-

4319 -

1447 -

2626 -

2363
13295 plików
979,17 GB
Foldery
Ostatnio pobierane pliki
thriller/sensacja/kryminał
Ponta Delgada na Azorach. Grupa amerykańskich geologów prowadzi badania Grzbietu Śródatlantyckiego. Kiedy przez dłuższy czas nie udaje się pobrać próbek szczególnie twardej skały, ekipa jest zmuszona do zejścia na dno. Członkowie wyprawy natykają się tam na coś, czego istnienia nie podejrzewali nawet w najśmielszych snach. Odkrycie to całkowicie zmieni ich wyobrażenie o dziejach ludzkości i życiu na Ziemi.
To jedyna chyba w dorobku autora powieść pozbawiona odwołań do medycyny i zarazem jedna z nielicznych, nie dających się objąć pojemną definicją thrillera. Cook zaryzykował odejście od obranej przez siebie konwencji (obranej nie bezpodstawnie, bo to właśnie skorzystanie z dobrego schematu przyniosło mu sławę i pieniądze) na rzecz klasycznej powieści s.f., i ten eksperyment udał mu się niezgorzej. Ba, ośmieliłabym się nawet twierdzić, że wniósł coś nowego do jego dorobku, od lat zmonopolizowanego przez poczynania genialnych mścicieli, opętanych naukowców, tudzież szlachetnych poszukiwaczy prawdy, udaremniających szaleńcze zamysły poprzednich z narażeniem własnego życia. Tu siłą zagrażającą egzystencji bohaterów staje się sama natura – przynajmniej tak im się z początku wydaje. Rzeczywistość okazuje się całkiem inna, a katastrofa batyskafu nie jest początkiem ich zguby, lecz przepustką do krainy, której istnienia nikt nie podejrzewał…
Sam zamysł niezwykłej przygody, przypadającej w udziale badaczom oceanicznego dna, wydaje się mieć korzenie w bogatych zasobach literatury fantastycznej, od starożytnych mitów począwszy, poprzez nieśmiertelnego Verne’a, aż po autorów całkiem współczesnych. Mnie osobiście nasunęły się nieodparte analogie z czytaną w latach 60. „Wielką, większą i największą” Jerzego Broszkiewicza; ponieważ jednak nic nie słychać o tym, by Broszkiewicza tłumaczono na angielski, a jeszcze mniej prawdopodobne, by Cook znał polski i szukał inspiracji w literaturze dla dzieci z okresu PRL – może to świadczyć jedynie o tym, że w dwóch głowach oddzielonych sporym wycinkiem czasoprzestrzeni mogą się ulęgnąć nader podobne koncepty, zatem nie należy zbyt pochopnie zarzucać literatom wtórności, czy wręcz plagiatu… Zresztą dalszy rozwój wypadków, a zwłaszcza tyleż zaskakujące, co dowcipne rozwiązanie akcji, poprzez które Cook (nie po raz pierwszy zresztą) przyciera nosa butnym i ograniczonym rodakom, zdecydowanie przemawia na jego korzyść.
Całość w sumie lekka, łatwa i przyjemna, a przy tym nie pozbawiona refleksji nad ułomnościami naszej cywilizacji.
czyta: Utta Mirosław
czas: 12h 30min 41sek
- sortuj według:
-

0 -

0 -

0 -

0
1 plików
35,62 MB
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (33)














Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie

















