się, że nie możemy mówić o pełnoprawnej kontynuacji, a jedynie mniejszej grze przygotowanej na potrzeby cyfrowej dystrybucji.
Midnight Carnival zostało stworzone głównie z myślą o PSP Go, ponieważ LocoRoco jako jedna z niewielu gier może być obsługiwana jedynie za pomocą przycisków L i R, czyli na nowym wynalazku Sony moglibyśmy grać na złożonym ekranie. Oczywiście wyjadacze serii zapytają, a co ze złączaniem i rozłączaniem naszej kulki? Okazuje się, że tej umiejętności w grze nie wykorzystamy, a w zamian za to otrzymamy bardzo wysoki skok zwany Boing! Wykonując każdą następną akrobację zdobywamy coraz więcej punktów, więc naprawdę jest to ważny element rozgrywki wprawieni gracze będą potrafili przejść pewnie całą planszę nie tracąc mnożnika. Niestety, ponieważ Midnight Carnival skupia się tak silnie na skakaniu, to gra stała się dużo bardziej zręcznościowa i plansze również tworzono zgodnie z tą ideą.
Pamiętając, że nie jest to pełny pudełkowy produkt możecie liczyć na 16 mapek oraz 2 proste i przyjemne minigry. Gdybyście porównali to z LocoRoco lub LocoRoco 2 to wyszłoby Wam, że rozgrywki starczy na jakieś 2-3 godziny. Ja natomiast przeszedłem Midnight Carnival w troszkę ponad 6 godzin, co jest wynikiem całkiem przyjemnym jak na grę za 55 zł.
Tutaj jednak ujawnia się największa wada - niektóre plansze mają tak wyśrubowany poziom trudności, że zamiast przejść je za 2 czy 3 razem to spędzamy przy nich od 30 minut do nawet godziny. Poziom frustracji sięga zenitu i, co gorsza, czuć tutaj, że przechylanie ekranu nie daje nam pełnej kontroli nad rozgrywką i nie bardzo pasuje do wymagającej dokładnych odbić techniki Boing. Nasz radosny glut często będzie spadał w otchłań, a my nie będziemy w stanie nic na to poradzić. Najtrudniejszą planszę powtarzałem około 180 razy i powiem szczerze, że gdyby nie ambicja to dawno wyłączyłbym Midnight Carnival, bo groziło to rzuceniem PSP o ścianę.
Poprzednie LocoRoco skończyła bez problemu moja siostra, tego nowego nawet jej nie pokazuję, bo uważam, że to już nie jest to, co bawiło i relaksowało nas poprzednio. Na szczęście w kwestiach oprawy Midnight Carnival pozostał wierny charakterowi serii i nadal pokazuje, jak świetne gry można tworzyć na PSP. Grafika jest fenomenalna, a liczba drobnych detali na planszach i mnóstwo kolorów wręcz przytłacza. Świetnie wygląda również, gdy skaczemy, bo Boing pozostawia za nami łunę światła o kolorze i wielkości zależnej od mnożnika, a z której jeszcze sypią się malutkie kwiatki i gwiazdki. Pierwsze wrażenie to natychmiastowy uśmiech na twarzy. Tak słodko to wygląda.
LocoRoco to zręcznościówka, dostępna wyłącznie dla posiadaczy kieszonkowej konsoli PSP i stanowiąca swoistą odpowiedź firmy Sony Computer Entertainment na produkt pt. Me and My Katamari ze stajni Namco.
LocoRoco to zręcznościówka, dostępna wyłącznie dla posiadaczy kieszonkowej konsoli PSP i stanowiąca swoistą odpowiedź firmy Sony Computer Entertainment na produkt pt. Me and My Katamari ze stajni Namco. Zadaniem gracza jest potrząsanie widocznym na panoramicznym ekranie fragmentem wirtualnego świata, aby tym sposobem przetaczać w żądane miejsca sympatycznych bohaterów, mających formę miękkich i zazwyczaj uśmiechniętych kul o żółtej barwie. Naturalnie tylko wyjątkowo ostrożne działanie pozwala na uniknięcie przygotowanych przez developerów pułapek i szczęśliwe „zaliczanie” kolejnych etapów rozgrywki (m.in. tropikalna dżungla i tereny pokryte śniegiem).
Ponadto istnieje opcja karmienia okrągłego protagonisty owocami, dzięki czemu jego rozmiar ulega zwiększeniu i w ten sposób użytkownik sięga wyższego pułapu punktowego. Rzecz jasna zbyt wielka postać ma trudności z przeciśnięciem się przez wąskie przejścia, więc nieoceniona okazuje się funkcja chwilowego rozdzielania jej na mniejsze obiekty niezależne. Zatem przydają się nie tylko zręczne palce, lecz także dobrze wytrenowane szare komórki, ponieważ rozmaitych wyzwań logicznych pojawia się całkiem sporo. Autorzy nie zapomnieli również o wprowadzeniu szeregu sekretnych niespodzianek, możliwych do odkrycia wyłącznie przez wyjątkowo dociekliwe osoby. Sterowanie, z uwagi na swoją intuicyjność, nie zniechęca nawet mniej wprawnych graczy, a wielobarwna oprawa wizualna 2D i wesoły zestaw efektów dźwiękowych dodatkowo uprzyjemnia zabawę.
Muzyczno-zręcznościowa gra akcji, posiadająca ciekawie zaprojektowaną grafikę. Ważną rolę w trakcie zabawy pełnią także elementy strategiczne.
Patapon to muzyczno-zręcznościowa gra akcji z widokiem horyzontalnym, która niekonwencjonalnym designem i modelem rozgrywki przypomina choćby dobrze przyjętą przez graczy produkcję na PSP z 2006 roku – LocoRoco. Tu również postawiono na charakterystyczny styl wykonania, co w zamierzeniu ma wyróżniać tytuł spośród innych dostępnych na rynku.
Pataponi to mieszkańcy zagrożonej wyginięciem społeczności, którzy w obliczu niebezpieczeństwa muszą podjąć starania o zachowanie starego porządku. Sympatyczne stworki zbudowane właściwie z samego oka wyruszają więc w pełną niebezpiecznych przygód wyprawę, aby mieczami, włóczniami, łukami walczyć o to, co im się należy. Oczywiście od gracza zależy, jak im się powiedzie.
Istotą rozgrywki jest dowodzenie grupką milusińskich pod przywództwem jednego ważniaka trzymającego w ręku sztandar oraz stawianie czoła przeciwnościom losu. Raz będą to mniejsi, a innym razem więksi wrogowie. Batalię na swoją korzyść rozstrzyga się za pomocą sekwencji przycisków, które w rzeczywistości tworzą muzyczny takt. W zależności od tego, co się zagra, armia małych wojowników może zatrzymać się bądź ruszyć w odpowiedniej chwili do ataku. Nic ponadto nie stoi na przeszkodzie, żeby czerpać pełnymi garściami z efektownie odgrywanych combosów. Sukces w grze wymaga od grającego poczucia rytmu, choć również zdolności podejmowania szybkich decyzji, bowiem zabawa toczy się w zawrotnym tempie.
Patapon stawia na prostą, ale jednocześnie bardzo plastyczną oprawę 2D. Na sielską atmosferę składają się ponadto nasi podopieczni, nad wyraz zabawni w swojej wirtualnej egzystencji.
Pobierz

