Chicago, rok 1925. Młodziutka Bella wraca do rodzinnego domu ukończywszy Uniwersytet. Głowa dziewczyny bez reszty zaprzątnięta jest marzeniami o zostaniu światowej sławy pisarką. Jednak rzeczywistość okazuje się nieco inna.
Czy uda jej się przeciwstawić powszechnie panującym kanonom społecznym i osiągnąć swój cel?
Maxine ma rodzinę i przyjaciół, dzięki którym wiedzie szczęśliwe życie. Jednak wszystko zmienia się w dniu wypadku autobusu, którego jest pasażerem. Wtedy to odkrywa swój dar, przez co wszystko w co wierzyła, przestaje mieć znaczenie. Z czasem zaczyna też rozumieć, że jest on równocześnie jej przekleństwem. I choć nieliczni, którym zdradza ten sekret aprobują jej moc, dziewczyna ma co do niej złe przeczucia. Dodatkowo poznaje chłopaka, wzbudzającego w niej mieszane uczucia. A to dopiero początek niespodzianek w grze, w której nieświadomie zaczęła brać udział…
Zapraszam do czytania i komentowania pierwszego rozdziału
R nie ma imienia, wspomnień, pulsu. Wraz z innymi zombie zamieszkuje opuszczone lotnisko. Żadne z nich nie pamięta, jaka katastrofa zamieniła świat w przerażające i puste miejsce, a ich – w chodzących Martwych. Żeby podtrzymać swoją egzystencję, muszą polować na Żywych, ukrywających się w opuszczonym mieście.
Pożeranie Żywych to smakowanie ich wspomnień, odtwarzanie tego, kim byli.
Podczas jednej z krwawych wypraw R znajduje Julie i – zupełnie niespodziewanie dla samego siebie – ocala ją przed śmiercią, zabierając ze sobą. Tak właśnie rozpoczyna się pełna napięcia znajomość, która diametralnie zmieni nie tylko ich samych. Jednak zimny i martwy świat nie podda się bez walki.