-

484 -

894 -

22 -

52
1463 plików
331,47 GB
Ostatnio pobierane pliki
Zdobądź nagrody pieniężne i rzeczowe lub dodatkowy transfer Chomikuj.pl
Zgłoś się do badań użytkowników!
Chomikuj.pl
all about Kondratiuk!
- sortuj według:
- 540,2 MB
- 20 sie 10 15:37
Nastrojowa, utrzymana w charakterystycznym dla Andrzej Kondratiuka balladowym tonie opowieść o dwojgu życiowych rozbitkach, którzy szukają dla siebie miejsca pod słońcem, spragnieni uczucia i jakiej takiej stabilizacji. Ma im to zapewnić tytułowy bar Pod młynkiem. Życie nie oszczędzało pani Celinie trosk i problemów. Po 18 latach pracy została nagle zwolniona z zakładów włókienniczych, jej mąż popełnił samobójstwo. Samotna i bezrobotna kobieta nie bardzo wie, co ze sobą dalej zrobić. Za pożyczone pieniądze postanawia uruchomić "interes gastronomiczny" - na malowniczo położonej działce, gdzie ma domek letniskowy, chce otworzyć barek szybkiej obsługi. W rozkręceniu przedsięwzięcia pomaga jej pan Roman - kawaler z odzysku, pracownik fizyczny bez stałego zajęcia, były drwal, który porzucił to zajęcie, gdyż jego dusza cierpiała, gdy musiał ścinać drzewa. Pan Roman podkochuje się w Celinie: przynosi jej naręcza jaśminu, gawędzi z nią godzinami przy kieliszku, a i na noc chętnie u niej zostaje. I chociaż sypiają razem, nadal zwracają się do siebie na pan/pani - przez szacunek. Bar Pod młynkiem otwiera swoje podwoje, ale gości w nim jak na lekarstwo, choć oferta bogata: śledzie, flaczki, kurze udka, piwo z beczki i "siwucha". Mijają kolejne dni, ale poza panem Romkiem nikt się nie zjawia. Właścicielce coraz bardziej rzednie mina. Romek dochodzi do wniosku, że barowi potrzebna jest reklama i ustawia przy drodze stosowną tablicę informacyjną. Kolejna głosi, że bar leży w odległości zaledwie 300 metrów od nadmorskiej plaży, lecz i to nie przysparza mu nowych klientów. Kiedy wreszcie zjawia się jeden, oświadcza, że zamierza bić rekord w piciu piwa z puszek. Po opróżnieniu szesnastu znika bez śladu, nie płacąc. Gdy na domiar złego właścicielkę baru zaczynają nachodzić dwaj "napakowani" młodzieńcy, domagając się - w imieniu swego szefa, lokalnego mafiosa Kłaka - haraczu, pani Celina zaczyna martwić się nie na żarty. Roman jest gotowy spotkać się z Kłakiem. Okazuje się, że to jego kolega z więzienia, gdzie razem odsiedzieli 5 lat. Przynajmniej więc ten problem rozwiązuje się sam: Kłak nie łupi kolegów. Znajomość Celiny i Romana zacieśnia się. Wreszcie mężczyzna oświadcza się swej wybrance i zostaje przyjęty. Odtąd już oboje prowadzą bar, lecz nadal nie narzekają na nadmiar pracy. Nieliczni klienci nie poprawiają sytuacji. Zdesperowana Celina sugeruje więc, by spróbowali zagrać w lotto. Właśnie szykuje się potrójna kumulacja. [PAT]
- 658,4 MB
- 20 sie 10 14:58
Historia wędrownej "rodziny" - trójki przyjaciół, utrzymujących się ze sprzedaży "świętych" obrazów na jarmarkach i odpustach; symboliczna, emocjonalna opowieść o przyjaźni, miłości i zdradzie. "Kapucyn", Jakub i Magda podróżują samochodem ze swym atelier fotograficznym. Na odpustach i jarmarkach inscenizują i sprzedają "święte obrazy". Tajemniczy mężczyzna, który się do nich przyłącza, niszczy aparat fotograficzny. Pozbawieni możliwości zarobkowania "Kapucyn" i Jakub chcą "sprzedać" Magdę. Dziewczyna, czując się zdradzona, popełnia samobójstwo, staczając się samochodem w przepaść. W okrutnej bójce Jakub zabija "Kapucyna".
- 572,3 MB
- 20 sie 10 14:57
"Byli sobie dziad i baba". Dziad i baba z filmu Andrzeja Kondratiuka nie są jeszcze bardzo starzy. Żyją sobie gdzieś na odludziu, w małej chatce nad jeziorem. On to dziwak, niestrudzony wynalazca, który wymyśla i montuje różne urządzenia i maszyny dawno już przez innych wynalezione. Jest to jednak bez znaczenia, gdyż robi to wszystko nie po to, aby zdobywać patenty, lecz po to, aby uszczęśliwić swoją żonę, wywołać uśmiech na jej twarzy. Oboje "ani sieją, ani orzą", dzieląc czas pomiędzy drobne codzienne czynności. Z dala od ludzi pędzą szczęśliwe życie w otoczeniu nieskażonej, pięknej przyrody. Autorski film Andrzeja Kondratiuka ma proste przesłanie: jest pochwałą życia opartego na prostych, podstawowych wartościach takich jak symbioza z naturą, miłość i wyrozumiałość dla innych ludzi oraz zaufanie. [PAT]
- 49,9 MB
- 20 sie 10 13:50
dodany przez: Obrazki z podrozy Kondratiuk
- 698,1 MB
- 1 lip 10 9:10
Współczesna wersja mitu o Fauście. Poetycka opowieść o starym człowieku, który przeczuwa zbliżającą się śmierć, lecz jednocześnie za wszelką cenę pragnie pozostać młody. Podobnie jak bohater Goethego, by cofnąć czas, ucieka się do pomocy Złego. W filmie Kondratiuka uosobieniem nieczystych mocy jest znachorka, uznawana przez okoliczną ludność za "wiedźmę". Jej magiczne zabiegi przywracają starcowi poczucie witalności i siły. Oczyszczonego i pokrzepionego pokarmem młodej kobiety "wiedźma" przygotowuje do mistycznych zaślubin ze śmiercią, która bohaterowi jawi się pod postacią pięknej, nagiej dziewczyny... W "Mlecznej drodze" Kondratiuk potwierdził, że w pełni zasługuje na miano jednego z najciekawszych polskich reżyserów. Zrealizował kolejny oryginalny film pełen symboliki (waga, zegar, młyn, woda etc.) i filozoficznych podtekstów. Krytyka porównywała go nawet do poezji Bolesława Leśmiana i bergmanowskiego arcydzieła "Tam, gdzie rosną poziomki". "Mleczna droga" to jednak nie tylko wykład światopoglądu i świadectwo intelektualnych poszukiwań reżysera. To także mistrzowsko fotografowane, nasycone subtelnymi, pastelowymi barwami pejzaże. Kondratiukowi udało się po raz kolejny skłonić widza do głębszej zadumy nad światem i kierującymi nim prawidłami. Na nowo postawić pytania o granice ingerencji człowieka w odwieczne prawa natury. Kondratiuk ma już na nie swą prywatną odpowiedź. Jest nią zgoda na los, postawa pokornej akceptacji wyroków Fatum. Nie oznacza to wszakże, że co jakiś czas ktoś nie będzie chciał ich zmienić. Ale być może i losy takich straceńców zostały już dawno przez Kogoś zaplanowane... [PAT]
zachomikowany
- 699,5 MB
- 1 lip 10 9:10
Film dla nielubiących krwi i przemocy na ekranie, zalecany od lat czterdziestu" - tak twórcy "Wrzeciona czasu" scharakteryzowali swoje dzieło. Jest to druga już, po "Czterech porach roku" (fragmenty tego filmu znalazły się zresztą we "Wrzecionie..."), część Kondratiukowego "pamiętnika artysty" pisanego kamerą. Reżyser po raz kolejny niemal zrezygnował z tradycyjnej fabuły. Zastąpiła ją bardzo osobista, pełna poezji i sarkastycznego humoru opowieść o tworzeniu filmu przez autora i jego towarzyszkę życia Igę Cembrzyńską, pełniącą też rolę aktorki i producentki. Kondratiuk dał tu wyraz swej filozofii życia z dala od zgiełku cywilizacji, w symbiozie z naturą, kryjącą niewyczerpalne zasoby piękna. Zaproponował też publiczności głębszy namysł nad dręczącymi go obsesjami, rozterkami artystycznymi i moralnymi na temat miłości i przemijania. Opowieść zaczyna się zimą. Filmowiec Andrzej i aktorka Marynia przyjeżdżają na daczę. Po raz ostatni byli tu dziesięć lat temu. Powrót po tak długiej nieobecności skłania do wspomnień. Nazajutrz Andrzej ustawia kamerę i filmuje Marynię, a potem wspólny toast "za miłość". Niebawem przyjeżdża brat reżysera z matką. Wszyscy wspominają zmarłego ojca. Marynia musi jednak wkrótce opuścić towarzystwo i jechać na premierę do teatru. Po jej wyjeździe Andrzej zaczyna poświęcać coraz więcej czasu sesjom zdjęciowym z młodą, ponętną Matyldą. Jej akty i awanse, jakie czyni Andrzejowi sprawiają, że po powrocie Marynia urządza reżyserowi scenę zazdrości. W jej wyniku sesja zdjęciowa zostaje przerwana, a Matylda wyjeżdża. Płyną kolejne, leniwe dni, wypełnione odwiedzaniem sąsiadów i codziennymi czynnościami. W Andrzeju narasta świadomość nieuchronności przemijania oraz znikomości własnych wysiłków i działań. Reżyser już pogodzony z Marynią wybiega wyobraźnią ku wspólnej wiośnie, spędzonej na daczy...
zachomikowany
- 695,3 MB
- 1 lip 10 9:10
(1996) Wyprawa po złote runo w wersji braci Kondratiuków różni się mocno od tej znanej z mitologii. W prześmiewczej interpretacji polskiego reżysera Argonauci zostali odheroizowani i sprowadzeni do roli cwaniaków, którym przemyt ma otworzyć bramy finansowego raju na ziemi. Perypetie "biznesmena" Stefana i pijaczka Rysia to ironiczny komentarz reżysera do polskiej współczesności i tworzonych przez nią nowoczesnych mitów. "Złote runo" przypomina nieco wcześniejszy znakomity film Janusza Kondratiuka "Dziewczyny do wzięcia". Niektórzy porównywali go też do "Wniebowziętych" Andrzeja Kondratiuka i "Rejsu" Marka Piwowskiego. Wszystkie te utwory powstały z udziałem licznych naturszczyków, co przydało im realizmu i autentycznego, nie "papierowego", humoru. Aktorskim odkryciem w "Złotym runie" jest grający Stefana Zbigniew Mazurek, prawdziwy biznesmen, dla którego był to pierwszy kontakt z kamerą. Jego duet ze Zbigniewem Buczkowskim część krytyki nie wahała się porównać do słynnej pary Himilsbach - Maklakiewicz. Pan Stefan, biznesmen w średnim wieku, zjawia się u Rysia - bezrobotnego, który spędza czas pod budką z piwem lub imając się różnych dorywczych, nie zawsze całkiem legalnych zajęć. Stefan proponuje Rysiowi tajemniczy interes. Rysio - nie mający w zwyczaju zadawania zbyt wielu pytań - bez szemrania poddaje się niezwykłemu testowi: wypija kilkanaście butelek piwa i zjada kilka porcji kiełbasy z rusztu, po czym jeździ diabelskim młynem w "Cricolandzie". Próba wypada pomyślnie - okazuje się, że istotnie, jak głosi fama, Rysio ma "żołądek z żelaza". Pan Stefan Wydaje następne polecenie: zdobyć metalowy nocnik. Sprawa nie jest łatwa. Rysio odwiedza szwagrostwo, cierpliwie wysłuchuje narzekań zajmującego się handlem małżeństwa, po czym zgłasza swe zapotrzebowanie. Niestety, rodzinka dysponuje jedynie naczyniem plastikowym. Po dalszych poszukiwaniach, niezbędny przedmiot udaje się zdobyć dopiero u sąsiadki. Wszystkie te niecodzienne próby mają jednak swój cel. Okazuje się, że pan Stefan chce przeszmuglować do Berlina diamenty w brzuchu Rysia. Gra idzie o kilka milionów dolarów do podziału. Rysio łyka "kamyki" i w towarzystwie pana Stefana wsiada do pociągu relacji Moskwa - Berlin.
z chomika adam_xyz
- 695,8 MB
- 1 lip 10 9:10
Trzecia i ostatnia (choć reżyser czasem przebąkuje o ciągu dalszym) część rodzinnej sagi Andrzeja Kondratiuka. Najpierw były "Cztery pory roku" (1984) - film szokujący swą otwartością i szczerością w ukazywaniu prywatnych, wręcz intymnych szczegółów z życia rodziny Kondratiuków, pędzącej leniwy żywot w drewnianej chałupie we wsi Gzowo nad Narwią. Potem przyszło "Wrzeciono czasu" (1995). To, co wcześniej dziwiło i denerwowało, teraz wzbudziło zachwyt krytyki i wiernej reżyserowi widowni. W powodzi amerykańskiej, perfekcyjnej technicznie, lecz myślowo żenującej tandety "Wrzeciono czasu" fascynowało jako dzieło jednego człowieka, mającego do pomocy jedynie żonę i garstkę zaprzyjaźnionych współpracowników. Fantastyczne, ukazujące piękno przyrody plenery; czasem gorzka, czasem humorystyczna refleksja na temat czasu, przemijania i znaczenia filmowej twórczości sprawiły, że o Kondratiuku znów zrobiło się głośno. Mimo programowej afabularności jego "Wrzeciono..." zyskało miano jednego z najciekawszych filmów roku. Zrealizowany zaledwie dwa lata później (zawrotne tempo jak na autora "Hydrozagadki") "Słoneczny zegar" nie miał już tak przychylnego przyjęcia. Być może powstał zbyt szybko, by widownia zdołała ponownie przełknąć taką dawkę niełatwego przecież kina. Akcja (jeśli w ogóle można o niej mówić) ostatniej części tryptyku toczy się znowu w Gzowie. Głównym tematem filmu są wzajemne relacje Kondratiuka i jego żony, znanej aktorki Igi Cembrzyńskiej. Łączy ich nie tylko małżeństwo, ale i wspólna miłość do sztuki. W autoironicznym, często humorystycznym tonie reżyser ukazuje słabość do znacznie młodszych od siebie kobiet; przywołuje wspomnienia z dzieciństwa spędzonego na Syberii; przejmująco mówi o niemal mistycznej więzi, łączącej dwoje ludzi. Więzi, której nie są w stanie rozerwać ani chwilowe odejścia, ani przejściowe kryzysy, ani zdrady. "Słoneczny zegar", podobnie jak dwie poprzednie części tryptyku, jest niejednorodny stylistycznie. Sceny inscenizowane przeplatają się z niemal dokumentalnymi, zgrywa i celowe pozerstwo sąsiadują z powagą i bliską ekshibicjonizmowi szczerością. I chociaż w końcówce filmu są już bardzo starzy, kręcą z uporem dalej ten sam film - film ich życia . . . "Słoneczny zegar".
zachomikowany
- 556,9 MB
- 1 lip 10 9:10
Główni bohaterowie żyją z dala od Warszawy, w bezpośrednim kontakcie z przyrodą, którą są zafascynowani . . . Janusz buduje domek letniskowy dla rodziców. Nieuleczalnie chory ojciec - patriarcha noszony jest w lektyce. Synowie pokazują mu kąpiącą się piękność, jest nią zachwycony . . . Ojciec uczy się chodzić między dwoma poręczami . . . Przychodzi jesień. Ojciec umiera. Zima, śnieg, strumień skuty lodem. Starszy syn sprawdza, czy tak jak ojciec będzie mógł chodzić tą dróżką, między poręczami.
"Dzień wyjazdu do Gzowa. Najbardziej cieszy się nasz pies - Kuba. Kot też jest zadowolony. Doskonale wyczuwają kiedy ruszamy na wieś. Po godzinie jazdy jesteśmy na miejscu. Wszystko jest OK! Nasza buda stoi, tak jak stała. Grobla wytrzymała wiosenny przybór wody. Po stawie pływają dzikie kaczki. Na nasz widok wzlatują z furkotem. Rozładowujemy samochód. Najpierw najcenniejszy bagaż: kamera, obiektywy, pudełka z taśmą..." - notował w swoim dzienniku Andrzej Kondratiuk. Był 6 kwietnia 1983 roku. Wkrótce "na daczy" Kondratiuków w Gzowie ruszyła praca nad "Czterema porami roku". Kamera rejestrowała wszystko - zmienność pogody, budowę domku letniskowego dla rodziców reżysera, postępy nieuleczalnej choroby ojca. W efekcie powstała oryginalna, utrzymana w niekonwencjonalnej, "prywatnej" poetyce opowieść o ludzkim bytowaniu w symbiozie z naturą. Szczątkowa fabuła ustępuje w "Czterech porach roku" filozoficznej refleksji na temat przemijania, sensu życia, nieuchronności śmierci. Codzienne obowiązki, rutynowe czynności, zwyczajne rozmowy i zdarzenia nabierają u Kondratiuka głębszego znaczenia. Stanowią swoistą próbę "oswojenia" czasu, który także w późniejszych filamch z "gzowskiego tryptyku" ("Wrzeciono czasu" i "Słoneczny zegar") stanie się prawdziwą obsesją reżysera. [PAT]
"Dzień wyjazdu do Gzowa. Najbardziej cieszy się nasz pies - Kuba. Kot też jest zadowolony. Doskonale wyczuwają kiedy ruszamy na wieś. Po godzinie jazdy jesteśmy na miejscu. Wszystko jest OK! Nasza buda stoi, tak jak stała. Grobla wytrzymała wiosenny przybór wody. Po stawie pływają dzikie kaczki. Na nasz widok wzlatują z furkotem. Rozładowujemy samochód. Najpierw najcenniejszy bagaż: kamera, obiektywy, pudełka z taśmą..." - notował w swoim dzienniku Andrzej Kondratiuk. Był 6 kwietnia 1983 roku. Wkrótce "na daczy" Kondratiuków w Gzowie ruszyła praca nad "Czterema porami roku". Kamera rejestrowała wszystko - zmienność pogody, budowę domku letniskowego dla rodziców reżysera, postępy nieuleczalnej choroby ojca. W efekcie powstała oryginalna, utrzymana w niekonwencjonalnej, "prywatnej" poetyce opowieść o ludzkim bytowaniu w symbiozie z naturą. Szczątkowa fabuła ustępuje w "Czterech porach roku" filozoficznej refleksji na temat przemijania, sensu życia, nieuchronności śmierci. Codzienne obowiązki, rutynowe czynności, zwyczajne rozmowy i zdarzenia nabierają u Kondratiuka głębszego znaczenia. Stanowią swoistą próbę "oswojenia" czasu, który także w późniejszych filamch z "gzowskiego tryptyku" ("Wrzeciono czasu" i "Słoneczny zegar") stanie się prawdziwą obsesją reżysera. [PAT]
zachomikowany
- 595,0 MB
- 1 lip 10 9:10
W wynajętym pokoju we wsi Łacha koło Serocka mieszka architekt z Warszawy pan Wojtek, którego zmęczyła wieczna pogoń za sukcesem, kontakty z najbliższym otoczeniem i w ogóle wszelkie "dobrodziejstwa" życia w mieście. Na pytanie, co robi na tym odludziu, odpowiada: "Odbieram zaległy urlop za wszystkie minione lata". Stara się o głębszy kontakt z naturą, z urzekającym światem rozlewisk wielkiej rzeki, z biologicznym rytmem przyrody. Klimat odosobnienia sprzyja rozmyślaniom i bilansowaniu przebytej drogi życiowej. Udaje mu się z powodzeniem wkupić w miejscowe towarzystwo. Bez trudu nawiązuje nić porozumienia z miejscowymi ludźmi, którzy go interesują, a ich dramaty szczerze wzruszają. Mieszkańcy Łachy wyczuwają jego przyjaźń i zainteresowanie. Chętnie z nim rozmawiają, gotowi wyjawiać najgłębsze tajemnice. Tak więc bufetowa Zosia, robiąca zaocznie maturę, prosi o pomoc w napisaniu pracy, panu Mietkowi służy Wojtek radą w sprawie odwołania od decyzji władz zabraniających rozbudowy gospodarstwa, a uważany już za zupełnie straconego Janek wzrusza go opowieścią o swoich życiowych zawodach. Wkrótce Wojtek staje się jednym z nich. Któregoś dnia "świat" zaczyna się jednak upominać o bohatera. Przyjeżdża żona Wojtka, popularna aktorka, z którą - jak przyznaje - łączy go tylko "duże mieszkanie''. Kobieta nie może zrozumieć sensu ucieczki męża, nie potrafi skłonić go do powrotu. Nie udaje się to również Romanowi, przyjacielowi z dawnych zetempowskich czasów, fałszywie tłumaczącemu sobie motywy postępowania Wojtka. Tymczasem Wojtek sam decyduje się na powrót do pracy, do domu. Wyjeżdża silniejszy, bardziej odporny psychicznie, bogatszy o wiele spostrzeżeń i przemyśleń, na które nie mógłby się zdobyć w swoim miejskim środowisku.
"Pełnię" Andrzej Kondratiuk zrealizował dziesięć lat po swoim głośnym debiucie fabularnym "Dziura w ziemi". Ta kameralna opowieść o ucieczce od wielkiego miasta, ciągłego pośpiechu, pustych znajomości, nawiązuje do kinowego debiutu Kondratiuka zarówno w klimacie, jak i paradokumentalnej formie. Akcja obu filmów rozgrywa się w małej wiejskiej społeczności, która w najbliższym czasie zetknie się z wielkomiejską cywilizacją. Na razie życie mieszkańców wsi płynie jeszcze leniwie, odmierzane rytmem przyrody, a przybysz z miasta wnosi jedynie pewne ożywienie.
"Pełnię" Andrzej Kondratiuk zrealizował dziesięć lat po swoim głośnym debiucie fabularnym "Dziura w ziemi". Ta kameralna opowieść o ucieczce od wielkiego miasta, ciągłego pośpiechu, pustych znajomości, nawiązuje do kinowego debiutu Kondratiuka zarówno w klimacie, jak i paradokumentalnej formie. Akcja obu filmów rozgrywa się w małej wiejskiej społeczności, która w najbliższym czasie zetknie się z wielkomiejską cywilizacją. Na razie życie mieszkańców wsi płynie jeszcze leniwie, odmierzane rytmem przyrody, a przybysz z miasta wnosi jedynie pewne ożywienie.
zachomikowany
- 700,5 MB
- 1 lip 10 9:10
(1976) Młody mężczyzna powraca z wojska do rodzinnej wsi. Pragnie pracować na roli, ale do prowadzenia gospodarstwa jest mu potrzebna żona. Kiedy w rodzinnej wsi nie znajduje odpowiedniej panny, odwiedza dalekich krewnych i znajomych w całej Polsce. Niełatwo jednak znaleźć dziewczynę, która zgodzi się mieszkać na wsi. Dla większości z nich dawne tradycje nie mają większego znaczenia, a małżeństwo nie jest jedynym celem w życiu. "Fabuła stanowi pretekst do powiedzenia czegoś o tradycji lub raczej o jej odrzucaniu. Sam pomysł fabularny - bohater w podróży - pozwala nie tylko na panoramę czasu teraźniejszego widzianego oczyma postaci filmu, lecz także ukazanie oczekiwania na coś, co jeszcze nieokreślone" - mówił Janusz Kondratiuk. Scenariusz filmu jest pracą zbiorową, pracowali nad nim Janusz i Andrzej Kondratiukowie, grający główną rolę Roman Kłosowski, a także mieszkańcy wsi Łacha w gminie Serock, którzy zgłaszali swoje uwagi i pomysły. Autorzy filmu zaangażowali wielu aktorów niezawodowych.
z chomika adam_xyz
- 579,7 MB
- 1 lip 10 9:10
Jedna z lepszych komedii Andrzeja Kondratiuka z pamiętnym duetem Maklakiewicz - Himilsbach w rolach głównych. Komedia to zresztą szczególna, bo oprócz autentycznego humoru, sporo tu nostalgii i materiału do nie zawsze wesołej refleksji. Bohaterami filmu są dwaj dojrzali mężczyźni, którym w życiu więcej się nie udało niż udało. Pewnego dnia dostają od losu niezwykłą szansę. Wygrywają dużą sumę w toto-lotka. Za uzyskane pieniądze postanawiają wybrać się w pierwszą w życiu podróż samolotem. Spróbowawszy smaku podniebnej peregrynacji, trwonią resztę gotówki na kolejne samolotowe eskapady. Stylistycznie film Kondratiuka miejscami przypomina dokument, przede wszystkim za sprawą gry naturszczyków, stanowiących większą część obsady oraz dialogów, które często robią wrażenie improwizowanych. Realistyczna narracja doskonale wydobywa nieporadność dwójki bohaterów w próbie przekroczenia własnego losu. Pieniądze dają im możliwość zaznania innego życia, wcielenia się w inne role społeczne. Obaj chętnie korzystają z nowych możliwości, by na końcu przekonać się, że tak naprawdę najlepiej czują się, gdy są sobą. Film Kondratiuka przewrotnie pokazuje, że czasem spełnione wielkie marzenie nie czyni ludzi ani lepszymi, ani szczęśliwszymi. Pomaga natomiast zaakceptować własny los, jakikolwiek by on był.
z chomika adam_xyz
- 695,5 MB
- 1 lip 10 9:10
(1973) W pociągu jadącym do Zakopanego spotyka się dwóch pasażerów - jeden przedstawia się jako reżyser filmowy, drugi jako literat. W czasie podróży zaczynają snuć wizje filmu, który chcieliby razem zrealizować. W Zakopanem wynajmują sanie i docierają do domu pracy twórczej "Muza". Następnego dnia oddają się "białemu szaleństwu", ale obaj kończą w szpitalu. Przykuci do łóżek mają dużo czasu, by szczegółowo obmyśleć scenariusz filmu o Muzyku i Mulatce. Po wyjściu ze szpitala poszukują kandydatek do głównej roli. Literat poznaje w kawiarni miejscową dziewczynę, pragnie pójść z nią na zabawę, ale najpierw musi uzyskać od jej rodziców pozwolenie. Reżyser natomiast proponuje rolę kierowniczce "Muzy", ale zapomina o tym, że wcześniej to samo obiecał pewnej wczasowiczce. Następnego dnia obie kandydatki stają do "pojedynku", triumfuje kierowniczka. Tymczasem literat naraża się rodzicom poznanej dziewczyny, reżyser budzi coraz więcej nieufności w kierowniczce, która wkrótce żąda od artystów, by opuścili "Muzę". Przyjaciele przenoszą się do hotelu, sprzedają maszynę do pisania i adapter, za uzyskane pieniądze kupują smokingi, futra i psa. Mają także nowe plany - spróbują sił w piosence.
z chomika adam_xyz
- 687,8 MB
- 1 lip 10 9:10
Film jest niezwykły w stosunku do całej polskiej kinematografii. Od strony warsztatowej reżyser stosuje nowatorskie, jak na tamte czasy rozwiązania - np. lista dialogowa jest zastąpiona recytacją - bardzo ciekawą Igi Cembrzyńskiej. Ponadto efekty specjalne i popisy kaskaderskie w połączeniu z czarno-białą taśmą wypadają niezwykle oryginalnie i ciekawie.
Treść na pozór banalna : Warszawie w niewytłumaczony sposób znika woda i to w czasie najwiekszych upałów. Nad problemem pracuje profesor Milczarek (W.Michnikowski). Angażuje on do pomocy legendarnego i nieustraszonego Asa - w tej roli świetny Józef Nowak. Okazuje się - co ustala AS, że sprawcą całego nieszczęścia jest tajemniczy maharadża i jego pomagier-partner w interesach - Plama. Planują oni niesamowitą operację przeniesienia za pomocą odparowania i pomyślnych wiatrów ogromnych mas wody z Polski do kraju maharadży, Kaburu. Niestety na drodze stanie mu nieustraszony AS - przerysowana i groteskowa postać -kalka zachodnich superbohaterów z odpowiednimi socjalistyczno-ludowymi ulepszeniami (np. dobre rady i powiedzonka w stylu : "Alkohol to największy wróg mężczyzny" lub "Rozmowa umila pracę, porozmawiam z panem").Towarzyszy mu nieustraszony, gadatliwy taksówkarz (W.Gołas). W filmie masa jest żartów i cytatów z amerykańskich filmów sensacyjnych (a moim zdaniem Kondratiuk zakpił sobie również z brytyjskiego Bonda). Obsadę stanowią gwiazdy polskiego kina, które bawią sie swoimi postaciami celowo je przerysowując i wyostrzając np.: mini rólka Igi Cembrzyńskiej - niesamowita i bardzo ekspresyjna. Pionierskim skeczem sytuacyjnym jest przybycie trzech typów w czarnych garniturach, którzy wydawałoby się są gangsterami, lub agentami tajnej policji a okazuje się są to ... ..nie zdradzę. Powiem tylko że nikt takiego rozwiązania by się nie spodziewał. Inny wątek wart podkreślenia to grupa powitalna na lotnisku, z karłem w stroju góralskim.
Kończy się wszystko widowiskową porażką maharadży, i jego kompana Plamy (genialnego wręcz Z.Maklakiewicza).
Polecam dla każdego .
PS. Nie mogę nie wspomnieć Jerzego Dobrowolskiego - mistrza humoru absurdalnego, tu w roli tłumacza.
Treść na pozór banalna : Warszawie w niewytłumaczony sposób znika woda i to w czasie najwiekszych upałów. Nad problemem pracuje profesor Milczarek (W.Michnikowski). Angażuje on do pomocy legendarnego i nieustraszonego Asa - w tej roli świetny Józef Nowak. Okazuje się - co ustala AS, że sprawcą całego nieszczęścia jest tajemniczy maharadża i jego pomagier-partner w interesach - Plama. Planują oni niesamowitą operację przeniesienia za pomocą odparowania i pomyślnych wiatrów ogromnych mas wody z Polski do kraju maharadży, Kaburu. Niestety na drodze stanie mu nieustraszony AS - przerysowana i groteskowa postać -kalka zachodnich superbohaterów z odpowiednimi socjalistyczno-ludowymi ulepszeniami (np. dobre rady i powiedzonka w stylu : "Alkohol to największy wróg mężczyzny" lub "Rozmowa umila pracę, porozmawiam z panem").Towarzyszy mu nieustraszony, gadatliwy taksówkarz (W.Gołas). W filmie masa jest żartów i cytatów z amerykańskich filmów sensacyjnych (a moim zdaniem Kondratiuk zakpił sobie również z brytyjskiego Bonda). Obsadę stanowią gwiazdy polskiego kina, które bawią sie swoimi postaciami celowo je przerysowując i wyostrzając np.: mini rólka Igi Cembrzyńskiej - niesamowita i bardzo ekspresyjna. Pionierskim skeczem sytuacyjnym jest przybycie trzech typów w czarnych garniturach, którzy wydawałoby się są gangsterami, lub agentami tajnej policji a okazuje się są to ... ..nie zdradzę. Powiem tylko że nikt takiego rozwiązania by się nie spodziewał. Inny wątek wart podkreślenia to grupa powitalna na lotnisku, z karłem w stroju góralskim.
Kończy się wszystko widowiskową porażką maharadży, i jego kompana Plamy (genialnego wręcz Z.Maklakiewicza).
Polecam dla każdego .
PS. Nie mogę nie wspomnieć Jerzego Dobrowolskiego - mistrza humoru absurdalnego, tu w roli tłumacza.
z chomika JanuszZorro
- 700,1 MB
- 1 lip 10 9:10
Opowieść o grupie geologów poszukujących w południowej Polsce ropy naftowej; próba zgłębienia postaw życiowych współczesnych trzydziestolatków. Kierownikiem grupy geologów poszukujących ropy naftowej jest Andrzej, człowiek niespokojny, pełen zapału, dążący uparcie do celu. Jego przeciwieństwem jest kierowca Miecio - dobroduszny, pragnący przejść przez życie najłatwiejszą drogą. Wobec braku wyników, władze decydują o przerwaniu dalszych wierceń. Andrzej jednak prowadzi je dalej . . . Poszukiwania kończą się sukcesem. Ważniejsza od niego jest jednak przyjaźń, zrozumienie i pojednanie między Andrzejem a Mieciem.
zachomikowany
- 349,8 MB
- 1 lip 10 9:10
Niedyskrecje, 20A/64 zdj. J. Kuzniarski
Kolekcja 51B/63 zdj. Z. Karpowicz
Mundur narodowy 25A/65 zdj. E. Zawistowska
Rodacy 32A/64 realizacja A. Kondratiuk
Oczekiwanie 24A/65 zdj. Z. Samosiuk
Kolekcja 51B/63 zdj. Z. Karpowicz
Mundur narodowy 25A/65 zdj. E. Zawistowska
Rodacy 32A/64 realizacja A. Kondratiuk
Oczekiwanie 24A/65 zdj. Z. Samosiuk
z chomika Chomik-Smakosz
- 49,8 MB
- 1 lip 10 9:10
reżyseria: Andrzej Kondratiuk
Pan Kowalski cierpi na bezsenność. Aby zasnąć próbuje liczyć barany, niestety ta sprawdzona metoda nie przynosi żadnych rezultatów. W końcu zasypia, jednak nie we własnym łóżku, a na taborecie w salonie.
Pan Kowalski cierpi na bezsenność. Aby zasnąć próbuje liczyć barany, niestety ta sprawdzona metoda nie przynosi żadnych rezultatów. W końcu zasypia, jednak nie we własnym łóżku, a na taborecie w salonie.
z chomika magiczny_stefan
- 284,2 MB
- 1 lip 10 9:10
Film utrzymany jest w konwencji ukrytej kamery - wybitny polski aktor Bogumił Kobiela, spacerując po sopockiej plaży, wykorzystuje swój talent komediowy do tworzenia licznych, zabawnych sytuacji - zagaduje plażowiczów, żartuje, prowokuje.
z chomika Starykinomaniak
- 182,8 MB
- 1 lip 10 9:10
Piękny, nastrojowy film, w którym współczesna czarno-biała egzystencja 'babci klozetowej' przeplata się z jej kolorowymi wspomnieniami młodych lat. „Ułani, ulani, malowane dzieci, niejedna panienka za wami poleci...”, a potem już tylko smutek i zgryzota. I ciężka praca. I płacz, kiedy syna zabiorą na wojnę.
A. Kondratiuk w roli zolnierza.
A. Kondratiuk w roli zolnierza.
z chomika beginka
- 37,1 MB
- 1 lip 10 9:10
Etiuda fabularna z 1959 roku, zrealizowana przez Andrzeja Kondratiuka i Macieja Kijowskiego (przy współpracy Adama Hollendra) podczas studiów w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej w Łodzi.
Muzyka - Krzysztof Komeda.
Muzyka - Krzysztof Komeda.
- 125,2 MB
- 1 lip 10 9:10
Tragikomiczna etiuda szkolna Polańskiego. Z morza wychodzi dwóch ludzi z szafą i wędruje do miasta. Jednak ani hotele, ani restauracje, ani tramwaje, a przede wszystkim ludzie nie są przygotowani na ich przyjęcie. Można się zastanawiać, co jest większą przeszkodą – szafa czy naiwne i ufne osobowości obu mężczyzn?
z chomika beginka
- 698,1 MB
- 1 lip 10 9:09
Współczesna wersja mitu o Fauście. Poetycka opowieść o starym człowieku, który przeczuwa zbliżającą się śmierć, lecz jednocześnie za wszelką cenę pragnie pozostać młody. Podobnie jak bohater Goethego, by cofnąć czas, ucieka się do pomocy Złego. W filmie Kondratiuka uosobieniem nieczystych mocy jest znachorka, uznawana przez okoliczną ludność za "wiedźmę". Jej magiczne zabiegi przywracają starcowi poczucie witalności i siły. Oczyszczonego i pokrzepionego pokarmem młodej kobiety "wiedźma" przygotowuje do mistycznych zaślubin ze śmiercią, która bohaterowi jawi się pod postacią pięknej, nagiej dziewczyny... W "Mlecznej drodze" Kondratiuk potwierdził, że w pełni zasługuje na miano jednego z najciekawszych polskich reżyserów. Zrealizował kolejny oryginalny film pełen symboliki (waga, zegar, młyn, woda etc.) i filozoficznych podtekstów. Krytyka porównywała go nawet do poezji Bolesława Leśmiana i bergmanowskiego arcydzieła "Tam, gdzie rosną poziomki". "Mleczna droga" to jednak nie tylko wykład światopoglądu i świadectwo intelektualnych poszukiwań reżysera. To także mistrzowsko fotografowane, nasycone subtelnymi, pastelowymi barwami pejzaże. Kondratiukowi udało się po raz kolejny skłonić widza do głębszej zadumy nad światem i kierującymi nim prawidłami. Na nowo postawić pytania o granice ingerencji człowieka w odwieczne prawa natury. Kondratiuk ma już na nie swą prywatną odpowiedź. Jest nią zgoda na los, postawa pokornej akceptacji wyroków Fatum. Nie oznacza to wszakże, że co jakiś czas ktoś nie będzie chciał ich zmienić. Ale być może i losy takich straceńców zostały już dawno przez Kogoś zaplanowane... [PAT]
zachomikowany
-

0 -

0 -

27 -

0
27 plików
11,47 GB
-
Pokolenie idiotów
Czyżby trafiło nam się pokolenie idiotów? Dzisiejsi studenci są tak głupi,... -
Gwiezdne Wojny
Co sądzicie o tym filmie? Według mnie jest wyśmienity! Fabuła, efekty... -
Zakupy grupowe w sieci
Lubicie robić tego typu zakupy? gdzie najczęściej, w jakim serwisie i co...
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (103)






Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie













