Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb.

Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, wyrażasz zgodę na ich umieszczanie na Twoim komputerze przez administratora serwisu Chomikuj.pl – Kelo Corporation.

W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce internetowej. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności - http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Jednocześnie informujemy że zmiana ustawień przeglądarki może spowodować ograniczenie korzystania ze strony Chomikuj.pl.

W przypadku braku twojej zgody na akceptację cookies niestety prosimy o opuszczenie serwisu chomikuj.pl.

Wykorzystanie plików cookies przez Zaufanych Partnerów (dostosowanie reklam do Twoich potrzeb, analiza skuteczności działań marketingowych).

Wyrażam sprzeciw na cookies Zaufanych Partnerów
NIE TAK

Wyrażenie sprzeciwu spowoduje, że wyświetlana Ci reklama nie będzie dopasowana do Twoich preferencji, a będzie to reklama wyświetlona przypadkowo.

Istnieje możliwość zmiany ustawień przeglądarki internetowej w sposób uniemożliwiający przechowywanie plików cookies na urządzeniu końcowym. Można również usunąć pliki cookies, dokonując odpowiednich zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Pełną informację na ten temat znajdziesz pod adresem http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto

Domenico Bigordi zw.Ghirlandaio - Św.Barbara.jpg

bdmikolaj / R L I G I J N E / 2011 / Domenico Bigordi zw.Ghirlandaio - Św.Barbara.jpg
2011 - Domenico Bigordi zw.Ghirlandaio - Św.Barbara.jpg
Download: Domenico Bigordi zw.Ghirlandaio - Św.Barbara.jpg

57 KB

(276px x 401px)

  • Wyślij na telefon
0.0 / 5 (0 głosów)
Triumf męczennicy
Domenico Bigordi, zwany Ghirlandaio „Św. Barbara”, tempera na desce, ok. 1473, Kolekcja prywatna
Święta Barbara stoi dumnie wyprostowana, ściskając pod pachą miniaturę kamiennej wieży – swój atrybut. Łaskawie przy tym zerka w dół na oddającego jej hołd mężczyznę. Nie znamy niestety nazwiska klęczącego człowieka. Niewątpliwie na jego zamówienie obraz został namalowany.
Barbara żyła na przełomie II i III wieku prawdopodobnie w Nikomedii w Bitynii (dziś część Turcji, wówczas prowincja Cesarstwa Rzymskiego). Przyjęła potajemnie chrześcijaństwo. Kiedy dowiedział się o tym jej ojciec, Dioskur, zapałał straszliwym gniewem. Za wszelką scenę starał się, by córka wyrzekła się Chrystusa. W swym zacietrzewieniu posunął się do ostateczności. Doniósł na Barbarę rzymskim władzom. Córkę uwięziono w wieży (dlatego właśnie wieża jest obecnie jej atrybutem), a następnie ścięto mieczem.
Z lewej strony obrazu, na dalszym planie, artysta namalował jedną z legend otaczających żywot świętej męczennicy. Podobno kiedyś, gdy ścigał ją rozwścieczony ojciec, skała przed nią się rozstąpiła i Barbara zdołała umknąć. Widzimy więc uciekającą Barbarę i zamierzającego się na nią sztyletem ojca.
Artysta (może na życzenie fundatora) nie odmówił sobie przyjemności pognębienia okrutnego ojca Barbary. Triumf świętej jest więc przypieczętowany zdeptaniem ciała nikczemnika. Dioskur został przedstawiony w zachodnioeuropejskiej zbroi z II połowy XV wieku, ale na głowie ma tzw. hełm turbanowy, chętnie noszony przez ówczesnych Turków. W tym czasie Nikomedia należała bowiem do Turcji (obecnie nazywa się Izmit). Potężna Turcja była wówczas coraz większym zagrożeniem dla chrześcijańskiej Europy. Wizerunek poganina Turka mocno przemawiał więc do wyobraźni i dobrze było – ku pokrzepieniu serc – pokazać jego ostateczną klęskę.

Komentarze:

Nie ma jeszcze żadnego komentarza. Dodaj go jako pierwszy!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować

Inne pliki do pobrania z tego chomika
2011 - Velazquez - Pokłon Trzech Króli.jpg
Diego Rodríguez de Silva y Velázquez, "Pokłon Trzech Kró ...
Diego Rodríguez de Silva y Velázquez, "Pokłon Trzech Króli", olej na płótnie, 1619, Muzeum Prado, Madryt Ten obraz jest jak rodzinny portret. Nie tylko dlatego, że wbrew tradycji przedstawiania licznych orszaków Mędrców ze Wschodu, Velázquez ograniczył się do namalowania zaledwie jednego towarzyszącego im pazia. Ważniejszy jest nastrój tej sceny, pełen rodzinnego ciepła. Artysta ułatwił sobie zadanie... portretując własną rodzinę. Jako Matkę Bożą namalował swoją żonę Juanę Pacheco. Do postaci Dzieciątka pozowała mała córeczka artysty – Francisca. Klęczący na pierwszym planie król Kacper ma twarz samego Velázqueza. Za jego plecami widzimy – jako króla Melchiora z siwą brodą – Francisco Pacheco, teścia, a zarazem właściciela warsztatu malarskiego, w którym terminował 20-letni podówczas Diego Velázquez. Królowie trzymają w rękach srebrne naczynia z darami: mirrą, kadzidłem i złotem. Jezus otrzymał mirrę jako człowiek, kadzidło jako Bóg i złoto jako król. Mirra to gorzka, pachnąca żywica, używana w starożytności jako balsam, którym namaszczano ciała zmarłych. Dodawana do wina wzmacniała je, działając jak narkotyk. Taki napój podawano skazańcom przed egzekucją. Dlatego mirra to zapowiedź męki Pana i Jego pogrzebu. Złoto z kolei, jako dar najgodniejszy, królewski, oznaczało godność Jezusa jako króla. Wreszcie kadzidło, używane w świątyniach podczas składania ofiar Bogu, było symbolem modlitwy. Dlatego kadzidło oznaczało, że Jezus jest Bogiem. W prawym dolnym rogu obrazu Velázquez umieścił cierniowy krzak jako zapowiedź męki Jezusa. Wybrał ten symbol nieprzypadkowo. Obraz był przeznaczony dla jezuickiego kolegium San Luis w Sewilli. Patron kolegium – San Luis, czyli żyjący w XIII w. król Francji Ludwik IX Święty, zasłynął m.in. tym, że w 1238 roku kupił od cesarza Bizancjum cenną relikwię – koronę cierniową, uważaną za tę, którą żołdacy nałożyli Jezusowi.
2011 - Carracci - Chrystus objawiający się św. Antoniemu Opatowi.jpg
Annibale Carracci, "Chrystus objawiający się św. Antonie ...
Annibale Carracci, "Chrystus objawiający się św. Antoniemu Opatowi" , olej na blasze miedzianej, ok. 1598, National Gallery, Londyn W samym środku obrazu widzimy diabła, który wyciąga swe groźne pazury w stronę św. Antoniego Opata. Wydawałoby się, że nic nie może już uratować bezbronnego świętego. Demon jednak – zamiast straszyć – sam jest przerażony. Twarz wykrzywioną grymasem paniki skierował w stronę nieba, skąd na ratunek Anto-niemu nadciąga Chrystus. Bohaterem dzieła jest św. Antoni Opat (ok. 251–356), uważany za pierwszego w historii chrześcijańskiego pustelnika. Według tradycji, kuszony ustawicznie przez szatana, doznawał umacniających go wizji nadprzyrodzonych. Taką właśnie scenę namalował Annibale Carracci. Święty leży otoczony przez dzikie bestie, które są bardzo blisko. Kłębią się z lewej strony obrazu, podczas gdy z prawej atakuje sam szatan oraz towarzyszący mu diabelski lew z rogami. Mimo to pustelnik jest spokojny. Składa ręce do modlitwy i patrzy w niebo, skąd nadchodzi niezawodny ratunek – Jezus niesiony na chmurze przez anioły. Służące szatanowi demony też dostrzegły już swego wroga i w panice próbują schronić się za skałą. Tylko ryczący u stóp Antoniego lew jeszcze nie zorientował się, co się dzieje. Artysta w dyskretny sposób podpowiada nam, gdzie szukać ratunku przed atakami zła. Na pierwszym planie, tuż obok pustelnika, leży otwarta księga Pisma Świętego. Antoni, który żył w zgodzie z nakazami Biblii i często ją czytał, może czuć się bezpieczny. Tam, w słowie Bożym, znajduje umocnienie, które w języku obrazów przekłada się na opiekuńczą obecność Zbawiciela. To nie przypadek, że jasne karty Pisma Święte-go są najjaśniejszym punktem całego dzieła. To duchowe światło dające ludziom oparcie i ratunek.
2011 - Breughel Starszy - Wieża Babel.jpg
Pieter Breughel Starszy, "Wieża Babel", olej na desce, 1 ...
Pieter Breughel Starszy, "Wieża Babel", olej na desce, 1563, Kunsthistorisches Museum, Wiedeń Ludzka pycha sięgnęła chmur. Najwyższa kondygnacja gigantycznej wieży przebija się przez obłoki. Kara Boża jest już jednak blisko. Imponująca budowla wygląda przecież jak ruina, z której sypią się kamienie. W dodatku przechyla się niebezpiecznie w lewą stronę. Pracujący przy niej jak mrówki w mrowisku ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. Inspiracją dla artysty była oczywiście historia budowy wieży Babel, zamieszczona w Księdze Rodzaju. Rozgniewany zuchwałością budowniczych Bóg sprawił, że zaczęli mówić różnymi językami i nie mogąc się porozumieć, musieli przerwać budowę. Breughel pokazał jednak klęskę budowniczych w inny sposób. Wieża imponuje rozmiarami, gdy porównamy ją z namalowanym z lewej strony miastem, ale widać, że jej fundamenty nie są solidne. Budowla kojarzyć się może nawet z ogromnym zamkiem z piasku. Detale architektoniczne artysta zaobserwował podczas swojej podróży do Rzymu, gdzie podziwiał m.in. ruiny słynnego Koloseum. Pychę budowniczych Breughel ukazał w scenie na pierwszym planie, z lewej strony na dole. Inicjator budowy, król Nimrod, przybywa ze swoją świtą nadzorować kamieniarzy. Ludzie przerywają pracę i padają przed monarchą na kolana, jak przed Bogiem. Ten hołd wygląda jeszcze bardziej żałośnie niż konstrukcja wieży. W okresie renesansu, gdy Breughel malował swój obraz, historia wieży Babel nabrała nowych treści. Prąd umysłowy zwany humanizmem podkreślał możliwości i potęgę człowieka, był wyrazem dumy z rozwoju nauki, techniki, wspaniałych osiągnięć sztuki. Porzucano średniowieczne myślenie o znikomości ludzkiej egzystencji. Już wówczas przestrzegano jednak, by w tym zachłyśnięciu się ludzkimi możliwościami nie stawiać człowieka w miejscu, które należy się Bogu. Taką wymowę ma właśnie obraz Breughela. W dzisiejszych czasach wydaje się jeszcze bardziej aktualny.
2011 - Bassano - Św. Walenty chrzczący św. Lucyllę.jpg
Jacopo da Ponte, zwany Bassano, "Św. Walenty chrzczący ś ...
Jacopo da Ponte, zwany Bassano, "Św. Walenty chrzczący św. Lucyllę", olej na płótnie, ok. 1575 r., Museo Civico, Bassano del Grappa Święty Walenty polewa wodą głowę klęczącej kobiety. W tej samej chwili nad nimi rozbłyska jasne światło. Dziwne miejsce jak na chrzest! Na ulicy, w tłumie ludzi... Wszystko staje się zrozumiałe dopiero wtedy, gdy zapoznamy się z żywotami głównych bohaterów obrazu. Oboje żyli w III wieku i zostali wyniesieni na ołtarze jako męczennicy, ofiary prześladowań chrześcijan w starożytnym Rzymie. Kobieta, którą chrzci św. Walenty, to Lucylla. Urodziła się niewidoma, lecz odzyskała wzrok w chwili przyjmowania chrztu. Tradycja Kościoła nie łączy tego wydarzenia z osobą Walentego. Żył on jednak w tym samym czasie, a legendarne przekazy o nim informują, że kiedyś przywrócił wzrok niewidomej. Jacopo Bassano połączył więc te dwie tradycje. Ludzie widniejący na obrazie to nie przypadkowi przechodnie. To niewidomi. W tle widzimy żebraczkę proszącą o jałmużnę w drzwiach pałacu. Lucylla i kilka innych osób zarabia na życie, sprzedając różne przedmioty. Niewidomym towarzyszą pomagający im chłopcy. Lucylla jeszcze przed chwilą wyszywała, siedząc na krześle z lewej strony. Nadejście Walentego sprawiło, że porzuciła wszystko, by natychmiast przyjąć chrzest. O tym, że jesteśmy świadkami cudu, informuje nas nadnaturalne światło rozbłyskające za postaciami dwóch aniołków. Jasne promienie zdają się dosięgać Lucylli, której imię pochodzi od słowa luce (światło). Aniołki trzymają także dużą gałązkę palmy, stanowiącą tradycyjny symbol męczeństwa. To zapowiedź losu obojga bohaterów obrazu. Lucylla padła ofiarą prześladowań w 257 roku, a Walenty w 269. Artysta podpisał się na obrazie. Na pierwszym schodku możemy odczytać słowa Jac. Da Ponte Bassanensis (Jacopo da Ponte z Bassano).
2011 - Breughel Starszy - Nawrócenie się św. Pawła.jpg
Pieter Breughel Starszy, "Nawrócenie św. Pawła", olej na ...
Pieter Breughel Starszy, "Nawrócenie św. Pawła", olej na desce, 1567, Kunsthistorisches Museum, Wiedeń To bardzo dziwny obraz. Jesteśmy przecież przyzwyczajeni do zupełnie innych przedstawień nawrócenia św. Pawła. Wiadomo z Dziejów Apostolskich, że kiedy Paweł – jeszcze jako Szaweł z Tarsu – prześladował chrześcijan, w drodze do Damaszku „olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” (Dz 9,1-6). Zwykle artyści w centrum kompozycji umieszczają spadającego z konia przyszłego apostoła. Tymczasem w obraz Brueghela trzeba się długo wpatrywać, żeby w ogóle dostrzec Szawła. Na dalekim planie, na prawo od umieszczonego w środku kompozycji drzewa, majaczy niewyraźny kształt ubranego w szaroniebieski strój człowieka, który przed chwilą spadł z konia. Obrazu nie da się zrozumieć bez wiedzy o tym, co w chwili jego malowania działo się w Europie. W Niderlandach (obecne Belgia, Holandia i Luksemburg), które wówczas znajdowały się pod władzą Hiszpanii, wybuchło powstanie. Jedną z jego głównych przyczyn było przejście do obozu reformacji dużej części społeczeństwa północnej części Niderlandów. Chcieli oni oderwać się od katolickiej Hiszpanii. Król Filip II postanowił zbrojnie poskromić protestanckich buntowników i w 1567 roku wysłał do Niderlandów silną armię, na czele której stał sławny wódz Fernando Álvarez de Toledo y Pimentel, książę Alba. Breughel malował swój obraz właśnie wtedy, gdy armia hiszpańska jechała do Niderlandów. Dlatego głównym bohaterem dzieła Breughela nie jest św. Paweł, ale książę Alba. Widzimy go w grupce jeźdźców na pierwszym planie. Siedzi na białym koniu, jest ubrany na czarno (Holendrzy nazywali Albę Czarnym Księciem). Nie widzimy jego twarzy. Malarz ma nadzieję, że pod wpływem refleksji o nawróceniu św. Pawła Alba nie będzie gnębił protestantów.
2011 - Tiepolo - Męczeństwo św. Agaty.jpg
Giovanni Battista Tiepolo, "Męczeństwo św. Agaty", olej ...
Giovanni Battista Tiepolo, "Męczeństwo św. Agaty", olej na płótnie, ok. 1756, Muzea Państwowe, Berlin Jesteśmy świadkami krwawej, przerażającej sceny. Święta Agata, którą widzimy na pierwszym planie, to jedna z wielu męczennic, ofiar prześladowań chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim w III wieku. Jej los był jednak szczególnie ciężki, bo egzekucję poprzedzono wyrafinowanymi torturami. W roku 249 cesarz Decjusz wydał edykt, nakazujący wszystkim obywatelom imperium złożenie ofiar pogańskim bogom. Odmawiających udziału w tych obrządkach chrześcijan skazywano na śmierć. Taki też wyrok wydano na Agatę, pochodzącą z Katanii, piękną córkę zamożnego Rzymianina. Agata kilka lat wcześniej naraziła się namiestnikowi Sycylii, Kwincjanowi, odrzucając jego zaloty. Przyjmując chrześcijaństwo, postanowiła bowiem żyć w czystości. Namiestnik zemścił się okrutnie. Przed spaleniem Agaty na stosie nakazał odciąć jej piersi. Giovanni Battista Tiepolo namalował chwilę po tej wstrząsającej torturze. Obraz powstał dla kościoła św. Agaty we włoskiej miejscowości Lendinara. Ołtarz, w którym został umieszczony, był zwieńczony u góry wizerunkiem Najświętszego Serca Jezusa otoczonego koroną cierniową. Wzrok świętej zwrócony jest właśnie ku górze, w kierunku Serca. Święta ofiarowuje swoje męczeństwo Jezusowi, co pokazują dobitnie dwie osoby namalowane tuż za nią. To anioły. Artysta nie chciał zakłócać brutalnego realizmu sceny umieszczaniem w centrum skrzydlatych aniołów, dlatego przedstawił je pod ludzkimi postaciami. Dzięki temu mogą uchodzić za służących bądź przyjaciół męczennicy. Młoda kobieta podtrzymuje świętą, zakrywając jednocześnie jej ranę. Wyraża ona ból Boga spowodowany cierpieniem Agaty. Młody mężczyzna z kolei trzyma tacę z odciętymi piersiami świętej. To znak przyjęcia tej strasznej ofiary.
2011 - Cima da Conegliano - Święt Piotr na tronie w otoczeniu świętych.jpg
Giambattista Cima da Conegliano, "Święty Piotr na tronie ...
Giambattista Cima da Conegliano, "Święty Piotr na tronie w otoczeniu świętych", olej na płótnie, ok. 1516, Pinakoteka Brera, Mediolan Cima da Conegliano namalował w swoim życiu wiele obrazów utrzymanych w popularnej w XVI w. konwencji sacra conversazione (święta rozmowa). Przedstawiały one kilkoro stojących obok siebie świętych. Ta „święta rozmowa” jest jednak szczególna, pokazuje bowiem znacznie więcej. Budowla, której wnętrze widzimy, to Kościół Chrystusowy. A trzej święci są prawdziwymi filarami tej budowli. Najważniejszy z nich, św. Piotr, został przedstawiony w środku, na papieskim tronie, w liturgicznych szatach. Prawą ręką błogosławi, a lewą trzyma laskę zwieńczoną krzyżem. To znak, że św. Piotr został ustanowiony namiestnikiem Chrystusa na ziemi i tę rolę pełni każdy kolejny następca Piotra, czyli papież. Krzyż przypomina oczywiście o zbawczej śmierci Jezusa. Z niewielkim krzyżem został także przedstawiony stojący z lewej strony św. Jan Chrzciciel. Ten najważniejszy z proroków zapowiadających nadejście Mesjasza przypomina o łączności Starego i Nowego Testamentu. Na taśmie, tzw. filakteriach zwisających przy krzyżyku, możemy odczytać słowa Ego vox clamantis (Jam głos wołającego). To cytat z Ewangelii św. Jana. Gdy kapłani zapytali go, kim jest, Jan Chrzciciel odparł: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską” (J 1,23), nawiązując do proroctwa Izajasza. Z prawej strony widzimy natomiast św. Pawła. Tak jak św. Jan Chrzciciel przypomina o tradycjach judaistycznych, tak św. Paweł oznacza otwarcie się Kościoła w kierunku ludów pogańskich. Jego działalność apostolska była fundamentalna dla przekształcenia się Kościoła w strukturę ogólnoświatową, uniwersalną. W lewej ręce trzyma księgę, która przypomina, że myśl tego świętego była bardzo ważna dla Kościoła. Prawą opiera na mieczu, symbolu swego męczeństwa.
2011 - van Eyck - Zwiastowanie.jpg
Jan van Eyck, "Zwiastowanie", olej na płótnie, ok. 1435, ...
Jan van Eyck, "Zwiastowanie", olej na płótnie, ok. 1435, Narodowa Galeria Sztuki, Waszyngton Jesteśmy świadkami sceny Zwiastowania. Słowom archanioła Gabriela skierowanym do Najświętszej Maryi Panny towarzyszą promienie płynące z nieba, przekazywane przez Ducha Świętego, wyobrażonego pod postacią białego gołębia. Obraz zawiera wiele symboli, które w XV wieku rozumieli tylko intelektualiści. Sens dzieła musiał być jednak zrozumiały także przez najmniej wykształconych odbiorców. Dlatego Jan van Eyck postąpił jak autorzy współczesnych komiksów. Obok ust archanioła i Maryi umieścił napisy z wypowiadanymi przez nich słowami. Przy Gabrielu czytamy: AVE GRA. PLENA. To skrót słów: Ave Maria, gratia plena (Zdrowaś Maryjo, łaski pełna). Maryja, zaskoczona podczas lektury Pisma Świętego, odpowiada: ECCE ANCILLA DOMINI (Oto ja służebnica Pańska), wyrażając wolę podporządkowania się decyzji Boga. Archanioł palcem prawej ręki wskazuje w górę, podkreślając, że jest Bożym posłańcem. Przed Matką Bożą artysta umieścił bukiet białych lilii, oznaczających Jej czystość. Bardziej wyszukanych symboli należy szukać w architekturze kościoła, w którym odbywa się Zwiastowanie. Artysta nadał budowli cechy zarówno stylu romańskiego, symbolizującego tu Stary Testament, jak i gotyckiego – oznaczającego Nowy Testament. Chciał bowiem podkreślić, że Zwiastowanie łączy obie części Biblii. W tle u góry znajduje się witraż z postacią Boga Ojca, a obok niego – dość słabo widoczne na reprodukcji – malowidło ścienne, przedstawiające Mojżesza odbierającego tablice z Dekalogiem. To nawiązanie do postaci Chrystusa – nowego Prawodawcy, którego przyjście na świat właśnie zostało zapowiedziane. Taką rolę pełni też pusty taboret na pierwszym planie, symbolizujący pusty tron, który zostanie zajęty przez Jezusa. Na płytach podłogowych widzimy sceny ze Starego Testamentu. Na pierwszym planie triumf Dawida nad Goliatem, a powyżej zburzenie przez Samsona świątyni Filistynów.
2011 - Matejko - Wskrzeszenie Łazarza.jpg
Jan Matejko, "Wskrzeszenie Łazarza", olej na płótnie, 18 ...
Jan Matejko, "Wskrzeszenie Łazarza", olej na płótnie, 1867, Kościół Wniebowzięcia NMP, Nowy Wiśnicz W ewangelicznej opowieści o wskrzeszeniu Łazarza znajdujemy nadzieję dla nas wszystkich. Los Łazarza jest zapowiedzią zmartwychwstania do życia wiecznego. Pewnie dlatego na obrazie Matejki podnoszący rękę Jezus wydaje się zwracać bezpośrednio do nas. Jak czytamy w Ewangelii według św. Jana, świadkowie cudu nie widzieli samej chwili wskrzeszenia. Siostry zmarłego, Maria i Marta, oraz inne osoby stały wraz z Jezusem na zewnątrz grobowca. Przywołany przez Zbawiciela Łazarz, po chwili, już żywy, pojawił się w wejściu. Matejko przedstawił tę scenę w sposób o wiele bardziej dramatyczny. Jezus stoi nad leżącym na marach Łazarzem. Za ułamek sekundy dokona się cud. Namalowanie obrazu poprzedziły dramatyczne wydarzenia w życiu rodziny Matejków. 13 kwietnia 1866 roku, w ich mieszkaniu przy ul. Krupniczej w Krakowie, zmarł ksiądz Stanisław Giebułtowski, brat żony artysty Teodory. Zapewne śmierć szwagra była bezpośrednim impulsem do namalowania obrazu, który powstał w następnym roku. Łazarzowi Matejko nadał rysy twarzy ks. Giebułtowskiego. A u dołu płótna zamieścił napis: „Pamięci ukochanego Brata i Przyjaciela Księdza Stanisława Giebułtowskiego zmarłego w d. 13 kwietnia r.p. 1866 J.M. 1867”. Ważną postacią w kompozycji dzieła jest Maria, siostra Łazarza. Na obrazie klęczy na pierwszym planie, trzymając Jezusa za rękę. Patrzy na martwego jeszcze brata, ale w jej oczach wyraźnie nadzieja przeważa już nad rozpaczą. Ona pierwsza uwierzyła, że to, co wszystkim wydawało się niemożliwe, za chwilę stanie się faktem. Jest więc pierwszym świadkiem mającego nastąpić cudu. Maria na obrazie jest bardzo podobna do siostry Jana Matejki, Marii Walerii Golichowskiej.
2011 - Brueghel Starszy - Droga na Kalwarię.jpg
Pieter Brueghel Starszy, "Droga na Kalwarię", olej na de ...
Pieter Brueghel Starszy, "Droga na Kalwarię", olej na desce, 1564, Kunsthistorisches Museum, Wiedeń Chaos – to pierwsza myśl, która nasuwa się, gdy spoglądamy na ten obraz. A gdzie jest Chrystus? – pytamy sami siebie, zdumieni, że mamy problem, by Go odnaleźć na obrazie pod tytułem „Droga na Kalwarię”. A jednak gdy przyjrzymy się bliżej, znajdziemy Jezusa w samym środku kompozycji, zrozumiemy też sens tego pozornego chaosu… Najpierw, na pierwszym planie z prawej strony, dostrzeżemy znajome osoby – zrozpaczoną Maryję pocieszaną przez św. Jana i modlące się obok dwie Marie, towarzyszące Matce Bożej w najtrudniejszych dla Niej chwilach. Głowa Maryi jest przechylona w ten sposób, że na przedłużeniu linii Jej ciała odnajdujemy Jezusa, który właśnie upadł pod ciężarem krzyża. Jezus znajduje się na dalekim planie, ale w centralnym punkcie kompozycji. Cały obraz jest złożony z wielu małych scenek ilustrujących rozmaite ludzkie nieszczęścia, mniejsze i większe. Podróżny napadnięty przez bandytów, matka przeżywająca śmierć dziecka, porzucona kobieta, ktoś inny obmówiony przez sąsiadów, skazani, chorzy, wyśmiani… A między nimi inni, którzy biorą udział w tym wspólnym marszu na Golgotę, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Wzgórze Golgoty widzimy daleko, w prawym górnym rogu obrazu. Chrystus niosący krzyż nie znajduje się w centrum zainteresowania uczestników procesji. Poruszają się oni chaotycznie, każdy zgodnie ze swoją drogą życiową. To wielka alegoria ludzkiego losu. Droga życiowa każdego z nas zakończy się przecież tak samo, choć prowadzi różnymi ścieżkami. Nikt z nas nie uniknie też na tej swojej drodze bólu i nieszczęść.
więcej plików z tego folderu...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin
W ramach Chomikuj.pl stosujemy pliki cookies by umożliwić Ci wygodne korzystanie z serwisu. Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, będą one umieszczane na Twoim komputerze. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności