|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Ilene Chaiken, producentka i pomysłodawczyni serialu, perypetie bohaterek oparła na własnym życiu – jest lesbijką i samotnie wychowuje dziecko. Wątek rodzicielstwa lesbijek pojawia się już w odcinku pilotowym; w późniejszych seriach bohaterki będą próbowały zekranizować branżowe życie Czy serial jest zatem skierowany do lesbijek? Też. Do kobiet? Przede wszystkim! ,a mężczyznom również nie zaszkodzi obejrzenie serialu. Nie przypadkiem był reklamowany sloganem "same sex, different city", który jest aluzją do bardzo popularnego wśród kobiet serialu "Seks w wielkim mieście" (1998-2004). "The L Word" porusza problematykę, jaką można odnaleźć w każdym "babskim" serialu: siła przyjaźni, niszczycielskie zdrady i romanse, trudy budowania rodziny czy próby radzenia sobie z wrednym przełożonym. Tu dochodzą jeszcze wątki z kategorii LGBTQ, takie jak coming out oraz akceptacja przez rodzinę i otoczenie. Dzięki serialowi "The L Word" lesbijka w telewizji w końcu jest sobą. Na całym świecie lesbijki przekonały się, że o "tych sprawach" można publicznie mówić, że są normalne. Ostatecznym dopełnieniem tej normalności byłaby emisja serialu w Polsce. Na to jednak trzeba jeszcze poczekać. W Polsce do wszelkich produkcji Showtime stacje telewizyjne nad Wisłą dojrzewają bardzo powoli.
Ilene Chaiken, producentka i pomysłodawczyni serialu, perypetie bohaterek oparła na własnym życiu – jest lesbijką i samotnie wychowuje dziecko. Wątek rodzicielstwa lesbijek pojawia się już w odcinku pilotowym; w późniejszych seriach bohaterki będą próbowały zekranizować branżowe życie Czy serial jest zatem skierowany do lesbijek? Też. Do kobiet? Przede wszystkim! ,a mężczyznom również nie zaszkodzi obejrzenie serialu. Nie przypadkiem był reklamowany sloganem "same sex, different city", który jest aluzją do bardzo popularnego wśród kobiet serialu "Seks w wielkim mieście" (1998-2004). "The L Word" porusza problematykę, jaką można odnaleźć w każdym "babskim" serialu: siła przyjaźni, niszczycielskie zdrady i romanse, trudy budowania rodziny czy próby radzenia sobie z wrednym przełożonym. Tu dochodzą jeszcze wątki z kategorii LGBTQ, takie jak coming out oraz akceptacja przez rodzinę i otoczenie. Dzięki serialowi "The L Word" lesbijka w telewizji w końcu jest sobą. Na całym świecie lesbijki przekonały się, że o "tych sprawach" można publicznie mówić, że są normalne. Ostatecznym dopełnieniem tej normalności byłaby emisja serialu w Polsce. Na to jednak trzeba jeszcze poczekać. W Polsce do wszelkich produkcji Showtime stacje telewizyjne nad Wisłą dojrzewają bardzo powoli.
|