Gosiak61
napisano
27.05.2012 00:17
Śwętując swój dzeń większośc Mam pewnie dostała laurki, kwiaty, życzenia... Byc może bęły łzy wzruszenia... Jest jednak grupa Mam, które nie dostały od swoich dzieci żadnych namacalnych dowodów pamięci, nie usłyszą od nch życzeń, które są zapomniane, niedocenane i pomijane przez nasze Państwo i po części społeczeństwo... To Mamy niepełnosprawnych dzieci... Zapytane o swoje marzenia, stworzyły historię, która po zmienieniu kilku danych pewnie pasowałaby jako opis życia większości Mam niepełnosprawnych dzieci... MARZENIA MATKI w „DNIU MATKI”. „Mówią, że jak człowiek nie ma marzeń, to tak jakby go nie było.” Ja jestem!!! Ja mam marzenia!!! Nie marzę o tym żeby moje dziecko było w pełni sprawne, bo to po prostu nie możliwe. Moje marzenia są, bardziej przyziemne, aczkolwiek dalekie. Marzę o tym aby mojemu dziecku postawiono poprawną diagnozę i odpowiednio prowadzono leczenie. Marzę o tym aby starczyło mi na leki, rehabilitację, sprzęt ułatwiający opiekę nad moim dzieckiem. Marzę o tym aby mieć zdrowie, cierpliwość i siłę bo moje dziecko mnie potrzebuje. Marzę o tym aby moja "praca” była dostrzeżona i doceniona. A przecież tak niewiele potrzeba aby zmienić rzeczywistość zamkniętych w czterech ścianach matek niepełnosprawnych dzieci... aby czuły się spełnione i docenione... aby chciało się im żyć... Mimo opieszałości w działaniach kolejnych ekip rządzących, nie tracę jednak nadziei, że dzięki zmianie nastawienia i świadomości społeczeństwa uda się w końcu zmienić absurdalne przepisy godzące w mamy takie jak ja... Pewien mądry człowiek Paulo Coelho napisał: "Istnieją dwa powody, które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważają je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają.” Wierzę w to... Ta wiara daje mi siłę do walki...
- mama niepełnosprwnego dziecka