Seria przybliżająca codzienne życie mieszkańców krajów byłego ZSRR
=======
Moskwa to nie Rosja
W Polsce nadal pokutuje stereotyp, że byłe republiki ZSRR to jeden wielki obszar i jeden radziecki człowiek - Rwiemy się na Zachód, a pani postanowiła pokazać nam, jak wygląda życie w krajach za wschodnią granicą. Skąd pomysł na serię reportaży \"Szerokie tory\"?
- W ciągu ostatnich lat Wschód stał się obszarem zapomnianym i nieznanym. Polacy chętniej wyjeżdżają dziś na Zachód i lepiej znają tamtejsze realia. Tymczasem byłe republiki Związku Radzieckiego to zupełnie inne kraje niż dziesięć lat temu. Zmieniły się wygląd miast, warunki życia, ideały i świadomość ludzi. Tak naprawdę w Polsce przeżywamy takie same problemy, tylko tam skala jest większa. Poza tym obszar byłego ZSRR to barwny i różnorodny świat. Bardzo europejska Ryga i na drugim biegunie biedna Gruzja. Tymczasem w Polsce nadal pokutuje stereotyp, że istnieje jeden wielki obszar i jeden radziecki człowiek. To wszystko wynika z niewiedzy.
- Gdzie te zmiany widać najwyraźniej?
- Na przykładzie Moskwy, która zmienia się dosłownie z miesiąca na miesiąc. To już nie jest dawna siermiężna radziecka stolica, ale światowa metropolia, przy której Warszawa wygląda jak prowincjonalne miasto. Oczywiście, Moskwa to nie Rosja. Jak mawiają sami Rosjanie, jest państwem w państwie. Metropolia skupia najbogatszych ludzi i to widać po ekskluzywnych samochodach, butikach czy nocnych klubach. W polskich mediach Moskwa pojawia się zwykle w wiadomościach przy okazji ataków terrorystów, mafii lub innych groźnych wydarzeń, co też jest naturalne, bo ludzie szukają sensacji.
- A pani mafii w Moskwie nie widziała?
- Powiedzmy, że wielokrotnie ocierałam się o ten świat przy okazji różnych tematów. Gdy realizowałam odcinek o scenarzyście filmu \"Bandycki Petersburg\", byłam na spotkaniu mojego bohatera z informatorami i nie miałam wątpliwości, kim są ci ludzie. Zetknęłam się też z tym światkiem podczas pracy nad reportażem o więzieniu dla recydywistów w Białej Cerkwi na Ukrainie. Wątek mafii pojawiał się w programach o biznesmenach, prostytutkach czy żebrakach, którzy płacą haracz w zamian za \"opiekę\". Ale to nie jest już ten etap bandytyzmu, kiedy dzielono rynki zbytu i strzelano na ulicach. Ludzie, którzy na początku lat 90. zajmowali się działalnością przestępczą, nierzadko prowadzą dziś legalny interes i są szanowanymi biznesmenami. Natomiast drobna przestępczość - podobnie jak u nas - była, jest i będzie. Nie jest ani niczym nowym, ani specyficznym. Myślę, że w Moskwie czy w Kijowie nie jest bardziej niebezpiecznie niż w Warszawie.
- Co więc było dla pani nowe i zrobiło największe wrażenie?
- Byłam już w wielu ciekawych miejscach i niezwykłych sytuacjach. Zjeżdżałam z ukraińskimi górnikami do jednej z najniebezpieczniejszych kopalń w Europie, jechałam na mecz z pseudokibicami do Żytomierza, wspinałam się z kominiarzem po dachach Petersburga i jechałam mercedesem najbogatszego Gruzina świata. Ale największe wrażenie zrobili na mnie rosyjscy neofaszyści. Jechałam do Moskwy z przekonaniem, że to marginalne zjawisko, że oni są krzykliwi, ale niegroźni. Zobaczyłam wykształconych, inteligentnych i zdeterminowanych młodych ludzi. Do dziś słyszę słowa mojego bohatera - bojówkarza partii neofaszystowskiej - który na pytanie, czy kiedykolwiek zabił człowieka, odpowiada, że ma taką nadzieję, bo jeśli przez dziesięć minut skacze się człowiekowi po głowie, to jest duże prawdopodobieństwo, że on umrze. Przeraziła mnie też reakcja ulicy, a właściwie jej brak. Ofiary neofaszystów - imigranci bici za niesłowiański wygląd - opowiadają, że często dzieje się to w metrze i najczęściej nikt nie zwraca uwagi.
- Każdy odcinek przedstawia dzień z życia bohatera. Zawsze jest jednak ilustracją szerszego zjawiska i bardzo często nie dotyczy tak niebezpiecznych sfer.
- Moim celem jest pokazywanie codziennego życia, a to nie oznacza tylko samych zjawisk marginalnych. Zresztą na każdym kroku przekonuję się, że \"szary dzień\" zwykłych ludzi może być równie interesujący jak sensacyjne wydarzenia. Przykład: dzień z życia maszynisty moskiewskiego metra, gdy wspólnie z bohaterem oglądamy zabytkowe stacje i poznajemy specyfikę podziemnego świata, gdzie ogniskują się zmiany zachodzące w całym społeczeństwie. Albo reportaż o baletnicy z Petersburga. Obserwacja codziennego życia bohaterki pokazuje, jakich wyrzeczeń wymaga ten zawód.
- Ma pani zaledwie kilka dni na realizację. A przecież bohaterowie zabierają panią w miejsca, do których często dostęp ma tylko najbliższa rodzina. Jak udaje się zyskać ich zaufanie?
- Moi bohaterowie to bardzo różni ludzie. Raz są to bezdomni z wysypiska śmieci, którzy muszą się przekonać, że nie chcę ich wyśmiać, tylko zrozumieć ich sytuację i jej przyczyny. Innym razem są to biznesmeni, którzy nie o wszystkim chcą mówić. Dlatego nie ma jednego klucza, by skłonić bohaterów do szczerych wyznań przed kamerą. Za każdym razem muszę stosować inne argumenty.
- Czy pomaga informacja, że reportaż zostanie pokazany za granicą, a nie u nich w kraju?
- Dla wielu osób fakt, że nie zobaczą ich znajomi lub przełożeni, jest ważnym argumentem i dzięki temu bardziej się otwierają. Ale na innych taka świadomość działa paraliżująco. Program nigdy nie jest autoryzowany, ale wszyscy bohaterowie dostają potem kasetę. Dotąd nikt nie miał zastrzeżeń.
- Odcinek o bezdomnym chłopcu z Moskwy zapadł mi szczególnie w pamięć. Opowiadała mi pani, że rozstanie z nim było bardzo trudne. Czy kiedyś próbowała pani odszukać swoich bohaterów? Przecież wraca pani w te same miejsca.
- To nie tylko mój ulubiony bohater, ale i producenta cyklu, Janusza Kowalskiego. Wspólnie zresztą wybraliśmy tego chłopca spośród grupki kilkorga dzieci, które koczowały na dworcu. Do tej pory mówimy o nim \"nasz Wasja\". Na pożegnanie podarował mi swoje zdjęcie z napisem: \"Nie zapomnij\". Te słowa przepisał litera po literze, bo choć miał 11 lat, nigdy nie chodził do szkoły. Wasji nigdy więcej już spotkałam. Ciągle mam pokusę, by zobaczyć, co się dzieje z moimi bohaterami, ale po prostu nie mam na to czasu. Bo nawet jeśli wracam do jakiegoś miejsca, to zwykle jestem na zdjęciach od rana do wieczora.
- Jedzie pani z tematem, a bohatera wybiera na miejscu?
- Temat nigdy nie jest przypadkowy. Jeśli jadę do Mołdawii, to robię reportaż o Cyganach, bo tam jest największy odsetek Romów w krajach byłego ZSRR. W Doniecku - o górnikach, bo Donbas to jedno z największych zagłębi węglowych w Europie. W Kaliningradzie moim bohaterem jest nielegalny poszukiwacz bursztynu, z którego słynie ten region, a w Taszkiencie - imam, bo Uzbekistan to kraj muzułmański. W Gruzji zaś robię reportaż w Gori o nostalgii za Stalinem, który tam się właśnie urodził. Ten ostatni temat wywarł na mnie ogromne wrażenie. Zobaczyłam kraj, który cofnął się o jakieś 40 lat. W Gruzji wyrosło już całe pokolenie dzieci, które nie wiedzą, co to centralne ogrzewanie i stały dostęp do prądu. Tam światło włączają tylko na kilka godzin. Wtedy wszyscy prasują, piorą lub oglądają telewizję. Obojętnie, czy to czwarta, czy piąta rano. Reportaż pokazywał, do jakiego stanu trzeba doprowadzić ludzi, żeby Stalin stał się dla nich uosobieniem dobrobytu i bezpieczeństwa! W Gori imię wodza do tej pory nosi stacja kolejowa, a jej naczelnik płacze ze wzruszenia, gdy wymawia to imię. Zapytany, czy słyszał o represjach stalinowskich, odpowiada, że owszem, ale widocznie były potrzebne. Zawsze pracuję z miejscowymi ekipami. Pomagają mi dotrzeć do miejsc, gdzie mogę znaleźć potencjalnego bohatera. Po przyjeździe wiele rzeczy mnie zaskakuje.
Przy reportażu o listonoszce w Petersburgu byłam na przykład poruszona reakcją emerytów, którym bohaterka roznosi świadczenia. Nauczycielka, która ma groszową pensję - i jak mówi, jada dwa razy w tygodniu - stwierdza, że to nie ma znaczenia, bo najważniejsza jest wolność. Największą karą jest przecież pozbawienie człowieka wolności, a nie jedzenia. W Polsce pewnie można by zrobić podobny temat, ale reakcje emerytów byłyby inne - przeważałyby rozgoryczenie i narzekanie.
- Wiele przygód przy realizacji było rzeczywiście niezwykłych, czasem miała pani nawet wstęp do miejsc, których kobiety nigdy nie widzą.
- W Uzbekistanie siedziałam przy stole z kilkoma imamami - duchownymi muzułmańskimi. Jest to rzecz niebywała, bo kobiety nie mają do tego prawa. Zdarzyło się to podczas jednej z uroczystości religijnych, w której brało udział trzystu mężczyzn. Główny imam Taszkientu, bohater reportażu, siedział na wydzielonym podwyższeniu. Stanęłam w drzwiach i nie odważyłam się wejść. Ale duchowny dał znak ręką, żebym podeszła. Ruszyłam w kierunku podwyższenia i po chwili słyszałam tylko łomotanie mojego serca. Na sali zapadła cisza - trzystu mężczyzn zamarło. Profanacja - weszła kobieta i siada za stołem, gdzie nawet wielu mężczyzn nie ma prawa usiąść. Szmery pojawiły się, dopiero gdy imam podsunął mi wspólny talerz z pilawem. Był to znak, że jestem jego honorowym gościem. W filmie było widać, jak siedzę przerażona, bo bałam się reakcji tych mężczyzn!
- Jak udaje się pani zachować obiektywizm?
- Bohaterowie mówią sami o sobie, oni są cenzorami. Ja tego nie komentuję.
- Ale ma pani swoją opinię o bohaterze.
- Oczywiście. Tylko nie umieszczam jej w reportażu. Pozwalam mówić bohaterom i ludziom z ich otoczenia. Pokazuję Cygana, który mówi, że majątek zdobył uczciwie, i wysłuchuję sąsiadów, którzy wprost twierdzą, że jest złodziejem. Widz sam wyrabia sobie zdanie. Jeśli mam niedosyt i czuję, że obraz staje się jednostronny, to drążę dalej.
- Zaczęłyśmy rozmowę od pokutujących w Polsce stereotypów na temat państw za wschodnią granicą. Czy tam spotyka się pani ze stereotypami na nasz temat?
- Oczywiście, że tak. Tam działa ten sam mechanizm, co u nas - ludzie słyszą mniej informacji o Polsce w mediach i rzadko do nas przyjeżdżają. Do Polski podróżują najczęściej mieszkańcy terenów przygranicznych, którzy handlują. Dla bogatego Rosjanina czy Ukraińca wyjazd do Polski nie jest żadną atrakcją. Kiedyś byliśmy dla nich Zachodem i synonimem lepszego życia, dziś już tak jest.
Z Barbarą Włodarczyk (autorką reportaży "Szerokie tory") Rozmawiała Katarzyna Długosz
Reportaż Barbary Włodarczyk przedstawia jeden dzień z życia 37-letniej Nadieżdy, która należy do grona najlepszych kobiet ochroniarek w Rosji. Była agentką służb specjalnych, z tej pracy zrezygnowała po tym, jak została ciężko ranna w brzuch. Ale o okolicznościach tych zdarzeń nie wolno jej mówić.
Nadieżda ma dyplom prawnika, a życiorys... jak z filmu przygodowego. Szczupła i na pozór słaba kobieta nie wzbudza od razu respektu. Jej wygląd zmylił już jednak niejednego napastnika. Pracowała dla polityków, gwiazd estrady i biznesmenów, a obecnie ma własną szkołę ochroniarską, w której osobiście prowadzi treningi. Codziennie ćwiczy: lekką atletykę, samoobronę i karate. W tej ostatniej dyscyplinie ma już nawet czarny pas. W zajęciach z samoobrony bierze udział kilkanaście dwudziestolatek. Większość z nich ma wyższe wykształcenie. Znają obce jezyki, trendy mody i wymagania etykiety. Niektóre już pracują z VIP - ami. A najlepsze z nich zarabiają po kilka tysięcy dolarów miesięcznie.
Na rosyjskim rynku ochroniarskim kobiety stanowią zaledwie kilka procent, ale ich liczba rośnie z każdym rokiem, bo moda na wielkich kwadratowych osiłków już mija. Dzisiaj bardziej ceni się eskortę niezauważalną. A dziewczęta mogą występować w roli sekretarek czy partnerek biznesowych. Mogą uczestniczyć w rozmowach pod przykrywką tłumaczek, rzeczników prasowych albo asystentek. I nikt nie domyśli się, że subtelna dziewczyna towarzysząca mężczyźnie to jego ochroniarka. Dziewczęta, które ćwiczą w szkole Nadieżdy, twierdzą, że dziś sukces bodyguarda zależy nie tyle od muskułów, ile od szybkości reakcji i inteligencji. Co ciekawe, klienci mają już dość mężczyzn ochroniarzy, którzy do pracy idą jak na wojnę. Kobiety wytwarzają wokół siebie przyjemniejszą aurę.
Z usług takich bodyguardów korzystają najwybredniejsi klienci. I to nie tylko dla prestiżu. Bo w Rosji zamachy na bankierów, dziennikarzy czy niewygodnych polityków wciąż stanowią realne zagrożenie, a dziewczyna ochroniarz to doskonały anioł stróż. I nie daje łatwo się schwytać. Wbiega na dach z karabinem, a potem zdejmuje perukę, przebiera się i wychodzi z klatki schodowej jak gdyby nigdy nic. W samej tylko Moskwie - z usług prywatnych bodyguardów korzysta co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób. Rosjanie żartują, że w czasach Związku Radzieckiego jedna połowa kraju siedziała w łagrach, a druga jej strzegła. A dziś 1/3 siedzi w biurach, a strzegą jej aż 2/3.
Dzień z moskiewską bodyguard pokaże widzom, kto i dlaczego korzysta z usług prywatnych ochroniarzy w Rosji oraz jaka jest specyfika rosyjskich ochroniarzy i ich klientów.
z chomika Kuberski
Manicure o północy albo wizyta u notariusza o świcie. W Moskwie takie rzeczy nikogo nie dziwią, bo rosyjska stolica tętni życiem przez 24 godziny na dobę. Jest to jeden z najbardziej rzucających się w oczy znaków jej przemian. Tu o każdej porze można zrobić zakupy, wybielić zęby, popływać w basenie, oddać palto do pralni, ostrzyc się w salonie fryzjerskim, a nawet zrobić przegląd techniczny samochodu.
A wszystko dlatego, że mieszkańcy kilkunastomilionowej Moskwy coraz dłużej pracują i coraz więcej czasu tracą na dojazdy. Dlatego na życie prywatne i rozrywki zostaje im często tylko noc. Rosyjska stolica to miasto dla silnych i zdrowych.
Bohaterem reportażu jest 19-letni Kiriłł. Student biologii, który w nocy robi zdjęcia w klubach. Razem z nim odbywamy wędrówkę po nocnej Moskwie.
z chomika Kuberski
Tatarzy zostali wysiedleni z Krymu na zawsze. Bez prawa powrotu. Takie były historyczne decyzje Stalina.
Riszad Nemetow jest jednym z najbogatszych Tatarów na Krymie. Ma kilka restauracji w tym na głównym deptaku Sewastopola. Hotele, firmę handlową, budowlaną i przedsiębiorstwo rolne.
Tak jak większość Tatarów przyjechał na Krym pod koniec lat osiemdziesiątych z Uzbekistanu dokąd zesłano jego rodziców i dziadków bo Stalin oskarżył cały tatarski naród o zdradę i cały naród ukarał.
W ciągu dwóch dni wywieziono stąd 200 tysięcy Tatarów... Ich potomkowie po powrocie zaczynali od zera.
z chomika Kuberski
Pasjonująca wyprawa nad Bajkał - najgłębsze, najstarsze, najczystsze i najbardziej tajemnicze jezioro świata. Jego otchłań budzi lęk, bo ma ponad 1600 metrów głębokości. I lodowatą wodę. Tak przezroczystą, że widać głębię.
Bohaterem reportażu jest rybak, myśliwy i leśniczy w syberyjskiej tajdze nad Bajkałem. Kamera towarzyszy mu m. in. podczas kłusowniczego połowu ryb, spotkań z szamanem (rdzenni mieszkańcy okolic Bajkału - Buriaci do tej pory wyznają szamanizm), na polowaniu w tajdze, i w domu, gdzie trzyma prawdziwego niedźwiedzia.
Życie nad Bajkałem jest równie fascynujące, jak samo jezioro. Reportaż z Bajkału uzmysłowi widzowi różnorodność i ogrom Rosji, która postrzegana jest często jedynie przez pryzmat Moskwy.
z chomika Kuberski
Cykl reportaży Barbary Włodarczyk pokazujących codzienne życie mieszkańców byłego ZSRR przez pryzmat zmian, jakie się tam dokonały w ciągu minionych 10 lat (reportaże były realizowane w latach 2002-2004). Autorka pragnie przedstawić nowe zjawiska i problemy, które pojawiły się wraz ze zmianami, stan demokracji i reform, warunki życia i mentalność Rosjan, hierarchię wartości, ideały poszczególnych warstw i grup społecznych.
Każdy z reportaży opowiada o jednym dniu z życia wybranego bohatera, którego losy odzwierciedlają znaki czasu i przemian.
Technologia tej zbrodni opracowana była w najmniejszych szczegółach. Strzał zawsze w tył głowy i zawsze z bliska, żeby nie marnować kul. Kaci, którzy wykonywali egzekucję żalili się, że byli tak przesiąknięci zapachem krwi, że nawet psy od nich uciekały...
O tych i innych szczegółach mordu opowie wicedyrektor Muzeum Katyńskiego, która dokumentuje wspomnienia osób mieszkających w okolicach lasu katyńskiego. W programie znajdą się wspomnienia o szczegółach i okolicznościach zbrodni, a także o tym, w jaki sposób i dlaczego skrywano prawdę.
z chomika Kuberski
Pasjonująca podróż po podziemiach Sewastopola. To słynne miasto na Krymie będące bazą Floty Czarnomorskiej (rosyjskiej i ukraińskiej). Przez całe dziesięciolecia stanowiło jeden z najbardziej tajnych obiektów wojskowych w ZSRR.
W podziemnych bunkrach mieściły się m. in. arsenały broni jądrowej, fabryki, porty łodzi podwodnych. Na rozkaz Stalina zaczęto też budować pod ziemią tzw. miasto bliźniacze. Miały tam być punkty dowodzenia, szkoły, szpitale. Niektóre z budynków mają po kilka pięter.
Bohaterem reportażu jest były oficer Eduard Rogowski, który penetruje podziemny Sewastopol będący zwierciadłem tego co jest na górze (przeszłości i teraźniejszości).
z chomika Kuberski
Reportaż o niezwykłym kolorycie Odessy, która słynie na całym świecie z humoru i z anegdot. Wszystko dlatego, że jest to miasto wielonarodowościowe. A najlepsze dowcipy powstają zawsze z mieszaniny kultur. W Odessie ton nadaje żydowski szmonces. Dlatego - na pytania odpowiada się tam zwykle pytaniami.
Bohaterem reportażu jest Sierioża, który pracuje jako cicerone i zabawia gości w modnej restauracji "Deja vu". Nazwa i wystrój lokalu nawiązują do komedii Juliusza Machulskiego. Tak, jak w filmie - można tu poczuć klimat radzieckiej rzeczywistości końca lat dwudziestych ubiegłego wieku. Oczywiście na wesoło. Bo humor niezmiennie pozostaje głównym towarem Odessy.
Deja vu - wszystko już było. Reportaż pokazuje codzienne życie Sierioży i miasta, które mimo problemów jest tak pogodne, jak czarnomorski klimat.
z chomika Kuberski
Cykl reportaży Barbary Włodarczyk pokazujących codzienne życie mieszkańców byłego ZSRR przez pryzmat zmian, jakie się tam dokonały w ciągu minionych 10 lat (reportaże były realizowane w latach 2002-2004). Autorka pragnie przedstawić nowe zjawiska i problemy, które pojawiły się wraz ze zmianami, stan demokracji i reform, warunki życia i mentalność Rosjan, hierarchię wartości, ideały poszczególnych warstw i grup społecznych.
Każdy z reportaży opowiada o jednym dniu z życia wybranego bohatera, którego losy odzwierciedlają znaki czasu i przemian.
z chomika Kuberski
Reportaż z miejscowości Proszkowo (600 kilometrów na północ od Moskwy), gdzie mieści się największy w Europie dom starców. Jest to miejsce niezwykłe, nie tylko ze względu na liczbę pensjonariuszy (600 osób), ale przede wszystkim ze względu na ich skład. Są to byli więźniowie, bezdomni, inwalidzi, których wyrzekły się rodziny, osoby z zaburzeniami psychicznymi i samotni, biedni emeryci.
Pensjonat utrzymuje się z opłat wnoszonych z emerytur przez mieszkańców i dotacji z budżetu państwa, ale zapewnia tylko minimum niezbędne do życia. Głównym zajęciem pensjonariuszy jest picie bimbru. W efekcie internat bardziej przypomina zapuszczoną melinę, gdzie powszedniością są awantury i mordobicia, niż dom spokojnej starości.
Bohaterką reportażu jest dyrektorka pensjonatu, ale nie mniej ważną rolę grają sami pensjonariusze, którym kamera towarzyszy w dniu wypłaty emerytur. Pensjonat w Proszkowie to miejsce niezwykłe i pełne mistyki, gdzie najbardziej spokojnymi i normalnymi mieszkańcami wydają się chorzy psychicznie.
z chomika Kuberski
Islam w Azerbejdżanie (informacje podstawowe)
Centralną strukturą jest Zarząd Muzułmanów Kaukazu (na czele szejk-ul-islam Allahszukur Paszazade); ponadto Najwyższa Rada Religijna Ludów Kaukazu. Zarządowi podporządkowane jest ok. 1000 meczetów, poza jego kontrolą dalszych 300. Główny ośrodek kultury muzułmańskiej - Centrum Studiów Islamskich - Irszad. Najważniejszą jednostką edukacyjną jest - od 1992 r. - Uniwersytet Islamski.
z chomika Kuberski
Cykl reportaży Barbary Włodarczyk pokazujących codzienne życie mieszkańców byłego ZSRR przez pryzmat zmian, jakie się tam dokonały w ciągu minionych 10 lat (reportaże były realizowane w latach 2002-2004). Autorka pragnie przedstawić nowe zjawiska i problemy, które pojawiły się wraz ze zmianami, stan demokracji i reform, warunki życia i mentalność Rosjan, hierarchię wartości, ideały poszczególnych warstw i grup społecznych.
Każdy z reportaży opowiada o jednym dniu z życia wybranego bohatera, którego losy odzwierciedlają znaki czasu i przemian.
z chomika Kuberski
Reportaż o kijowskich harleyowcach. Ich kluby zaczęły powstawać na Ukrainie dopiero kilka lat temu, bo w czasach radzieckich istnienie jakichkolwiek grup nieformalnych było niemożliwe. Bohater reportażu ma 38 lat. Z wykształcenia jest filologiem, prowadzi własną firmę poligraficzną, ale większość czasu poświęca klubowi, bo bycie tzw. bikerem oznacza styl życia, a nie tylko zamiłowanie do szybkich motocykli.
Członkowie klubu żyją według ściśle określonych zasad (także moralnych - bardzo konserwatywnych i prawicowych) i są bezwzględnie podporządkowani szefowi organizacji (dyscyplina jest jedną z czołowych zasad). Tworzą swój zamknięty świat, do którego wpuszczają tylko osoby wybrane przez siebie.
Jak sami mówią, klub stanowi namiastkę społeczności zbudowanej według zasad i ideałów, które im odpowiadają (w odróżnieniu od państwa, na które - jak twierdzą - nie mają wpływu). Kamera towarzyszy bohaterowi w domu, w czasie spotkań z innymi harleyowcami, na cmentarzu, gdzie leżą koledzy, którzy zginęli w czasie wypadków, w cerkwi i w łaźni.
z chomika Kuberski
Ogromna rzesza ludzi bezdomnych i żyjących z jałmużny - paradoksalnie świadczy o tym, że Moskwa jest bogatym i dobrze prosperującym miastem, do którego ludzie ciągną z nadzieją na lepsze życie. Większość moskiewskich "ludzi ulicy" to przyjezdni z byłych republik Związku Radzieckiego, dla których stolica nie okazała się jednak łaskawa.
Bohaterka reportażu żyje od lat wyłącznie z jałmużny. Spotkać ją można na jednej z głównych ulic Moskwy - tam, gdzie znajdują się najbardziej ekskluzywne sklepy, kasyna i restauracje. Przyjechała z Ukrainy. Jest jedną z ponad 30 tysięcy bezdomnych rosyjskiej stolicy.
z chomika Kuberski
Cykl reportaży Barbary Włodarczyk pokazujących codzienne życie mieszkańców byłego ZSRR przez pryzmat zmian, jakie się tam dokonały w ciągu minionych 10 lat (reportaże były realizowane w latach 2002-2004). Autorka pragnie przedstawić nowe zjawiska i problemy, które pojawiły się wraz ze zmianami, stan demokracji i reform, warunki życia i mentalność Rosjan, hierarchię wartości, ideały poszczególnych warstw i grup społecznych.
Każdy z reportaży opowiada o jednym dniu z życia wybranego bohatera, którego losy odzwierciedlają znaki czasu i przemian.
z chomika Kuberski
Tym razem reportaż z Armenii o właścicielu jednego z najbardziej znanych zakładów fotograficznych w Erewaniu.
Kamera towarzyszy fotografowi od rana do wieczora, dzięki czemu poznamy jego klientów i miasto. Salon odwiedza w tym dniu między innymi rodzina, która robi zdjęcia przed emigracją do USA, adwokat i nauczycielka, którzy dostają nową pracę, para młoda. Bohater robi też zdjęcia na mieście, a wieczorem zaprasza do domu.
Reportaż pokazuje codzienne życie mieszkańców ormiańskiej stolicy i kulisy pracy fotografa, który styka się zarówno z najbardziej znanymi ludźmi Erewania, jak i zwykłymi, prostymi ludźmi.
z chomika Kuberski
Bohaterem reportażu jest Zurab Cereteli, główny artysta Moskwy, nadworny rzeźbiarz mera rosyjskiej stolicy, milioner, jeden z najbogatszych ludzi w kraju, postać bardzo kontrowersyjna i barwna. Ceniony w czasach Związku Radzieckiego, z powodzeniem kontynuuje swoją karierę w nowej Rosji. Od dziesięciu lat otrzymuje zlecenia na najważniejsze prace architektoniczne w Moskwie, jego autorstwa jest m.in. dyskusyjny monument Piotra Wielkiego i przebudowa jednego z głównych placów w mieście. Jedni mówią o nim: \"wielki talent\", inni - \"wielki kombinator\".
Autorka reportażu nie próbuje oceniać jego sztuki, stara się natomiast pokazać świat, w którym żyje, przedstawić realia rosyjskich elit i prawa, jakimi się rządzą.
Cereteli, z pochodzenia Gruzin, nota bene najbogatszy spośród swych rodaków, nie osiągnąłby obecnej pozycji bez dobrych układów z elitami rządzącymi. Przyjaźni się z decydentami najwyższego szczebla, włącznie z Władimirem Putinem. Sam również jest człowiekiem bardzo wpływowym. Otworzył w Moskwie dwa muzea i finansuje je z własnych środków. Boom budowlany w metropolii i niemal wyłączność na realizację najważniejszych projektów umacniają jego sławę i fortunę. Reportaż pokazuje jeden dzień z pracowitego życia artysty, który każdej doby tworzy nowy obraz. Pokazuje człowieka sukcesu i stara się dociec, na ile tzw. układy są pomocne w karierze. Barbara Włodarczyk pyta Zuraba Ceretelego m.in. o to, jak zdobył fortunę i w jakim stopniu pomogły mu w tym dobre kontakty z prominentami.
z chomika Kuberski
Jeden dzień z życia konduktorki tzw. elektryczki to pretekst, by pokazać pasażerów dojeżdżających codziennie z prowincji do pracy w jednym z najbardziej znanych ukraińskich kurortów - Odessie.
Kolejka podmiejska za wschodnią granicą to odrębny świat, który rządzi się swoimi prawami i zasadami. To nie tylko środek transportu, ale także miejsce pracy dla muzykantów, drobnych handlarzy i kieszonkowców oraz schronienie dla bezdomnych.
z chomika Kuberski
Wiera Aleksandrowna ma 64 lata, jest listonoszką w Petersburgu. Od 42 lat obsługuje historyczne centrum miasta. Miasto zbudowali najlepsi włoscy architekci i francuscy rzeźbiarze.
Wiera doskonale zna tutaj każdy dom i jego lokatorów bo codziennie odwiedza kilka mieszkań i przemierza kilometry zabytkowych ulic.
z chomika Kuberski
Reportaż z Doniecka, z Instytutu Onkologii. Bohaterem jest prof. Grigori Bondar, chirurg, którego metody leczenia znane są w USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Izraelu i wielu innych krajach.
Reportaż pokaże jeden dzień z życia lekarza i będzie to pretekst, by przedstawić metody leczenia raka na Ukrainie: przyczyny i skalę zachorowań oraz ukraińską specyfikę zjawiska.
z chomika Kuberski
Reportaż z więzienia w Białej Cerkwi na Ukrainie.
Bohaterem jest oficer służby więziennej.
Program ukazuje warunki życia i pracy personelu penitencjarnego oraz system więziennictwa na Ukrainie.
z chomika Kuberski
W ormiańskim mieście Spitak w 1988 roku miało miejsce trzęsienie ziemi, w którym ucierpiało wiele osób.
Bohater odcinka stracił w nim najbliższych - żonę i córkę. Po 15 latach od tragedii otrzymał od państwa prowizoryczne lokum.
z chomika Kuberski
Reportaż pokazuje podmoskiewski cmentarz, gdzie chowani są ludzie o niezidentyfikowanej tożsamości. Trafiają tam bezdomni i ofiary przestępstw. Czasami są to przyjezdni, którzy nie mają w Moskwie krewnych.
Znakiem czasu i rozwarstwienia społecznego są obrazy mogił tych skromnych mogił sąsiadujących z marmurowymi nagrobkami nowobogackich.
z chomika Kuberski
Wersja DVBRiP 640x480 zapis cyfrowy w wysokiej jakości.
Katia ma 20 lat i na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od swoich rówieśniczek jedynie trochę szczuplejszą sylwetką. Kiedy dziewczyny w jej wieku używają młodości ona całe dnie spędza na próbach a wieczory na scenie.
Katia jest od roku baletnicą słynnego Teatru Maryjskiego w Petersburgu. Jest to jedna z najsławniejszych szkół baletowych na świecie, która od lat konkuruje z moskiewskim teatrem Balszoj.
Więcej o Teatrze Maryjskim pod:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teatr_Maryjski - (Polski)
http://www.mariinsky.ru/ - (Rosyjski)
http://www.mariinsky.ru/en/ - (Angielski)
z chomika Kuberski
Cykl reportaży Barbary Włodarczyk pokazujących codzienne życie mieszkańców byłego ZSRR przez pryzmat zmian, jakie się tam dokonały w ciągu minionych 10 lat (reportaże były realizowane w latach 2002-2004). Autorka pragnie przedstawić nowe zjawiska i problemy, które pojawiły się wraz ze zmianami, stan demokracji i reform, warunki życia i mentalność Rosjan, hierarchię wartości, ideały poszczególnych warstw i grup społecznych.
Każdy z reportaży opowiada o jednym dniu z życia wybranego bohatera, którego losy odzwierciedlają znaki czasu i przemian.
z chomika Kuberski
Jeden dzień z życia astrologa Aleksandra w Kijowie. Zapotrzebowanie na mistykę, przepowiednie i astrologię jest znakiem czasu. Pojawia się zwykle w momentach kryzysowych, bo ludzie sięgają po wróżby wtedy, kiedy mają kłopoty życiowe lub brakuje im pewności lub perspektyw.
Jeden dzień spędzony z astrologiem jest pretekstem, by pokazać problemy, z jakimi borykają się klienci bohatera. Będzie to swoisty sondaż społeczny, który bardzo dużo mówi o niepokojach i oczekiwaniach społecznych.
z chomika Kuberski
Cykl reportaży Barbary Włodarczyk pokazujących codzienne życie mieszkańców byłego ZSRR przez pryzmat zmian, jakie się tam dokonały w ciągu minionych 10 lat (reportaże były realizowane w latach 2002-2004). Autorka pragnie przedstawić nowe zjawiska i problemy, które pojawiły się wraz ze zmianami, stan demokracji i reform, warunki życia i mentalność Rosjan, hierarchię wartości, ideały poszczególnych warstw i grup społecznych.
Każdy z reportaży opowiada o jednym dniu z życia wybranego bohatera, którego losy odzwierciedlają znaki czasu i przemian.
z chomika Kuberski
Cykl reportaży Barbary Włodarczyk pokazujących codzienne życie mieszkańców byłego ZSRR przez pryzmat zmian, jakie się tam dokonały w ciągu minionych 10 lat (reportaże były realizowane w latach 2002-2004). Autorka pragnie przedstawić nowe zjawiska i problemy, które pojawiły się wraz ze zmianami, stan demokracji i reform, warunki życia i mentalność Rosjan, hierarchię wartości, ideały poszczególnych warstw i grup społecznych.
Każdy z reportaży opowiada o jednym dniu z życia wybranego bohatera, którego losy odzwierciedlają znaki czasu i przemian.
z chomika Kuberski
W tym wydaniu spotkanie z Gieorgijem - właścicielem biura podróży w Uzbekistanie, który pochodzi z Gruzji, a mieszka w Taszkiencie - stolicy Uzbekistanu. Życie w tym azjatyckim i muzułmańskim kraju nie przystaje do europejskich miar.
Od rozpadu Związku Radzieckiego Uzbekistanem rządzi prezydent, który wymaga od obywateli bezwzględnego posłuszeństwa. W Uzbekistanie nie ma opozycji, a o władzach mówi się tylko dobrze lub wcale.
z chomika Kuberski
W tym wydaniu spotkanie z głównym rabinem Odessy, nazywanej do niedawna "maleńkim Izraelem".
Paweł Kaczka ma 33 lata, ukończył fizykę w Odessie. Bohater audycji po studiach wyemigrował razem z żoną do Izraela, potem powrócił na Ukrainę na zaproszenie odesskiej gminy żydowskiej.
z chomika Kuberski
W kolejnym odcinku cyklu reportaży o codziennym życiu w krajach byłego Związku Radzieckiego spotkanie z ojcem Aleksandrem - duchownym Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, podlegającej Patriarchatowi Moskiewskiemu.
Ojciec Aleksander ma 50 lat. Jego parafia leży 30 kilometrów od Kijowa. Jest to mała wioska. Ojciec Aleksander ma żonę i pięcioro dzieci bo prawosławni kapłani nie muszą żyć w celibacie.
z chomika Kuberski
- Pobierz folder
Zachomikuj folder