-

2538 -

575 -

615 -

2584
7476 plików
298,68 GB
Foldery
Ostatnio pobierane pliki
JAK KOŚCIÓŁ OKRADA POLSKĘ
Jan Paweł II i Nowy Porządek Światowy
KATOLICKA MAFIA
OPUS DEI czy OCTOPUS DEI
Drodzy przyjaciele, nigdy nie odnajdziecie swojego ducha we wnętrzu budowli. Konstrukcje, które wznieśliście po to, by się w nich gromadzić, umiejscowione tak, by śpiewały Niebu, lub służyły waszym rytuałom, nie mogą zawrzeć ogromu, jaki mieści się w waszym wnętrzu. Tabernakula, które nazywacie religijnymi budowlami, w rzeczywistości więżą ducha. Działają jak wielkie generatory, w których odrzucacie swojego ducha i przesyłacie energię czemu innemu. Wiedzcie, że wieże i krzyże działają jak anteny. Zrozumcie, że budowany przez was most, wiodący w dwudzieste pierwsze stulecie, musi być mostem skonstruowanym z częstotliwości. Przywołajcie zdolności waszych przodków; wasza linia krwi jest bogata w rozmaite odmiany tego, kim jesteście. Możecie także wezwać waszych i przodków, jako kolegów i przyjaciół. Obecnie przybywa tutaj mnóstwo wielowymiarowych istot. Niektóre niosą przyjaźń, inne fałsz, ponieważ czują się zagubione. Ludzi nie można oznaczyć etykietkami i podzielić na kategorie, zaliczając ich do jednego typu zachowania; niektórzy z was są agresywni, a inni niezwykle łagodni. Wiele z tych istot przybyło tutaj po to, by poczuć waszą wibrację, przetestować was i zintegrować się z wami. Nie chcą, byście się ich lękali. Kiedy wybierzecie strach, zatrzymacie przepływ energii tych, którzy z wami współpracują, ponieważ wasza siła kończy się tam, gdzie zaczyna się strach. Musicie nauczyć się panować nad swoim lękiem. Zapanujecie nad swoimi ciałami decydując, że to, czym jesteście, słusznie należy do was. Wówczas będziecie mogli się zmienić.....
Rozwijając się we własnym rdzeniu, zmierzcie się z tym, co się tam znajduje. Nie osądzajcie tego, lecz zjednoczcie się i stańcie jednością, pojmując, że cień rozwijający się na waszej planecie, istnieje w określonym celu: by was uzdrowić i połączyć w całość, a być może pozwolić wam podjąć się większej odpowiedzialności, związanej z tworzeniem Utopii. Tak, być może na Ziemi końca dwudziestego wieku wyrośnie jeden z najrzadszych klejnotów w niebiańskiej historii: Utopia, cywilizacja stojąca na tak wysokim poziomie rozwoju, że ceni się w niej wszelkie życie, gdzie wszystko, co każdy czyni, jest w pełni doceniane i szanowane. Tutaj równowagę istnienia, yin i yang, światła i ciemności, czerni i bieli, dnia i nocy postrzega się jako boską ochronę, boską perfekcję. I tak właśnie jest.
Fragment książki Barbary Marciniak "ŚWIETLANA RODZINA"
Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.
Nie możesz być tym co spostrzegasz... więc kim jesteś?
Wszystko zależy od punktu widzenia. Na płaszczyźnie werbalnej wszystko jest względne.
Absolut może być tylko doświadczany, nigdy zaś dyskutowany. Nie można go ująć słowami.
Kliknij na link i obejrzyj ciekawy filmik :)
Jan Paweł II i Nowy Porządek ŚwiatowyKATOLICKA MAFIA
OPUS DEI czy OCTOPUS DEI
Drodzy przyjaciele, nigdy nie odnajdziecie swojego ducha we wnętrzu budowli. Konstrukcje, które wznieśliście po to, by się w nich gromadzić, umiejscowione tak, by śpiewały Niebu, lub służyły waszym rytuałom, nie mogą zawrzeć ogromu, jaki mieści się w waszym wnętrzu. Tabernakula, które nazywacie religijnymi budowlami, w rzeczywistości więżą ducha. Działają jak wielkie generatory, w których odrzucacie swojego ducha i przesyłacie energię czemu innemu. Wiedzcie, że wieże i krzyże działają jak anteny. Zrozumcie, że budowany przez was most, wiodący w dwudzieste pierwsze stulecie, musi być mostem skonstruowanym z częstotliwości. Przywołajcie zdolności waszych przodków; wasza linia krwi jest bogata w rozmaite odmiany tego, kim jesteście. Możecie także wezwać waszych i przodków, jako kolegów i przyjaciół. Obecnie przybywa tutaj mnóstwo wielowymiarowych istot. Niektóre niosą przyjaźń, inne fałsz, ponieważ czują się zagubione. Ludzi nie można oznaczyć etykietkami i podzielić na kategorie, zaliczając ich do jednego typu zachowania; niektórzy z was są agresywni, a inni niezwykle łagodni. Wiele z tych istot przybyło tutaj po to, by poczuć waszą wibrację, przetestować was i zintegrować się z wami. Nie chcą, byście się ich lękali. Kiedy wybierzecie strach, zatrzymacie przepływ energii tych, którzy z wami współpracują, ponieważ wasza siła kończy się tam, gdzie zaczyna się strach. Musicie nauczyć się panować nad swoim lękiem. Zapanujecie nad swoimi ciałami decydując, że to, czym jesteście, słusznie należy do was. Wówczas będziecie mogli się zmienić.....
Rozwijając się we własnym rdzeniu, zmierzcie się z tym, co się tam znajduje. Nie osądzajcie tego, lecz zjednoczcie się i stańcie jednością, pojmując, że cień rozwijający się na waszej planecie, istnieje w określonym celu: by was uzdrowić i połączyć w całość, a być może pozwolić wam podjąć się większej odpowiedzialności, związanej z tworzeniem Utopii. Tak, być może na Ziemi końca dwudziestego wieku wyrośnie jeden z najrzadszych klejnotów w niebiańskiej historii: Utopia, cywilizacja stojąca na tak wysokim poziomie rozwoju, że ceni się w niej wszelkie życie, gdzie wszystko, co każdy czyni, jest w pełni doceniane i szanowane. Tutaj równowagę istnienia, yin i yang, światła i ciemności, czerni i bieli, dnia i nocy postrzega się jako boską ochronę, boską perfekcję. I tak właśnie jest.
Fragment książki Barbary Marciniak "ŚWIETLANA RODZINA"
Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.
Nie możesz być tym co spostrzegasz... więc kim jesteś?
Wszystko zależy od punktu widzenia. Na płaszczyźnie werbalnej wszystko jest względne.
Absolut może być tylko doświadczany, nigdy zaś dyskutowany. Nie można go ująć słowami.
Kliknij na link i obejrzyj ciekawy filmik :)
- sortuj według:
- 68 KB
- 26 cze 10 10:15
"Tajemnica którą otoczyła swe dzieła dobroczynności, tłumaczy się istotnym celem jej działalności: szpiegostwem, umiejętnie zorganizowanym, którego przedmiotem było zadawać ciosy, na poważaniu lub majątku, niewierzącym i heretykom. Pozbawiać tych ostatnich urzędów lub klienteli, doprowadzać ich do nędzy, był to cel, do którego zmierzano wszędzie, gdzie nie było już danem ich palić."
- 31 KB
- 22 lut 10 22:44
"Dzieło Boże, które samo siebie uważa za
„wielką zbawczą interwencję boskiego lekarza",
uosabia w moich oczach wszystkie te niechlubne
tradycje w historii Kościoła, które w swej istocie
odnoszą się z pogardą do człowieka i które
z dziejów Kościoła uczyniły dzieje zbrodni"
Matthias Mettner, teolog katolicki [ 1 ]
„wielką zbawczą interwencję boskiego lekarza",
uosabia w moich oczach wszystkie te niechlubne
tradycje w historii Kościoła, które w swej istocie
odnoszą się z pogardą do człowieka i które
z dziejów Kościoła uczyniły dzieje zbrodni"
Matthias Mettner, teolog katolicki [ 1 ]
- 182 KB
- 22 cze 08 16:08
Kiedy w roku 1978 Karol Wojtyła został papieżem, nie tylko wśród katolików zapanował entuzjazm. Pierwszy raz od stuleci na Stolicy Apostolskiej zasiadł ktoś nie będący Włochem. Spodziewano się, że ten papież dokona przełomu, ze spowoduje otwarcie się Kościoła do ludzkości, czego zapowiedzią był już Drugi Sobór Watykański. Cóż za gorzkie rozczarowanie! Czy to w sprawach zapobiegania ciąży, czy demokratyzacji Kościoła, czy święceń kapłańskich dla kobiet, czy celibatu: pod każdym względem Jan Paweł II zaparł się na pozycjach, nie nadążających za współczesnością. Jego nieprzejednane stanowisko prowadzi do stałego wyludniania się kościołów. Mimo to Jan Paweł II przyciąga publiczność. Tłumy ściągają na jego wystąpienia. Krytykuje środki przekazu, ale posługuje się nimi jak żaden z jego poprzedników. Przykładem tego jest najnowsza książka Karola Wojtyły: "Przekroczyć próg nadziei". Rzucono ja na rynek z towarzyszeniem olbrzymiej akcji reklamowej, a treści, które zawiera, są te same, które papież uporczywie głosi od lat dwudziestu. Horst Herrmann, wybitny teolog i socjolog, rozprawia się w swej książce z tym, co napisał "literacki superstar" w osobie Jana Pawła II. papież wciąż podróżuje: ale czy dociera do ludzi? Co zrobił ze spuścizną Drugiego Soboru Watykańskiego? Czy Watykan stal się ostoja fundamentalizmu? Jak wygląda sprawa tolerancji? Horst Herrmann bierze Jana Pawła II za słowo i pokazuje, jak znikoma nadzieje niesie ludziom Karol Wojtyła i jak wygląda przyszłość katolicyzmu.
- 183 KB
- 22 cze 08 16:02
Przedmowa do wydania polskiego
„Istnieją wydarzenia w historii Kościoła, do których Kościół nigdy by się nie przyznał, gdyby nie źródła potwierdzające ich prawdziwość. Na ich podstawie można byłoby dzisiaj, w czasach gdy sycimy swoją wyobraźnię filmami o przemocy, rozpuście, gwałtach i okrucieństwie, nakręcić serial, który stałby się hitem wszech czasów. To, że do tej pory tak się nie stało, niech świadczy, że nie wszystko co ludzkie zostało w nas pogrzebane”.
W kolejnej książce z serii „Grzeszna historia Kościoła” opowiemy o wydarzeniach, które gwałtownie rozbudzają naszą wyobraźnię. Tym razem oddajemy do rąk czytelnika książkę Nigela Cawthorne’a pt. „Życie seksualne papieży”. Tym samym nieco rozszerzamy pierwotny zamysł wydawnictwa prezentacji w tej serii wyłącznie książek Roberta Haaslera. W przygotowanej już do publikacji książce, wielokrotnie zapowiadanej, pt. „Życie seksualne w Kościele” świadomie pominęliśmy niemal wszystkie wątki odnoszące się do najwyższych dostojników Kościoła. Byliśmy przekonani, że na polskim rynku wydawniczym taka publikacja mogłaby wywołać nadmierne emocje. W znacznym stopniu utwierdziły nas w tym reakcje wielu środowisk na wcześniejsze trzy wydawnictwa z serii „Grzeszna historia Kościoła”.
Dlaczego więc ostatecznie zdecydowaliśmy się na polską edycję książki Nigela Cawthome’a? Po pierwsze dlatego, że w setkach listów nasi Czytelnicy zachęcali nas do odwagi i kontynuacji pełnego zamierzenia. Po wtóre dlatego, że książka ta czekała niemal trzy lata na wydanie w Polsce. Kilka znanych i uznanych domów wydawniczych przygotowywało się do jej wydania. Żadnemu z nich nie starczyło odwagi. Spróbowaliśmy więc teraz my.
Czas pokaże na ile ostrożność i obawa były uzasadnione.
„Życie seksualne w Kościele” Roberta A. Haaslera i „Życie seksualne papieży” Nigele Cawthorne’a będą tym samym stanowiły swoistą całość. Oba tomy będą się uzupełniały i wzbogacały. Ostatecznie dopełnią całą serię wydawniczą.
„Istnieją wydarzenia w historii Kościoła, do których Kościół nigdy by się nie przyznał, gdyby nie źródła potwierdzające ich prawdziwość. Na ich podstawie można byłoby dzisiaj, w czasach gdy sycimy swoją wyobraźnię filmami o przemocy, rozpuście, gwałtach i okrucieństwie, nakręcić serial, który stałby się hitem wszech czasów. To, że do tej pory tak się nie stało, niech świadczy, że nie wszystko co ludzkie zostało w nas pogrzebane”.
W kolejnej książce z serii „Grzeszna historia Kościoła” opowiemy o wydarzeniach, które gwałtownie rozbudzają naszą wyobraźnię. Tym razem oddajemy do rąk czytelnika książkę Nigela Cawthorne’a pt. „Życie seksualne papieży”. Tym samym nieco rozszerzamy pierwotny zamysł wydawnictwa prezentacji w tej serii wyłącznie książek Roberta Haaslera. W przygotowanej już do publikacji książce, wielokrotnie zapowiadanej, pt. „Życie seksualne w Kościele” świadomie pominęliśmy niemal wszystkie wątki odnoszące się do najwyższych dostojników Kościoła. Byliśmy przekonani, że na polskim rynku wydawniczym taka publikacja mogłaby wywołać nadmierne emocje. W znacznym stopniu utwierdziły nas w tym reakcje wielu środowisk na wcześniejsze trzy wydawnictwa z serii „Grzeszna historia Kościoła”.
Dlaczego więc ostatecznie zdecydowaliśmy się na polską edycję książki Nigela Cawthome’a? Po pierwsze dlatego, że w setkach listów nasi Czytelnicy zachęcali nas do odwagi i kontynuacji pełnego zamierzenia. Po wtóre dlatego, że książka ta czekała niemal trzy lata na wydanie w Polsce. Kilka znanych i uznanych domów wydawniczych przygotowywało się do jej wydania. Żadnemu z nich nie starczyło odwagi. Spróbowaliśmy więc teraz my.
Czas pokaże na ile ostrożność i obawa były uzasadnione.
„Życie seksualne w Kościele” Roberta A. Haaslera i „Życie seksualne papieży” Nigele Cawthorne’a będą tym samym stanowiły swoistą całość. Oba tomy będą się uzupełniały i wzbogacały. Ostatecznie dopełnią całą serię wydawniczą.
- 115 KB
- 22 cze 08 16:01
Oddajemy do rąk Czytelnika książkę specjalną. Specjalną przynajmniej z kilku powodów. Jest ona skrótem obszernej - trzytomowej pracy przygotowywanej przez ostatnie 12 lat. W tej monumentalnej pracy, szczegółowo przedstawiono ważne aspekty obyczajowości dworów papieskich, zwłaszcza w okresie od V do XVII wieku.
W dokonanym skrócie z natury rzeczy pominięto wiele wątków i spraw. Całkowicie zrezygnowano z przedstawienia aparatu sprawiedliwości - więziennictwa, inkwizycji, tortur. Te bowiem sprawy przedstawione zostały w interesującej książce Vittorio Messoriego „Czarne karty Kościoła". Zdecydowano także o pominięciu szczegółowych opisów wydarzeń i komentarzy Autora. Ostatecznie przygotowano publikację, która aż przeładowana jest faktami, wnioski pozostawiając Czytelnikom. Praca powstawała przez szereg lat. Bibliografia, która była podstawą jej przygotowania liczy ponad 1000 pozycji. Autor korzystając z pomocy wielu bibliotek i archiwów, dokonał konfrontacji większości wydawnictw jakie powstały w ostatnich dziesięcioleciach. To trudna i porywająca lektura. Sporo, zwłaszcza w ostatnich latach, ukazało się książek przedstawiających historię papiestwa i papieży. W większości zastosowano jednak metodę chronologicznej prezentacji ich życiorysów. Metoda zastosowana w tej monografii i jej skrócie jest w tym bogactwie rzadkością. W niektórych rozdziałach tej książki zapowiedziane są wydawnictwa, szerzej przedstawiające opisane wydarzenia.
Chociaż, Autor przedstawił w dokonanym skrócie sprawy i wydarzenia, które można znaleźć także w większości wcześniejszych publikacji, to przyjęta metoda prezentacji uznana została niemal przez wszystkich czytelników maszynopisu, recenzentów, redaktorów i wydawców za wielce prowokującą, bulwersującą.
W dokonanym skrócie z natury rzeczy pominięto wiele wątków i spraw. Całkowicie zrezygnowano z przedstawienia aparatu sprawiedliwości - więziennictwa, inkwizycji, tortur. Te bowiem sprawy przedstawione zostały w interesującej książce Vittorio Messoriego „Czarne karty Kościoła". Zdecydowano także o pominięciu szczegółowych opisów wydarzeń i komentarzy Autora. Ostatecznie przygotowano publikację, która aż przeładowana jest faktami, wnioski pozostawiając Czytelnikom. Praca powstawała przez szereg lat. Bibliografia, która była podstawą jej przygotowania liczy ponad 1000 pozycji. Autor korzystając z pomocy wielu bibliotek i archiwów, dokonał konfrontacji większości wydawnictw jakie powstały w ostatnich dziesięcioleciach. To trudna i porywająca lektura. Sporo, zwłaszcza w ostatnich latach, ukazało się książek przedstawiających historię papiestwa i papieży. W większości zastosowano jednak metodę chronologicznej prezentacji ich życiorysów. Metoda zastosowana w tej monografii i jej skrócie jest w tym bogactwie rzadkością. W niektórych rozdziałach tej książki zapowiedziane są wydawnictwa, szerzej przedstawiające opisane wydarzenia.
Chociaż, Autor przedstawił w dokonanym skrócie sprawy i wydarzenia, które można znaleźć także w większości wcześniejszych publikacji, to przyjęta metoda prezentacji uznana została niemal przez wszystkich czytelników maszynopisu, recenzentów, redaktorów i wydawców za wielce prowokującą, bulwersującą.
- 112 KB
- 22 cze 08 16:01
Johannes Fiebag
Tajne Orędzie Fatimskie
Co naprawdę stało się w 1917 roku w Portugalii
Z niemieckiego przełożył Marek Strasz
WYDAWNICTWO PROKOP
Świat nie jest absurdalny. Nie jest tak, że umysł nie potrafi go zrozumieć. Przeciwnie: może umysł ludzki już zrozumiał świat, ale jeszcze o tym nie wie...
L. Pauwels i J. Bergier, “Aufbruch ins dritte Jahrtausend”
Dzieje rodzaju ludzkiego są ciągłą walką pomiędzy ciemnością a światłem. Dlatego kłótnie o korzyści poznania nie mają .sensu: człowiek chce poznawać. Jeśli przestanie, nie będzie już człowiekiem.
Fridtjof Nansen
Fatima nie powiedziała światu swego ostatniego słowa. Od pierwszego dnia rozwija się religijna żarliwość; cud staje się większy, tajemnica się objawia...
Kardynał Cerejeira
Cuda nie zdarzają się w sprzeczności z naturą, lecz w sprzeczności z tym, co nam jest w naturze znane.
Św. Augustyn
Kto wie, co drzemie za kulisami dziejów?
Fryderyk Schiller, Don Carlos
Tajne Orędzie Fatimskie
Co naprawdę stało się w 1917 roku w Portugalii
Z niemieckiego przełożył Marek Strasz
WYDAWNICTWO PROKOP
Świat nie jest absurdalny. Nie jest tak, że umysł nie potrafi go zrozumieć. Przeciwnie: może umysł ludzki już zrozumiał świat, ale jeszcze o tym nie wie...
L. Pauwels i J. Bergier, “Aufbruch ins dritte Jahrtausend”
Dzieje rodzaju ludzkiego są ciągłą walką pomiędzy ciemnością a światłem. Dlatego kłótnie o korzyści poznania nie mają .sensu: człowiek chce poznawać. Jeśli przestanie, nie będzie już człowiekiem.
Fridtjof Nansen
Fatima nie powiedziała światu swego ostatniego słowa. Od pierwszego dnia rozwija się religijna żarliwość; cud staje się większy, tajemnica się objawia...
Kardynał Cerejeira
Cuda nie zdarzają się w sprzeczności z naturą, lecz w sprzeczności z tym, co nam jest w naturze znane.
Św. Augustyn
Kto wie, co drzemie za kulisami dziejów?
Fryderyk Schiller, Don Carlos
- 65 KB
- 22 cze 08 16:01
Dzielić dzieje papiestwa można różnie. Dla historii stosunków polsko-papieskich najistotniejszym będzie podział "pod kątem widzenia stosunku papiestwa do naszego narodu i do jego wrogów. Rzecz jasna, że stosunek ten stanowi zasadniczy, czynnik w ustosunkowaniu się patriotów polskich do papiestwa. Podział ten pokrywa się częściowo z tradycyjnym podziałem dziejów papiestwa na okresy w licznych podręcznikach. Oczywiście, interesuje nas tylko ostatnich dziesięć stuleci.
W pierwszym okresie (stulecia X—XI) głównym wrogiem Polski i całej Słowiańszczyzny było Cesarstwo Niemieckie, którego ekspansja ("Drang nach Osten") zagrażała biologicznemu istnieniu naszego narodu. Prof. Sawicki (skrypt uniwersytecki: "Historia stosunku Kościoła do państwa", Warszawa 1947, str. 15) nazywa ten okres okresem "upadku papiestwa". "Upadek ten wyrażał się w zależności papieży od cesarzy niemieckich, głównych w owym okresie wrogów Polski....
W pierwszym okresie (stulecia X—XI) głównym wrogiem Polski i całej Słowiańszczyzny było Cesarstwo Niemieckie, którego ekspansja ("Drang nach Osten") zagrażała biologicznemu istnieniu naszego narodu. Prof. Sawicki (skrypt uniwersytecki: "Historia stosunku Kościoła do państwa", Warszawa 1947, str. 15) nazywa ten okres okresem "upadku papiestwa". "Upadek ten wyrażał się w zależności papieży od cesarzy niemieckich, głównych w owym okresie wrogów Polski....
- 62 KB
- 22 cze 08 16:01
Przedmowa i podziękowania
Któż byłby takim nędznikiem, żeby nękać wysuszoną starszą panią o pooranej zmarszczkami twarzy, kobietę, która poświęciła swe życie ludziom najuboższym, bez środków do życia? Z drugiej strony, któż byłby tak pozbawiony zwykłej ciekawości, by nie zainteresować się motywami działania i wpływami politycznymi kobiety, która z niekłamaną dumą przyznawała się do prowadzenia ponad pięciuset klasztorów w 105 krajach, nie licząc Indii? Kim była? Samotną fanatyczką, która poświęciła swoje życie bliźnim w potrzebie, czy prezeską międzynarodowego koncernu misyjnego?
Jeśli choć przez chwilę, bez przesadnej czci i nadmiernego respektu, przyjrzymy się jej karierze, zjawisko, któremu na imię Matka Teresa, traci swój nadnaturalny charakter i odsłania swoje prawdziwe, przede wszystkim polityczne oblicze. Działalność Matki Teresy wpisuje się w tradycję walki między wrogimi ideami i konfrontacji między różnymi sposobami pojmowania świata, a finansowana była ze środków, o których z całą pewnością można powiedzieć, że nie pochodziły z nadprzyrodzonych źródeł. Wciąż zdumiewa mnie, że jak dotąd nikt nie próbował się przyjrzeć bliżej działalności tej świątobliwej kobiety, tak jakby obawiał się dojść do wniosku, że w rzeczywistości nie miała ona nic wspólnego ze światem nadprzyrodzonym.
Niemal wszyscy, którym zadawałem najbardziej nawet oczywiste pytania, zwłaszcza w pierwszej fazie mojego pobieżnie wówczas prowadzonego dochodzenia, z całą mocą usiłowali mnie zniechęcić do tego przedsięwzięcia. Tym bardziej muszę tu wymienić kilka osób, które przywróciły mi wiarę w sens projektu i które na pytanie: “Czyż nie ma nic świętego" - odpowiedziały prawdziwie po stoicku: “nie ma". Victor Novasky, redaktor naczelny The Nation i Graydon Carter. redaktor Vanity Fair już jakiś czas temu wyrazili zgodę na opublikowanie artykułów krytycznych wobec Matki Teresy, choć mogło się zdawać, że istnieje ogromne ryzyko niechętnej reakcji czytelników (co ciekawe, obawy te nie potwierdziły się).
Jako autor poświęconego Matce Teresie filmu dokumentalnego Heli's Angel, pokazanego w Wielkiej Brytanii przez Channel Four jesienią 1994 r. (filmu, który wzbudził agresywne i irracjonalne ataki) zawdzięczam bardzo wiele Vani Del Borgo i Tariqowi Ali z wytwórni Bandung. To oni wpadli na pomysł filmu, podchwycony następnie przez Waldemara Januszczaka z Channel Four. Świecki muzułmanin, świecki Żyd i świecki polski katolik, stworzyli zespół, który doskonale nadawał się do odpierania zarzutów duchowych krewnych niejakiej Victorii Gillick, charyzmatycznej autorki wielu kampanii na rzecz moralności publicznej, która oświadczyła, że nasz program jest żydowsko-muzułmańskim spiskiem przeciwko jedynej prawdziwej wierze. Collin Robinson i Mikę Davis z wydawnictwa Verso niezłomnie podtrzymywali mnie w przekonaniu, że kilka słów może być warte tysiąca fotografii, a Ben Metcalf spisał się świetnie jako redaktor językowy.
Któż byłby takim nędznikiem, żeby nękać wysuszoną starszą panią o pooranej zmarszczkami twarzy, kobietę, która poświęciła swe życie ludziom najuboższym, bez środków do życia? Z drugiej strony, któż byłby tak pozbawiony zwykłej ciekawości, by nie zainteresować się motywami działania i wpływami politycznymi kobiety, która z niekłamaną dumą przyznawała się do prowadzenia ponad pięciuset klasztorów w 105 krajach, nie licząc Indii? Kim była? Samotną fanatyczką, która poświęciła swoje życie bliźnim w potrzebie, czy prezeską międzynarodowego koncernu misyjnego?
Jeśli choć przez chwilę, bez przesadnej czci i nadmiernego respektu, przyjrzymy się jej karierze, zjawisko, któremu na imię Matka Teresa, traci swój nadnaturalny charakter i odsłania swoje prawdziwe, przede wszystkim polityczne oblicze. Działalność Matki Teresy wpisuje się w tradycję walki między wrogimi ideami i konfrontacji między różnymi sposobami pojmowania świata, a finansowana była ze środków, o których z całą pewnością można powiedzieć, że nie pochodziły z nadprzyrodzonych źródeł. Wciąż zdumiewa mnie, że jak dotąd nikt nie próbował się przyjrzeć bliżej działalności tej świątobliwej kobiety, tak jakby obawiał się dojść do wniosku, że w rzeczywistości nie miała ona nic wspólnego ze światem nadprzyrodzonym.
Niemal wszyscy, którym zadawałem najbardziej nawet oczywiste pytania, zwłaszcza w pierwszej fazie mojego pobieżnie wówczas prowadzonego dochodzenia, z całą mocą usiłowali mnie zniechęcić do tego przedsięwzięcia. Tym bardziej muszę tu wymienić kilka osób, które przywróciły mi wiarę w sens projektu i które na pytanie: “Czyż nie ma nic świętego" - odpowiedziały prawdziwie po stoicku: “nie ma". Victor Novasky, redaktor naczelny The Nation i Graydon Carter. redaktor Vanity Fair już jakiś czas temu wyrazili zgodę na opublikowanie artykułów krytycznych wobec Matki Teresy, choć mogło się zdawać, że istnieje ogromne ryzyko niechętnej reakcji czytelników (co ciekawe, obawy te nie potwierdziły się).
Jako autor poświęconego Matce Teresie filmu dokumentalnego Heli's Angel, pokazanego w Wielkiej Brytanii przez Channel Four jesienią 1994 r. (filmu, który wzbudził agresywne i irracjonalne ataki) zawdzięczam bardzo wiele Vani Del Borgo i Tariqowi Ali z wytwórni Bandung. To oni wpadli na pomysł filmu, podchwycony następnie przez Waldemara Januszczaka z Channel Four. Świecki muzułmanin, świecki Żyd i świecki polski katolik, stworzyli zespół, który doskonale nadawał się do odpierania zarzutów duchowych krewnych niejakiej Victorii Gillick, charyzmatycznej autorki wielu kampanii na rzecz moralności publicznej, która oświadczyła, że nasz program jest żydowsko-muzułmańskim spiskiem przeciwko jedynej prawdziwej wierze. Collin Robinson i Mikę Davis z wydawnictwa Verso niezłomnie podtrzymywali mnie w przekonaniu, że kilka słów może być warte tysiąca fotografii, a Ben Metcalf spisał się świetnie jako redaktor językowy.
- 159 KB
- 22 cze 08 16:01
Oddajemy dziś do rąk Czytelnika kolejny, trzeci już tom serii zapoczątkowanej pracą „Tajne sprawy papieży”. W tamtej książce zasygnalizowaliśmy wolę wydawnictwa przedstawienia w ciągu 2-3 lat, w osobnych tomach, pełnej, grzesznej historii Kościoła i papieży. W naszym zamierzeniu, wszystkie rozdziały książki „Tajne sprawy papieży” miały być jedynie skrótem, samodzielnych wydawnictw.
Tę obietnicę, korzystając z ogromnego zainteresowania i życzliwości czytelników, realizujemy.
Książka „Kobiety Watykanu jest w tym znaczeniu nawiązaniem do poprzednich dwóch publikacji: wspomnianej „Tajne sprawy papieży” i „Księga zagłady. Przepowiednia na koniec świata”. Przygotowujemy na pierwszą połowę 2000 roku kolejne książki z tej serii: „Życie seksualne w Kościele” i „Zbrodnie w imieniu Chrystusa”. Być może uda nam się w drugiej połowie 2000 roku przygotować jeszcze jedną książkę, poświęconą sprawom pieniędzy, nepotyzmu i bogacenia się możnych rodów papieskich, a szczególnie niektórych źródeł ich fortun, pochodzących z prostytucji, zbrodni i grabieży.
Grzeszna historia Kościoła nie jest wydawnictwem, które ma obrażać kogokolwiek, bulwersować Jest jedynie próbom spojrzenia na historię najstarszej ze współczesnych instytucji świata niejako od zaplecza. Spoglądamy na nią zza kotar alkowy, więzień, spod katowskiego topora. Można by szukać innych perspektyw w oglądaniu spraw Kościoła np. poprzez historię sztuki, literatury, czy też żartu i dowcipu.
Autor i wydawnictwo przygotowując książkę „Kobiety Watykanu”, poprzedzili jej publikację ogromną pracą szczegółowej analizy, sporej liczby publikacji wydanych w Polsce, Niemczech, Francji, Anglii, USA i we Włoszech. W wielu miejscach przytoczyliśmy, więc fakty i wydarzenia, które Czytelnik znajdzie w tych publikacjach. Z całą pewnością nie ma jednak w Polsce, a może nawet w Europie książki podobnej. Nigdzie, w „jednym miejscu” nie znajdzie Czytelnik tylu faktów, opisu tylu wydarzeń. Także cała seria wydawnicza „Grzeszna historia Kościoła” jest ewenementem w skali Europy.
Wdzięczni jesteśmy wszystkim czytelnikom, szczególnie tym, którzy w licznej korespondencji z Autorem i wydawnictwem dzielili się swoimi uwagami, spostrzeżeniami, podpowiedziami, a i słowami zachęty. Będziemy zaszczyceni, gdy zechcecie Państwo towarzyszyć nam do samego końca.
Tę obietnicę, korzystając z ogromnego zainteresowania i życzliwości czytelników, realizujemy.
Książka „Kobiety Watykanu jest w tym znaczeniu nawiązaniem do poprzednich dwóch publikacji: wspomnianej „Tajne sprawy papieży” i „Księga zagłady. Przepowiednia na koniec świata”. Przygotowujemy na pierwszą połowę 2000 roku kolejne książki z tej serii: „Życie seksualne w Kościele” i „Zbrodnie w imieniu Chrystusa”. Być może uda nam się w drugiej połowie 2000 roku przygotować jeszcze jedną książkę, poświęconą sprawom pieniędzy, nepotyzmu i bogacenia się możnych rodów papieskich, a szczególnie niektórych źródeł ich fortun, pochodzących z prostytucji, zbrodni i grabieży.
Grzeszna historia Kościoła nie jest wydawnictwem, które ma obrażać kogokolwiek, bulwersować Jest jedynie próbom spojrzenia na historię najstarszej ze współczesnych instytucji świata niejako od zaplecza. Spoglądamy na nią zza kotar alkowy, więzień, spod katowskiego topora. Można by szukać innych perspektyw w oglądaniu spraw Kościoła np. poprzez historię sztuki, literatury, czy też żartu i dowcipu.
Autor i wydawnictwo przygotowując książkę „Kobiety Watykanu”, poprzedzili jej publikację ogromną pracą szczegółowej analizy, sporej liczby publikacji wydanych w Polsce, Niemczech, Francji, Anglii, USA i we Włoszech. W wielu miejscach przytoczyliśmy, więc fakty i wydarzenia, które Czytelnik znajdzie w tych publikacjach. Z całą pewnością nie ma jednak w Polsce, a może nawet w Europie książki podobnej. Nigdzie, w „jednym miejscu” nie znajdzie Czytelnik tylu faktów, opisu tylu wydarzeń. Także cała seria wydawnicza „Grzeszna historia Kościoła” jest ewenementem w skali Europy.
Wdzięczni jesteśmy wszystkim czytelnikom, szczególnie tym, którzy w licznej korespondencji z Autorem i wydawnictwem dzielili się swoimi uwagami, spostrzeżeniami, podpowiedziami, a i słowami zachęty. Będziemy zaszczyceni, gdy zechcecie Państwo towarzyszyć nam do samego końca.
- 234 KB
- 22 cze 08 16:01
Przedmowa
“Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko być reakcyjny; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko stać po stronie rządzących; (...) Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko popierać społeczeństwa hierarchiczne, w których porządku pilnuje klasa rządząca; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko żywić odrazę do choćby najbardziej nieśmiałych przejawów niezależnego myślenia; (...) Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko działać w całkowitym oderwaniu od nauki ewangelii; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko czysto formalnie powoływać się na Boga we wszystkich swoich decyzjach praktycznych, często zapominając nawet i o tym" — powiedział Pier Paolo Pasolini po przeczytaniu dwudziestu kilku “typowych" orzeczeń Roty Rzymskiej, jednego z trzech trybunałów watykańskich.
Myli się jednak Pasolini, autor przejmującej ekranizacji “Ewangelii wg św. Mateusza": otóż Kościół może zupełnie inaczej! Kościół może odnosić się do władzy krytycznie, może działać w duchu ewangelii sprawiedliwości, zbawienia i wyzwolenia, może się nawrócić na myślenie kategoriami praw człowieka. Wystarczy przypomnieć choćby o profetycznej krytyce, jakiej kobiety i mężczyźni Kościoła pierwotnego poddawali despotyczne rządy cesarstwa rzymskiego, o “ruchach ubogich" w średniowieczu, o reformacyjnych ruchach odnowy, o religijno-społecznym ruchu robotniczym, o siłach antyfaszystowskich i o pacyfistach chrześcijańskich, o sprzeciwie Kościoła wobec rasistowskiego reżimu Afryki Południowej, o solidarności Kościołów wyzwolenia z ubogimi w krajach Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji, o Kościele kobiet itd.
Pamięć tych dobrych tradycji nie uchroni jednak Czytelnika niniejszej książki przed pokusą podzielenia opinii Pasoliniego. Uważam tę książkę za przykrą, lecz konieczną. Jest to jakby szkic do kościelnego koszmaru. Dla mnie jednak decydujące znaczenie ma ujawnienie mechanizmów i powiązań, które w sensie dosłownym są “zagrożeniem dla życia". Aby móc domagać się tego, co sprzyja życiu i właśnie to rozwijać, trzeba przede wszystkim wiedzieć, przeciwko czemu się jest czy też być powinno. Skromne wskazówki w tym kierunku staram się zamieścić nie tylko w “Epilogu".
Są takie artykuły i książki, które się pisze chętnie. Tę książkę pisałem niechętnie, niekiedy ze wstrętem. Raz po raz przypominałem sobie dewizę mojej rodziny: “Robimy to, co porządni ludzie robić powinni". Skoro mam coś do powiedzenia, to muszę to powiedzieć; w końcu chodzi też o elementarną przyzwoitość. Nikt nie pisze książki sam. Każda książka czerpie z poszukiwań, analiz i tez innych autorów. Chciałbym im w tym miejscu serdecznie podziękować.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mojej żonie byłoby przyjemniej, gdybym napisał książkę o Pieśni nad Pieśniami czy też o świętach i uroczystościach żydowskich i chrześcijańskich. Ale jak wiadomo, na wszystko przychodzi czas. “Piekło i niebo" to zabawa, do której nieraz wciągały mnie dzieci — nie będę ukrywał, że pisząc o “katolickiej mafii" zacząłem patrzeć na tę grę inaczej.
Matthias Mettner
“Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko być reakcyjny; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko stać po stronie rządzących; (...) Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko popierać społeczeństwa hierarchiczne, w których porządku pilnuje klasa rządząca; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko żywić odrazę do choćby najbardziej nieśmiałych przejawów niezależnego myślenia; (...) Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko działać w całkowitym oderwaniu od nauki ewangelii; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko czysto formalnie powoływać się na Boga we wszystkich swoich decyzjach praktycznych, często zapominając nawet i o tym" — powiedział Pier Paolo Pasolini po przeczytaniu dwudziestu kilku “typowych" orzeczeń Roty Rzymskiej, jednego z trzech trybunałów watykańskich.
Myli się jednak Pasolini, autor przejmującej ekranizacji “Ewangelii wg św. Mateusza": otóż Kościół może zupełnie inaczej! Kościół może odnosić się do władzy krytycznie, może działać w duchu ewangelii sprawiedliwości, zbawienia i wyzwolenia, może się nawrócić na myślenie kategoriami praw człowieka. Wystarczy przypomnieć choćby o profetycznej krytyce, jakiej kobiety i mężczyźni Kościoła pierwotnego poddawali despotyczne rządy cesarstwa rzymskiego, o “ruchach ubogich" w średniowieczu, o reformacyjnych ruchach odnowy, o religijno-społecznym ruchu robotniczym, o siłach antyfaszystowskich i o pacyfistach chrześcijańskich, o sprzeciwie Kościoła wobec rasistowskiego reżimu Afryki Południowej, o solidarności Kościołów wyzwolenia z ubogimi w krajach Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji, o Kościele kobiet itd.
Pamięć tych dobrych tradycji nie uchroni jednak Czytelnika niniejszej książki przed pokusą podzielenia opinii Pasoliniego. Uważam tę książkę za przykrą, lecz konieczną. Jest to jakby szkic do kościelnego koszmaru. Dla mnie jednak decydujące znaczenie ma ujawnienie mechanizmów i powiązań, które w sensie dosłownym są “zagrożeniem dla życia". Aby móc domagać się tego, co sprzyja życiu i właśnie to rozwijać, trzeba przede wszystkim wiedzieć, przeciwko czemu się jest czy też być powinno. Skromne wskazówki w tym kierunku staram się zamieścić nie tylko w “Epilogu".
Są takie artykuły i książki, które się pisze chętnie. Tę książkę pisałem niechętnie, niekiedy ze wstrętem. Raz po raz przypominałem sobie dewizę mojej rodziny: “Robimy to, co porządni ludzie robić powinni". Skoro mam coś do powiedzenia, to muszę to powiedzieć; w końcu chodzi też o elementarną przyzwoitość. Nikt nie pisze książki sam. Każda książka czerpie z poszukiwań, analiz i tez innych autorów. Chciałbym im w tym miejscu serdecznie podziękować.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mojej żonie byłoby przyjemniej, gdybym napisał książkę o Pieśni nad Pieśniami czy też o świętach i uroczystościach żydowskich i chrześcijańskich. Ale jak wiadomo, na wszystko przychodzi czas. “Piekło i niebo" to zabawa, do której nieraz wciągały mnie dzieci — nie będę ukrywał, że pisząc o “katolickiej mafii" zacząłem patrzeć na tę grę inaczej.
Matthias Mettner
-

37 -

4 -

0 -

1
72 plików
248,62 MB
-
Czy wierzycie że w tym roku będzie koniec świata?
Dość głośno jest o tym, że w tym roku, 21 grudnia 2012 będzie koniec świata.... -
Jaki był Wasz pierwszy telefon?
No wiec jaki mieliscie pierwszy telefon ? Ja miałem Nokie 3110 :] Niezawodny... -
Kto i dlaczego nie wspomaga Wielkiej Orkiestry
Zupełnym przypadkiem natknąłem się na "artykuł" na pewnym katolickim...
Chomikowe rozmowy
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (213)








Pokaż wszystkie
Pokaż ostatnie





Wprawdzie maj ale pogoda dziś, hm... nietęga , więc może ....... , ale rady nie radzę brać zbyt dosłownie i wszystko bedzie dobrze ! Udanego weekendu Ci życzę serdecznie pozdrawiam!















