gps.jar
-
1 -
1) i kamień filozoficzny -
2 -
2) i komnata tajemnic -
3 -
3) i więzień azkabanu -
4) i czara ognia -
5) i zakon feniksa -
6) i książe półkrwi -
7) i insygnia śmierci -
audiobook -
Avengers Potęga i Moc -
bakugan -
balladyna -
darmowe -
Delta Force Xtreme -
edycja zdjęć -
far cry -
firefox -
gothic -
Gry na iPhone star wars -
hobbit -
icy tower -
inne -
internet -
klucze do gier -
krzyżacy -
Książki na telefon -
motywy -
na kome -
na komórke -
Najeźdźcy z Gundalii -
NO RETREAN, NO SURRENDER Bez odwrotu -
nowa westroja -
Nowy folder -
opowieści z narni -
opowieść wigilijna -
pan wołodyjowski -
poradnik -
poradnik i instrukcja -
postacie do icy tower -
potop -
recenzja -
romeo i julia -
słowniki -
tajemniczy ogród -
Tapical Ops -
tomek -
Troy Denning - Gwiazda po gwieździe -
walki
Dla niektórych graczy to z pewnością czasy prehistoryczne, ale kiedyś – nim pojawiły się jeszcze pierwsze gry, początkujące gatunki FPP i RTS – najpopularniejszymi tytułami były strzelaniny. I to nie jakieś tam ultra realistyczne i taktyczne, tylko po prostu strzelaniny. Takie, w których jeden człowiek musiał zostawić za sobą tony zniszczonego żelastwa i trupów. W takich grach nie chodziło o to, czy jednym strzałem w głowę zabijesz przeciwnika. O nie! Chodziło o akcję, przebarwioną i podkręconą do granic możliwości gracza. Jednym z takich tytułów był River Raid, w którym samotny pilot pokonywał kolejne etapy rozwalając statki i samoloty nieprzyjaciela. Takimi grami były też Swiv, Galaga czy kultowy Raptor. Nie było reguły: ziemia, kosmos, obce planety i światy. Każde terytorium było dobre, żeby developerzy mogli tam wysłać gracza z misją całkowitej eksterminacji i anihilacji wszelakich form życia i sztucznej inteligencji. Lata mijały i gry ewoluowały, rozpoczął się „bum graficzny”, twórcy gier zaczęli stawiać na realizm. Dzisiaj nie ukazują się już takie strzelaniny, a jeśli już to przemykają one praktycznie niezauważalne. Tak było z polskim Heli Heroes, który pomimo, że cieszył się popularnością na świecie to szybko słuch o nim zaginął. Podobnie było z rosyjskim Red Sharkiem. Pomimo, że powyższe tytuły świetnie się sprzedają, to nie słychać o nich żadnych nowych wieści. W momencie ciszy wydawniczej w tym segmencie rynku gier sytuację próbuje wykorzystać Divo Games, a wraz z nią jej polski dystrybutor – nowopowstała firma Arjaloc. Już w styczniu nakładem tej firmy ukaże się w naszym kraju AirStrike 3D, trójwymiarowa strzelanina, która aż kipi akcją, eksplozjami i adrenaliną.
Pobierz