Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto

Teatr TV Pensjonat Paryz (1988).avi

macpawel1 / TEATR TV i 100 najlepszych przedstawień / Teatr TV Pensjonat Paryz (1988).avi
Download: Teatr TV Pensjonat Paryz (1988).avi

348,33 MB

Długość filmu: 45 min

0.0 / 5 (0 głosów)
Produkcja: Polska
Gatunek: teatr tv
Autor: Adolf Rudnicki, opowiadanie "Narzeczony Beaty"
Reżyseria: Izabella Cywińska
Scenariusz: Izabella Cywińska

Opis:
Urzędnik Kalman każdego roku późną jesienią przyjeżdża do pensjonatu "Paryż". Przed laty o tej porze spotkał na miejscu piękną Beatę. Pani Tola, właścicielka pensjonatu, nie może darować przybyszowi jego ślepej miłości i wierności wobec dziewczyny, która na to nie zasługuje. Kalman jej nie słucha. Wraca do "Paryża" co roku i w miejscu, w którym spotkał Beatę, rzuca bukiet kwiatów w nurt rzeki. Okazuje się, że mieszkanki pensjonatu nie wyobrażają sobie życia bez jego wizyt. Przy Kalmanie odzyskują energię. źródło: stopklatka.pl

Obsada:
Wojciech Standello - Kalman
Sława Kwaśniewska - Tola
Krystyna Feldman - Lala

Komentarze:

Nie ma jeszcze żadnego komentarza. Dodaj go jako pierwszy!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować

Pierwszy spektakl, "Okno w lesie", w reżyserii Józefa Słotwińskiego, został wyemitowany 6 listopada 1953 ze studia telewizyjnego przy ulicy Ratuszowej w Warszawie. W ciągu pięćdziesięciu lat swojej działalności Teatr Telewizji wyprodukował ponad 4 tysiące spektakli.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Lista stu najlepszych w historii Teatru Telewizji przedstawień teatralnych, wytypowanych w sierpniu 1999 r. przez Akademię Teatru Telewizji :

1 - P. Shaffer - Amadeus cz. I i II (1993) reż. Maciej Wojtyszko
2 - S. Mrożek - Ambasador (1997) reż. Erwin Axer
3 - J. Głowacki - Antygona w Nowym Jorku (1994) reż. Kazimierz Kutz
4 - J. Giraudoux - Apollo z Bellac (1958) reż. Adam Hanuszkiewicz
5 - J. Kesselring - Arszenik i stare koronki ( 1975) reż. Maciej Englert
6 - B. Jasieński - Bal manekinów (1979) reż. Janusz Warmiński
7 - M. Frisch - Biedermann i podpalacze (1964) reż. Erwin Axer
8 - F. Dostojewski - Bracia Karamazow ( 1969) reż. Jerzy Krasowski
9 - S. Grochowiak - Chłopcy (1966) reż. Tadeusz Jaworski
10 - E. Rostand - Cyrano de Bergerac (1981) reż. Krzysztof Zaleski
11 - A. Miller - Czarownice z Salem (1978) reż. Zygmunt Hübner
12 - A. Fredro - Damy i huzary ( 1973) reż. Olga Lipińska
13 - T. Różewicz - Do piachu... (1990) reż. Kazimierz Kutz
14 - Molier - Don Juan (1995) reż. Leszek Wosiewicz
15 - A. Mickiewicz - Dziady cz.I i II (1983) reż. Konrad Swinarski
16 - A. Mickiewicz - Dziady cz.I i II (1997) reż. Jan Englert
17 - T. Kantor - Dziś są moje urodziny (1992) reż. Tadeusz Kantor
18 - F. Bruckner - Elżbieta Królowa Anglii (1984) reż. Laco Adamik
19 - S. Mrożek - Emigranci (1995) reż. Kazimierz Kutz
20 - A. Strindberg - Eryk XIV (1979) reż. Jerzy Gruza
21 - W. Gombrowicz - Ferdydurke (1985) reż. Maciej Wojtyszko
22 - R. Harwood - Garderobiany (1991) reż. Maciej Wojtyszko
23 - W. Shakespeare - Hamlet (1992) reż. Andrzej Wajda
24 - H. Ibsen - Hedda Gabler (1974) reż. Jan Świderski
25 - G. Zapolska - Ich czworo (1977) reż. Tomasz Zygadło
26 - J. W. Goethe - Ifigenia w Taurydzie (1965) reż. Erwin Axer
27 - J. Drda - Igraszki z diabłem (1979) reż. Tadeusz Lis
28 - T. Bernhard - Immanuel Kant (1997) reż. Krystian Lupa
29 - W. Gombrowicz - Iwona, księżniczka Burgunda (1987) reż. Zygmunt Hübner
30 - T. Dorst - Ja, Feuerbach (1990) reż. Tadeusz Łomnicki
31 - T. Bernhard - Kalkwerk (1998) reż. Krystian Lupa
32 - B. Brecht - Kariera Artura Ui (1973) reż. Jerzy Gruza
33 - T. Różewicz - Kartoteka (1967) reż. Konrad Swinarski
34 - T. Różewicz - Kartoteka (1979) reż. Krzysztof Kieślowski
35 - T. Różewicz - Kartoteka rozrzucona ( 1998) reż. Kazimierz Kutz
36 - H. von Kleist - Kasia z Heilbronnu (1995) reż. Jerzy Jarocki
37 - R. Chandler - Kłopoty to moja specjalność (1978) reż. Marek Piwowski
38 - P. Barz - Kolacja na cztery ręce (1990) reż. Kazimierz Kutz
39 - J. Słowacki - Kordian cz.I (1994) reż. Jan Englert
40 - J. Słowacki - Kordian cz.II (1994) reż. Jan Englert
41 - S. Mrożek - Krawiec (1997) reż. Michał Kwieciński
42 - J. Słowacki - Ksiądz Marek ( 1997) reż. Krzysztof Nazar
43 - S. Grochowiak - Lęki poranne (1978) reż. Tomasz Zygadło
44 - A. de Musset - Lorenzaccio (1978) reż. Agnieszka Holland, Laco Adamik
45 - A. Gelman - Ławeczka (1987) reż. Maciej Wojtyszko
46 - B. Brecht, - K. Weill Mahagonny (1985) reż. Krzysztof Zaleski
47 - S.I. Witkiewicz - Matka (1976) reż. Jerzy Jarocki
48 - B. Brecht - Matka Courage ( 1974) reż. Lidia Zamkow
49 - J. Słowacki - Mazepa (1969) reż. Gustaw Holoubek
50 - A. Fredro - Mąż i żona (1973) reż. Bohdan Korzeniewski
51 - Molier - Mieszczanin szlachcicem (1969) reż. Jerzy Gruza
52 - S. Mrożek - Miłość na Krymie (1998) reż. Erwin Axer
53 - Z. Skowroński - Mistrz (1972) reż. Jerzy Antczak
54 - M. Bułhakow - Molier, czyli zmowa świętoszków (1981) reż. Maciej Wojtyszko
55 - G. Zapolska - Moralność pani Dulskiej ( 1992) reż. Tomasz Zygadło
56 - Z. Krasiński - Nie-Boska komedia (1982) reż. Zygmunt Hübner
57 - T. Kantor - Niech sczezną artyści (1988) reż. Tadeusz Kantor
58 - K. H. Rostworowski - Niespodzianka (1978) reż. Jan Świderski
59 - T. Kantor - Nigdy tu już nie powrócę ( 1990) reż. Tadeusz Kantor
60 - S. Wyspiański - Noc listopadowa (1978) reż. Andrzej Wajda
61 - A. Strindberg - Ojciec (1991) reż. Jan Maciejowski
62 - J. Kitowicz - Opis obyczajów, czyli jak zwyczajnie... (1990) reż. Mikołaj Grabowski
63 - Ch. Hampton - Opowieści Hollywoodu (1986) reż. Kazimierz Kutz
64 - S. Beckett - Ostatnia taśma (1989) reż. Antoni Libera
65 - W. Shakespeare - Otello (1981) reż. Andrzej Chrzanowski
66 - M. Gogol - Ożenek (1976) reż. Ewa Bonacka
67 - A. Mickiewicz - Pan Tadeusz (1970) reż. Adam Hanuszkiewicz,
68 - J. Potocki - Parady (1978) reż. Krzysztof Zaleski
69 - A. Czechow - Płatonow (1992) reż. Andrzej Domalik,
70 - S. Mrożek - Portret (1990) reż. Kazimierz Dejmek
71 - W. Shakespeare - Poskromienie złośnicy (1971) reż. Zygmunt Hübner
72 - F. Kafka - Proces (1980) reż. Agnieszka Holland, Laco Adamik
73 - B. G. Shaw - Profesja pani Warren (1971) reż. Aleksander Bardini
74 - I. Brešan - Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna (1985) reż. Olga Lipińska
75 - T. Różewicz - Pułapka (1990) reż. Stanisław Różewicz
76 - M. Gogol - Rewizor (1977) reż. Jerzy Gruza
77 - W. Shakespeare - Ryszard III (1989) reż. Feliks Falk
78 - N. Erdman - Samobójca (1989) reż. Kazimierz Kutz
79 - J. Słowacki - Sen srebrny Salomei (1994) reż. Krzysztof Nazar
80 - J. Conrad - Spiskowcy (1987) reż. Zygmunt Hübner
81 - G. Salvatore - Stalin (1992) reż. Kazimierz Kutz
82 - G. Spiro - Szalbierz (1990) reż. Tomasz Wiszniewski
83 - T. Williams - Szklana menażeria (1963) reż. Jerzy Antczak
84 - W. Gombrowicz - Ślub (1992) reż. Jerzy Jarocki
85 - A. Fredro - Śluby panieńskie (1986) reż. Andrzej Łapicki
86 - A. Miller - Śmierć komiwojażera (1980) reż. Kazimierz Karabasz
87 - Molier - Świętoszek (1971) reż. Zygmunt Hübner
88 - W. Gombrowicz - Trans-Atlantyk (1991) reż. Mikołaj Grabowski
89 - U. Betti - Trąd w pałacu sprawiedliwości (1970) reż. Gustaw Holoubek
90 - A. Czechow - Trzy opowiadania ( 1966) reż. Georgij Towstonogow
91 - A. Czechow - Trzy siostry (1974) reż. Aleksander Bardini
92 - S. I. Witkiewicz - W małym dworku (1970) reż. Zygmunt Hübner
93 - S. Wyspiański - Warszawianka (1978) reż. Andrzej Łapicki
94 - A. Nowaczyński - Wielki Fryderyk (1981) reż. Józef Gruda
95 - T. Kantor - Wielopole, Wielopole (1984) reż. Tadeusz Kantor
96 - F. Dürrenmatt - Wizyta starszej pani (1971) reż. Jerzy Gruza
97 - A. Czechow - Wujaszek Wania (1980) reż. Aleksander Bardini
98 - S. Wyspiański - Wyzwolenie (1980) reż. Konrad Swinarski
99 - F. Dostojewski - Zbrodnia i kara (1987) reż. Andrzej Wajda
100 - A. Fredro - Zemsta (1972) reż. Jan Świderski
101 - P. Calderon de la Barca - Życie jest snem (1987) reż. Jerzy Jarocki

Inne pliki do pobrania z tego chomika
Teatr Telewizji - 74 - Tadeusz Różewicz - Pułapka 1990 reż. Stanisław Różewicz.avi play
Napisana w 1979 roku "Pułapka" (druk w 1982, premiera w ...
Napisana w 1979 roku "Pułapka" (druk w 1982, premiera w 1983 w norweskim Bergen) to sztuka, która w dorobku Tadeusza Różewicza uchodzi za jedną z najambitniejszych prób rozliczenia się poety z duchowym i kulturowym dziedzictwem XX wieku. Kluczem do owego rozliczenia stała się biografia Franza Kafki. Dzieło i losy autora "Procesu" inspirowały zresztą Różewicza wielokrotnie (vide dramat "Odejście Głodomora"). W "Pułapce" linearny, chronologiczny porządek życia Kafki zostaje rozbity na kilkanaście "obrazów". Ich ułożenie względem siebie przypomina raczej poetycką strukturę aniżeli logiczny ciąg przyczynowo - skutkowy. W miejsce klasycznej fabuły pojawia się więc analiza swoistego podwójnego potrzasku, w którym przyszło egzystować człowiekowi dwudziestowiecznemu. Jego udziałem - jak sugeruje Różewicz - stała się po pierwsze "pułapka Historii", której złowrogi symbol stanowią Oprawcy; po drugie zaś "pułapka Biologii", o czym główny bohater sztuki mówi wprost: "to ja jestem pułapką, moje ciało jest pułapką, w którą wpadłem po urodzeniu". Telewizyjną wersję dramatu zrealizował brat Tadeusza Różewicza - Stanisław, ceniony reżyser filmowy ("Westerplatte", "Wolne miasto", "Pensja pani Latter"). W jednym z wywiadów zdradził, że Tadeusz Różewicz uważa ten spektakl za najlepszą - jak dotąd - inscenizację "Pułapki".
Teatr Telewizji - 05 - J. Kesselring - Arszenik i stare koronki  1975 reż. Maciej Englert.AVI play
Klasyczna komedia z gatunku czarnego humoru. Sztuka Jose ...
Klasyczna komedia z gatunku czarnego humoru. Sztuka Josepha Kesselringa była przebojem lat 40. na Broadwayu. Nie schodziła z afisza przez parę sezonów, a później jej popularność zwielokrotnił film Franka Capry pod tym samym tytułem. Archiwalny spektakl z 1975 r., parokrotnie wznawiany, przypomina "złote lata" Teatru TV. W sztuce niezapomnianą kreację stworzyła Irena Kwiatkowska; nb. "Arszenik..." i popisową rolę Abby wybrano na benefis 55-lecie pracy artystycznej wybitnej aktorki. W widowisku telewizyjnym partnerowali jej tak znakomici koledzy, jak Barbara Ludwiżanka, Czesław Wołłejko, Wiesław Michnikowski czy Wojciech Pokora. Rzecz dzieje się w latach 50. w Stanach Zjednoczonych. Dwie zacne, starsze panie, które z oddaniem opiekują się cierpiącym na lekkie zaburzenia psychiczne kuzynem, odnajdują swe życiowe powołanie w niesieniu pomocy innym. Realizują jednak tę misję w osobliwy sposób. Siostry Brewster, powodowane chęcią ulżenia bliźnim, podają zatrute arszenikiem wino samotnym panom, którzy pragną wynająć pokój w ich gościnnym domu. Potem Abby i Martha grzebią swoje ofiary w piwnicy, w błogim przeświadczeniu, że skracają męki żywota kolejnym nieszczęśnikom. Tę działalność, prowadzoną bez przeszkód od lat, zakłóca nieoczekiwany powrót do domu siostrzeńca uroczych staruszek. Mortimer Brewster przybywa w towarzystwie córki pastora, którą wkrótce zamierza poślubić. Odkrywszy straszną prawdę, robi wszystko, aby narzeczona o niczym się nie dowiedziała. Na tym jednak jego kłopoty się nie kończą. W rodzinnym domu zjawia się również brat Mortimera, poszukiwany przez policję wielokrotny morderca, Jonathan Brewster. Obsada aktorska: Irena Kwiatkowska (Abby), Barbara Ludwiżanka (Martha), Czesław Wołłejko (Ekstein), Wiesław Michnikowski (Jonathan), Bożena Dykiel (Helena), Andrzej Zaorski (Morimer), Wojciech Pokora (Tobby), Ryszard Ostałowski, Andrzej Antkowiak, Marian Friedmann, Damian Damięcki, Ryszard Barycz, Edmund Fidler, Kazimierz Rudzki
Teatr Telewizji - 78 - J. Słowacki - Sen srebrny Salomei 1994 reż. Krzysztof Nazar.avi play
Chyba żaden z dramatów Juliusza Słowackiego (1809-49) ni ...
Chyba żaden z dramatów Juliusza Słowackiego (1809-49) nie wzbudził takich kontrowersji jak "Sen srebrny Salomei", napisany na pięć lat przed śmiercią autora. Nawet ta, której imię upamiętnił w tytule, matka poety, wzdragała się odczytując przerażające wizje syna. Dramat powstał w szczególnym okresie życia Słowackiego. Spotkanie z Towiańskim i akces do Koła Sprawy Bożej, zetknięcie się z ideami towianizmu, z twórczością Calderona de la Barki zaowocowały poszukiwaniem nowych dróg twórczych. "Sen...", nawiązujący do okresu krwawych antypolskich powstań chłopów ukraińskich i równie bezwzględnej walki szlachty z hajdamaczyzną, jest próbą skojarzenia motywów historycznych z mistycyzmem. Jednocześnie jest to, wedle określenia autora, "Romans dramatyczny w pięciu aktach" - histora miłości, wielkich namiętności i zdrad: wychowanicy Regimentarza, Salomei Gruszczyńskiej, i jego syna Leona, oszalałego z miłości do panienki dworskiego kozaka Semenki, Księżniczki i Sawy, rycerza ukraińskiego, nieszczęsnego potomka hetmańskiego rodu Calińskich. Przede wszystkim zaś "Sen srebrny Salomei" jest opowieścią o narodzie, który utracił wolność - musi ją odzyskać i odrodzić się w przyszłości. Obsada aktorska: Daniel Olbrychski (Regimentarz), Andrzej Grabowski (Gruszczyński), Jerzy Radziwiłowicz (Sawa), Olgierd Łukaszewicz (Pafnucy), Mirosław Baka (Semenko), Szymon Kuśmider (Leon), Anna Korcz (Księżniczka), Marta Kalmus (Salomea), Jerzy Trela (Wernyhora), Maria Peszek (Anusia), Ewa Kaim (Popadianka), Joanna Żurawska-Federowicz (Popadianka), Sławomir Federowicz, Juliusz Grabowski, Marcin Kuźmiński, Grzegorz Łukawski, Sławomir Rokita, Łukasz Rybarski, Marek Walczak, Paweł Wunder
Teatr Telewizji - 87 - W. Gombrowicz - Trans-Atlantyk 1991 reż. Mikołaj Grabowski CD1.AVI play
Recepty na teatralną formę utworów autora "Ferdydurke" t ...
Recepty na teatralną formę utworów autora "Ferdydurke" trzeba szukać cierpliwie i nie zawsze z zadowalającym efektem. Gombrowiczowska forma mniej bowiem zależy od inscenizacyjnych pomysłów reżysera, bardziej od znalezienia gombrowiczowskiego aktora, a najlepiej aktorów. W 1981 roku w Łódzkim Teatrze im. Jaracza Mikołaj Grabowski obsadził w roli Gonzala w "Trans-Atlantyku" mało wówczas znanego aktora Jana Peszka. W ten sposób Autor znalazł swego Aktora, a właściwie aktorów, bo i sam Mikołaj Grabowski podjął się zadania niezwykle trudnego - wcielił się w Gombrowicza, w jego imieniu interpretując i spajając sceniczne obrazy "Trans-Atlantyku". Spektakl Teatru TV jest telewizyjną adaptacją tamtej inscenizacji. Poprzez Atlantyk - o Polsce: ojczyźnie, obczyźnie, Polakach, swojakach daleko od kraju. Gombrowicz opisuje swoje przeżycia jak przystało na autora "Ferdydurke". Śmiech, ironia, prowokacja intelektualna mają służyć burzeniu dogmatów. Ale w "Trans-Atlantyku" nie o odwieczny polski spór idzie. Właściwie nie tylko o ten spór. Bo i Polska, i obczyzna innemu, głębszemu celowi służą: ujawnieniu "międzyludzkiej formy". "Starałem się ujawnić, że ostateczną instancją dla człowieka jest człowiek. (...) Ludzie są straszną potęgą dla istoty ludzkiej. Wierzę w nadrzędność istnienia zbiorowego..." Ta wiara kazała mu jednocześnie "ujawnić, zalegalizować ten drugi biegun odczuwania, który każe jednostce bronić się przed narodem jak przed każdą zbiorową przemocą..." Nie wystarczy "być". Ludzkie "być" jest tylko biologiczną podstawą "zaistnienia" - bycia Kimś: Bardzo Ważnym, Lepszym. Forma międzyludzka to dynamiczny proces wzajemnego definiowania: dominacja - podporządkowanie, "lepszość-gorszość". Nieustanny lęk o zajmowaną pozycję i wyścig do pozycji pożądanej. Gombrowicz z "Trans-Atlantyku" to jednocześnie widz i uczestnik opowiadanego świata. Reżyserem rozdającym w nim role jest Gonzalo - w interpretacji Jana Peszka na przemian infantylny i demoniczny, śmieszny i groźny zarazem. Obrazy wyłaniają się z gombrowiczowskiego monologu, z jego narracji. Znak scenograficzny ma tu wyłącznie funkcjonalne znaczenie, brak jakichkolwiek ornamentów. Karasie, szaty Gonzala, szlachecki strój barona uczestniczą w grze, w definiowaniu sytuacji prowokowanych przez Reżysera. Przeciwnicy gombrowiczowskiej diagnozy klęski indywiduum w konfrontacji z "międzyludzkim" zarzucają mu brak moralnej perspektywy. Dziś, kiedy nie musimy już czytać Gombrowicza poprzez polityczne aluzje, pisarz ma szanse dotrzeć do nas z najważniejszym i wciąż aktualnym przesłaniem. Jest nim walka z dogmatyzmem, zastyganiem w stereotypie, ucieczka od banału rutyny.
Teatr Telewizji - 62 - Ch. Hampton - Opowieści Hollywoodu 1986 reż. Kazimierz Kutz.avi play
Tytuł utworu nawiązuje do sztuki Odona von Horwatha pt. ...
Tytuł utworu nawiązuje do sztuki Odona von Horwatha pt. "Opowieści Lasku Wiedeńskiego", które Hampton (zresztą germanista z wykształcenia) wcześniej przetłumaczył. Głównym bohaterem "Opowieści Hollywoodu" jest również von Horwath, a właściwie fikcyjna wersja jego pośmiertnego losu. Pisarz ten bowiem zmarł tragicznie w 1938 roku przygnieciony konarem drzewa, pod którym schronił się, by przeczekać jedną z paryskich burz. W sztuce Hamptona ginie jednak nieznany przechodzień. Stojący obok niego von Horwath cudem unika śmierci i wkrótce wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych. Spotyka tam innych niemieckich literatów, zbiegłych z Europy przed hitlerowskim terrorem. W Los Angeles wszyscy trafiają pod opiekuńcze skrzydła amerykańskich wytwórni filmowych. Zatrudnieni na etatach scenarzystów, są faktycznie wyłącznie odbiorcami zakamuflowanej pomocy charytatywnej. Nikt bowiem nie bierze ich pracy poważnie. Przepaść kulturowa między Europą i Stanami Zjednoczonymi jest zbyt wielka. Bertolt Brecht, Lion Feuchtwanger, Heinrich i Thomas Mannowie oraz sam von Horwath piszą nikomu niepotrzebne teksty, co pogłębia jedynie ich poczucie wyobcowania. Do tego dochodzą konflikty osobiste, rodzinne, towarzyskie. Perypetie niemieckich pisarzy za oceanem komentuje von Horwath, będący niejako łącznikiem między postaciami, które w rzeczywistości prawie się nie spotykały. Przygląda się im z pełnym wyrozumiałości dystansem, nie ukrywając jednak swych sympatii i antypatii. Na jednych kolegów po piórze patrzy przenikliwym okiem zjadliwego satyryka (Brecht, Thomas Mann), inni głęboko poruszają go tragizmem swych losów (Heinrich Mann i jego żona Nelly). "Opowieści Hollywoodu" to jednak nie tylko portret niemieckiej emigracji artystycznej w USA w czasie II wojny światowej. To także, pełne gorzkich konkluzji, studium konfliktu między dwiema formacjami kulturowymi, europejską i amerykańską.To wreszcie próba określenia się autora wobec świata, w którym króluje ludzka głupota - nieuleczalna, groteskowa, groźna. Zaletą pióra Hamptona, a z pewnością i reżyserii Kazimierza Kutza jest jednak fakt, że "Opowieści Hollywoodu" nie są spektaklem trudnym w odbiorze. Poważna problematyka sztuki podana została w formie znakomitych dialogów obfitujących w błyskotliwe, humorystyczne lub ironiczne pointy. Kameralna inscenizacja Kutza mimo swej długości ani na moment nie staje się nużąca. Dzieje się tak głównie za sprawą świetnie obsadzonych aktorów, którzy dali prawdziwy popis swych umiejętności. Kreacja Janusza Gajosa jako Odona von Horwatha przeszła już do historii Teatru Telewizji. Rewelacyjnie wypadli w rolach drugoplanowych Henryk Bista (Bertolt Brecht) i Jerzy Binczycki (Heinrich Mann). Brawa należą się też Monice Niemczyk, która bezbłędnie zagrała Nelly Mann - rolę skomplikowaną psychologicznie, bardzo łatwą do przeszarżowania lub skarykaturowania. Perfekcyjnie dopracowane aktorstwo można dostrzec nawet w epizodach (Jerzy Trela jako Łomachin).
Teatr Telewizji - 37 - R. Chandler - Kłopoty to moja specjalność 1978 reż. Marek Piwowski.rmvb play
Adaptacja powieści Raymonda Chandlera ze znakomitą rolą ...
Adaptacja powieści Raymonda Chandlera ze znakomitą rolą niezapomnianego Jerzego Dobrowolskiego, który wcielił się w postać słynnego detektywa Philipa Marlowe'a. Charakterystyczny dla głównego bohatera zdystansowany i żartobliwy ton narracji został przez twórców znakomicie zestawiony z dramatyzmem wydarzeń. Panna Hunt, dziewczyna pracująca dla właściciela kasyna, nawiązuje romans z młodym mężczyzną, który ma odziedziczyć ogromny spadek po matce pod warunkiem, że się ożeni. Ojciec chłopaka wynajmuje prywatnych detektywów, aby odsunęli dziewczynę od syna. Jeden z detektywów zostaje zabity przez ludzi właściciela kasyna i odtąd detektyw Philip Marlowe działa sam. W efekcie żmudnego śledztwa Marlowe odkrywa spisek, jaki uknuła panna Hunt, aby zemścić się na ojcu młodzieńca za śmierć własnego ojca. Chłopak zostaje zabity wskutek intrygi własnego ojca, który chciał przechwycić należny synowi spadek. Marlowe doprowadza do ujęcia przestępców, ci jednak giną w walce z policją.
Teatr Telewizji - 03 - J. Głowacki - Antygona w Nowym Jorku 1994 reż. Kazimierz Kutz.avi play
Antyczna tragedia Sofoklesa, przeniesiona do zamieszkane ...
Antyczna tragedia Sofoklesa, przeniesiona do zamieszkanego przez bezdomnych parku na dolnym Manhattanie, ma wymiar tragifarsy, okrutnej, ale i śmiesznej. W Tomkins Square Park drzemie na ławce Sasza, rosyjski Żyd, malarz z Petersburga, zamknięty w sobie, milczący, wieczny uciekinier. Za chwilę pojawią się Portorykanka Anita i Pchełka, cwaniaczek z Polski, epileptyk, mitoman, błazen, który z każdego nieszczęścia potrafi zrobić wygłup. Kiedyś byli normalnymi, inteligentnymi ludźmi, mieli swoje pragnienia i aspiracje. Teraz park i ta ławka to wszystko, co pozostało im z życia. Anita chce wyprawić godny pogrzeb swemu ukochanemu, który zamarzł w parku, i pochować go w osobnym grobie, nie we wspólnej mogile, gdzie bezimiennie grzebie się wszystkich bezdomnych. Za niecałe 20 dolarów Sasza i Pchełka podejmują się odnaleźć nieboszczyka. Jadą na Bron, odbijają po kolei wieka czekających na wywóz trumien, zabierają ciało. W parku wyprawiają stypę, w której z godnością uczestniczą zwłoki niby-Johna, bo dwaj przyjaciele omyłkowo wykradli innego trupa. Też był brodaty i w łachmanach, więc szalona nowojorska Antygona nie poznała, kogo zakopali pod ławką. Sasza jeszcze raz próbuje się zmobilizować, pójść do ambasady po wizę, Pchełka popisuje się swoją zaradnością, ale daremne są nadzieje na jakąkolwiek odmianę ich losu. Reżyser Kazimierz Kutz, który zrealizował dwie spośród trzech sztuk wymienionych przez Jana Kotta (również "Do piachu") tak skomentował "Antygonę w Nowym Jorku" i jej przesłanie: "Dramat Głowackiego jest historią o współczesnej Ameryce, miejscu, do którego ludzie przybywają, by tkwić tam w stanie beznadziei. Dla Pchełki i Saszy Ameryka była rajem. Ponieważ wizja raju upadła, "Antygona" opowiada o tym, jak raj przybrał wymiar piekła".
Teatr Telewizji - 29 - W. Gombrowicz - Iwona, księżniczka Burgunda 1987 reż. Zygmunt Hbner.avi play
Telewizyjna adaptacja przedstawienia wyreżyserowanego pr ...
Telewizyjna adaptacja przedstawienia wyreżyserowanego przez Zygmunta Hubnera w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Po premierze sztuki w 1983 r. niezwykle pochlebne recenzje zebrała młodziutka wówczas Daria Trafankowska, "rewelacyjna Iwona, jedna z najlepszych, jakie można było obejrzeć od roku 1957, to jest od prapremiery polskiej". We wnikliwej recenzji inscenizacji Hubnera zatytułowanej "Gombrowicz nieseminaryjny" prof. Stefan Treugutt napisał: "Granie Gombrowicza bez "gombrowiczologii" nie jest łatwe. Na reżysera, aktorów, na bardziej oczytanych widzów wywiera nacisk wielka renoma pisarza, obszerna wiedza o nim. Na odbiorcę Gombrowicza poszczególnego wywiera potężny nacisk Gombrowicz ogólny, obiegowa wersja tego, czym on był dla nas, dla literatury światowej (...) Warto więc uświadomić sobie, że taki jak u Hubnera Gombrowicz, autor zdegradowany w swej seminaryjno-uniwersyteckiej powadze, podany na surowo i bez intelektualnych przypraw, Gombrowicz zmysłowy, absurdalny, hałaśliwy, parodystyczny, nieodpowiedzialny, ten Gombrowicz może nie tak wiele mówić o swych pomysłach intelektualnych (znamy go z innych utworów, w lepszych wersjach), ale jakże wiele pokazuje kipiącej absurdem prawdy o naturze naszego życia! Monumentalna bezsensowność - to my. Zwariowane pomysły z żenującym ciągiem dalszym - to my. Naturalne wybuchy grafomanii, niezdrowa ciekawość okropieństwa, babranie się w intrygach śmiesznych o tragicznym zakończeniu - to przecież obszerna jak życie strefa naszych dwuznacznych, podejrzanych doświadczeń osobniczych i stadnych". "Iwona, księżniczka Burgunda", sztuka wywodząca się ze schematów farsowych, została opublikowana na łamach "Skamandra" w 1938 r. (tę datę podaje prof. Jan Błoński, redaktor naukowy "Dzieł" Gombrowicza, on sam w rozmowach z Dominique de Roux wymienił rok 1935); dwadzieścia lat później ukazała się w wydaniu książkowym. W pomieszczonych w pierwodruku "Uwagach o grze i reżyserii" autor zalecał "jak najsilniej uwydatnić, co następuje: 1. Wszystkie elementy groteski i humoru neutralizujące przykrą osnowę sztuki, nie zatracając jednak trzeźwości i naturalności w psychologii osób i w całej akcji. 2. Nonszalancję i swobodę tekstu. Sztuka nie powinna być grana zanadto na serio. 3. Pełną świadomość osób działających. Najbardziej dziwaczne sceny powinny być odegrane trzeźwo. Bohaterzy sztuki są ludźmi zupełnie normalnymi, a tylko znajdującymi się w anormalnej sytuacji".
Teatr Telewizji - 38 - P.  Barz - Kolacja na cztery ręce 1990 reż. Kazimierz Kutz.avi play
Osobiście nie zetknęli się nigdy, choć autor sztuki poda ...
Osobiście nie zetknęli się nigdy, choć autor sztuki podaje dokładny czas i miejsce spotkania - Hotel Turyński, Lipsk, rok 1747. Jan Sebastian Bach, skromny kantor w kościele św. Tomasza, wielokrotnie bezowocnie zabiegał o rozmowę ze sławnym rodakiem. Jerzy Fryderyk Haendel, osiadły w Londynie, podziwiany przez całą Europę, skutecznie unikał osobistej konfrontacji z kolegą po fachu, z którym siłą rzeczy go porównywano. Obaj kompozytorzy urodzeni w tym samym 1685 roku nie mogli nie znać nawzajem swojej twórczości. Co mieliby sobie do powiedzenia, gdyby doszło do ich spotkania? Taką sytuację wyobraził sobie niemiecki muzykolog i krytyk sztuki, Paul Barz. "Kolacja na cztery ręce", debiutancka sztuka tego autora, zadziwia znajomością epoki i biografii obu kompozytorów, przede wszystkim jednak jest pasjonującym pojedynkiem dwóch wielkich osobowości. W archiwalnym widowisku telewizyjnym prawdziwy koncert gry aktorskiej dają Janusz Gajos jako Bach i nieżyjący już Roman Wilhelmi jako Haendel, bywalec europejskich salonów i najlepiej opłacany muzyk swoich czasów. Haendel z trudem tłumi wściekłość. Za granicą na jego widok powstają królowie i kardynałowie, zaś we własnej ojczyźnie nikt go nie poznaje. A w dodatku ten Bach gra bosko! Wypada jednak podjąć biedaczynę kolacją. Światowiec powściąga gniew, zazdrość, pychę i zarozumiałość. Skromny kantor od świętego Tomasza schyla się przed "królem muzyki" w głębokim, pokornym ukłonie. Udobruchany Haendel serwuje trunki, próbuje zaimponować prowincjuszowi wyszukanym menu. Znany smakosz, bohater licznych skandali, "czarujący potwór", jak mawiają o nim w Londynie, chełpi się swoimi sukcesami, pozycją towarzyską i finansową, a nawet swymi niepowodzeniami, które też są nie na miarę "ojczystego grajdołka", jak wszystko w jego biografii - są wielkie. Stopniowo wychodzi na jaw, że za życie w "twierdzy swojej sławy" Haendel musi słono płacić. Ceną jest samotność, ustawiczna obawa, że ktoś okaże się lepszy, ciągła walka z ludzką podłością i zawiścią, czepianie się pańskiej klamki, sprzedawanie się temu, kto dobrze płaci... W trakcie rozmowy o krańcowo różnych kolejach losu dwóch geniuszy - od dzieciństwa i młodości do nadchodzącej starości - zmieniają się wzajemne relacje bohaterów. Ubogi kantor z Lipska obarczony dwadzieściorgiem dzieci, który nigdy nie był za granicą, nie dostawał żadnych honorariów za swe dzieła, nagle staje się pewny siebie, czuje się silny i wolny. On może cieszyć się swoją muzyką jak dziecko. Może sam wybierać sobie przyjaciół i nie ma wśród nich ani jednego możnego, cuchnącego piwem chama. Jedno tylko marzenie Jana Sebastiana nigdy się nie spełni. Dlatego chciał spotkać wielkiego Haendla, poznać go i zrozumieć coś, co stało się obsesją ich obu. Obsada aktorska: Janusz Gajos (Jan Sebastian Bach), Roman Wilhelmi (Jerzy Fryderyk Haendel), Jerzy Trela (Jan Krzysztof Schmidt)
Teatr Telewizji - 40 - S. Mrożek - Krawiec 1997 reż. Michał Kwieciński.avi play
"Krawiec" to sztuka ani błaha, ani nieudana - przeciwnie ...
"Krawiec" to sztuka ani błaha, ani nieudana - przeciwnie, wydaje mi się jedną z najlepszych sztuk, jakie napisał Mrożek między "Tangiem" a "Emigrantami". Chyba nawet najlepszą - tak rekomendował dramat do druku Konstanty Puzyna. Sławomir Mrożek (ur. 1930) napisał "Krawca" w 1964 r., tuż po "Tangu", i odłożył do szuflady. Sceniczny sukces "Operetki" Gombrowicza nieoczekiwanie przedłużył "leżakowanie" tekstu - niesłuszny zarzut wtórności dramatu Mrożka (napisanego dwa lata wcześniej) sprawił, że "Krawiec" dotarł do widzów z kilkunastoletnim opóźnieniem (druk w "Dialogu" w 1977 r., premiera rok później). Obie sztuki na pewno łączy jedno - ambicje wyrażenia diagnoz historiozoficznych w oryginalnej formie scenicznej. W "Krawcu" na pierwszy plan wysuwa się teza: kultura jest czymś sztucznym, umownym i w gruncie rzeczy głupim, ale jest wiecznotrwała. Barbarzyńcy wcześniej czy później zaczną myć zęby, golić się, zechcą porządnie się ubrać. Z zadowoleniem przywdzieją kostiumy, które pozostały po poprzednich władcach. Krawiec będzie zatem osobą mile widziana u każdego dworu. Zmieni się jego klientela, ale on będzie robił swoje. Koszty przewrotu poniosą naiwni idealiści, którzy szczerze buntowali się przeciw kulturze zastanej. Starzy, sprawdzeni kreatorzy - nie tylko mody - przydadzą się każdej nowej władzy. Pewny swego Krawiec mówi do swego monarchy, który dla niego jest tylko klientem: "Cywilizacja to ja, Ekscelencja to tylko Ekscelencja..." W dodatku: ubrany, Ekscelencja nagi nie jest już Ekscelencją, czyli samą doskonałością. Tłuściutki Ekscelencja w bieliźnie, siateczce na włosach, żałosny i wystraszony widmem nadciągających Barbarzyńców, zaiste, nie ma w sobie żadnych znamion dostojeństwa. Mistrz, który w swoich kreacjach wyrażał zawsze cały majestat władzy, nalega nawet, by Ekscelencja zechciał chirurgicznie "złagodzić swą męskość", całkiem niepotrzebne "trochę anatomii", zakłócające twórczą wizję kreatora. Ekscelencja słabo protestuje przeciwko szarganiu świętości i poprawianiu natury, jednak odwieczny konflikt między naturą a kulturą rychło przenosi się na inną płaszczyzę. Do przepysznych wnętrz wdziera się horda Barbarzyńców. Rośli, dzicy, w dżinsowych spodniach i skórzanych kurtkach, z nagimi torsami - budzą zaciekawienie Krawca i przerażenie Ekscelencji. Nie chcąc być świadkiem własnej zguby Ekscelencja odchodzi bez galowego munduru, chyłkiem. "Wolę żyć nago, niż umrzeć paradnie", powiada, przywdziewając żebraczy strój Mnicha. Krawiec szybko nawiązuje porozumienie z wodzem dzikusów - "ta sama anatomia... Tylko ja się liczę - ubierać to stwarzać!" Dźga szyderstwem, pochlebstwem łechce próżność - i stwarza następną Ekscelencję. Wódz Onucy, trochę skrępowany swoim nowym wyglądem, tłumaczy, że przebrał się w imię racji stanu, "dla narodu" - niech pozna, jak pije pod pachami wytworna odzież. Zawiedziony w swych nadziejach Karlos wzywa do obalenia zaprzańca. Nieszczęsny syn szczelnie zawoalowanej Nany, która nigdy nie zdjęła nawet rękawiczki, jako jedyny szczerze wierzył, że "dzieci natury" zniszczą zbutwiały świat, porażająco sztuczny, skazany na kostium i maskę.
więcej plików z tego folderu...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin
W ramach Chomikuj.pl stosujemy pliki cookies by umożliwić Ci wygodne korzystanie z serwisu. Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, będą one umieszczane na Twoim komputerze. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności