zapomniałem
Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto
MODL_SIE_ZA_ZMARLYCH_CIERPIACYCH_W_CZYSCCU
  • Ulubiony
    Ulubiony
  • Wiadomość Wiadomość

Wacek

widziany: 4.06.2011 22:54

  • pliki muzyczne
    152
  • pliki wideo
    12
  • obrazy
    9
  • dokumenty
    37

212 plików
5,59 GB

Ukryj opis Rozwiń
Robisz kopie zapasowe?
Ściągnij darmowy program. Niech robi je za Ciebie!
Auto-Backup.pl
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
2 listopada
Wszystkich wiernych zmarłych*
Wspomnienie

1. Czyściec miejscem oczyszczenia i przedsionkiem nieba.
2. Możemy bardzo pomóc duszom czyśćcowym na różne sposoby. Modlitwy
za zmarłych.
3. Nasze własne oczyszczenie w tym życiu. Pragnienie pójścia do nieba
bez przechodzenia przez czyściec.

1 W listopadzie Kościół zaprasza nas do bardziej intensywnej
modlitwy i ofiar za zmarłych wiernych przebywających w czyśćcu.
"Ponieważ również oni podzielali właściwą istocie ludzkiej
słabość, poczuwamy się do obowiązku - który równocześnie jest
potrzebą serca - niesienia im serdecznej pomocy modlitwą, aby jakakolwiek
ewentualna pozostałość ludzkiej słabości, która by mogła opóźniać
ich szczęśliwe spotkanie z Bogiem, została ostatecznie wymazana".
Do nieba nie może dostać się nic skalanego ani ten, co popełnia ohydę
i kłamstwo, lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka. Dusza
zeszpecona powszednimi grzechami i upadkami nie może wejść do mieszkania
Bożego: żeby osiągnąć wieczną szczęśliwość, trzeba zostać
oczyszczonym z wszelkiej winy. Niebo nie ma bram - pisze św. Katarzyna z
Genui - i kto pragnie do niego wejść, może tego dokonać, gdyż Bóg
jest miłosierny i czeka z otwartymi ramionami, aby nas dopuścić do
swojej chwały. Lecz byt Boży jest tak czysty, że kiedy dusza zauważy w
sobie najmniejszy ślad niedoskonałości, a równocześnie widzi, że do
oczyszczenia z takich plam został przeznaczony czyściec, wstępuje do
niego i uważa za wielkie zmiłowanie to, iż pozwala się jej w ten
sposób oczyścić. Największym cierpieniem tych dusz jest to, iż
zgrzeszyły przeciw dobroci Bożej i nie oczyściły się w tym życiu.
Czyściec nie jest jakimś mniejszym piekłem, ale przedsionkiem Nieba,
gdzie dusza oczyszcza się i rozjaśnia.
Jeżeli nie odpokutowało się na ziemi, to duszy pozostaje wiele do
oczyszczenia w czyśćcu: grzechy powszednie, które tak bardzo oddalają
od zjednoczenia z Bogiem; brak miłości i delikatności wobec Pana;
również skłonność do grzechu, nabyta podczas upadku pierworodnego, a
następnie wzmożona przez nasze grzechy osobiste... Ponadto wszystkie
grzechy i upadki, które zostały już odpuszczone w Sakramencie Pokuty,
które jednak pozostają niespłaconym długiem, naruszają w duszy
równowagę, która wymaga naprawy w tym życiu albo przyszłym. Możliwe
jest, że skłonności do grzechów już odpuszczonych zostają
wykorzenione z duszy w godzinie śmierci, jeżeli nie zostały usunięte
przez ciągłe i wielkoduszne oczyszczanie w tym życiu. Umierając, dusza
widzi je z całą jasnością i z powodu gorącego pragnienia przebywania z
Bogiem ogromnie chce wyzwolić się od tych złych skłonności. Czyściec
jawi się w owej chwili jako jedyna możliwość oczyszczenia.
W tym miejscu oczyszczenia dusza odczuwa bardzo intensywny ból i
cierpienie: ogień "boleśniejszy od wszystkiego, od czego człowiek może
cierpieć w tym życiu".
Równocześnie przeżywa też wielką radość, ponieważ wie, że
ostatecznie wygrała bitwę i wcześniej czy później czeka ją spotkanie
z Bogiem.
Dusza, która ma iść do nieba, podobna jest do wędrowca u kresu
pustyni. Słońce piecze, żar jest nie do zniesienia, ma niewiele wody;
widzi w dali za wielką pustynią górę, na której znajduje się jej
skarb, górę, na której powiewa świeży wiatr i gdzie mogłaby wiecznie
odpoczywać. I udaje się w drogę, gotowa przemierzyć ową wielką
odległość, choć duszący żar raz po raz ją powala.
Różnica między nimi polega na tym, że dusza wie z całą pewnością,
iż dojdzie do czekającej ją w dali góry: choćby paliło słońce i
piasek, to jednak nie potrafią jej oddzielić od Boga.
My tutaj, na ziemi, możemy bardzo pomóc duszom czyśćcowym szybciej
przemierzyć tę pustynię, która oddziela je od Boga. A dzięki pokucie
za nasze upadki i grzechy również sobie skracamy to przejście przez
czyściec. Jeżeli przy pomocy Bożej będziemy wielkoduszni w pełnieniu
pokuty, w ofiarowaniu cierpienia i w umiłowaniu sakramentu pojednania,
będziemy mogli iść prosto do nieba. Tak było ze świętymi. Oni
wzywają nas, byśmy ich naśladowali.

2 Na różne sposoby możemy skutecznie pomagać duszom, które
przygotowują się do wejścia do nieba i pozostają jeszcze w czyśćcu
pośród niewypowiedzianych mąk i cierpień. Wiemy, że "łączność
pielgrzymów z braćmi, którzy zasnęli w pokoju Chrystusowym, bynajmniej
nie ustaje; przeciwnie... umacnia się jeszcze dzięki wzajemnemu
udzielaniu sobie dóbr duchowych". Bądźmy więc teraz bardziej
zjednoczeni z tymi, którzy nas poprzedzili!
Drugie czytanie mszalne przypomina nam, że Juda Machabeusz po
zorganizowaniu zbiórki posłał dwa tysiące srebrnych drachm do
Jerozolimy, żeby ofiarować je za grzechy tych, którzy zginęli w bitwie,
myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że
ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś
zbędnym i niedorzecznym. Kościół od samego początku zanosił modlitwy
i składał ofiary za wiernych zmarłych. Św. Izydor z Sewilli twierdził
w swoim czasie, że składanie ofiar i modlitwa o wieczny odpoczynek
zmarłych są zwyczajem przestrzeganym w całym Kościele. Dlatego -
zapewnia ten Święty - uważa się, iż chodzi tu o zwyczaj zaprowadzony
przez samych Apostołów.
Msza święta, która ma wartość nieskończoną, jest najważniejszą
ofiarą, jaką możemy złożyć za dusze w czyśćcu. "Ofiara
eucharystyczna jest także składana za wiernych zmarłych w Chrystusie,
którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni, by mogli wejść do
światłości i pokoju Chrystusa". Możemy też za nie ofiarować odpusty
uzyskiwane na ziemi; nasze modlitwy, a zwłaszcza Różaniec; pracę,
cierpienie, przeciwności itd. Te ofiary są najlepszym sposobem okazywania
naszej miłości do tych, którzy nas poprzedzili i czekają na spotkanie z
Bogiem; w sposób szczególny powinniśmy modlić się za naszych krewnych
i przyjaciół. W tych modlitwach honorowe miejsce należy się naszym
rodzicom. Również oni bardzo nam pomagają w tej wymianie dóbr
duchowych, jak ma to miejsce w obcowaniu świętych. "Błogosławione dusze
czyśćcowe. - Tak wiele mogą wyjednać u Boga! Więc z poczucia
miłosierdzia, sprawiedliwości, a nawet wybaczalnego egoizmu nie zapominaj
o nich w umartwieniu i w modlitwie.
Obyś mógł o nich mówić: ...".

3 Starajmy się pokutować w tym życiu - wzywa nas św. Teresa: "O,
jakże słodka będzie śmierć dla tego, kto za życia pokutą zgładził
wszystkie grzechy swoje i nie będzie musiał iść do czyśćca!"
Kiedy dusze czyśćcowe oczyszczają się, nie zdobywają żadnych
zasług. Ich zadanie jest bardzo ciężkie, trudniejsze i boleśniejsze od
wszystkiego na ziemi: znoszą wszelkie okropności człowieka, który
umiera na pustyni, a jednak nie powala im to wzrastać w miłości, jak to
ma miejsce na ziemi, kiedy przyjmujemy ból i cierpienie z miłości do
Boga. W czyśćcu jednak nie ma buntu: choćby dusze miały tam trwać aż
do skończenia czasów, chętnie tam pozostaną, gdyż tak bardzo pragną
oczyszczenia. My natomiast, oprócz możliwości ulżenia im i skrócenia
czasu ich oczyszczenia, możemy zdobywać zasługi, a zatem oczyszczać
chętnie i skutecznie nasze nieuporządkowane skłonności.
Cierpienie, choroba czy ból stanowią specjalną łaskę od Pana,
żebyśmy mogli zadośćuczynić za nasze upadki i grzechy. "Gdy męczennik
skazany na śmierć został wtrącony do więzienia i czekał chwili
igrzysk, pierwsi chrześcijanie skwapliwie garnęli się do tego
męczennika, prosili o modlitwę i o to, aby pokuta więzienna męczennika
ich pokutę zastąpiła. Męczennik prosił Boga, z krzyżem Chrystusowym
swój krzyż składał w ofierze Ojcu Niebieskiemu, a pokuta owemu
chrześcijaninowi darowywała się przed Bogiem, jego kary w czyśćcu tym
samym się skra­cały. Stąd odpust - odpuszczenie kary - pokuty. Pierwsi
chrześcijanie w szczególny sposób pamiętali o takich więźniach,
wspierali ich, modlili się za nich i prosili ich o modlitwę i pokutę za
siebie. Jakie to piękne obcowanie świętych!"
Nasze pielgrzymowanie po ziemi, kiedy oczekujemy oglądania Boga, powinno
być czasem oczyszczenia. Dzięki pokucie dusza się odmładza i sposobi do
życia. "Nie zapominajcie nigdy, że po śmierci przyjmie was Wiekuista
Miłość. A w miłości Bożej odnajdziecie każdą czystą miłość,
którą przeżywaliście na ziemi. Pan zrządził tak, byśmy ten krótki
dzień naszej egzystencji spędzili pracując i, jak Jego Pierworodny Syn,
czyniąc dobrze (Dz 10,38). Tymczasem powinniśmy trwać w czuwaniu, żeby
posłyszeć owo wezwanie, które św. Ignacy Antiocheński usłyszał w
swojej duszy, gdy zbliżała się godzina męczeństwa: Chodź do Ojca,
chodź do swego Ojca, który z tęsknotą cię oczekuje".
Jak dobre i wielkie jest pragnienie osiągnięcia nieba bez przechodzenia
przez czyściec! Lecz powinno to być pragnienie owocne, które z pomocą
łaski prowadzi nas do oczyszczenia swojego życia. Najświętsza Maryja
Panna, Ucieczka grzeszników - nasza ucieczka - uzyska dla nas niezbędne
łaski, jeżeli naprawdę postanowimy przemienić swoje życie w spatium
verae paenitentiae, w czas wynagradzania za tyle złych i niepotrzebnych
rzeczy.

* Po śmierci nie ustają więzi z tymi, którzy towarzyszyli nam w
drodze. Dzisiaj poświęcamy swoje modlitwy tym wszystkim, którzy jeszcze
oczyszczają się w czyśćcu ze śladów pozostawionych na ich duszy przez
grzechy. Dzisiaj kapłani mogą trzykrotnie odprawiać Mszę świętą za
tych, którzy nas poprzedzili. Wierni mogą uzyskać odpusty i przeznaczyć
je także za zmarłych.
ks. F. F.Carvajala
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie ma plików w tym folderze

  • dokumenty
    0
  • obrazy
    0
  • pliki wideo
    0
  • pliki muzyczne
    0

0 plików
0 KB

Zgłoś jeśli naruszono regulamin