W świecie agresywnych kampanii reklamowych, drastycznych talk-shows , radia nienawiści i politycznych propagandzistów domaganie się właściwej mowy wydaje się żądaniem zbyt wygórowanym. Jeżeli jednak szczerze chcemy wcielać w życie nauki Buddy, nasze słowa stają się idealnym odbiciem pragnienia pomagania innym. Myślmy dobrze, mówmy łagodnie i jasno. Słowami potwierdzamy światu i sobie, co naszym zdaniem jest naprawdę ważne. Słowa mają moc; ściślej mówiąc twoje słowa mają moc. Możemy posłużyć się mową dla bardziej rozważnego, świadomego porozumiewania się z innymi, ale możemy też nieopatrznymi słowami stwarzać sobie i innym problemy.
Niektórzy ludzie zdają się posiadać wyjątkowy dar pomagania innym za pomocą słów. Są tak konstruktywni, pozytywni i empatyczni, że czujesz się lepiej od samej tylko rozmowy z nimi. Czuje się, ze ich intencją jest naprawdę wspieranie i dodawanie odwagi innym. Ci geniusze porozumienia posiadają jakby szczególny talent – umieją naprawdę patrzeć i wysłuchać innych. Otwarci i wrażliwi na doświadczenia bliźnich, ludzie umiejący słuchać są prawdziwymi uzdrowicielami. Słuchanie z otwartym sercem, bez osądzania, jest metodą wprowadzania do naszej komunikacji z innymi współczucia i miłującej dobroci.
Wyćwiczony umysł, przypominający jezioro, potrafi przekroczyć gniew. Nawet gdy ktoś wrzuca doń iskrę, nie wybucha, ponieważ jest jak woda. Umysł niewyćwiczony natomiast można porównać do wielkiej kałuży benzyny. Wystarczy byle iskra, żeby eksplodował. W życiu zawsze coś iskrzy. Ale czy musi powodować wybuch? Odpowiedzialność za to spoczywa na nas. Nikt nie potrafi nas rozgniewać, jeśli nie będzie w nas nasion gniewu.
Dawanie przynosi szczęście na każdym poziomie, na jakim się wyraża. Doświadczamy radości w samym sformułowaniu zamiaru bycia szczodrymi; doświadczamy radości w konkretnym akcie dawania; doświadczamy też radości w pamiętaniu tego, że daliśmy./Budda/
Odurzające używki, czy to trunki, czy narkotyki, rozniecają namiętności i otępiają umysł, co z kolei prowadzi do następnych problemów. Tradycyjne nauki powiadają, że zażywając substancje zmieniające umysł, praktykujący zsuwa się po długim, śliskim zboczu; choćby nawet zaczynał z bardzo wysoka, to brak czujności i sumienności spowoduje, że ani się obejrzy, jak przestanie panować nad jazdą w dół, w głębokie, mroczne wody pomieszania.