zapomniałem
Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto
pablomm
  • Ulubiony
    Ulubiony
  • Wiadomość Wiadomość

Mężczyzna Paweł

widziany: 3.06.2012 23:20

  • pliki muzyczne
    1050
  • pliki wideo
    83386
  • obrazy
    108000
  • dokumenty
    1663

202051 plików
25673,7 GB

Ukryj opis
FolderyFoldery
pablomm
italo disco teledyski lata 80 90
■SHERLOCK (2010) SEZON 1 PL
07 Zgłoś się
ALF seria 1
 
seria 2
seria 3
seria 4
Alternatywy 4
amelia
Audycje Marcina Kydryńskiego
Audycje Noc Muzycznych Pejzaży
Ballada o Januszku
Boso przez Świat
Bracia Marx
Ciemna Strona Mocy
Dadawa The Seventh Day
 
dekalog
Demotywy
dzieci wiedzą lepiej
 
Dzieci wiedzą lepiej
Dźwięk bębna szamańskiego
filmy sf
 
Green Planet
Hotel Babylon serial
Inwałd Park Miniatur
Ja, Klaudiusz
Jak pomalować ściany ;-)
 
James Bond 007 Collection
Jingle Trójkowe
 
Lista Przebojów
Kabaret Olgi Lipińskiej
Kabaret TEY
Kasia iTomek Sezon 1
Kasia iTomek Sezon 2
Kasia iTomek Sezon 3
Kasia iTomek Sezon 4
Kina domowe projekty
Kosmos 1999 kultowy serial
Kosmos hq
Koty
 
O kotach;)
La Linea
Makłowicz w podróży
 
Ewa gotuje
Podróże kulinarne Roberta Makłowicza
Wściekłe gary
Mandele
masaż
 
Masaż
Mistrz i Małgorzata
 
napisy
młyn i krzyż-Lech Majewski
 
Hieronim Bosch
obrazy- Breugel
Monety i banknoty
Muzyczne płyty w formacie dzwięku DTS(hasło DTS)
Ogród
 
pan Kaczkowski
 
Białe kruki okładek płyt
Koncerty na żywo
Pan samochodzik
Plakaty Dziennik Ludowy Lata 80
Po mojemu komplet
Podróż za jeden uśmiech
Prywatne
Przystanek Alaska sezon 1
Przystanek Alaska sezon 2
Przystanek Alaska sezon 3
Przystanek Alaska sezon 6
Rok w ogrodzie
South Park sezon 1
 
dubbing PL
South Park sezon 2
South Park sezon 3
South Park sezon 4
South Park sezon 5
South Park sezon 6
South Park sezon 7
South Park sezon 9
South Park sezon 10
South Park sezon 11
South Park sezon 12
South Park sezon 13
South Park sezon 14
South Park sezon 15
South Park sezon 16
Stare Mapy II
Stawiam na Tolka Banana
Szklana Pułapka
teatr telewizji
Teatr Telewizji przedstawia
teledyski
 
Sounds Of The 80's
Tomasz Bagiński
Tori Amos
VST - VSTi
wojna domowa
Wyszukiwarka
Yoga[joga]
 
z zapalek
Za chwile dalszy ciąg programu
 
zachomikowane
Zbigniew Rybczyński
Pokazuj foldery i treści

Zdobądź nagrody pieniężne i rzeczowe lub dodatkowy transfer Chomikuj.pl

Zgłoś się do badań użytkowników!

Chomikuj.pl

Robisz kopie zapasowe?
Ściągnij darmowy program. Niech robi je za Ciebie!
Auto-Backup.pl
« poprzednia stronanastępna strona »
  • 694,7 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Napisana w 1998 r. "Siła komiczna", znakomita satyra na środowisko realizatorów telewizyjnych, jest 53. sztuką w dorobku angielskiego dramaturga. Po raz pierwszy była wystawiona w tymże samym roku w Stephen Joseph Theatre w Scarborough. Rok później odbyła się premiera na londyńskim West Endzie. Przedstawienie zawojowało również off-broadwayowskie sceny, krytyk "New York Magazine" pisał: "Jeżeli zamierzasz obejrzeć tylko jedną sztukę w swoim życiu, niech to będzie "Siła komiczna".
Akcja "Siły komicznej" rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w 2025 r., wiele zawodów wykonują zaprogramowane maszyny-ludzie. Jest to lekka, romantyczna komedia, choć nie brakuje w niej akcentów poważniejszych, skłaniających widza do głębszych refleksji. W szpitalnej sali nad łóżkiem unieruchomionego Syna pochyla się zrozpaczona Matka. Stojący obok Doktor nie daje żadnej nadziei na uratowanie zmiażdżonej stopy pacjenta, przekreślając tym samym jego szansę na dalszą karierę sportowca. Po chwili okazuje się, że dramat rozgrywa się nie w szpitalu, lecz w studiu telewizyjnym, gdzie jest nagrywany kolejny odcinek ckliwej, trzeciorzędnej opery mydlanej, w której odtwórcami ról, ze względów oszczędnościowych, są aktoidy - komputerowo zaprogramowane maszyny. Realizatorem serialu jest Chandler Tate, amerykański reżyser filmowy z problemem alkoholowym, który okres największej sławy ma już dawno za sobą. Pomocniczy zespół realizatorski tworzą dwie lesbijki - Prim i Trudi. W studiu telewizyjnym pojawia się dyrektor, zaborcza i wyniosła Carla Pepperbloom, której towarzyszy Adam, bratanek i protegowany Lestera Trainsmitha - medialnego potentata. Pełen ideałów młody, ambitny pisarz chce uczyć się fachu od Chandlera, którego dawnymi filmami komediowymi jest wręcz zafascynowany. Choć Carla wyraźnie rości sobie pewne prawa do przystojnego młodzieńca, on nie przyznaje się do romansu z nią. Niespodziewanie zakochuje się natomiast w Emce - aktoidce grającej w serialu Chandlera pielęgniarkę. Z pozoru wydaje się, że to tylko maszyna, kompletnie pozbawiona ludzkiej wrażliwości, która może myśleć i czuć jedynie to, co wcześniej zostało zaprogramowane. Początkowo Adam zamierza uczynić Emkę główną bohaterką swego scenariusza. Szybko dostrzega w niej jednak coś więcej niż bezduszną maszynę niezdolną do samodzielnego wyrażania uczuć, którą można sterować według własnej woli. Emka daleko wybiega poza swój zaprogramowany zakres obowiązków i możliwości. Pod wpływem zakochanego w niej Adama zmienia się, potrafi się szczerze śmiać, ronić prawdziwe łzy, poznaje smak miłości, goryczy, bólu i cierpienia. Gdy do akcji wkracza zazdrosna intrygantka Carla, Adam ucieka z ukochaną. Obydwoje poddają się czarodziejskiej mocy miłości, tak wielkiej, że nie zważają na dzielące ich bariery. Później jednak przychodzi refleksja, czy ten związek ma szanse na przetrwanie?

z chomika smokerdelight

  • 700,0 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Akcja komedii "Pozory mylą" wybitnego dramaturga angielskiego rozgrywa się w jednym mieszkaniu, w ciągu kilku godzin. Para młodych komputerowców przygotowuje przyjęcie, podczas którego mają być ogłoszone ich zaręczyny.
Jeszcze przed przybyciem gości spada na balkon sąsiadka z górnego piętra. Kobieta wyskoczyła przez okno, by uciec ochroniarzowi, pod którego opieką zostawił ją jej partner - gangster.
Ta dwójka - eks-tancerka na rurze i były bokser również stają się uczestnikami pełnego zaskakujących zdarzeń wieczoru. Czy zaręczyny zostaną ogłoszone? Dochodzi do ostrej rywalizacji dwóch młodych kobiet, nieoczekiwanie nawiązuje się nić sympatii między potencjalnym narzeczonym i atrakcyjną sąsiadką oraz ochroniarzem a matką narzeczonego. Zderzenie klas, postaw i światopoglądów i narastające emocje budują komizm spektaklu.

z chomika smokerdelight

  • 0,87 GB
  • 10 kwi 11 22:52
"Od czasu do czasu" to pełna zaskakujących wydarzeń i zwrotów akcji historia, dziejąca się w kilku wymiarach czasowych, chociaż nie ma nic wspólnego z literaturą fantastyczną, przeciwnie, przez cały czas pozostajemy w kręgu znajomych problemów i sytuacji. Dzięki sprawnej reżyserii Juliusza Machulskiego i znakomitej obsadzie jest to spektakl dynamiczny i trzymający w napięciu. Wszystko zaczyna się od pozornie błahego zdarzenia w apartamencie pięciogwiazdkowego hotelu "Regal" w Londynie. Rozpoczyna się jak typowa farsa. W drzwiach pokoju hotelowego staje dziwacznie ubrana dziewczyna, przedstawia się jako Lala - od Leona. Zrzuca liche futerko, wyjmuje z torby niezbędne akcesoria "siły dominującej", wykrzykuje oklepany tekst pod adresem sześćdziesięcioparoletniego mężczyzny, jak sądzi, swego klienta. Julian wyprowadza panienkę z błędu. Z jej usług będzie korzystał Rysio, bogaty biznesmen koło siedemdziesiątki, który wciąż jeszcze tkwi w łazience, bo ma kłopoty z zawiązaniem sznurowadeł. Lala ma wąską specjalność wymagającą pewnego wysiłku ze strony klienta, więc w trosce o zdrowie i życie starszego pana chce się wycofać. Rysio ani myśli zrezygnować. Odprawia Juliana, po czym każe dziewczynie wydobyć ukryte za umywalką papiery. Wyjaśnia, że nie chodzi mu o seks, tylko o podpis świadka i odniesienie dokumentu do kancelarii adwokackiej. Lala odmawia podpisania czegokolwiek bez uprzedniego przeczytania. Rysio chętnie zapoznaje ją ze spowiedzą swego życia. Zarobił ogromne pieniądze kosztem bliźnich, manipulował kursami walut, spekulował, doprowadzał ludzi do bankructwa i sprowadzał na całe rejony klęskę głodu i wojny, siał śmierć i spustoszenie. Jego druga żona Ela, kobieta piękna i z charakterem, naprawdę dobra i na wskroś uczciwa, przestrzegała go, że kiedyś nadejdzie dzień wyrównywania rachunków. Dlatego spisał tę spowiedź, ujawniając w dokumencie nazwiska osób mniej skorych do wyznań. Ela zginęła tragicznie, wypchnięta z okna apartamentu hotelowego przez wspólnika Rysia, J. S. Goodmana. Julian zabił też pierwszą żonę swego szefa i przyjaciela. Dzidka utopiła się na Korsyce i tę śmierć również uznano za nieszczęśliwy wypadek. Coraz bardziej przerażona Lala rzuca się do ucieczki. Rysio usiłuje ją zatrzymać i pada, rażony atakiem. Błaga o pomoc. Lala wzywa Juliana, a ponury, bezwzględny typ odkrywa prawdę. Nie słucha zapewnień dziewczyny, że nie czytała kompromitującego go dokumentu. Przygotowuje zastrzyk, który rozwiąże problem raz na zawsze. Lala wyrywa się, wpada na oślep w jakieś drzwi. Zatrzymuje się w pokoju kobiety w średnim wieku, kompletnie zaskoczonej pojawieniem się panienki w czerwonej, obcisłej "skórze".

z chomika smokerdelight

  • 597,3 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Druga, po "Podróży", prezentowana w Teatrze TV współczesna sztuka francuskiego autora, w tej samej mistrzowskiej obsadzie. Gerald Aubert (rocznik 1951), z zawodu bibliotekarz, napisał "Salę 108" w 1990 r., zdobywając nominację do nagrody Moliera. Poruszająca opowieść z pogranicza dramatu, komedii, niekiedy wręcz farsy, wzbudziła żywe zainteresowanie. Po premierze w Theatre de Poche w Paryżu, w październiku 1990 r., posypały się pozytywne opinie, chwalono sztukę i jej autora. Najkrótsza z recenzji, znakomicie oddająca skalę nastrojów, brzmiała: "Porywające". Sztuka została również przeniesiona na duży ekran, filmową wersję wyreżyserował w 1993 r. Daniel Moosmann.
"Sala 108" jest opowieścią o różnych odmianach samotności i strachu przed śmiercią. Taki ton - jakże ludzki i tragiczny - wysuwa się na pierwszy plan w inscenizacji telewizyjnej. Bohaterowie sztuki to zupełnie obcy sobie ludzie, których los zetknął w tytułowej szpitalnej sali, sterylnie czystej, jeszcze "pachnącej" świeżą, blado seledynową farbą. Każdy z mężczyzn przeżywa własną życiową tragedię: starszy, Rene Bertillon - bezwolny, zagubiony, skazany na samotność po śmierci żony i wyrzeknięciu się córki wiele lat temu, oraz młodszy, Charles Renoir - mężczyzna w pełni sił twórczych, który dopiero co trafił do szpitala i z obawą oczekuje wyników specjalistycznych badań, od których zależy wszystko. Narastający lęk przed ujawnieniem śmiertelnej choroby wyzwala w młodszym pacjencie nienawiść i agresję wobec współtowarzysza niedoli, który próbuje nawiązać przyjacielską rozmowę. Zgorzkniały i zły na cały świat Charles nie zamierza dopuścić do zbytniej poufałości. Dla zachowania pozornej niezależności i pewności siebie gotów jest zrobić wszystko, butą zagłusza strach przed poznaniem prawdy. Desperacko broni się przed wpadnięciem w nastrój melancholii i bezsilności wobec niezbadanych wyroków boskich. Bertillon, obrażony na współlokatora za obelżywe słowa, najpierw gderał, zanudzał osobistymi problemami, opowieściami o miłości, śmierci, o szpitalnej egzystencji i córce, której nie widział od 35 lat, teraz ponuro milczy, czym również doprowadza wściekłego Charles'a do obłędu.
Po szpitalnej sali krząta się schludna i ponętna pielęgniarka Janine, która swoją beztroską paplaniną o oddziale, ordynatorze i innych chorych mocno irytuje nowo przyjętego pacjenta. Ten najchętniej czmychnąłby stąd na koniec świata. Drażni go pielęgniarka, nie może znieść starego nudziarza współlokatora, ciska się i miota w swej beznadziejności. W końcu, może znowu ze strachu przed śmiertelną chorobą, podejmuje dramatyczną próbę zbliżenia z Janine, jakby już ostatni raz w życiu miał trzymać w ramionach piękną i młodą kobietę.

z chomika smokerdelight

  • 546,1 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Współczesna sztuka francuskiego autora to wstrząsający i wzruszający zarazem dramat psychologiczny w mistrzowskiej obsadzie. Gerald Aubert (ur. 1951), z zawodu bibliotekarz, debiutował w 1988 r. adaptacją utworu Alaina Scoffa "Le Pantalon". Nominowaną do nagrody Moliera sztukę z 1991 r., "Chambre 108", przeniesiono na ekran. "Podróż" (1996) jest opowieścią o weekendowej wyprawie dwóch Francuzów: ojca - byłego więźnia i jego dorosłego syna na teren obozu koncentracyjnego w Dachau w Niemczech. Wycieczka do miejsca bolesnych wspomnień, jaką syn organizuje staremu ojcu, dla obydwu skończy się w sposób nieoczekiwany. Syn nie podejrzewa nawet, że u celu podróży pozna wstrząsającą rodzinną tajemnicę, kryjącą zasadniczą dla jego życia prawdę.
Właściwie inicjatorem wyprawy był ojciec, ale teraz zachowuje się nieznośnie. Przez całą drogę marudzi, gdera albo ponuro milczy. Opowiada niesmaczny dowcip o Żydach, Niemców uparcie nazywa Szwabami. Syn stopniowo zaczyna tracić cierpliwość. Ma dość jego złośliwości, wisielczego humoru, uprzedzeń, zadawnionych urazów. Twój czas zatrzymał się na etapie drugiej wojny, ja patrzę na nową, tworzącą się Europę - tłumaczy ojcu, grożąc jednocześnie, że natychmiast wrócą do Paryża, jeśli nadal będzie się tak źle wyrażał o wszystkim, co niemieckie. Starszy pan przyjmuje warunki, ale widać, że coś go gnębi. Zadaje prowokujące pytania, czyni niejasne uwagi. W restauracji w Dachau, po kilku lampkach reńskiego, staje się nieobliczalny. Wykrzykuje obelżywe słowa o gospodarzach, szwabskiej kaszance i swoim żołądku, który w tym p... kraju zrujnowano w 1943 r. Peroruje o budzeniu umarłych i lekcji honoru i odwagi. Zażenowanego sytuacją syna zbywa oświadczeniem, że będzie się wydzierał, jeśli zechce, bo numer na przedramieniu daje mu do tego prawo. Pamięć, która zżera ludzi jak rak, nagle przywodzi mu na myśl żonę. Niedawno owdowiały mężczyzna proponuje synowi toast - za matkę, która się tak dzielnie opierała. Chorobie, oczywiście, a poza tym Niemcom. Syn nie miał pojęcia, że matka była więźniarką Ravensbruck i Dachau, nigdy o tym nie mówiła. Teraz okazuje się, że to właśnie ona przed śmiercią poleciła mężowi, by wybrał się z synem w tę podróż.

z chomika smokerdelight

  • 699,4 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Spektakl zaraz się zacznie. Artyści poprawiają stroje, strzepują fałdy szat, drapują na ramionach togi, chwytają rekwizyty, powtarzają pozy, gesty i miny. Zgodnie z dobitnie wyrażoną wolą reżysera - "Mniej wdzięków, więcej dźwięków!" - raz jeszcze cyzelują dobywane z instrumentów tony i wyśpiewywane frazy. Jeszcze chwila, i rozpocznie się widowisko, a dokładniej - zdaniem jego twórcy, Włodzimierza Staniewskiego - "esej teatralny". To oryginalnie podana opowieść o tyleż naiwnym, co namiętnym i zbytnio nadskakującym dziewczęciu młodzieńcu Lucjuszu, który pragnąc przybrać na krótko postać puszczyka, zamienił się przez pomyłkę w uosabiającego chutliwość osła. Nim uda mu się odnaleźć i spożyć czym prędzej wieniec z róż - jedyne ponoć lekarstwo na przywrócenie ludzkiej powierzchowności - przeżyje wiele groteskowych, nieraz koszmarnych, a zwykle pouczających przygód...
Awanturniczą powieść fantastyczno-satyryczną "Metamorfozy w jedenastu księgach", znaną w tradycji literackiej jako "Metamorfozy albo Złoty osioł", stworzył w połowie drugiego wieku po Chrystusie jeden z najwybitniejszych pisarzy łacińskich swoich czasów, Apulejusz z Madaury. Ten urodzony w Północnej Afryce, starannie wykształcony w Kartaginie i Atenach, wiele podróżujący po Grecji i Wschodzie prozaik, poeta, retor i wszechstronny erudyta oparł się na znacznie mniej dojrzałym artystycznie greckim utworze Lukiosa z Patrai, który z kolei korzystał z wcześniejszych o dwa stulecia erotycznych opowieści milezyjskich Arystydesa z Miletu. "Złoty osioł" Apulejusza wywarł znaczny wpływ na późniejsze dzieje literatury europejskiej - od Boccaccia, przez La Fontaine'a, po Jana Andrzeja Morsztyna.
Chociaż rzymska opowieść posłużyła za kanwę spektaklu Ośrodka Praktyk Teatralnych w Gardzienicach, zaczerpnięte z "Metamorfoz" słowo i fabuła nie mają w widowisku pierwszorzędnego znaczenia. Do współczesnego widza przemawiać mają aranżowane przez artystów sytuacje sceniczne, żywe obrazy, taniec, śpiew i muzyka, głównie wokalna będąca pieczołowitą rekonstrukcją dawnych utworów - od starożytnej Grecji z V wieku przed Chrystusem, po hymny wczesnochrześcijańskie.

z chomika smokerdelight

  • 699,4 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Prozaik, scenarzysta, tłumacz, kultowy pisarz swego pokolenia, Janusz Anderman jak mało kto potrafi oddać nastroje rodaków w okresach przełomu, zagubionych, zdezorientowanych, ogłupionych telewizyjną propagandą, pozbawionych jakichkolwiek autorytetów. Anderman nie bardzo wierzy w ich wewnętrzną przemianę w wolnej Polsce, zresztą do bohaterów "Dnia przed zachodem" ta wolność dotarła w mocno skarlałej i groteskowej postaci.
Popegeerowska wioska popadła w nędzę, jej mieszkańcy, którzy z dnia na dzień stali się niepotrzebni, wegetują na zasiłkach. Żyją bez nadziei, bez celu, bez sensu. Dawniej po pracy w polu wystawali pod sklepem, sącząc tanie wino i piwko. Teraz czterech najwytrwalszych "staczy" przeniosło się pod budkę telefoniczną, jedyną we wsi, a raczej poza wsią, gdyż monterzy ustawili ją w lesie, nad jeziorem. Dlaczego tam? Nie wiadomo, tak jak nie wiadomo, czy kiedykolwiek w słuchawce odezwie się czyjś głos. Ale skoro budka stoi, ktoś zadzwonić musi i czterej wioskowi kumple czekają w napięciu na tę chwilę. Oczekiwanie skracają sobie łowieniem ryb w jeziorze, popalaniem skrętów (ze skoszonej trawy, bo - jak słyszeli w telewizji - młodzi w miastach masowo "trawę palą") i rozmowami o świecie, o tym, jak dobrze było i jak źle jest. Z rozrzewnieniem wspominają dawne czasy, gdy "władza kradła, ale i ukraść pozwalała". A teraz ci w Sejmie i w Senacie to "po cztery garnitury mają, a o biednych nie pomyślą". Nawet z Ruskimi człowiek nie zahandluje, bo ostatnie ich oddziały opuściły nasz kraj 10 lat temu. A kiedyś to i węgiel, i tuszonkę, i paliwo rakietowe kupiło się za grosze. Na przemianach ustrojowych wyszli źle i pegeerowcy (gospodarstwo kupił jakiś Japończyk, co to - wedle relacji Listonosza - chce w tamtejszych stawach hodować perły albo... szmaragdy), i Kierownik sklepu (bo budka w lesie oddaliła go od najlepszych klientów - co prawda, na krechę wino kupują, ale za to ile!), i Listonosz, co na paliwie rakietowym w motorowerze dwa razy szybciej okolicę objeżdżał. Na zwykłym jego motorower stale gaśnie, ale teraz, gdy wchodzimy do Unii, na rowerze listy rozwozić nie honor. Ale chyba najgorzej na zmianach politycznych wyszedł Ormowiec. Donosić już nie ma komu ani czego, a ludzka niechęć pozostała. Biorąc na siebie pełną odpowiedzialność za wprowadzenie stanu wojennego w Polsce, Ormowiec popełnia samobójstwo. Ścieżką przy budce podążają rozmaici ludzie. Kierownik dowozi tam, chcąc nie chcąc, zaopatrzenie, Listonosz przejeżdża tamtędy, wioząc listy, a wiecznie pijany Sołtys próbuje handlować zrobionymi przez siebie "antynami" telewizyjnymi. Przybłąka się nawet działacz związkowy w delegacji, który w imieniu załogi wiezie do centrali ważną petycję. I tak mijają dni, ale w końcu czterej "rezydenci" spod budki postanowią "wziąć swój los we własne ręce". I będzie dobrze!

z chomika smokerdelight

  • 700,7 MB
  • 10 kwi 11 22:52
"Przemiana 1999", jest intrygującą wariacją na temat słynnego opowiadania Franza Kafki (dodatkowo potwierdza to motto, zamykające spektakl: "Jakby od pełnej ciszy/oczekiwał powrotu/rzeczywistych i zrozumiałych stosunków"). Rzecz dzieje się w świecie wielkiej finansjery, a współczesną inkarnację Gregora Samsy stanowi niejaki Senso, kierownik działu analiz jednej z filii Rembrandt Banku. Senso to nazwisko znaczące. Kojarzy się z łacińskim "sensus", czyli "czucie, wrażenie, zmysł". Jak się niebawem okaże, nie bez przyczyny. Główny bohater sztuki jest człowiekiem sukcesu i pracoholikiem. Codziennie do późnego wieczora przygotowuje ważny raport dla Van Dycka, "grubej ryby" z centrali. Później kilka godzin snu w luksusowym mieszkaniu i z powrotem do komputera. Jednak pewnego ranka w życiu Senso zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Równolegle z radiowym komunikatem o powodzi na myjącego zęby bohatera zewsząd spływają strumienie wody. Co gorsza, woda gwałtownie wytryskuje też z jego wnętrzności (znakomite, bardzo realistyczne efekty specjalne!). Wkrótce jednak wszystko wraca do normy. Nie na długo. W pracy Senso słyszy w radiu informację o wybuchu metanu w kopalni. W efekcie trafia do szpitala z dotkliwie poparzonymi dłońmi. Mimo bólu i niewygodnych opatrunków, kontynuuje pracę nad raportem. Starannie unika też radiowych serwisów informacyjnych. Jednak pechowym zrządzeniem losu, jeden z nich "przyłapuje" go akurat w trakcie telefonicznej rozmowy z Van Dyckiem. Tym razem z eteru płyną wieści o gwałtownym trzęsieniu ziemi. Senso ponownie ląduje w lecznicy z poważnymi stłuczeniami i urazami kręgosłupa. Lekarze zauważają też u niego nadwrażliwość na dźwięk. Sprowadzony na pomoc neurolog weryfikuje te diagnozy. Według niego Senso jest człowiekiem, który zatracił wewnętrzny zmysł moralny. Dziwnym zrządzeniem losu "obowiązki" umarłej duszy przejęło jego ciało. Został wybrany, poddany procesowi, na który nie ma wpływu. "Przemiana 1999" to spektakl bardzo dobrze zagrany i zrealizowany. Wartka, efektowna fabuła nie przesłania zawartych w tekście Amejko metaforycznych znaczeń, gier z literacką tradycją i gorzkiego szyderstwa (bezwzględne rekiny biznesu noszą nazwiska znanych malarzy). Reżyser umiejętnie stopniuje napięcie, a Zbigniew Zamachowski sugestywnie ukazuje, jak zamknięty w getcie bilansów i rachunków "japiszon" powoli uczy się inaczej patrzeć na świat. Temu bolesnemu procesowi towarzyszy sukcesywne znikanie kolejnych części ciała bohatera pod powłoką gipsu i bandaży. Ludzka poczwarka chowa się w kokonie. Czy kiedy przemiana dobiegnie końca, wyleci zeń piękny motyl?

z chomika smokerdelight

  • 699,7 MB
  • 10 kwi 11 22:52
W satyrycznym świetle przedstawione współczesne przemiany obyczajowe i konflikty rodzące się na styku tradycji i teraźniejszości, oto problemy absorbujące pisarza ostatnimi laty. Podobnie jest w "Słowiku Warszawy" - zabawnej i miejscami poruszającej opowieści o słynnej niegdyś śpiewaczce operowej. Obecnie Patrycja żyje z dala od zgiełku wielkiego świata. Nie oznacza to wszakże, że jej egzystencję przepełnia nuda. Była diva daje lekcje śpiewu policjantowi z drogówki, przyjmuje wychowanków i starych znajomych. Każdy z nich "przynosi" ze sobą własne sprawy, refleksje, wspomnienia. W ten sposób w spokojne i uregulowane życie Patrycji wkracza współczesność wraz ze swymi śmiesznostkami, paradoksami, ale i problemami.

z chomika smokerdelight

  • 504,1 MB
  • 10 kwi 11 22:52
"Klik-klak" (druk w "Dialogu" w 1972), "Anioł na dworcu" (nagroda im. Piętaka w 1965) i "Derby w pałacu" - to trzy najpopularniejsze sztuki z bogatego dorobku współczesnego dramaturga, pisarza, współtwórcy słynnego STS-u, Jarosława Abramowa-Newerlego (ur. 1933). Wszystkie były wielokrotnie wystawiane na polskich scenach i cieszyły się ogromną popularnością. W telewizyjnej inscenizacji komedii "Klik-klak", nieco skondensowanej w porównaniu z wersją sceniczną, jedyną rolę żeńską reżyser Ryszard Ber powierzył Marii Malickiej, gwieździe przedwojennego teatru. Uwiarygodniło to dodatkowo perypetie bohaterki. Dama urodzona na początku stulecia rzeczywiście mogła być najpierw żoną przedwojennego pułkownika, potem sanacyjnego dyplomaty, a po wojnie wydać się za przedstawiciela władzy ludowej w randze wiceministra. Urocza starsza pani o romantycznym imieniu Kornelia zaprasza na uroczysty wieczór trzech byłych mężów. Zapewne pragnie troszkę zaimponować swojemu młodemu sublokatorowi, który nie jest jej obojętny. Tak się składa, że wyznaczona data spotkania jest jednocześnie dniem rocznicy jej kolejnych ślubów. A to stwarza naturalną okazję do wspomnień i rozrachunku z przeszłością. Chwile sentymentalnych wzruszeń i zadumy przeplatają się z momentami zabawnych spięć między uczestnikami wspólnej kolacji. Bezpretensjonalna komedia, świetne aktorstwo.

z chomika smokerdelight

  • 700,1 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Dwie jednoaktówki Jarosława Abramowa-Newerlego, napisane pierwotnie dla Teatru Polskiego Radia; oba słuchowiska - "Poznam panią w wieku lat..." i "Żelazna pani" - miały premierę w 1977 r. Miniatury pokazane w widowisku telewizyjnym opatrzono wspólnym, znaczącym tytułem "Gry salonowe". Jak podkreślała krytyka, w dramaturgii Abramowa-Newerlego motorem akcji i często stosowanym chwytem jest gra, prowadzona przez wszystkich bohaterów, w różnym stopniu świadomych tego, jak dalece rzecz jest ukartowana. "Gra celebrowana przez bohaterów miniatury "Poznam panią w wieku lat..." jest obsesją, nałogiem, narkotykiem. To Gombrowiczowska iście metafora, rozpisana wprawdzie na mężczyznę i kobietę, ale konstatująca - zwłaszcza w szerszym planie Abramowowskiej dramaturgii - prawdę wcale nie partykularną: o maskach, które przywdziewa się na co dzień, ocalając tym sposobem przynajmniej złudzenia, o minach, które robi się w każdej chwili i w każdym miejscu, nie będąc pewnym, kiedy z wygładzonych zmarszczek skóry wyjrzy ponury grymas" - pisał autor posłowia do zbioru radiowych dramatów Jarosława Abramowa-Newerlego "Pięć minut sławy". Równocześnie, obie jednoaktówki, choć poruszają problemy niebłahe, są nieodparcie zabawne. Znakomici aktorzy, od lat bawiący publiczność rolami komediowymi, znaleźli w sztuce wyzwania godne swego talentu. Bohaterami miniatury "Poznam panią w wieku lat..." są On i Ona, oboje nieco znużeni monotonią życia małżeńskiego. On, zamożny spadkobierca właścicieli firmy produkującej ekskluzywne ramy ozdobne, zamieszcza w prasie ogłoszenie: "Wysoki (182 cm), wybitnie zdrowy warszawianin, o dużym temperamencie, zmęczony samotnością, pozna panią, najchętniej lekarkę, w celu matrymonialnym". I zjawia się Ona. Ogląda pięknie urządzone wnętrza, między innymi pokój Mery, nieobecnej (może byłej?) żony pana domu, dowiaduje się o jego niezwykłej kolekcji starych samochodów. Jeden z piękniejszych eksponatów, błękitny bugatti rocznik 1934, był ukochanym samochodem Mery. Pan występuje z niezwykłą propozycją, która byłaby jakąś odmianą w nudnym życiu "wybitnie zdrowego warszawianina". Następna gra toczy się pomiędzy starej daty Panią Starszą i Andzią służącą. Co prawda, galopujący postęp zlikwidował ten zawód, służącą zastąpiła gosposia, dama do sprzątania i do towarzystwa, bona czy osoba o równie wdzięcznej nazwie. Pani z Andzią czują się po trosze jak zabytki klasy zerowej - kiedy padną, już nikt nie będzie wiedział, jak wygląda prawdziwa służąca i prawdziwa Pani Starsza. Gdy obie - z perspektywy salonu i kuchni - wybrzydzają na ten postępowy świat, zjawia się Kobieta. Andzia, która zawsze się szczyciła, że ma w rodzinie "dochtórkę", z dumą przedstawia Pani Starszej córkę swojej siostry stryjecznej, Zachariaszki nieboszczki. Mirusia opowiada o mężu docencie habilitowanym i małym synku. Ma dla drogiej cioci pewną propozycję. Pani Starsza widzi w tym zagrożenie własnych interesów. Zażarcie walczy o swoje. Andzia chowa jednak w zanadrzu niespodziankę. Ona też musi zadbać o swoją przyszłość. Kiedy Pani Starszej się zemrze, nikt nie da renty służącej, więc z postępem trzeba jednak iść. Z uśmiechem do przodu.

z chomika smokerdelight

  • 691,9 MB
  • 10 kwi 11 22:52
W "Farrago" filozofia jest dość zakamuflowana i nie ma żadnej metafizyki nawet w obrazie Najwyższego. To raczej, jak pisze krytyk, "figura podana na patelni ciepłej ironii". Ekscelencja uwielbia oglądać "fragmenty czasu" wypełnione wojnami religijnymi - to także żadne wojny, z oddali stosy wyglądają jak płonące ogniska... Piotr, który najwyraźniej "za długo był kaznodzieją", zabrania swemu Panu patrzeć na krew, przemoc i okrucieństwo. Przypomina, że Farrago czeka. Jego jaguar spadł z mostu do rzeki, a kierowca, w sztok pijany, staje przed boskim trybunałem. Sławny aktor nie rozumie, co się tutaj dzieje. Dwa piwa, nie recydywa, a on śpieszy się na plan, bo bez gwiazdy nie ma filmu. Piotr nie daje się przekupić ani oczarować ni przechytrzyć. Oskarża Wiktora Farrago o liczne morderstwa i inne zbrodnie. Dowodem w sprawie jest montaż brutalnych scen z filmów, w których wystąpił aktor użyczający swojej fizys bohaterowi. Poruszeni sędziowie niebiescy oglądają materiał filmowy, a oskarżony spokojnie zapada w sen. Aby mógł odpowiadać za swoje czyny, musi wytrzeźwieć. Kawa i woda mineralna czynią cud, który zdumiewa nawet Ekscelencję. Pachnący "Wiecznością" ("Eternity" Calvina Kleina), aktor, zniewalająco przystojny i uprzejmy, z promiennym uśmiechem na twarzy, błyskawicznie wraca do formy i jest gotów natychmiast stanąć przed kamerą. Prosi sąd o wyrozumiałość. Zawód, który uprawia, jest szalenie wyniszczający, psychicznie i fizycznie. Ze łzami w oczach artysta błaga o litość - w imię tych, którym przynosi chwile ukojenia w ponurym życiu, którzy w ciszy i ciemności siedzą zapatrzeni w niego i bijącą z ekranu światłość - "Lux in tenebris". To właśnie on, aktor, daje ludziom nadzieję i wiarę, że zabity powstanie z martwych i zacznie uciekać, a skrzywdzona i poniżana zacznie się uśmiechać w ramionach skruszonego oprawcy; że nie istnieje to, co nieodwracalne, a okrucieństwo słowa "koniec" znika wraz z nakręceniem kolejnego odcinka. Kompletnie skołowany podobnymi wywodami Piotr domaga się natychmiastowego wydania wyroku, oczywiście, skazującego. Jednak Ekscelencja wydaje się zaintrygowany. Pragnie dowiedzieć się czegoś więcej o zawodzie aktora. Jest ciekaw, co to znaczy: stwarzać rzeczywistość na niby. Czy aktor, kiedy gra jakąś postać i jest jakby jeden w dwóch osobach, dzieli swoją duszę na dwóch, czy zdarza mu się całą oddać temu drugiemu. Piotr nie zamierza popuścić. Tutaj on rozlicza się z dusz. Twierdzi, że imitacja zbrodni również jest zbrodnią - przynajmniej wobec tego jednego jedynego widza, który nie rozróżnia "na niby" od "naprawdę". Pyta wprost, czy oskarżony przyznaje się do odpowiedzialności za tych wszystkich, których stworzył, za ich czyny, myśli i słowa. Nagle sąd nad aktorem przybiera zupełnie nieoczekiwany obrót. A konsekwencje są zaiste zaskakujące.

z chomika smokerdelight

  • 344,6 MB
  • 10 kwi 11 22:52
W restauracji spotykają się młodzi zakochani. On jest inżynierem u progu kariery, ona studentką z dobrego domu. Mimo iż są zakochani, to boją się wyznać sobie miłość. Błahe sprawy są dla nich pretekstem do drobnych sprzeczek. Przy stoliku obok kierownictwo zakładu, w którym pracuje chłopak, gości zagraniczną delegację. Gdy wydaje się, że młody inżynier odważy się w końcu poprosić dziewczynę o rękę, dosiada się do ich stolika, mimo oporów studentki, bezpośredni szef chłopaka. Ten bojąc się o swoją karierę, nie ma odwagi wyprosić nieoczekiwanego gościa.
Dziewczyna dostrzega w swym chłopaku cechy, których wcześniej nie zauważała. Widzi, że jest gotów wiele zrobić dla kariery i pieniędzy, że dla tych "wartości" gotów jest poświęcić szczęście osobiste. Takim był niegdyś jego szef, który dopiero dziś odkrył, ile stracił, podporządkowując wszystko pracy. Dziewczyna wykorzystując nieobecność chłopaka przy stoliku odchodzi, nie chcąc już wiązać z nim swego losu.

z chomika smokerdelight

  • 349,5 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Jarosław Abramow-Newerly (ur. 1933) od lat pisze głównie dla teatru, choć w jego dorobku znaleźć można i słuchowiska radiowe, i kompozycje muzyczne, i obszerną epicką powieść "Alianci". Był współtwórcą Studenckiego Teatru Satyry, dla którego skomponował m.in. popularnych "Okularników". Spośród wielu cieszących się powodzeniem sztuk najbardziej znane to: "Derby w pałacu" (1966), "Klik - Klak" (1972, przez 8 lat nie schodziła z afisza Sceny Kameralnej stołecznego Teatru Polskiego) i "Maestro" (1982, sztuka o stanie wojennym). Krytyka widzi w nim twórcę z sukcesem kontynuującego dobre tradycje komedii, w satyrycznym świetle przedstawiającego współczesne przemiany obyczajowe, w oryginalny sposób ukazującego konflikty rodzące się na styku tradycji i teraźniejszości. Nie inaczej jest w "Chryzantemie złocistej".
Ludwik, starzejący się pisarz, znajduje się "na rozstajach" życiowej i artystycznej drogi. Żona odeszła, powodzenie czytelnicze już nie to, co kiedyś. Ludwik zamyka się na swoim strychu, przerobionym na nowoczesne mieszkanie. Rzadko wychodzi, wyłącza telefon, opróżnia kolejne butelki alkoholu, próbuje coś pisać. Skrytą tęsknotę za żoną próbuje zagłuszyć żartobliwymi (?) myślami o samobójstwie. I wówczas niespodziewanie odwiedza go tajemniczy nieznajomy o wyglądzie kloszarda. Ich rozmowa staje się pretekstem do pełnych łagodnej ironii rozważań o roli literatury we współczesnym świecie, o kondycji artysty i prawdziwego odbiorcy (nie: konsumenta) jego dzieła.

z chomika smokerdelight

  • 348,3 MB
  • 10 kwi 11 22:52
W góry ściągają ludzie z różnych powodów zauważył kiedyś Stanisław Witkiewicz. Ale magia gór działa na wszystkich.
W Zakopanem surowy klimat, podniecający wpływ powietrza, a nad wszystkim tajemnicza ściana gór, u której stóp się mieszka, nie daje spokoju, coś rwie z chałupy opisywał tęsknotę i niepokój, jakie rodziły się w ludzkich sercach w cieniu ośnieżonych szczytów. Malarz, pisarz, krytyk literacki, ojciec Witkacego, sam był urzeczony Tatrami. Jego nazwisko można znaleźć na liście członków Towarzystwa Tatrzańskiego, skupiającego miłośników polskich gór, takich jak Tytus Chałubiński, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Adam Asnyk czy Walery Eljasz Radzikowski.
W ciszy zawieszone trwają wieczne śniegi, gdzieś pod ich koronami bije serce ziemi. I ty je usłyszysz, boś jest odmieniony, i ty je usłyszysz, boś jest oczyszczony dawał Witkiewicz wyraz swojej fascynacji w zbiorze "Na przełęczy". Widok wyniosłych szczytów, ciemnych skał, skrzących w promieniach słońca śnieżnych czap, górskiej roślinności wywoływał silne emocje. Tatry pociągały go swoją malowniczością, pięknem przyrody, czystością powietrza. Jawiły się jako symboliczna kraina idealna, absolutnie doskonała na wzór mitycznej Arkadii. Ale góry także budziły lęk, groźne w swojej wyniosłości, przytłaczające ogromem. Począwszy od 1890 roku Witkiewicz na stałe mieszkał w Zakopanem. Tu także spoczął po śmierci w 1908 roku. Fascynacja górami znalazła szczególny wyraz w jego twórczości pisarskiej, łączącej rozważania o kulturze górali z reportażem z górskich wojaży. Witkiewicz stworzył także styl architektoniczny nazywany zakopiańskim, łączący tradycyjne budownictwo mieszkańców Podhala z elementami secesji.
Aktorzy Zespołu Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza wykorzystali motywy zawarte w "Na przełęczy" oraz "Przewodniku do Tatr i Pienin" autorstwa Walerego Eljasza Radzikowskiego, najstarszego dzieła tego rodzaju poświęconego Tatrom. Akcja sztuki w reżyserii Witolda Adamka rozgrywa się jednego dnia. Rankiem do Zakopanego przyjeżdżają pociągiem turyści. Jest wdowa i młody magister z Krakowa, kobieta wyzwolona z Łodzi, malarz z Monachium, niemiecka hrabina, młode dziewczę z Warszawy. Przybywa także tajemnicza kobieta w pomarańczowym szalu. Każde z nich ma inny bagaż doświadczeń i wspomnień, każde szuka tu innych przeżyć i doznań. Zanim zajdzie słońce, na każdym z nich Tatry wywrą mocne wrażenie...

z chomika smokerdelight

  • 349,9 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Utalentowany poeta epoki Oświecenia niestrudzenie realizował marzenie króla Stanisława Augusta o polskiej komedii pisanej wierszem. Franciszek Zabłocki (1754-1821) był w latach osiemdziesiątych XVIII stulecia głównym "dostawcą" tekstów dramatycznych dla warszawskiej sceny narodowej. Dla niej przysposobił i spolonizował przeszło 50 komedii wielkich (Molier, Diderot, Beaumarchais) i pomniejszych autorów francuskich, a jego przeróbki często przewyższały klasą artystyczną oryginały. Tak było chociażby w przypadku najsłynniejszej komedii Zabłockiego "Fircyk w zalotach" (mistrzowska przeróbka drugorzędnej komedii Romagnesiego), czy "Król w kraju rozkoszy" (wg Legranda). Poeta żył w burzliwych czasach i sam borykał się z biedą oraz niełatwymi problemami. Skończył szkoły pijarskie w Międzyrzeczu wołyńskim i odbył nowicjat u jezuitów, ale nie przystał do stanu duchownego. U Czartoryskich w Puławach był nauczycielem i przełożonym nad pokojowcami, potem za poparciem możnych protektorów otrzymał skromną posadę protokolisty w Komisji Edukacji Narodowej, a następnie zastępcy ks. Piramowicza, sekretarza Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych. W okresie Sejmu Wielkiego pisał zuchwałe paszkwile polityczne (dziś wiadomo, że nie wszystkie przypisywane mu utwory wyszły spod jego pióra). Uczestniczył w królewskich obiadach czwartkowych, przyjaźnił się z najtęższymi umysłami swojej epoki. Cenił jego twórczość Stanisław August i odznaczył go medalem Merentibus, ale nawet to nie poprawiło sytuacji życiowej autora, który zawsze był "chudym literatem". Po klęsce insurekcji kościuszkowskiej, w której uczestniczył i był nawet członkiem władz powstańczych, wyjechał do Rzymu. Przyjął święcenia kapłańskie, ostatecznie zaniechał prac literackich. Wróciwszy do kraju, osiadł w Górze, potem w Końskowoli, do śmierci pełniąc tam obowiązki proboszcza. "Żółta szlafmyca" powstała w 1783 r. jako komedioopera. W inscenizacji telewizyjnej muzyka jest dziełem współczesnego kompozytora Piotra Rubika. Główny bohater komedii, Czesław, na Nowy Rok otrzymuje w darze od boga Merkurego czarodziejską szlafmycę. A dar to osobliwy - gdy Czesław włoży szlafmycę na głowę, wszyscy jego rozmówcy zaczynają mówić mu prawdę prosto w oczy. Prowadzi to do wielu zabawnych sytuacji. Nasuwa się tylko pytanie - czy warto dostać taki dar niebios, by usłyszeć o sobie czasem aż za dużo...

z chomika smokerdelight

  • 702,3 MB
  • 10 kwi 11 22:52
- Najlepsze lekarstwo to spokój, życie bez zmartwień i kłopotów. Ogłaszam zakaz poruszania tematów przygnębiających! - zobowiązuje swoich kolegów Afrykander. Stary lekarz szczerze martwi się o życie przyjaciela, pana Wincentego, który przed zaledwie chwilą stracił przytomność. Stres może być dla niego zabójczy i rada Afrykandera dla Tatara i Quadratusa brzmi bardzo rozsądnie. Tylko jak wprowadzić ją w życie w Warszawie, 1 sierpnia 1944 roku? Za oknami prowadzonej przez pana Wincentego wypożyczalni książek słychać nasilającą się palbę. Co jakiś czas rozbrzmiewa odgłos eksplozji, niebo zasnuwa coraz gęstszy dym płonącego miasta. Na ulicach powstańcy i cywile wspólnie pracują przy barykadach, za chwile pojawiają się też pierwsi ranni. Przyjaciele nie pozostają bierni wobec wydarzeń rozgrywających się w mieście. Tatar, niegdyś żołnierz Legionów Piłsudskiego, chce znów chwycić za broń. Wprawdzie jeden z dowódców Armii Krajowej odrzuca ofertę weterana, lecz starsi panowie starają się pomóc jak umieją. Jeden przyłącza się do akcji budowy barykady, drugi wyrusza na poszukiwanie rannych, trzeci zostaje lekarzem w powstańczym szpitalu. A po powrocie do wypożyczalni, pomimo rozgrywającego się wokół dramatu, wytrwale trzymają się zasady przyjętej w trosce o chore serce pana Wincentego. Jak przystało na erudytów, rozmawiają o szachach, dzielą się anegdotami, roztrząsają tematy historyczne, toczą spory na temat religii i kultury. W centrum ginącego miasta czterej boży pomyleńcy z humorem starają się przetrwać trudne chwile za murami swojej kwatery... W jednym ze swoich najsłynniejszych dzieł, powieści "Kwatera bożych pomyleńców", Władysław Zambrzycki, pisarz i dziennikarz, bibliofil i erudyta, uchwycił tragizm powstania warszawskiego, w którym bezpowrotnie umierała przedwojenna stolica. Jego bohaterowie - których pierwowzorami były ponoć rzeczywiste postaci - nie tracą pogody ducha i lekkiego, inteligenckiego dystansu. Telewizyjnej adaptacji dzieła podjął się reżyser Jerzy Zalewski, zapraszając do współpracy wybitnych polskich aktorów: Jerzego Trelę, Daniela Olbrychskiego, Jana Peszka, Jerzego Radziwiłowicza oraz Marię Ciunelis.

z chomika smokerdelight

  • 700,7 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Przedstawienie składa się z dwóch fabularnie odrębnych części zatytułowanych "Senne marzenie" i "Późne powołanie".
Obie części łączy tematyka, obsada aktorska i główna zasada konstrukcyjna (odwrócenie ról) i współczesne realia. W obu konflikt dramatyczny dotyczy relacji miedzy ojcem (Jerzy Radziwiłowicz) i dorosłą córką (Agata Buzek) oraz ich odmiennego spojrzenia na zagadnienie wiary i powołania. Zarysowany konflikt religijny między bohaterami pozwala scenarzyście i reżyserowi zadać fundamentalne pytania o sens i "prawdziwość" wiary. Jak rozpoznać, kiedy poczucie powołania jest autentyczne, a kiedy wynika z jedynie z egoizmu i próżności? Czy wierząc w Boga ufamy bardziej sobie, niż Jemu i czy kierując się w życiu wyłącznie rozumem i własnym interesem nie tracimy z pola widzenia innej rzeczywistości?
Mimo rangi stawianych pytań i powagi tematu Zanussi utrzymuje spektakl w lekkim tonie. W zastosowanej konwencji opowiadania wyraźnie brzmi nuta ironii, a nawet humoru.
W pierwszej części ojciec jest głęboko wierzący, działa wręcz fanatycznie w przeświadczeniu, że otrzymał "znak od Boga". Wierzy, iż Bóg go wybrał i wskazał sposób na zdobycie fortuny. Jego celem i zadaniem ma być pomnożenie na giełdzie pieniędzy otrzymanych z kilku parafii. Córka, zachowująca wobec wiary głęboką rezerwę, uważa działania ojca za absurdalne i w gruncie rzeczy nieuczciwe. Próbuje ocalić ojca przed nieuchronną - jej zdaniem - klęską finansową i zarzutem utraty powierzonych mu pieniędzy.
W drugiej części ojciec jest bogatym biznesmenem, który opuścił niegdyś swoją rodzinę wiążąc się z kolejnymi młodymi kobietami. Teraz okazuje się, że jego dorosła, utalentowana córka pragnie wstąpić do klasztoru. Żeby jej to uniemożliwić ojciec - przekonany, ze córka marnuje sobie życie - używa rozmaitych argumentów i sposobów: od perswazji po emocjonalny szantaż, polegający na przywołaniu dawnego uczucia córki do jej włoskiego narzeczonego. Czy zaaranżowane przez ojca spotkanie córki z ukochanym wpłynie na jej decyzję?

z chomika smokerdelight

  • 409,8 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Adaptacja telewizyjna powieści "Przedwiośnie" Stefana Żeromskiego.
Trudna sytuacja społeczno - polityczna odrodzonego po latach zaborów państwa polskiego przedstawiona poprzez biografię postaci Cezarego Baryki, młodego Polaka, urodzonego i wychowanego wśród Rosjan.

z chomika smokerdelight

  • 702,8 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Tragiczne wydarzenia 1846 roku w Galicji. Trwa konflikt między narodowowyzwoleńczym ruchem szlacheckim a antyfeudalnym ruchem chłopskim. Na czele tego drugiego stoi Jakub Szela (Jan Świderski). Przywódca chłopów ulega austriackiej agitacji i prowadzi ich przeciwko polskiej szlachcie, pacyfikując dwory. Do majątku rodziny Cedrów przybywają Rafał Olbromski (Stanisław Jaśkiewicz) i jego syn Hubert (Marek Bargiełowski) w oczekiwaniu na powstanie narodowe. Dwór zostaje napadnięty przez zbuntowanych chłopów. Napastnicy zabijają Rafała Olbromskiego i Krzysztofa Cedrę (Andrzej Szalawski). Z życiem uchodzą jedynie emisariusz oraz młoda szlachcianka, niedoszła synowa Szeli.

z chomika smokerdelight

  • 451,5 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Spektakl będący formalnie wzbogaconą wersją telewizyjną widowiska Teatru Starego w Krakowie. Jest to adaptacja pierwszej z wielkich powieści Fiodora Dostojewskiego, w której rozważania nad przykazaniem "nie zabijaj" ukazane są poprzez losy ubogiego studenta Raskolnikowa. Dając sobie prawo do umotywowanej zbrodni, zabija siekierą starą lichwiarkę, którą pogardza i uważa za przyczynę wszelkiego ludzkiego zła. Zabijając lichwiarkę, musi zabić jednak i jej niewinną siostrę. "Zbrodnia" przestaje być od tego momentu tak "uzasadniona" i "usprawiedliwiona". Pojawiają się wyrzuty sumienia. Raskolnikow, osaczony podwójnie - przez samego siebie i prowadzącego śledztwo - załamuje się i z potrzeby czysto mistycznego oczyszczenia, w pokorze i wyrzeczeniu przyznaje się do popełnienia zbrodni - mimo że przez bardzo długi czas wszystkiemu zaprzeczał.
W spektaklu udział wzięła plejada najlepszych polskich aktorów, a Jerzy Radziwiłowicz jako Raskolnikow i Jerzy Stuhr jako śledczy Porfiry Pietrowicz stanowią wspaniały aktorski duet, rozgrywający psychologiczną grę w winę i karę.

z chomika smokerdelight

  • 628,7 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Sztuka w reżyserii Andrzeja Wajdy. Dramat Wyspiańskiego "Noc Listopadowa" jest zbudowany na zasadzie konstrukcji, której podstawą jest historia a także przestrzeń, ściśle ze sobą powiązane i przeplatające się nawzajem. Pomiędzy nimi, a w zasadzie ponad nimi równocześnie rozgrywa się wątek mityczny. Rezultatem zastosowania takiej konstrukcji jest wzajemne przenikanie się treści historycznych z mitycznymi. Można to nazwać pewnego rodzaju "interpretację historii przez mit".

z chomika smokerdelight

  • 646,4 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Wielki skandal wywołała "Kobieta bez skazy". We Lwowie gorszącej "komedii erotycznej" nie wpuszczono na scenę, matki-Polki z Kielc złożyły kilkadziesiąt podpisów pod listem protestacyjnym, przeciwstawiając się zamiarowi wystawienia jej w miejscowym teatrze. Premierę w warszawskim Teatrze Rozmaitości w 1912 r. skwitowały krytyczne recenzje i zjadliwe teksty w pismach satyrycznych, choć sztuka była grana w znakomitej obsadzie, z młodym Juliuszem Osterwą w roli Kaswina, a "zeskandalizowana orgiami w salonie nieskazitelnej pani Reny" publiczność tłumnie odwiedzała teatr, który dał aż 70 przedstawień. Gabriela Zapolska (1857-1921) bezskutecznie występowała w obronie swojej "Kobiety bez skazy", potem sztukę przerobiła na powieść, ale i ona nie odniosła sukcesu, podobnie jak pierwowzór teatralny uznano ją za dzieło niezbyt wysokich lotów.
W telewizyjnej inscenizacji komedii Zapolskiej dokonano znacznych skrótów. Tekst okrojony z gadulstwa, moralizowania, filozofowania na temat pruderii i podwójnej moralności, zabrzmiał zaskakująco współcześnie. Rozwijając za Zapolską intrygę romansową, reżyser położył nacisk na psychologię postaci. Zabiegi dwóch kobiet wokół tego samego mężczyzny są nie tylko grą towarzyską, lecz przede wszystkim rozgrywką psychologiczną. W półmrokach stylowego salonu pani Reny zbiera się śmietanka towarzyska. Pani domu czyni pewne nadzieje znanemu uwodzicielowi Halskiemu, na którego ma chrapkę także jej owdowiała kuzynka Fila. Rena przyciąga i odpycha "małego" Kaswina, zakochanego w niej do szaleństwa, kokietuje lokaja Michała, przystojnego dwudziestolatka, bo to wszystko są "zabawy bez konsekwencji". Zazdrosna o względy profesora Halskiego Fila z całą bezwzględnością przypomina kuzynce, że nigdy nie była w ramionach prawdziwego mężczyzny - wyszła za mąż bardzo młodo za bardzo bogatego starca, który dawno stał się niepoczytalny, a teraz dogorywa w sanatorium. Rena zdaje sobie sprawę, że nigdy nie odbyła wycieczki w krainę zmysłów. Jest gotowa zostać kochanką Halskiego. Pan Henryk, kolekcjoner damskich szpilek do włosów oraz ich właścicielek, waha się jednak, czy właśnie tej kobiecie może ofiarować jedynie rutynę. Wzgardzona Rena oddaje się oszalałemu ze szczęścia osiemnastolatkowi. Tymczasem z sanatorium nadchodzi wieść o śmierci męża, wdowa może zaręczyć się z profesorem Halskim. Jednak Fila zadba o to, by dwaj panowie stanęli oko w oko - "ten z dzisiejszej nocy i ten z dzisiejszego ranka".

z chomika smokerdelight

  • 701,0 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Jedna z najbardziej znanych komedii Gabrieli Zapolskiej - w nowym kształcie realizacyjnym. Realistyczna, precyzyjnie pod względem psychologii bohaterów skonstruowana historia trójkąta małżeńskiego, w inscenizacji Tomasza Zygadły zabrzmiała całkiem współcześnie, mimo kostiumów i rekwizytów retro. Reżyser główny nacisk położył na prawdę i uniwersalizm ludzkich charakterów i zachowań, równocześnie zręcznie wygrywając wszystko, co mogło rozbawić widzów u schyłku lat 70. dwudziestego wieku. "Ich czworo" po raz pierwszy pokazał Teatr Miejski we Lwowie w 1907 r. Po prapremierze Zapolska napisała w liście do wpływowego krakowskiego krytyka teatralnego: "Równają mnie z Shawem. Ale artyści tu dużo przejaskrawili, dodawali swoje ordynarne koncepta, gesta i tym samym sztukę uczynili jaskrawą. Sądzę, że dobry smak panujący w Krakowie nie pozwoli ze sztuki zrobić ordynarnej farsy". Recenzenci byli w swych ocenach tak rozbieżni, że autorka uznała za konieczne bronić swoich racji. "Zarzucano mi - pisała - że właściwie tragicznym losem jest tu los dziecka. Nie wiem, jak kto się na tragiczność życia zapatruje. Mnie się zdaje, że gdy kobieta zostaje kokotą, a mężczyzna hochsztaplerem, to jest już wielka tragedia". Taką serio interpretację sugerował też podtytuł: "tragedia ludzi głupich". W liście do dziennikarza "Czasu" Zapolska jeszcze doprecyzowała swoje intencje: " (...) głównie chodzi mi o to, aby nie widziano w tej sztuce ludzi głupich, tylko syntezę głupoty". Po premierze telewizyjnego spektaklu Tomasza Zygadły recenzentka pisma brażowego zauważyła: "Ta głupota ukazana w bardziej współczesnym i bliższym nam sensie sprawiła, że choć obrana z tez autorskich i smakowicie wystylizowana, sztuka Zapolskiej i dziś groźnie brzmi ze sceny". Postulowana przez dramatopisarkę "synteza głupoty" została wpisana w małżeński trójkąt, a potem wielokąt. Istotnym bokiem tej klasycznej "figury" jest Żona, niewiasta nie grzesząca mądrością, ale sprytnie, pewnie i skutecznie dążąca do wytkniętego celu. Mąż, przy całej swej inteligencji, wydaje się przy niej osobą bezradną i niezdolną do podjęcia jakichkolwiek decyzji, niczym drugi Felicjan Dulski. Kochanek, wedle określenia Zapolskiej, "wesoły a głupkowaty blondyn", tutaj jest bezczelny i bezwzględny. Fedycki gotów jest wykorzystać naiwność innych i wszelkie walory własne dla osiągnięcia sukcesu. Tej sztuki uczy się też Panna Maria, skłonna zrobić wiele, by zająć miejsce Żony, oraz Lila, która już dawno przestała być dzieckiem. Śliczna panienka nie wykorzystuje na razie swych niezaprzeczalnych walorów dla urzeczywistnienia marzeń, ale już zna siłę swego uroku i tylko czeka, by ją sprawdzić w praktyce.

z chomika smokerdelight

  • 688,5 MB
  • 10 kwi 11 22:52
"Mężczyzna", do której to sztuki nie mogłam dobrać tytułu, jest analizą czterech charakterów w rozmaitym oświetleniu. Tło szare, codzienne, zwykłe. Unikałam najzupełniej efektów meblowych, dekoracyjnych itd. Wzięłam sobie pod skalpel cztery ludzkie istoty - postawiłam je w pewnym do siebie stosunku i starałam się stan ich duszy i serc przedstawić ze ścisłą wiernością i prostotą. Są tam tylko trzy kobiety i jeden mężczyzna. Każda z tych kobiet przedstawia typ odmienny, a więc nerwy, zmysły, duszę. Od jednej do drugiej krąży niezdecydowany mężczyzna. I jest to cała mała tragedia, smutna i prawdziwa" - mówiła Gabriela Zapolska w wywiadzie dla "Ilustracji Polskiej". "Mężczyznę" napisała w ciągu trzech dni, prawdopodobnie gdzieś między 10 a 15 grudnia 1901 roku. Badacze jej twórczości doszukują się genezy dramatu w buncie pisarki, która chciała dać odpór krytykom, twierdzącym że płodzi głównie sztuki "masowe". Spore kłopoty miała z tytułem. Początkowo zdecydowała się na "Ahasvera miłości". "Ten tytuł wydał mi się odpowiedni dla określenia pewnego rodzaju mężczyzn, a nawet kobiet, którzy wiecznie błądzą za jakimś ideałem miłosnym i nigdy go osiągnąć nie mogą, przynajmniej w swoim własnym pojęciu. I jest to wędrówka fatalna, ciągła, bez możności wyjścia z zaczarowanego koła" - pisała na łamach "Kuriera Teatralnego". Ponadto mit Ahasvera, jako kogoś bez końca dążącego do miejsca przeznaczenia, był niezwykle nośny w dekadenckiej atmosferze Młodej Polski. Zmiana tytułu na "Mężczyznę" dokonała się pod wpływem Tadeusza Pawlikowskiego, który już w styczniu 1902 roku wystawił sztukę w swoim krakowskim teatrze. W opinii współczesnych badaczy twórczości Zapolskiej "Mężczyzna" jest utworem niedocenionym, niesłusznie pozostającym w głębokim cieniu "Moralności pani Dulskiej", "Panny Maliczewskiej", czy "Żabusi". To subtelne i głębokie studium psychologiczne zawiera bowiem nie tylko wiele celnych obserwacji. Cechuje je też mistrzowsko poprowadzona akcja, biegła znajomość praw sceny i błyskotliwe dialogi.
Głównym bohaterem sztuki jest Karol - przeciętny, niczym się nie wyróżniający dziennikarz, przeżywający poważne rozterki uczuciowe. Nie mogąc znaleźć szczęścia u boku żony - egoistycznej i znerwicowanej Niny, porzuca ją dla zmysłowej i wrażliwej Elki. Lecz także i w tym wypadku czeka go rozczarowanie. Po początkowym zauroczeniu, nasycony erotycznie mężczyzna, zaczyna coraz więcej uwagi poświęcać Julce - siostrze Elki, intelektualistce i działaczce socjalistycznej. Ta jednak wydaje się zbyt przenikliwa, by nie dostrzec jego wewnętrznej lichoty, migotliwości nastrojów i nieodpowiedzialności... Rozgrywający się wśród przeciętnych ludzi, odwołujący się do codziennych sytuacji i zdarzeń, "Mężczyzna" nie zyskał uznania wśród zwolenników "moderny". Cieszył się jednak sporą popularnością u widowni. W bibliografii Gabrieli Zapolskiej zapisał się jako niepodważalny dowód, że autorka "Skizu" była nie tylko mistrzynią antymieszczańskiej satyry, lecz także przenikliwą badaczką tajników ludzkiej duszy.

z chomika smokerdelight

  • 704,3 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Jej powieści dziś się już nie czyta. Większość sztuk teatralnych Gabrieli Zapolskiej to też pozycje martwe. Napisana w 1906 r. i zaraz wystawiona w Teatrze Miejskim w Krakowie "Moralność pani Dulskiej" należy do tych nielicznych, które pozostają jeszcze w kręgu zainteresowania artystów i widzów, jak "Żabusia", "Ich czworo", "Panna Maliczewska". Jak wspominał mąż Zapolskiej w swoim pamiętniku, prototypem Dulskiej była pani Gołąbowa, żona radcy miejskiego we Lwowie, a nazwiska użyczyła jej bohaterka popularnej wówczas książeczki dla dzieci "Pani Dulska, jej kotka i piesek" - tytułowa postać z "Moralności..." była dokładnym przeciwieństwem tamtej "dobrej kobieciny". Tragikomedia kołtuńska, stworzona w niecałe trzy tygodnie "w ciężkich boleściach", odniosła sukces na głównych scenach polskich, kolejno w Krakowie, Lwowie, Warszawie. Skłoniło to Zapolską do zorganizowania własnej objazdowej trupy teatralnej - po zakończeniu tourn#e z "Moralnością..." autorka mogła sobie pozwolić na kupno willi we Lwowie. Sztukę przetłumaczono na wiele języków, w tym (współcześnie) na chiński, grano na całym bez mała świecie. Dowodem jej nie słabnącej popularności stał się ugruntowany w społecznej świadomości termin: dulszczyzna, na oznaczenie kołtuństwa, mieszczańskiej hipokryzji i ciasnoty poglądów, połączonej z wysokim mniemaniem o własnych walorach moralnych.
W historii polskiego teatru odnotowano wiele interesujących inscenizacji. W przedstawieniu zaliczonym do Złotej Setki Teatru TV Tomasz Zygadło nie uległ pokusie "odkrywczego" odczytania "Moralności pani Dulskiej". Reżyser i scenograf przesunęli jedynie akcję w czasie, w lata 20., uciekając od atmosfery fin de siecle'u, ciężkich strojów, pluszów i aksamitów w wystroju wnętrz. "Dyskretny urok dulszczyzny", wedle określenia jednego z krytyków, współtworzyło znakomite aktorstwo, przede wszystkim Anny Seniuk w roli tytułowej i Janusza Michałowskiego, uparcie i jakże wymownie milczącego Felicjana Dulskiego.

Pani Dulska od rana krząta się po domu. Wszystkiego dogląda, wszystkimi dyryguje. Zbyszka upomina, aby wreszcie przestał się lampartować w towarzystwie kokocic. Wprawdzie ona sama jednej takiej wynajmuje mieszkanie w swojej kamienicy, ale "takich" pieniędzy od niej nie bierze dla siebie, płaci nimi podatki. W porządnym domu nie ma miejsca dla lokatorki, która po nieudanej próbie samobójczej wróciła ze szpitala. Taki skandal, pogotowie przed kamienicą... i ta publika w gazetach... Pani Dulska jest święcie przekonana, że "na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział". Pani Dulska ma zasady. Byt zabezpieczony - oto podstawa życiowa. Najpierw męża trzeba "uchodzić" - pensję zabierać, najwyżej dwie szóstki co dzień na kawę do łapy, a cygara samej kupować i suszyć na piecu... Synowi folgować, póki się nie wyszumi - lepiej, żeby w domu... Byle się nie włóczył i nie tracił zdrowia. Ale, jak powiada Zbyszko, kto wiatr sieje, ten burzę zbiera.

z chomika smokerdelight

  • 700,3 MB
  • 10 kwi 11 22:52
"Skiz", choć nie należy do najczęściej grywanych sztuk Gabrieli Zapolskiej, wciąż zachwyca lekkością stylu, komizmu i dialogu, połączoną z psychologiczną przenikliwością i znakomitym, pełnym realizmu, zindywidualizowaniem postaci. Ukończony wiosną 1908 roku, już na jesieni miał prapremierę w Teatrze Rozmaitości. Recenzje zebrał takie jak nazwa teatru, lecz dominowały te pozytywne. Niewątpliwie "Skizowi" najbliżej do ducha komedii francuskich, igrających (z wdziękiem) z kanonami moralności, czarujących subtelnym dowcipem, intrygujących celnością obyczajowych obserwacji. Inscenizacja Olgi Lipińskiej, choć dość klasyczna, wydobywa wszystkie zalety tekstu, a aktorstwo czwórki wykonawców jest najwyższej próby.
Akcja "Skizu" toczy się gdzieś na polskiej prowincji, w bogatym majątku ziemskim. Zarządza nim małżeństwo z dwuletnim stażem - Wituś i Muszka, która wszakże - ku niezadowoleniu małżonka - jeszcze nie w pełni wdrożyła się do prac gospodarskich. W majątku goszczą od pewnego czasu Tolo i Lulu, para znacznie dłużej żyjąca w małżeńskim stadle. Tolo, w przeciwieństwie do Witusia, nie ma nabożeństwa do stajni i obory. Majątek wypuścił w dzierżawę, a życie spędza na podróżach, kuracjach i innych rozrywkach. Nieco znudzony połowicą, nie znajdujący wspólnego języka z Witusiem, całą uwagę poświęca jego żonie - powabnej i niezbyt rozgarniętej Muszce. Natura podstarzałego lowelasa podpowiada mu, że ta dwudziestoletnia, niedoświadczona dziewczyna łatwo da się złapać na jego zalatujące zwietrzałą galanterią zaloty. I rzeczywiście, Muszka, początkowo zakłopotana, coraz chętniej słucha wymuskanych komplementów Tola. A ten poczyna sobie coraz śmielej. Wówczas niespodziewanie Lulu przyłapuje ich niemal na gorącym uczynku. Kiedy Tolo oddala się, uspokaja zmieszaną Muszkę i wręcz zachęca ją do flirtu z własnym mężem. Lulu traktuje Muszkę w sposób życzliwie protekcjonalny. Sądzi, że miłość to tylko gra, a najważniejszą kartę, tytułowego skiza, ma właśnie ona. Kiedy zajdzie potrzeba użyje jej, odzyskując pełnię kontroli nad zapatrzonym w siebie Tolem. A tymczasem, niejako dla przeciwwagi, zaczyna kokietować Witusia, który nagle dostrzega w niej swój ideał kobiety - nieskomplikowanej, pogodnej i zbudowanej niczym rasowa klacz. Miłosne gierki toczone przez bohaterów wymykają się jednak spod kontroli. W ospałej, "pozbawionej temperamentu" Muszce budzi się demon. Po namiętnej nocy z Tolem gotowa jest na każde szaleństwo. Zdradzoną Lulu nieoczekiwanie opuszcza pewność siebie. Wobec wyznania Tola, że "mężczyzna jest młody, dopóki jest kochany" czuje się zupełnie bezradna. Tymczasem Wituś, uważający się za męża idealnego, coraz natarczywiej adoruje Lulu. Niespodziewanie podsuwa jej rozwiązanie problemu: "Na złamane serce najlepsze lekarstwo to koń i rozpusta". W efekcie Lulu nagle odkrywa, że kobieta jest młoda, dopóki ktoś jej pożąda.

z chomika smokerdelight

  • 701,3 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Wojna się skończyła. Niemcy mieszkający na ziemiach, które znalazły się w granicach Polski, opuszczają swe domy i mieszkania. Pojawiają się w nich nowi lokatorzy. Wiele lat później do jednego z takich mieszkań puka elegancka kobieta. Przedstawia się jako Ewa Grossman z Nowego Jorku i, ku zaskoczeniu Doroty, współwłaścicielki mieszkania, oświadcza, że chce je natychmiast kupić. Oferuje zawrotną kwotę 300 tys. zł gotówką. Dorocie, żyjącej w konkubinacie z Waldkiem - trochę fantastą, trochę obibokiem - nie wiedzie się najlepiej, lecz nie ma zamiaru pozbywać się dachu nad głową, i to w nagłym trybie. Waldek natomiast, usłyszawszy o całej sprawie, decyduje się na sprzedaż, a nawet podbija cenę.
Ewa Grossman znów zjawia się u Doroty. Opowiada jej o kolejnych lokatorach mieszkania. Oto żył w nim oficer AK z żoną i córką, którego aresztowano w 1948 roku. Potem mieszka nie dostał doskonały chirurg, który czuł się Polakiem, ale jako Żyd musiał w 1968 roku wyjechać z kraju. Kolejną lokatorką była córka ministra, która związała się z podziemną opozycją i przyjęła pod swój dach najpierw drukarza wraz z drukarnią, a po jego zdradzie - nieudanego pisarza. W niezbyt szczęśliwych, a nawet dramatycznych losach mieszkańców odbija się historia Polski, co przybyszka zza oceanu wyraźnie podkreśla i sugeruje, że i jej życie ma związek z tym mieszkaniem, co ma dla niej duże znaczenie emocjonalne.
Dorota jest pod wrażeniem opowieści, Waldek natomiast znajduje tylko jedno wytłumaczenie propozycji tajemniczej kobiety: w mieszkaniu ukryte są skarby. Jest tak pochłonięty tą wizją , że nie chce wysłuchać sąsiadki Kobielowej, którą zresztą uważa za sklerotyczną nudziarę. Nawet nie przypuszcza jak bardzo zemści się to na nim. Przystępuje do prucia ścian i podłóg. Nie znajduje niczego, poza kilkoma rupieciami bez znaczenia, za to doprowadza mieszkanie niemal do ruiny. Odbija się to niekorzystnie na transakcji z Ewą Grossman, o której prawdę wreszcie wyjawia notariusz. A sprzedaż mieszkania przyśpiesza ostateczny rozpad związku Doroty i Waldka.

z chomika smokerdelight

  • 700,0 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Sztuka współczesnego polskiego autora, nagrodzona w konkursie na dramat, ogłoszonym przez OTV Katowice (1993; prapremiera w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie). Władysław Zawistowski (ur. 1954), absolwent polonistyki na Uniwersytecie Gdańskim, poeta, dramaturg, krytyk literacki i teatralny, tłumacz, wieloletni kierownik literacki Teatru Wybrzeże, dyrektor Oficyny Wydawniczej "Graf", prezes Oddziału Gdańskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich - od chwili poetyckiego debiutu został uznany za interesującą indywidualność "pokolenia, które wstępuje" (nagroda im. Andrzeja Bursy, 1987). Ma w dorobku sześć tomów wierszy, pięć sztuk teatralnych, z których najwyższy rozgłos zdobył "Wysocki" (prezentowany również w Teatrze TV), wiele słuchowisk. "Farsa z ograniczoną odpowiedzialnością" to groteska z licznymi elementami komediowymi. Toczącej się w wartkim tempie akcji towarzyszy muzyka Elektrycznych Gitar.
Osią intrygi jest próba sprzedania nie istniejącego "biznesu" rzekomemu Japończykowi. Przez biuro Proinvestu Spółki z o.o. przewijają się farsowe, a więc schematycznie zarysowane postaci, rodem już nawet nie "z życia", ale z sensacyjnych artykułów w prasie brukowej. Jest tu były dygnitarz partyjny, obecnie na emeryturze, który wynajmuje na pomieszczenia biurowe część swojej willi, wybudowanej "w ramach planu 5-letniego" przez przodowników pracy "w czynie społecznym". Jest eks-księżna Koniecpolska, obecnie sprzątaczka, która straciła rozległe dobra i gorzelnie na Podolu i tylko czeka, żeby się zreprywatyzować. Są podejrzane panienki - podająca się za sekretarkę ponętna Isaura, myszkująca w papierach firmy w poszukiwaniu jakiegoś dokumentu, Żaneta, która nieustannie gubi fragmenty garderoby, Sandra vel Natasza, atrakcyjna przedstawicielka Wspólnoty Niepodległych Państw, przysłana przez agencję "Medium", oferującą "wykwalifikowane kadry we wszystkich dziedzinach" na godziny i na stałe. Włodzimierz Waldek, prezes firmy, której tak naprawdę nie ma (biuro wynajęte, samochód w leasingu, komputery, faksy, modemy też) oraz jego przyjaciel zwany Karolem, dyrektor "Goldexu" (następna "żyła złota") niecierpliwie oczekują przybycia Japończyka z walizką pieniędzy, który chce kupić Proinvest. Z kolei na rozmowę z prezesem czekają tajemniczy panowie: Płotka, rzekomo klient, faktycznie z UOP, Leszcz z Izby Skarbowej i Ukleja ze służby celnej. Zamierzają zdemaskować właściciela firmy, która nie robi nic i nie płaci od tego podatków. Prawie nikt nie jest tu tym, za kogo się podaje, a cała zabawa opiera się głównie na humorze sytuacyjnym. "Ponieważ jest to farsa, tekst trzeba grać właśnie jak farsę: lekko, szybko i bardzo precyzyjnie. A przede wszystkim ze smakiem. Sztuka nie jest ani mądra, ani głęboka (zgodnie z wymaganiami gatunku), a że tematyka i tak balansuje na pograniczu dobrego smaku - tym bardziej trzeba uważać z inscenizacją, by uniknąć szarży..." - przestrzegał autor, a twórcy spektaklu telewizyjnego pamiętali o odautorskich uwagach inscenizacyjnych.

z chomika smokerdelight

  • 700,2 MB
  • 10 kwi 11 22:52
Zaczęło się fatalnie. Choć zapoznawcze spotkanie zostało starannie zaaranżowane przez Anię i Żenię, Wiktor przyszedł za wcześnie. Zastał panią domu w szlafroku, nieuczesaną, bez makijażu. Dina potraktowała go dokładnie tak, jak na to sobie zasłużył. Zganiła za brak ogłady i niepunktualność, wypomniała mu wszelkie defekty powierzchowności: że za stary - aż czterdzieści cztery lata!, mocno łysiejący, znacznie niższy niż oczekiwane 180 centymetrów wzrostu, że przygarbiony. Nie chciała uwierzyć zapewnieniom, jakoby owe wypukłości na plecach były muskulaturą, owocem dźwigania ciężarów w młodości. Z podejrzliwością przyjęła zwierzenia Wiktora, iż źle sypia. A to dlaczego? Czyżby coś ukrywał? Wreszcie dała mu drugą szansę. Wyprosiła za próg na kwadrans, poprawiła urodę i rozpoczęła pierwszą randkę od nowa. Posadziła adoratora w fotelu, położyła na talerzu adaptera płytę z "Love Story", ugościła. Wina? Cukierka? Może jabłuszko? Bohaterami sztuki Siemiona Złotnikowa jest para mocno doświadczonych przez życie, rozpaczliwie szukających ciepła i zrozumienia dojrzałych ludzi - znakomite kreacje aktorskie Anny Seniuk i Jana Peszka. Nieśmiały, niezgrabny i zakompleksiony Wiktor, aptekarz po przejściach, był dwukrotnie żonaty. Dorosła córka z pierwszego małżeństwa nie utrzymuje żadnych kontaktów z ojcem. Dina, ciepła mimo pozorów oschłości blondynka z przeszłością, pewniej stąpa po ziemi. Ale i jej zabrakło szczęścia i stabilizacji. Jest rozwódką, matką piętnastoletniego syna. Próby założenia kolejnego związku nie powiodły się. Czy wizyta Wiktora daje szansę na odmianę losu? Oboje mają podobne pragnienia. Mocno wierzą w możliwość przełamania tak długo trwającej złej passy, stworzenia prawdziwie serdecznych więzi z partnerem, rozpoczęcia nowego życia. Bez kłótni, bez awantur, bez kłamstw, bez zdrad, bez rozstań, bez rozwodów. Nareszcie bez rozwodów! Nastrój wieczornego spotkania zdaje się sprzyjać nadziejom na spełnienie marzeń. Jednak tak mocno deklarowana gotowość porozumienia się, szczerość wyznań i zapewnień, wzajemna fascynacja, zauroczenie, wreszcie - miłosna euforia - ustępują nagle miejsca tragikomicznej, burzliwej konfrontacji. Czy ledwo co zadzierzgnięty związek skruszy się, pęknie? Czy też przetrwa, choć w ułomnej, odległej od oczekiwań Diny i Wiktora formie? Oboje muszą przecież dokonać wyboru pomiędzy dalekim od doskonałości partnerem, a samotnością...

z chomika smokerdelight

« poprzednia stronanastępna strona »
  • Pobierz folder
  • Aby móc przechomikować folder musisz być zalogowanyZachomikuj folder
  • dokumenty
    0
  • obrazy
    0
  • pliki wideo
    54
  • pliki muzyczne
    0

54 plików
30,27 GB

kathi_1966

kathi_1966 napisano 12.08.2011 17:53

zgłoś do usunięcia
troche mistycyzmu na powitanie obrazek
kasiul1

kasiul1 napisano 17.08.2011 12:47

zgłoś do usunięcia
ZAPRASZAM DO SIEBIE...OGROMNA STREFA XXX..

MajaLaura_Wiktoria napisano 29.08.2011 11:59

zgłoś do usunięcia
obrazekpozdrawiam miło.Tosia

mistic13 napisano 13.09.2011 14:46

zgłoś do usunięcia
obrazekpięknego popołudnia na łonie natury
pornsite

pornsite napisano 26.02.2012 23:35

zgłoś do usunięcia
Masa Filmów i Fotek XXX Zapraszam "Chomik tylko dla dorosłych"
dbest

dbest napisano 27.02.2012 07:17

zgłoś do usunięcia
Witam
Hosssa

Hosssa napisano 3.06.2012 11:18

zgłoś do usunięcia
janusz0205

janusz0205 napisano 3.06.2012 13:25

zgłoś do usunięcia
ZAPRASZAM.
talar1010

talar1010 napisano 3.06.2012 14:32

zgłoś do usunięcia
obrazek

ZAPRASZAM WSZYSTKICH DUZA DAWKA EROTYKI !!!!!

Musisz się zalogować by móc dodawać nowe wiadomości do tego Chomika.

Zgłoś jeśli naruszono regulamin