Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb.

Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, wyrażasz zgodę na ich umieszczanie na Twoim komputerze przez administratora serwisu Chomikuj.pl – Kelo Corporation.

W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce internetowej. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności - http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Jednocześnie informujemy że zmiana ustawień przeglądarki może spowodować ograniczenie korzystania ze strony Chomikuj.pl.

W przypadku braku twojej zgody na akceptację cookies niestety prosimy o opuszczenie serwisu chomikuj.pl.

Wykorzystanie plików cookies przez Zaufanych Partnerów (dostosowanie reklam do Twoich potrzeb, analiza skuteczności działań marketingowych).

Wyrażam sprzeciw na cookies Zaufanych Partnerów
NIE TAK

Wyrażenie sprzeciwu spowoduje, że wyświetlana Ci reklama nie będzie dopasowana do Twoich preferencji, a będzie to reklama wyświetlona przypadkowo.

Istnieje możliwość zmiany ustawień przeglądarki internetowej w sposób uniemożliwiający przechowywanie plików cookies na urządzeniu końcowym. Można również usunąć pliki cookies, dokonując odpowiednich zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Pełną informację na ten temat znajdziesz pod adresem http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto

Amiga_Magazyn_05-1993.pdf

Skamielina / Amiga / Literatura / Magazyn Amiga / 1993 / Amiga_Magazyn_05-1993.pdf
Download: Amiga_Magazyn_05-1993.pdf

25,43 MB

0.0 / 5 (0 głosów)
Amiga Magazyn 05/1993

Ilość stron: 84
Cena: 20 000,00 zł
Nakład: 45 000

Wstępniak:
Zazwyczaj biuro kojarzy nam się z urzędnikami popijającymi kawę i niezbyt chętnie odnoszącymi się do intruzów, jakimi są potencjalni klienci. Jednak ten utrwalony przez lata stereotyp zmienia się w ostatnich latach, i to dosyć prędko. Większość biur mieści się w niewielkim pomieszczeniu, w którym znajduje się jeden komputer i jedna osoba potrafiąca to urządzenie obsługiwać. Tym komputerem może być także Amiga. Znajomość oprogramowania biurowego, które jest tematem przewodnim trzymanego przez Ciebie w ręku numeru, może przydać się także i do "pozabiznesowych" celów. Przypuśćmy, że jesteś kolekcjonerem książek i nazbierałeś ich już tyle, że przestałeś się w tym wszystkim orientować. A tu jak na złość potrzebny Ci jest pilnie piętnasty tom przemówień pana Prezydenta, i to koniecznie z czwartej edycji tego wiekopomnego dzieła. Wystarczy, że masz spis wykonany na Amidze za pomocą dowolnej bazy danych i już odszukanie potrzebnej Ci książki staje się rzeczą łatwą. Nie tylko bazy danych ułatwiają życie. Arkusze kalkulacyjne pozwalają poprowadzić niewielkie przedsiębiorstwo lub domowy budżet. Są one przy tym tak elastyczne, że z łatwością dadzą się dopasować do Waszych potrzeb, co choć w części postaramy się przedstawić. Niedługo znajdą także i inne zastosowanie. W poprzednim miesiącu część Czytelników męczyła się z zeznaniami podatkowymi. Budzący zgrozę formularz PIT jest pierwszym drukiem urzędowym, z jakim się zetknąłem, który można wypełniać "komputerowo"...


Komentarze:

Nie ma jeszcze żadnego komentarza. Dodaj go jako pierwszy!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować

Inne pliki do pobrania z tego chomika
Amiga Magazyn 01/1993

Ilość stron: 80 Cena: 20 000,00 zł Nakład: 45 000 Wstępniak: Początek każdego roku sprzyja podsumowaniom i prognozom. Trudno jest jednak stawiać te ostatnie i to nie tylko w sprawach dotyczących codziennego życia, ale i na najbliższej nam działce. Nawet nasza amigowska karuzela kręci się bowiem coraz szybciej. Czy przed rokiem ktoś z Was przypuszczał, że: - Commodore uraczy nas trzema nowymi daniami ze swojej garkuchni, w tym niesamowitą wręcz Amiga 4000? - W coraz biedniejszym społeczeństwie liczba "braci w Amidze" wzrośnie do ponad 50000? - Mimo zachwaszczenia środowiska przez pospolitych piratów znajdzie się coraz więcej odważnych firm produkujących całkiem niezłe polskie oprogramowanie? To pozytywne wydarzenia minionego roku. Jest także i druga strona medalu. Czy można się było spodziewać, że: - Liczba wirusów działających na Amidze wzrośnie tak znacznie? - Amiga 500 i 500+ przestaną być produkowane? - "Padną" tak mocne, wydawałoby się, firmy, jak "Amigiowiec", "C64 plus 4"? - Ustabilizowany (wydawałoby się) dolar nabierze takiej "wartości" w złotówkach, że każdy nowy zakup związany z Amiga będzie coraz większym problemem? "... Co było, nie wróci, i szaty rozdzierać na próżno" - śpiewał kiedyś Bułat Okudżawa. Nie zamierzamy zatem rozpamiętywać, dlaczego tak było i co z tego wynika. Nie można jednak stwierdzić, że nic się nie stało. Wydaje nam się, że bieżący numer nawiązuje do najważniejszych z wymienionych wydarzeń. Znajdziecie w nim kilka artykułów poświęconych hitom końca 1992 roku - Amidze 4000 i 1200, opiszemy także wirusy atakujące Amigę. Być może, będzie to zaczątek nowego cyklu. Podsumujemy także dotychczasowe efekty "Amigi po polsku". Redakcja zorganizowała spotkanie trzech najbardziej zaangażowanych w sprawy spolszczania Amigi autorów propozycji standardu. O tym, czy coś wynikło z kwadratury okrągłego stołu - przeczytacie wewnątrz numeru. Powoli rozkręcają się też nasze "dialogi" Amigi z IBM-em.. Otrzymaliśmy od Czytelników kilka ciekawych artykułów na ten temat. Najlepsze z nich opublikujemy w nadchodzących numerach.

Amiga Magazyn 02/1993

Ilość stron: 84 Cena: 20 000,00 zł Nakład: 45 000 Wstępniak: Aby się porozumieć, ludzie używają najróżniejszych, czasami nawet dziwacznych, sposobów. Pół biedy jeszcze wówczas, gdy porozumiewający się znajdują się w zasięgu swojego wzroku. Wystarczy, jeśli wtedy odpowiednio natężą struny głosowe. Ale jak porozumiewać się na odległość? Jedną ze starszych metod nawiązania nici porozumienia pomiędzy dwiema osobami znajdującymi się daleko od siebie jest pisanie listów. Tu muszę powiedzieć, że pomiędzy Czytelnikami a redakcją nawiązała się nie nić, a lina okrętowa porozumienia. Zostaliśmy wprost zasypani lawiną listów. Początkowo staraliśmy się na wszystkie odpowiedzieć, jednak po pierwszej setce stwierdziliśmy, że albo zaprzestaniemy tej zbożnej pracy, albo kolejny numer nie ukaże się na czas, lub nawet nie ukaże się wcale. Niemniej jednak - wszystkie listy nadchodzące do redakcji dokładnie czytamy. Na najciekawsze z nich staramy się odpowiedzieć na łamach Magazynu AMIGA. Pozostałych Czytelników prosimy o wyrozumiałość. Możemy tylko zapewnić, że jakiś rodzaj odpowiedzi (najczęściej w formie artykułu) na swój list na pewno otrzymacie. Kolejnym stopniem rozwoju wymiany informacji na odległość jest telefon. Było to idealne urządzenie do momentu, kiedy wymyślono komputer. Jak bowiem pochwalić się przez telefon koledze mieszkającemu na drugim końcu Polski arcydziełem graficznym, które przed chwilą narysowaliśmy? Na szczęście i na to znalazła się rada. Pierwowzorem byt tu "acoustic coupler", czyli łóżeczko dla słuchawki telefonicznej zmieniające sygnał cyfrowy komputera w sygnał telefoniczny i odwrotnie. Drogą ewolucji z łącznika wykluły się modemy, które robią ostatnio oszałamiającą karierę i które są najważniejszym tematem w dzisiejszym numerze. Dowiecie się z niego między innymi, czym jest modem, jakie modemy występują na rynku i które z nich warto kupić. Silna Grupa Redakcyjna Pod Wezwaniem SYSOPA opowie Warn o instytucji, bez której łączność modemowa nie stałaby się tak modna i popularna. Chodzi oczywiście o "węzły sieci" popularnie zwane BBS-ami. Przeczytacie także o tym, w jaki sposób niezbyt uczciwi właściciele komputerów i modemów naciągają pocztę, oraz o tym, jakie niebezpieczeństwa czyhają na użytkowników modemów (zwłaszcza ze strony szaleńców wpuszczających do sieci wirusy). Nie zapominamy także i o tych, którym sprawa modemów jest najzupełniej obojętna. Kontynuujemy nasze kursy, a także proponujemy Warn kilka nowych tematów...

Amiga Magazyn 03/1993

Ilość stron: 84 Cena: 20 000,00 zł Nakład: 43 000 Wstępniak: Jako początkujący redaktor często pytam znajomych i nieznajomych, z którymi mam kontakt, oto, co sądzą na temat Magazynu AMIGA. Gdyby ich odpowiedzi uznać za reprezentatywne dla ogółu Czytelników, wynikłoby z tego, że bardzo nie lubicie artykułów wstępnych. Przyznam szczerze, że ja też ich nie lubię. Szczególnie w momencie, gdy siadam do klawiatury, by je pisać. Muszę Was jednak, i siebie przy okazji też, zmartwić. Z przyczyn całkowicie ode mnie niezależnych te kilka słów na granatowym tle będzie miało żywot równie długi jak Magazyn Amiga, ponieważ redakcja powinna mieć miejsce na wyrażenie (piórem, na przykład, naczelnego) swoich poglądów. Nie będę się dłużej rozwodził na ten temat. Nie lubicie także BASIC-a i IBM-a. Ja również. Przyznam jednak szczerze, że przy takich poglądach walczyłem jak lew z uważającymi podobnie jak ja członkami redakcji o to, aby te dwa działy znalazły swoje stałe miejsce na łamach naszego Magazynu...

Amiga Magazyn 04/1993

Ilość stron: 84 Cena: 20 000,00 zł Nak?ad: 43 000 Wstępniak: Co tu dużo mówić, czasy mamy nielekkie. Stopniowo obojętniejemy na wszystko. Już nie śmieszą nas ani nie napawają przerażeniem politycy. Nie ma nawet siły i czasu, aby się śmiać z tego, że życie przerosło kabaret. Mam przed sobą rezultaty ankiety. Wynika z nich, że najbardziej pożądanym przez Was kursem jest ten, który nauczy Was zarabiania pieniędzy za pomocą Amigi. To też świadectwo czasów, w jakich żyjemy. Taki stosunek do życia można nazwać stwardnieniem. Oczywiście vox populi jest dla nas świętością. Spełnimy Wasze prośby dotyczące businessowego kursu, i to już niebawem. Aby jednak zacząć zarabiać - trzeba przedtem zazwyczaj, niestety, zainwestować. W naszym przypadku należy pozwolić Amidze zachować się tak, jak większość jej właścicieli - to znaczy stwardnieć. Być może domyśliliście się, że ten upolityczniony wstęp miał Warn zasugerować myśl, że tematem przewodnim numeru, który trzymacie w ręku, będą komputerowe twardziele, czyli twarde dyski. Przy okazji utwardzimy nieco pamięć Amigi. Ostatnio coraz więcej kontrolerów HDD jest jednocześnie rozszerzeniami pamięci. I, jak się okazuje, nie jest to wcale małżeństwo z przypadku. Ponadto w numerze zapoznacie się z wynikami ankiety zamieszczonej w grudniowym wydaniu Magazynu AMIGA. Malkontenci, których nigdy nie brakuje, oburzą się zapewne, że tyle miejsca poświęcamy ankiecie. Zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie po to, aby pokazać Warn, że niczego przed Wami nie zamierzamy ukrywać. Jedyny wyjątek uczyniliśmy dla danych dotyczących stopnia Waszego zainteresowania innymi pismami traktującymi o Amidze. Nie chcemy po prostu załamywać konkurencji...

Amiga Magazyn 06/1993

Ilość stron: 84 Cena: 20 000,00 zł Nakład: 44 000 Wstępniak: Ostatnio redakcja tak była pochłonięta sprawami związanymi z Amiga, że dopiero po roku dotarły do nas echa pewnych wydarzeń politycznych. Zareagowaliśmy natychmiast. Każdy z nas chciał zostać agentem, toteż w miejsce nazwisk w większości pojawiły się tajemniczo brzmiące skróty, co zapewne zauważyliście. Jeden to nawet chciał sobie przybrać pseudonim [TW], ale szybko mu wybiliśmy to z głowy, mogłoby się bowiem brzydko skojarzyć. Nie myślcie jednak, że tak łatwo damy się zlustrować. Każdy kij ma bowiem dwa końce i w dobie posuniętej do granic absurdu agentyzacji Polski - agentem może zostać każdy. Czy zresztą mogłoby być inaczej w kraju, gdzie istnieją rozmaite agencje (na przykład Polska Agencja Prasowa), a prawie każdy prywaciarz z okresu przedstyropianowego też miał agencję (vel ajencję). Skoro zatem zostaliśmy agentami - trzeba było coś z tym fantem zrobić. Najlepiej skomputeryzować. Informacje wpisane do bazy danych mogłyby jednak posłużyć lustratorom lub zostać zmazane z dysku przez ich przeciwników. Ponadto zarówno o bazach danych, jak i o dyskach już pisaliśmy, l stąd właśnie wziął się pomysł na temat wiodący do tego numeru. Agentów najlepiej umieścić w Amidze za pomocą digitalizera. Część materiałów o naszych agentach mieliśmy także na kasetach wideo. Aby zabezpieczyć ich przed rozpoznaniem, wystarczy tylko dorysować im na Amidze wąsy i brody, a następnie zmiksować wszystko za pomocą genlocka. Jeśli nie interesują Was agenci, genlocki i digitalizery dla Amigi - możecie przerzucić tych kilka kartek i poszukać czegoś bardziej Wam odpowiadającego, na przykład artykułu o nie przewidzianych nawet przez autorów programu Deluxe Paint zastosowaniach tego wspaniałego narzędzia lub, będącego jak znalazł tuż po zakończeniu zbliżających się wakacji, przykładu wykonana filmu wideo nakręconego na tychże wakacjach...

Amiga Magazyn 07/1993

Ilość stron: 82 Cena: 20 000,00 zł Nakład: 40 000 Wstępniak: Jeden z moich znajomych zwykł mawiać: "Nasi praprzodkowie to skończone głupki. Nie dość, że usadowili się między Niemcami a Rosją, to na dodatek w tak paskudnym klimacie". Podzielając zdanie kolegi, a zwłaszcza część dotyczącą klimatu, uważam jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wyobraźmy sobie na przykład, że mieszkamy w Kanadzie. Kraj przyjemny, bogaty, a na dodatek pachnący żywicą. Ale... jesteśmy skazani wyłącznie na programy DTP Gold Disku, z sąsiednich zaś Stanów Zjednoczonych docierają do nas nieliczne programy Video Publishing, a i to z opóźnieniem. Jeśli ktoś z Was miał to szczęście (???) i mógł odwiedzić USA - stwierdził zapewne, że trzeba się sporo nachodzić, aby znaleźć programy na Amigę. Niestety - w ojczyźnie Amigi króluje komputer, który potrafi tylko to, co umiały Amigi poprzedniej generacji, a na dodatek jest trzykrotnie droższy. W tym numerze nie znajdziecie jednak ani słowa na temat udawania Macintosha czy innych komputerów na Amidze. Głównym tematem AMIGI jest tym razem muzyka. Próbowaliśmy ująć temat z nieco innej strony, nie zapominając także o tych, dla których Amiga jest, niestety, tylko stacją przesiadkową w drodze do peceta. Czy nam się udało? Oceńcie to sami. Zauważyłem ostatnio olbrzymi wzrost popularności Amigi CDTV. Nie wiem, czy jest ona efektem drastycznego spadku ceny, czy też dość agresywnej kampanii reklamowej - niemniej stała się faktem. Nie możemy tego nie zauważyć. CDTV jest jedyną, jak do tej pory, Amigą wyposażoną w interfejs MIDI (o czym zapomniało JTT sumując w reklamie ceny poszczególnych jej modułów) - może być zatem wykorzystana i przez muzyków. Oprócz sprzętu będą mieli oni dostęp do wielu ciekawych, niedostępnych na zwykłych Amigach, programów, z których mnie osobiście najbardziej podoba się użytek pozwalający na własnoręczne złożenie prywatnego kompakta. Wystarczy jeszcze tylko zanieść taką cyfrową matrycę do wytwórni lub zainwestować w CD-ROM z możliwością nagrywania...

Amiga Magazyn 08/1993

Ilość stron: 80 Cena: 20 000,00 zł Nakład: 40 000 Wstępniak: Teoretycznie czytającym te słowa powinno być bardzo gorąco. Tekst ten jednak piszę nieco wcześniej i nie wiadomo, czy po upalnych kwietniu i maju nie nadejdzie lodowaty sierpień. Każda z tych skrajnych temperatur nie nadaje się jednak do tego, aby robić na Amidze coś porządnego. Okres wakacyjny dodatkowo sprzyja rozleniwieniu. Stać nas tylko na to, aby uchwycić joystick i bezmyślnie masakrować poruszające się na ekranie stworki. Nie można jednak potępiać w czambuł wszystkich gier. Oprócz najpopularniejszych strzelaninek, zdarzają się bowiem gry, które potrafią czegoś nauczyć (podobno najłatwiej uczyć się poprzez zabawę). W najgorszym razie będzie to znajomość języka, przydatna do rozszyfrowania pojawiających się na ekranie tekstów. Leniuszkom wystarczy oglądanie demek. Postanowiliśmy, że tematem przewodnim tego numeru będzie rozrywka, czyli gry i demosy. Nie można bowiem przeoczyć faktu, że większość użytkowników komputerów znajduje się na tym etapie. Temat zainteresuje być może także rodziców, którzy zamierzają swoim pociechom kupić Amigę, jednak dla spokoju sumienia chcieliby, aby był to komputer "edukacyjny". Do tematu edukacji wrócimy w jednym z najbliższych numerów magazynu, tu zaś pokażemy, przynajmniej częściowo, jakie gry warto będzie mieć. Tytuł dzisiejszego wstępniaka oddaje chyba nastroje społeczne. Okazuje się bowiem, że joystick to wprost wymarzone narzędzie dla rozładowywania napięć. Wystarczy sobie bowiem wyobrazić, że stworek na ekranie ma (w zależności od upodobań politycznych) na imię Aleksander, Tadeusz, Waldemar, Jan, Jarosław, Marian, Lech, Janusz, Hanna, Adam czy jeszcze jakoś inaczej i... dawaj po FIRE. Można nawet wystrzelać cały zespół i... co za ulga! Wnet odechce się narzekań. Oprócz gier proponujemy także inną zabawę. Otrzymujemy tak wielką liczbę listów, że zaczyna nam brakować czasu. Nie posłuchaliśmy rad bardziej doświadczonych kolegów, aby wybierać listy losowo, a resztę bez czytania pakować do archiwum, niech "tam czekają na lepsze czasy. Choć zapewne nie uwierzycie, czytamy je wszystkie. Na odpowiedź brak czasu. Brak również miejsca na łamach magazynu, aby odpowiedzieć na niektóre. W związku z tym dzisiejszy Hyde Park poświęcamy listom...

Amiga Magazyn 09/1993

Ilość stron: 84 Cena: 20 000,00 zł Nakład: 40 000 Wstępniak: Czy można zestawie dwie tak krańcowe rzeczy? Dla młodych fanów Amiga jest oczywiście biegunem dodatnim, a szkoła ujemnym (i to zdecydowanie). Wszystko co dobre - prędko się kończy. Po wakacjach znów przychodzi dzielić czas między joystick a odrabianie lekcji. Pogodzenie tych dwóch żywiołów przypomina godzenie ognia z wodą. Któryś z naszych "wybitnych" polityków (bodajże Waldemar Pawlak) powiedział, że z takiego połączenia wychodzi para. Mogłoby nią być oprogramowanie edukacyjne, tylko... takiego właściwie nie ma. i to nie tylko dla Amigi. Muszę przyznać, że przygotowanie tego numeru, którego temat wiodący właściwie sam się narzucał, przysporzyło nam najwięcej, jak dotąd, problemów. Jak zapełnić kilkadziesiąt stron na temat raczkującego (i to bez pieluszek Pampers) tematu, jakim jest edukacja. Na szczęście w sukurs przyszli nam nieocenieni Czytelnicy - ci nieliczni odważni nauczyciele, którzy nie dają się zalać upecetowianiu i upupiamu szkolnictwa. W numerze znajdziecie między innymi teksty napisane przez nauczycieli wykorzystujących Amigę w edukacji. Uzupełniliśmy go własnymi przemyśleniami na ten temat, a także artykułami na inne tematy (dla tych. dla których wszystko co wiąże się ze szkołą, nawet za pośrednictwem Amigi, wywołuje obrzydzenie). Minął rok od ukazania się pierwszego numeru Magazynu AMIGA. Nie przewidujemy z tego powodu żadnego specjalnego jubileuszu (być może na dziesięciolecie - jeśli tyle z nami. Drodzy Czytelnicy, wytrzymacie). Mamy świadomość tego, że jeszcze nie wszystko gra tak, jak powinno, ale postaramy się, aby już niedługo nastąpiło dotarcie wszystkich trybów. ...

Amiga Magazyn 10/1993

Ilość stron: 84 Cena: 25 000,00 zł Nakład: 40 000 Wstępniak: Mamy do przekazania dwie wiadomości - smutną i wesołą. Tradycyjnie zaczniemy od smutnej... Jak już pewnie zauważyłeś, drogi Czytelniku, cena naszego miesięcznika wzrosła niestety o 5 tyś. zł. Czujemy się w obowiązku wytłumaczyć, dlaczego w tak nieoczekiwany sposób Magazyn AMIGA podrożał. Powodów jest kilka: stała inflacja, wzrost kosztów druku i wprowadzenie podatku VAT, który te koszty jeszcze bardziej powiększył. Nasz miesięcznik nie zmienił swojej ceny od września poprzedniego roku, w tym czasie zaś inflacja nie była zerowa i doczłapała do prawie 40 procent. Łatwo policzyć, że tylko z tego powodu cena powinna ustalić się na poziomie 28 tyś. zł, NIE UWZGLĘDNIAJĄC rosnących cen druku... Na szczęście udało się nam uniknąć takiego ciosu, który powaliłby wielu naszych Czytelników. Czas na wiadomość wesołą! Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ani prenumeratorzy, ani ci, którzy zaprenumerują nasze pismo w przyszłości, nie odczują skutków podwyżki ceny okładkowej. CENA PISMA W PRENUMERACIE SIĘ NIE ZMIENIA i nadal wynosi 20 tyś zł!!! Jeżeli więc 25 tyś. jest dla Ciebie zbyt wysoką sumą, ZAPRENUMERUJ MAGAZYN AMIGA. Nie tylko będziesz dostawał nasze pismo regularnie (co wbrew pozorom jest bardzo ważne zarówno w małych miasteczkach, jak i na wsi), ale też niewykluczone, że oprócz prenumeraty dostaniesz coś ekstra! Na razie jednak nie zdradzamy co, aby nie zapeszyć. Dosyć już tych Wiadomości Gospodarczych, przejdźmy do tego, co znajduje się w numerze. Głównym tematem są tym razem wszelkiego rodzaju karty, zwłaszcza karty turbo - opisy dwóch z nich znajdziesz w dalszej części numeru. W połowie roku 1993 "czysta" A500 czy A500+ do większości zastosowań już nie wystarcza, i to zarówno pod względem pojemności pamięci (1 MB to od dawna za mało na "większe" prace czy gry), jak i pod względem szybkości, tak potrzebnej w dziedzinie, w której Amiga wiedzie prym, czyli w obróbce i generowaniu grafiki. Po prostu, szybki komputer to wygoda pracy, której lekceważyć nie można. Ponadto, produkcja profesjonalnej grafiki wymaga odpowiednich kart, generujących obraz przewyższający możliwości, jakie ma w tej dziedzinie nawet A4000. Takich "akceleratorów graficznych" pojawiło się ostatnio bardzo dużo na rynku - Merlin, Picasso, Piccolo, a to nie wszystkie. Łączy je zarówna niska, w porównaniu do starszych produktów, cena, jak i bogate możliwości generowania obrazu w pełnej palecie 16,7 min kolorów...

Amiga Magazyn 11/1993

Ilość stron: 84 Cena: 25 000,00 zł Nakład: 40 000 Wstępniak: Krajobraz po wyborach jest taki jakiś smutnawy. Podobnie jak po wyborach prezydenckich okazuje się, że na zwycięzców głosowały krasnoludki. Najprawdopodobniej były to jakieś trolle czy inne stwory, które wylęgły się z rozmnożonych nad miarę gier komputerowych. Skoro, jak powiedział profesor Bralczyk, nie będzie można już zwalać wszystkiego na Unię, to teraz wszystkiemu winni będą cykliści i komputerowcy. Dla niektórych z Was powyborczy okres dodatkowo smutno się kojarzy z podwyżką ceny naszego pisma. Spieszę wyjaśnić, że wzrost ceny nie ma najmniejszego związku z tym, kto wygrał wybory. Była to niestety decyzja konieczna, na którą jako redakcja mieliśmy bardzo niewielki wpływ. Postaramy się zrekompensować gorycz podwyżki rosnącym poziomem pisma, a być może dodatkowymi niespodziankami. Muszę Was, mimo wszystko, pochwalić za to, że wszyscy dokonaliście najwłaściwszego wyboru! Stało się to jednak nie 19 września, lecz w momencie, gdy kupiliście sobie Amigę lub zaczęliście o niej marzyć. Uważni Czytelnicy zauważyli zapewne, że poprzedni artykuł wstępny - ku radości jednych, a zdziwieniu innych - nie był napisany przeze mnie. Nie oznacza to jednak żadnych zmian w Magazynie AMIGA, ani też ucieczki przed tłumaczeniem podwyżki. Po prostu, w momencie gdy trzeba było napisać artykuł wstępny, znajdowałem się w miejscu, gdzie nie było ani komputerów, ani telefonu, ani nawet telewizora, z którego atakowałaby przedwyborcza kampania. Spieszę też wyjaśnić drugą sprawę, w której już otrzymałem kilka telefonów: mniejsza liczba moich artykułów jest czymś naturalnym w rozwoju pisma - należy dać miejsce młodszym i zdolniejszym, tak by w końcu doszło do sytuacji, w której redaktor naczelny nie będzie pisał, poza wstępniakiem, żadnych artykułów, a tylko je czytał i oceniał. Tym razem tematem przewodnim numeru są programy do redagowania tekstu, zwane z angielska procesorami słownymi (word processor)...

więcej plików z tego folderu...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin
W ramach Chomikuj.pl stosujemy pliki cookies by umożliwić Ci wygodne korzystanie z serwisu. Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, będą one umieszczane na Twoim komputerze. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności