zapomniałem
Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto
MMMKIOTW
  • Ulubiony
    Ulubiony
  • Wiadomość Wiadomość

JEZUS JEST MOIM PANEM

widziany: dzisiaj o 18:26

  • pliki muzyczne
    11383
  • pliki wideo
    1
  • obrazy
    18357
  • dokumenty
    120

30143 plików
72,66 GB

Ukryj opis Rozwiń
Robisz kopie zapasowe?
Ściągnij darmowy program. Niech robi je za Ciebie!
Auto-Backup.pl
obrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazekobrazek

W pierwszych dniach II wojny światowej nad Jasną Górą zawisła groźba zagłady. Matka Boża nie pozwoliła jednak zniszczyć swojego domu. Klasztor przetrwał całą wojnę w stanie nienaruszonym.
W rzesień 1939 r. Wieś Pawlowitz w Niemczech. Stanisław Biegalski pracował u Niemca, który był pracownikiem placowym na pobliskim lotnisku wojskowym. Niemiec darzył go wielką przyjaźnią. Obydwaj byli gorliwymi katolikami. Drugiego dnia wojny Niemiec wrócił z pracy i odciągnął Stanisława na bok. Upewnił się, że nikt nie może ich usłyszeć i dodatkowo zażądał przyrzeczenia utrzymania w tajemnicy tego co mu powie. "Wasza Madonna dokonała dzisiaj wielkiego cudu i nie pozwoliła zbombardować swojej siedziby w Częstochowie" - powiedział zdziwionemu Polakowi. "Wczoraj wysłano eskadrę samolotów celem zbombardowania Jej kościoła" - kontynuował Niemiec. "Piloci wrócili i mówili, że otrzymali złe szkice, ponieważ w tym miejscu było wielkie jezioro i tam zrzucili bomby. Dowództwo orzekło, że to jest sabotaż, pilotów oddano pod sąd polowy. Po południu tego dnia wysłano drugą eskadrę. I ci zawiedli, ponieważ w miejscu celu widzieli wielki obszar leśny. I chociaż rzucili tam bomby, podzielili los swoich kolegów. Dnia 2 września rano wysłano trzecią eskadrę, ale z załogą składającą się z samych oficerów SS, do tego ochotników. Nikt z tej eskadry nie wrócił do bazy. Co się z nimi stało, na razie nikt nie wie". Następnego dnia Niemiec wrócił z pracy bardzo niezadowolony. Żałował, że zdradził tajemnicę. Zaczęły się aresztowania tych, którzy cokolwiek wiedzieli o tym wydarzeniu.Tajemniczy obraz
Stanisław też się zląkł. Zmienił pracę, przenosząc się do Wrocławia. Zakwaterowano go w remizie. Dobrze zarabiał. Obiady i kolacje jadał w restauracji. Codziennie chodził też do pobliskiego kościoła na Msze św. Spotykał tam zawsze tę samą grupę siedmiu kobiet. Jedną z nich mieszkającą obok remizy zagadnął i poprosił o przygotowywanie mu gorących śniadań. Niemka zgodziła się robić mu codziennie gorącą herbatę. Pewnego razu, siedząc w kuchni, zauważył schowany w kredensie święty obraz. Spytał, dlaczego gorliwa katoliczka ukrywa go w takim miejscu. - Dobrze, że pan go zauważył. Zapomniałam o nim. Teraz wróci na swoje miejsce - odparła kobieta. Wyjaśniła też Stanisławowi dlaczego obraz tam się znalazł. Okazało się, że w 1936 r. jej syn - żołnierz wstąpił do SS. Odwiedzając dom żądał zawsze schowania obrazów grożąc ich zniszczeniem. "Syn utracił zdrowie, ale odzyskał wiarę. Ale o tym opowie panu sam" - powiedziała Niemka.
Stery zaczęły "wariować"
Zawołała syna, który przyszedł do kuchni o kulach i opowiedział historię trzeciej eskadry bombowej lecącej na Jasną Górę 2 września 1939 r. "Będąc lejtnantem lotnictwa wojskowego formacji SS, zgłosiłem się na ochotnika do eskadry, której celem było zbombardowanie kościoła z obrazem Madonny w Częstochowie. Zażądali ochotników dlatego, że dwie poprzednie eskadry, na skutek sabotażu czy dywersji, nie wykonały tego zadania. Postanowiliśmy wykonać to zadanie za wszelką cenę, gdyż taki był rozkaz naszego dowództwa SS. Po starcie, początkowo lot odbywał się normalnie. Gdzieś w połowie trasy stery nasze zaczęły działać samoczynnie i zauważyłem, że lotnicy zaczynają lecieć w różnych kierunkach, ale nie do celu. Ja, z braku benzyny wylądowałem w Czechosłowacji na kartoflisku. O losie kolegów nic nie wiem. Wiem, że będę kaleką do końca życia, ponieważ z Bogiem nie wolno walczyć. To moje kalectwo jest dla mnie cudem odzyskania wiary".

&nbspBohater powyższych wydarzeń - Stanisław Biegalski z powiatu Kępno (woj. poznańskie) - w podobnej formie opowiedział je w 1958 r. swojemu sąsiadowi Kazimierzowi Hektorowi. Ten spisał je i doręczył ks. Ignacemu Pawlikiewiczowi - dyrektorowi Kurii Wrocławskiej. Stamtąd trafiły do jasnogórskiego archiwum. Czy opisane wydarzenia są prawdziwe - dokładnie nie wiadomo. Wydają się jednak prawdopodobne.
"Stwierdzili, że to był cud"
Informacje Biegalskiego potwierdza Tadeusz Binkowski. W przesłanym na Jasną Górę liście napisał: "Od roku 1940 zostałem wysłany na roboty przymusowe do Niemiec. Początkowo pracowałem w Jeleniej Górze, natomiast po półrocznej pracy zostałem przeniesiony do fabryki samolotów w Erfurcie. Na przełomie 1940-41 zwróciło się do mnie dwóch oficerów lotnictwa, jeden o nazwisku Sebich, a drugiego nazwiska nie pamiętam, z zapytaniem, czy znam Klasztor Jasnogórski w Częstochowie i prosili mnie o informacje. W trakcie mojego opowiadania o Klasztorze Jasnogórskim, dowiedziałem się, że jeden z jego kolegów poleciał celem zbombardowania Klasztoru. Nie wykonał tego zadania, bowiem nie trafił na miejsce wskazane i zmuszony był do zrzucenia bomb w pole, bowiem nie wolno mu było lądować z uzbrojonymi bombami. Po wylądowaniu, niestety nie wiem, gdzie wylądował, dany pilot stwierdził, że jest pozbawiony władzy w nogach. Pytający mnie, chociaż byli ateistami, sami stwierdzili, że to był cud, że nie można trafić na Klasztor i zbombardować."

obrazekobrazek
« poprzednia stronanastępna strona »
« poprzednia stronanastępna strona »
  • Pobierz folder
  • Aby móc przechomikować folder musisz być zalogowanyZachomikuj folder
  • dokumenty
    0
  • obrazy
    31
  • pliki wideo
    0
  • pliki muzyczne
    0

31 plików
9,56 MB

Bratanica2010

Bratanica2010 napisano 28.05.2012 07:33

zgłoś do usunięcia
***Nie jest mądrze odwlekać swoje nawrócenie do czasu przejścia na emeryturę. To w latach młodości jest właściwy czas, by zbliżyć się do naszego Stwórcy i nawiązać z Nim ścisłą, osobistą więź przez Jego Syna, Jezusa Chrystusa. Warto przy tym pamiętać, że Słowo Boże jest niezbędnym i doskonałym narzędziem w wychowaniu dzieci i młodzieży. Wieloletni wykładowca uniwersytecki, dr Allan Bloom napisał: "Biblia nie jest jedynym sposobem wyposażenia umysłu, lecz bez księgi o zbliżonej powadze, czytanej z powagą przez potencjalnego wierzącego, umysł pozostanie pusty". obrazek

Błogosławionego dnia. Pozdrawiam z Panem Bogiem i Maryją!!! .

arturus7

arturus7 napisano 28.05.2012 08:46

zgłoś do usunięcia
Pozdrawiam ciepło
madsboy7

madsboy7 napisano 28.05.2012 11:04

zgłoś do usunięcia

Czy już znasz treść książki

"WIELKI  BÓJ"?

Jeśli nie - to kliknij na baner i pobierz

w wersji pdf lub mp3

za free!

ALFA58Z

ALFA58Z napisano 28.05.2012 13:40

zgłoś do usunięcia
Pozdrawiam i zapraszam
arwenka-2012

arwenka-2012 napisano 28.05.2012 21:13

zgłoś do usunięcia
Hej
"Uważaj wszystko za pożyczkę. Przyjrzyj się pokorze Matki Bożej. Im bardziej była wypełniona niebieskimi darami, tym bardziej się uniżała, także w chwili, kiedy zstąpił na nią Duch Święty i uczynił Ją Matką Syna Bożego. Mogła powiedzieć: Oto Ja Służebnica Pańska. Kiedy wzrasta ilość darów, niech też rośnie twoja pokora, wszystko trzeba traktować jako pożyczkę? " (św. Ojciec Pio)

Wszystkiego, co najlepsze na resztę dnia...
Bratanica2010

Bratanica2010 napisano 29.05.2012 07:53

zgłoś do usunięcia
***Urszula Ledóchowska (1865-1939), Julia Maria, pochodziła z wielodzietnej rodziny. Była siostrą beatyfikowanej Marii Teresy. Wstąpiła do klasztoru urszulanek w Krakowie. Zakładała internaty dla dziewcząt oraz gimnazja. Wiele lat pracowała na emigracji (w Rosji i Skandynawii), a po powrocie do Polski założyła nowe zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego (urszulanki szare), które poświęciło się pracy z młodzieżą w duchu radosnego służby. Jak sama mówiła: "Naszą polityką jest miłość". Została kanonizowana przez Jana Pawła II w 2003 roku. /O. Andrzej Kuśmierski OP/ obrazek

Błogosławionego dnia. Pozdrawiam z Panem Bogiem i Maryją!!! .

Patrycja--P

Patrycja--P napisano 29.05.2012 08:14

zgłoś do usunięcia
obrazek
Jezu_Ufam_Tobie

Jezu_Ufam_Tobie napisano 29.05.2012 09:10

zgłoś do usunięcia
Bratanica2010

Bratanica2010 napisano dzisiaj o 08:16

zgłoś do usunięcia
***Musimy brzydzić się złem, wręcz nienawidzić go. Zalewa ono nas ze wszystkich stron i przybiera coraz bardziej odrażające formy. Jeśli będziemy pobłażliwi w stosunku do zła w naszym życiu lub w życiu naszych dzieci, to zbierzemy gorzkie owoce. Korzystając ze wszystkich środków łaski Bożej możemy zachować właściwe granice i nie dopuszczać zła do naszych domów i serc. Pomoże nam w tym odpowiedni dobór towarzystwa i bardzo zdyscyplinowane korzystanie z takich mediów, jak Internet, radio, czy telewizja. Jeśli ostatnio zaniedbaliśmy się w tych sprawach, pokutujmy i prośmy Boga o przebaczenie w imieniu Jezusa oraz o siły do przezwyciężenia słabości. obrazek

Błogosławionego dnia. Pozdrawiam z Panem Bogiem i Maryją!!! .

Musisz się zalogować by móc dodawać nowe wiadomości do tego Chomika.

Zgłoś jeśli naruszono regulamin