Po sukcesie filmu Doktor No Ian Fleming wybrał się do Stambułu, by wspólnie z producentami filmowej serii szukać lokalizacji do "Pozdrowień z Moskwy". Wbrew temu, co sugeruje tytuł, akcja w przeważającej mierze dzieje się nie w Moskwie, a w pociągu Orient Express, Wenecji i Stambule. Jeden z producentów, Cubby Broccoli, wspomina: "W Londynie Fleming zachowywał się konwencjonalnie, za to w Stambule potrafił się otworzyć, najwyraźniej był w swoim żywiole. Uwielbiał chodzić na tamtejsze bazary. Wszystkimi zmysłami chłonął kolory, dźwięki i zapachy. Największe wrażenie robił na nim taniec brzucha. Wyznał, że do tej pory za najseksowniejszą część kobiecego ciała uważał piersi, ale w Stambule zrozumiał, że to brzuch jest najbardziej oszałamiającym wyrazem kobiecości". W filmie znalazła się przepełniona erotyzmem scena tańca brzucha. Wydawać by się mogło, że "Pozdrowienia z Moskwy" to film nienastręczający producentom większych problemów. Zwłaszcza, że po sukcesie "Doktora No" podwojono budżet. A jednak nieźle się namęczyli, szukając odpowiedniej dziewczyny do roli Rosjanki, Tatiany Romanovej. Tym razem miała to być idealna słowiańska uroda, zdolna zwabić agenta 007 w śmiertelną pułapkę, ale i zachwycić widzów. Wytypowano 200 aktorek, jednak żadna nie wydawała się odpowiednia. Poszukiwania przeniosły się więc na łamy gazet. W odpowiedzi na anonse zgłaszały się tysiące kobiet. W końcu producenci natrafili na ideał. Ucieleśniała go włoska modelka Daniela Bianchi. Kolejnym nieoczekiwanym problemem okazała się lokalizacja. Zdjęcia w Stambule panowie Saltzman i Broccoli wspominają jako koszmar. Najpierw rozbił się helikopter z reżyserem na pokładzie i ranny Terence Young trafił do szpitala. Pewnego ranka samochód wiozący Danielę Bianchi na plan filmowy wypadł z drogi. Aktorka nie ucierpiała poważnie w wypadku, ale miała posiniaczoną twarz. Problemów dostarczał także scenariusz, który podczas pracy nad filmem był wielokrotnie zmieniany. W końcu scenarzyści postawili na akcję i gadżety. W filmie Q, grany przez Desmonda Llewelyna, po raz pierwszy wyposaża Bonda na misję, prezentując z wojskową dokładnością zawartość czarnej walizeczki. Agent określa ją jako "paskudny prezent gwiazdkowy". Od tej walizeczki zaczyna się cała bondowska gadżetomania. W "Pozdrowieniach z Moskwy" pojawia się jeszcze "morderczy zegarek", noszony przez Granta, który zamierza zabić Bonda, but Rosy Klebb, z którego wysuwa się zatrute ostrze i peryskop pod ambasadą rosyjską w Stambule.
- Pobierz folder
Zachomikuj folder