-

893 -

524 -

5431 -

223
7250 plików
65,94 GB
Foldery
Ostatnio pobierane pliki
> Nauka
Nauczyli mnie mnóstwa mądrości,
Logarytmów, wzorów i formułek,
Z kwadracików, trójkącików i kółek
Nauczyli mnie nieskończoności.
Rozprawiali o "cudach przyrody",
Oglądałem różne tajemnice:
W jednym szkiełku "życie kropli wody",
W innym zaś "kanały na księżycu".
Wiem o kuli, napełnionej lodem,
O bursztynie, gdy się go pociera..
Wiem, że ciało, pogrążone w wodę
Traci tyle, ile...et cetera.
Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli
Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno!
Różne rzeczy do głowy mi wkuli,
Tumanili nauką daremną.
I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
I wciąż wierzę biednymi zmysłami,
Że ci ludzie na drugiej półkuli
Muszą chodzić do góry nogami.
I do dziś mam taką szaloną trwogę:
Bóg mnie wyrwie a stanę bez słowa!
- Panie Boże! Odpowiadać nie mogę,
Ja wymawiam się, mnie boli głowa..
Trudna lekcja. Nie mogłem od razu.
Lecz nauczę się... po pewnym czasie..
Proszę! Zostaw mnie na drugie życie,
Jak na drugi rok w tej samej klasie.
> Zmęczony burz szaleństwem
Zmęczony burz szaleństwem, jak statek pijany, Już niczego nie pragnę,
jeno wielkiej ciszy I kogoś, kto zrozumie mój żal nienazwany,
Kogoś, kto mą bezsłowną tęsknotę usłyszy; Kogoś, kto jasną duszą życie mi przepoi
Iżbym w spokoju bożym wypoczął po męce, Kogoś, kto rozszalałe serce uspokoi
Kładąc na moje oczy miłosierne ręce. Idę po szczęście swoje. Po ciszę. Do kogo?
Którędy? Ach, jak ślepiec! Zwyczajnie - przed siebie. I wiem, że zawsze trafię
którą pójdę drogą, Bo wszystkie moje drogi, prowadzą do Ciebie.
> Staruszkowie
Patrzymy sobie na ulice
Przez wpółrozwarte okiennice
W czółka całujem dziadki
I podlewamy w oknach kwiatki
Żyjemy sobie jak Bóg zdarzy
Zrywamy kartki z kalendarzy..
> O suficie
Odkąd płyniesz po tym mieszkaniu, Tym więzieniu moim dozgonnym,
Odkąd pachniesz, cienista Lasem, rzeką i cieniem wonnym
Dziwy u mnie:ten sufit płaski Jeszcze nie wgiął się, nie zbłękitniał,
Nie rozbłysnął wiosennym blaskiem I mieszkania mi nie rozwidnia.
Co dziwniejsze: że się nie chmurzy, Nie czernieje kłębami gniewu,
Nie rozdziera się gromem burzy, Jak przystało takiemu niebu!
Ale dziwem już nad dziwami I zniewagą dla mej tęsknoty
Jest mrok jego, kiedy nocami Wypatruję swej gwiazdy złotej!
> Brzózka kwietniowa
- To nie liście i nie listki,
Nie listeczki jeszcze nawet
To obłoczek przezroczysty,
Pozłociście zielonawy.
Jeśli jest gdzieś leśne niebo,
On z leśnego nieba spłynął,
Śród ogrodu zdziwionego
Tuż nad ziemią się zatrzymał.
Ale żeby mógł zzielenieć,
Z brzozą się prawdziwą zmierzyć,
Ściemnieć, smugę traw ocienić
- Nie, nie mogę w to uwierzyć.
- sortuj według:
-

0 -

3 -

0 -

0
3 plików
496 KB
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (228)















Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie



>





