-

40 -

412 -

982 -

174
1772 plików
99,73 GB
Foldery
Ostatnio pobierane pliki
Zdobądź nagrody pieniężne i rzeczowe lub dodatkowy transfer Chomikuj.pl
Zgłoś się do badań użytkowników!
Chomikuj.pl
Dukaty lokalne bito w Polsce od średniowiecza. Po kilkudziesięciu latach przerwy wracają do łask – tym razem jako atrakcja turystyczna, nowy środek promocji miast i doskonała pamiątka z podróży.
Dukat z konieczności…
Tradycje bicia dukatów lokalnych sięgają starożytności. Gdy antyczny Rzym podbił Grecję, dawnym miastom-państwom pozostawiono prawo bicia własnej monety lokalnej. Na awersie brązowej monety musiał znajdować się portret panującego cesarza, za to na rewersie Grecy najczęściej umieszczali wizerunki świątyń lub lokalnych bóstw.
Od zawsze władza centralna rezerwowała dla siebie prawo do bicia monet. Jednak od średniowiecza cesarze i królowie dzielili się nim, nadając przywileje emisyjne miastom, klasztorom, a nawet osobom prywatnym. W Polsce od XV wieku własną monetę biły m.in. Gdańsk, Toruń i Elbląg.
W czasach nowożytnych pojawiły się inne monety lokalne, bite już bez przywilejów emisyjnych, ale z potrzeby ekonomicznej. W Polsce od końca XVIII wieku brakowało w obiegu monet codziennego użytku, o niskich nominałach. Rozmaite folwarki magnackie starały się zapełnić tę lukę poprzez bicie własnego pieniądza z metali nieszlachetnych. Podobnie postępowały oblężone zamki i twierdze, inaczej nie miałyby czym płacić żołdu.
Rozkwit miejskiego lokalnego pieniądza zastępczego nastąpił podczas I wojny światowej. Setki miast w całej Europie zajęło się biciem własnych monet o drobnych nominałach. Na rewersach umieszczano wizerunki atrakcji turystycznych, sceny z baśni lub pejzaże. Choć nie taka była intencja ich twórców, bardzo szybko rozkwitła moda na ich kolekcjonowanie. Z tego powodu niektóre miasta niemieckie emitowały takie pieniądze nie do obiegu, ale w celu sprzedaży kolekcjonerom.
…i dla przyjemności
Czasy się zmieniły i dziś samorządy nie muszą już uzupełniać obiegu pieniężnego. Mimo tego dukaty lokalne znów zyskują popularność. Okazuje się bowiem, że są doskonałym narzędziem promocji miast czy gmin: turyści i mieszkańcy chętnie kupują je jako podarunek z podróży – lub zachowują na pamiątkę. Interesują się nimi także kolekcjonerzy numizmatów, z których wielu może poszczycić się wspaniałymi zbiorami współczesnych dukatów wybitych przez Mennicę Polską.
Pierwszym dukatem lokalnym nowego typu, a więc o charakterze przede wszystkim promocyjnym, był dukat wyemitowany w lecie 2006 roku przez gminę Jastarnia dla upamiętnienia 75-lecia swojego istnienia. Zgodnie z kaszubską tradycją nazwano go merkiem. Merki to prastare symboliczne znaki, jakimi niepiśmienni rybacy oznaczali swoje łodzie i przedmioty codziennego użytku. Podobnie jak herby szlacheckie, znaki te były dziedziczne i w życiu publicznym zastępowały podpis posiadacza. Gmina Jastarnia postanowiła przypomnieć ten prastary zwyczaj z pomocą znakomitego plastyka Roberta Kotowicza.
By trudniej było nowe dukaty lokalne pomylić ze złotówkami na awersie widniał nominał 3 merki. Kurs wymiany do złotego ustalono na 1:1. Merki honorowało wiele sklepów i obiektów usługowych na terenie gminy, a nadmiar lokalnej „waluty” można było wymienić na złotówki przed powrotem znad morza – lub zachować na pamiątkę. Miejski Ośrodek Kultury zamienił się w swoisty bank, w którym przez siedem dni w tygodniu turyści mogli wymieniać dukaty z herbem Jastarni na złotówki i odwrotnie.
Ich emisja okazała się takim sukcesem, że 20 tysięcy merków rozeszło się wśród turystów i kolekcjonerów w błyskawicznym tempie, a w kolejnych latach władze miasta regularnie ją powtarzały. Dziś za „trzymerkówkę” z pierwszej emisji numizmatycy płacą nawet sto złotych. Nic więc dziwnego w tym, że śladem Jastarni poszło już wiele innych samorządów w całej Polsce – a kolejne przygotowują własne emisje.
Dukat z konieczności…
Tradycje bicia dukatów lokalnych sięgają starożytności. Gdy antyczny Rzym podbił Grecję, dawnym miastom-państwom pozostawiono prawo bicia własnej monety lokalnej. Na awersie brązowej monety musiał znajdować się portret panującego cesarza, za to na rewersie Grecy najczęściej umieszczali wizerunki świątyń lub lokalnych bóstw.
Od zawsze władza centralna rezerwowała dla siebie prawo do bicia monet. Jednak od średniowiecza cesarze i królowie dzielili się nim, nadając przywileje emisyjne miastom, klasztorom, a nawet osobom prywatnym. W Polsce od XV wieku własną monetę biły m.in. Gdańsk, Toruń i Elbląg.
W czasach nowożytnych pojawiły się inne monety lokalne, bite już bez przywilejów emisyjnych, ale z potrzeby ekonomicznej. W Polsce od końca XVIII wieku brakowało w obiegu monet codziennego użytku, o niskich nominałach. Rozmaite folwarki magnackie starały się zapełnić tę lukę poprzez bicie własnego pieniądza z metali nieszlachetnych. Podobnie postępowały oblężone zamki i twierdze, inaczej nie miałyby czym płacić żołdu.
Rozkwit miejskiego lokalnego pieniądza zastępczego nastąpił podczas I wojny światowej. Setki miast w całej Europie zajęło się biciem własnych monet o drobnych nominałach. Na rewersach umieszczano wizerunki atrakcji turystycznych, sceny z baśni lub pejzaże. Choć nie taka była intencja ich twórców, bardzo szybko rozkwitła moda na ich kolekcjonowanie. Z tego powodu niektóre miasta niemieckie emitowały takie pieniądze nie do obiegu, ale w celu sprzedaży kolekcjonerom.
…i dla przyjemności
Czasy się zmieniły i dziś samorządy nie muszą już uzupełniać obiegu pieniężnego. Mimo tego dukaty lokalne znów zyskują popularność. Okazuje się bowiem, że są doskonałym narzędziem promocji miast czy gmin: turyści i mieszkańcy chętnie kupują je jako podarunek z podróży – lub zachowują na pamiątkę. Interesują się nimi także kolekcjonerzy numizmatów, z których wielu może poszczycić się wspaniałymi zbiorami współczesnych dukatów wybitych przez Mennicę Polską.
Pierwszym dukatem lokalnym nowego typu, a więc o charakterze przede wszystkim promocyjnym, był dukat wyemitowany w lecie 2006 roku przez gminę Jastarnia dla upamiętnienia 75-lecia swojego istnienia. Zgodnie z kaszubską tradycją nazwano go merkiem. Merki to prastare symboliczne znaki, jakimi niepiśmienni rybacy oznaczali swoje łodzie i przedmioty codziennego użytku. Podobnie jak herby szlacheckie, znaki te były dziedziczne i w życiu publicznym zastępowały podpis posiadacza. Gmina Jastarnia postanowiła przypomnieć ten prastary zwyczaj z pomocą znakomitego plastyka Roberta Kotowicza.
By trudniej było nowe dukaty lokalne pomylić ze złotówkami na awersie widniał nominał 3 merki. Kurs wymiany do złotego ustalono na 1:1. Merki honorowało wiele sklepów i obiektów usługowych na terenie gminy, a nadmiar lokalnej „waluty” można było wymienić na złotówki przed powrotem znad morza – lub zachować na pamiątkę. Miejski Ośrodek Kultury zamienił się w swoisty bank, w którym przez siedem dni w tygodniu turyści mogli wymieniać dukaty z herbem Jastarni na złotówki i odwrotnie.
Ich emisja okazała się takim sukcesem, że 20 tysięcy merków rozeszło się wśród turystów i kolekcjonerów w błyskawicznym tempie, a w kolejnych latach władze miasta regularnie ją powtarzały. Dziś za „trzymerkówkę” z pierwszej emisji numizmatycy płacą nawet sto złotych. Nic więc dziwnego w tym, że śladem Jastarni poszło już wiele innych samorządów w całej Polsce – a kolejne przygotowują własne emisje.
- sortuj według:
-

1 -

0 -

0 -

0
1 plików
10,01 MB
-
Filmy Oscarowe
26 lutego rozdanie Oscarów. Jak myślicie , który film dostanie Oscara?... -
Jak się połączyć z ineternetem ?
Witam Sąsiad zakupił router TP-LINK WR740N nie znam się na tym ale jest to... -
Jaki telefon z androidem? Samsung czy HTC?
Pewnie dużo tutaj użytkowników Androida. Jaki telefon z Androidem polecacie?...
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (13)






Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie

























