Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb.

Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, wyrażasz zgodę na ich umieszczanie na Twoim komputerze przez administratora serwisu Chomikuj.pl – Kelo Corporation.

W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce internetowej. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności - http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Jednocześnie informujemy że zmiana ustawień przeglądarki może spowodować ograniczenie korzystania ze strony Chomikuj.pl.

W przypadku braku twojej zgody na akceptację cookies niestety prosimy o opuszczenie serwisu chomikuj.pl.

Wykorzystanie plików cookies przez Zaufanych Partnerów (dostosowanie reklam do Twoich potrzeb, analiza skuteczności działań marketingowych).

Wyrażam sprzeciw na cookies Zaufanych Partnerów
NIE TAK

Wyrażenie sprzeciwu spowoduje, że wyświetlana Ci reklama nie będzie dopasowana do Twoich preferencji, a będzie to reklama wyświetlona przypadkowo.

Istnieje możliwość zmiany ustawień przeglądarki internetowej w sposób uniemożliwiający przechowywanie plików cookies na urządzeniu końcowym. Można również usunąć pliki cookies, dokonując odpowiednich zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Pełną informację na ten temat znajdziesz pod adresem http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto
Luca
  • Prezent Prezent
  • Ulubiony
    Ulubiony
  • Wiadomość Wiadomość

Łukasz

widziany: 21.11.2021 17:43

  • pliki muzyczne
    0
  • pliki wideo
    117
  • obrazy
    5947
  • dokumenty
    90

6154 plików
1,22 GB

« poprzednia stronanastępna strona »
  • 63 KB
  • 1 gru 17 13:43
Dzień trzeci, środa 9 sierpnia 2017


Jak to miło sobie pospać w miękkim, ciepłym łóżeczku. Brzuch wygląda na to, że doszedł do siebie i będę mógł dzisiaj normalnie funkcjonować. Jednak nie chcę ryzykować ukraińskiego śniadania i aplikuję sobie chemię, którą mój brzuch już dobrze zna, czyli chińską zupkę z Radomia.
  • 23 KB
  • 1 gru 17 13:43
Pani właścicielka mocno wczoraj nalegała, żebym coś u niej zjadł i będzie bardzo zawiedziona, że śniadania też nie chcę, więc schodzę chociaż na kawę, którą mogłem sobie spokojnie zaparzyć w pokoju. Kawa w hotelowym barze była całkiem dobrej jakości i 20 hrywien (3zł) nie było żal wydać.
Przy okazji mogłem sobie zobaczyć przez niedomknięte drzwi jak pani kucharko-właścicielka przygotowuje śniadanie dla zakwaterowanych gości.
Kuchnia całkiem spora, w której panuje raczej domowa atmosfera, biegają po niej dzieciaki a pani się krząta pomiędzy kuchennymi sprzętami. Na środku kuchni był duży stół a na nim stara waga, na której pani odmierzała sprawiedliwe porcje. Niby nic w tym dziwnego, ale przypomniały mi się stare czasy jak u nas w sklepach były tego typu wagi.
Z kuchni ładnie pachniało i gdyby nie to, że wczoraj miałem dolegliwości żołądkowe to pewnie skosztowałbym miejscowego talentu kulinarnego. Domownicy też korzystali z dobrodziejstw tej kuchni a na zabiedzonych nie wyglądali to pewnie i ja bym nie żałował.
Z niechęcią opuściłem mój przytulny pokoik, ale jeśli dziś mam jeszcze gdziekolwiek dojechać to pora się zbierać.
  • 103 KB
  • 1 gru 17 13:41
Żdenjewo jeszcze ciągnie się spory kawałek i mają nawet coś w rodzaju ryneczku albo raczej placu przed sklepem spożywczym na którym okoliczni rolnicy sprzedają to i owo. Część z hotelami jest na obrzeżach Żdenjewa a potem już nie ma ani jednego. Wraca normalny wygląd zakarpackiego zaścianka.
Jeszcze kilka kilometrów potłukłem się po dziurawej drodze i dojechałem do głównej E471. Tą drogę już znam, bo w zeszłym roku jadąc z Wołowca też na nią wjechałem. Asfalcik równiutki, gładziutki i spokojnie można odkręcić manetkę, nie martwiąc się, że wpadnie się w jakąś jamę drogową.
  • 83 KB
  • 1 gru 17 13:41
Pogoda dopisuje, widoczki też, więc czegóż trzeba więcej?
No może winkielki by się przydały, ale te też są to tylko się cieszyć.
  • 77 KB
  • 1 gru 17 13:41
Łuki są dobrze wyprofilowane, zatem stówką spokojnie można lecieć.
  • 82 KB
  • 1 gru 17 13:39
Długo jednak nie poszalałem, bo w planach miałem powrót na drogę H13, którą wczoraj jechałem w kierunku Sambora.
Za Iwaszkowcami odbiłem na prawo na drogę T1423. Na Ukrainie drogi zaczynające się na literę ‘T’ najczęściej lubią skrywać jakieś niespodzianki, tak i tym razem przywitała mnie interesująco wyglądająca tablica.
Trochę dużo tej cyrylicy, ale wnioskuję, że czekają mnie zakrojone na szeroką skalę roboty drogowe. Są nawet podane numery telefonów, tylko nie wiem po co?
  • 79 KB
  • 1 gru 17 13:39
Początek jest nawet bardzo obiecujący, bo pod kołami ściele się nowiutki, jeszcze pachnący asfalcik. Ten błogostan ciągnie się nawet kilkanaście kilometrów po czym z wielkim hukiem wpadam na szuter.
Nie całkiem jednak szuter, bo bardziej pozostałość po zerwanym, starym asfalcie. Prędkość muszę zredukować, jednak nadal nie jest źle. Upatrzyłem sobie nawet mały skok w bok na mapie w stronę miejscowości Libuchora. Nazwa ciekawa to może droga też będzie odpowiednia tej egzotycznej nazwy.
  • 101 KB
  • 1 gru 17 13:39
Słońce przypieka i pić się chce. Rozglądam się za chłodnym, beczkowym kwasem i jak na złość, gdzie nie zapytam to kwasu niet. Są takie zwykłe w butelce a beczkowego nie oświadczysz. Jestem nieco zdziwiony, bo wszędzie gdzie się zapuszczałem na Zakarpaciu, nawet w zapadłych dziurach to kwas był a tu nigdzie nie ma. Jakieś kwasowe bezludzie.
Tak się zatraciłem w poszukiwaniach kwasu, że przegapiłem zjazd na Libuchorę. Zjazd to może za dużo powiedziane, lecz taka boczna dróżka powinna odchodzić w lewo. Drogowskazu też oczywiście nie było i nawet nie wiem kiedy przegapiłem. Oczywiście uruchomienie GPS-a w telefonie byłoby poniżej mojej godności i jakby nigdy nic jechałem dalej przed siebie. Z resztą na mapie którą mam w komórce i tak mało co jest, więc tej drogi raczej też nie będzie widać.
Znowu pojawia się asfalt, tym razem z niecodziennymi barierkami ochronnymi.
  • 134 KB
  • 1 gru 17 13:39
Nadal usilnie poszukuje kwasu i za każdym razem beczkowego nie ma, tylko butelkowany.
No i tak jadąc i rozglądając się za chłodnym kwasem, dojechałem do miejscowości Borynia.
Libuchorę sobie odpuszczam, wracał się już nie będę. Jakoś mi się nie chce.
Borynia to takie małe, zapomniane miasteczko, albo całkiem spora wiocha, ale raczej to pierwsze, bo mają coś w rodzaju małego rynku na którym widać sporo ludzi. Część chce sprzedać swoje płody rolne a reszta pewnie przebiera w ofertach. Obok widać kilka państwowych budynków, nadających większego znaczenia tej miejscowości.
Zimnego, beczkowego kwasu dalej niet. Jestem już gotowy wejść nawet do najgorszej speluny w nadziei na kwas. Speluny jednak też brak.
Jest za to zamaszysty pomnik ‘sława gierojom’.
  • 151 KB
  • 1 gru 17 13:39
Dojechałem do drogi głównej z kierunkiem na Lwów, jednak byłem nieco niepocieszony i w ramach rekompensaty za przegapienie drogi na Libuchorę, wybrałem sobie inną, zastępczą drogę. Na mapie mam kawałek prostej kreski, prowadzącej wprost na granicę z Polską. Ot pojadę sobie zobaczyć jak Polska wygląda od ukraińskiej strony. Jest jeszcze dosyć wcześnie to mam czas.
Gdy tylko przedostałem się na drugą stronę głównej drogi, asfalt się definitywnie skończył.
Po kilku kilometrach jazdy szutrem przez las, pojawiła się nazwa pierwszej miejscowości.
Niżna Jablinka, chyba chodzi o Niżną Jabłonkę.
  • 87 KB
  • 1 gru 17 13:36
Domów jeszcze nie widać, ale pierwsze pojazdy już się pojawiają, wzbijając tumany kurzu.
Stara Łada tak szybko przeleciała, że nie zdążyłem zrobić zdjęcia a właściwie to zrobiłem, tylko kurz skutecznie ukrył Ładę.
Na początku to za każdym razem zatrzymywałem Jelona i gasiłem silnik, żeby mi się filtr nie zapchał. Potem to już tylko wbijałem luz i toczyłem się na wolnych obrotach a po pół godziny znudziła mi się ta zabawa i tylko zamykałem na chwile oczy, żeby ograniczyć ilość pyłu pod powiekami.
Filtr gąbkowy w Jelonie z takim pyłem na pewno sobie nie radził i większość pewnie szła w tłoki.
  • 101 KB
  • 1 gru 17 13:36
Pojawiły się pierwsze urokliwe domki.
Z takich ciekawostek to zobaczcie gdzie na tym zdjęciu jest buda dla psa.
  • 126 KB
  • 1 gru 17 13:36
Mostek się trochę popsuł, jednak pieszym nadal służy dzielnie.
  • 77 KB
  • 1 gru 17 13:36
Niżna Jabłonka nie ma asfaltu, ale ma za to tory i stację kolejową. Żeby się przedostać na drugą stronę, musiałem zlokalizować wiadukt i przeskoczyć pod torami.
Po drugiej stronie oczywiście dalej była szutrowa kurzawka.
  • 116 KB
  • 1 gru 17 13:36
Sam nie wiem, czy lepiej jak się niemiłosiernie kurzy i przez chwilę nie ma czym oddychać, czy jak popada i jest śliskie, lepiące błoto?
No i mamy kolejną miejscowość o nazwie Verkhnia Ljablunka, czy jakoś tak podobnie.
  • 92 KB
  • 1 gru 17 13:35
Potem kolejna wiocha i kolejna i cały czas szuter. Tylko grubość kamieni rosła lub malała.
  • 92 KB
  • 1 gru 17 13:35
Wioski raczej skromne, ale niemalże w każdej widać zadbaną cerkiew.
  • 58 KB
  • 1 gru 17 13:35
Jadę i jadę i już zaczynam mieć dosyć. Wydaje mi się, że już dawno powinienem dojechać do pasa granicznego a tu końca nie widać. Za to rozpościera się przede mną taki szutrowy ‘hajłej’.
  • 73 KB
  • 1 gru 17 13:35
Mijam się co jakiś czas z upierdliwym Passatem B7. Całkiem nowy samochód na takiej drodze to rzadki widok, ale po kamieniach zasuwa jak wszyscy, produkując tumany kurzu.
Wyprzedza mnie już z szósty raz i zaczyna mnie to irytować. Kierowca goni jak wariat po czym zatrzymuje się, otwiera bagażnik, pasażer wychodzi, wyciąga z bagażnika nożną pompkę i po chwili pompuje tylne koło.
W tym czasie ja doganiam Passata, mijam go i jadę dalej. Po jakimś czasie ponownie widzę w lusterku rozpędzony samochód, który mnie wyprzedza i przysypuje warstwą kurzu i tak raz za razem.
Pod powiekami zrobiło mi się już błoto a w zębach zgrzyta piasek i jak tu się nie irytować?
Dojechałem w końcu do Boberki, czyli ostatniej wsi. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Cały czas rozglądam się za kwasem beczkowym i już nawet jestem skłonny napić się tego butelkowanego. Tylko, że sklepów spożywczych jest tu jak na lekarstwo i są w tak opłakanym stanie, że aż strach wchodzić. Poza tym jakoś nie mam dzisiaj nastroju na zawiłe dyskusje z amatorami butelkowanego piwa. Pod każdym ze sklepów zawsze widać kilku starszych panów, ignorujących fakt, że przyciąganie ziemskie faktycznie istnieje. Z resztą cóż innego można robić na zapomnianej przez świat wiosce w tak upalny letni dzień?
  • 107 KB
  • 1 gru 17 13:35
Wypatruję granicy, jednak szutrowa droga cały czas gdzieś prowadzi. Teraz najwyraźniej do opustoszałego PGR-u.
Coś tam jeszcze się dzieje, jednak większość to kompletna ruina
  • 75 KB
  • 1 gru 17 13:34
Kolejny kompleks budynków zaskoczył mnie bardziej. Niemalże na końcu tej męczącej drogi ujrzałem na wzgórzu naprawdę sporą szkołę. Zupełnie pusta, bo wakacje, ale sam budynek na tym końcu świata nieco zaskakuje.
Z drugiej jednak strony gdzieś te dzieci muszą się uczyć. Droga dojazdowa beznadziejna, ale wioski które mijałem były całkiem spore. Numery domów potrafiły dochodzić do ilości pięćset parę. Dzieci też było widać przy domostwach. Jednego chłopca nawet zapamiętałem.
Tak gdzieś około 6-7 lat, ubrany w poplamione spodenki i jednego chińskiego klapka. Tak, tak, na jednej nodze klapek a druga bosa. Bosa, bo drugi klapek został zwodowany w przydrożnym rowie. Rów był dosyć okazały i wypełniony mętną, żółtą wodą. Chłopiec przy pomocy cienkiego patyka starał się pilnować, by klapek nie zbaczał z obranego kursu. Niestety widok nadjeżdżającego Jelona nieco zdekoncentrował młodego kapitana i klapek zbytnio się oddalił. Chłopiec potem szybko musiał przebiec przez mostek na drugą stronę, żeby odzyskać pełną kontrolę nad swoim okrętem.
Kilometry lecą, granicy nie widać i już zastanawiam się, czy nie zawrócić. Upał i wyboista droga zdążyły mnie już trochę zmęczyć i w sumie to sam nie wiem po co ja jadę do tej granicy?
  • 107 KB
  • 1 gru 17 13:34
Wioskowe domy zniknęły i wjechałem w pola, po czym po jakiś dwóch kilometrach znowu na horyzoncie zobaczyłem kolejne zabudowania. Postanowiłem, że dojadę jeszcze tam i zawracam, bo inaczej cały dzień tu zmarnuje. Oczywiście potem sam siebie oszukiwałem, że jeszcze kawałek a potem jeszcze aż w końcu dojechałem do pasa granicznego. Coś mnie jednak tknęło i nie podjechałem pod samo ogrodzenie. Zawróciłem i Jelona zostawiłem w cieniu. Dalsze kilkadziesiąt metrów pokonam pieszo.
  • 82 KB
  • 1 gru 17 13:34
Drogę zagradza metalowa brama i zasieki z drutu kolczastego. Jest też kamera i coś w rodzaju domofonu. Czyli już wiedzą, że tu jestem. Zanim zdążyłem cokolwiek pomyśleć widzę jak z lasu biegnie w moją stronę dwóch mundurowych. Od razu serce mam w gardle, ale udaję łysego blondyna i pierwszy pytam:
- czy to już granica
- da
- to przejechać dalej już się nie da?
- niet
- no to sobie pojadę z powrotem. Dowidzenia i się obróciłem w stronę Jelona i zacząłem iść.
- ?????
Najwyraźniej stwierdzili, że jakiś baran zabłądził i pobiegli dalej wzdłuż pasa granicznego.
Często chyba tędy biegają, bo ziemia jest wydeptana wzdłuż pasa granicznego tak na szerokość około trzech metrów. Wydaje mi się, że końskie kopyta też było widać odbite, ale może to tylko mi się wydaje. W każdym bądź razie teren jest często patrolowany.
Wracając pstryknąłem jeszcze pamiątkową fotkę na maksymalnym zoomie.
  • 48 KB
  • 1 gru 17 13:34
Droga dojazdowa do samej granicy wygląda na używaną, więc muszą tu gdzieś mieć jakąś bazę. Wydaje mi się, że w oddali, na wzgórzu, między drzewami, widziałem kawałek czerwonego falistego dachu.
Odpaliłem też GPS-a w telefonie w celu odnotowania współrzędnych geograficznych.
  • 49 KB
  • 1 gru 17 13:34
Mapkę mam kiepską to i tak niewiele widać.
  • 86 KB
  • 1 gru 17 13:33
Wygląda na to, że po drugiej stronie granicy jest Smolnik, ten drugi czyli w gminie Lutowiska. Jak teraz patrzę na mapę w Necie to okazuje się, że nieświadomie przejechałem przez Nadsański Regionalny Park Krajobrazowy.
Ponieważ czekała mnie powrotna droga po męczącym, kilkunasto kilometrowym szutrze, postanowiłem zrobić sobie mały piknik dla poprawy morale.

Tych co im teraz na widok powyższego zdjęcia ślinka pociekła, informuję, że nie smakowało tak dobrze jak wygląda. Użyta do produkcji tych ciasteczek czekolada nie była górnych lotów.
  • 125 KB
  • 1 gru 17 13:33
Ciekawy byłem ile tego szutru faktycznie przejechałem, więc zanotowałem kilometry i ruszyłem w drogę powrotną. Teraz będę się co najwyżej zatrzymywał na małe fotki.
  • 80 KB
  • 1 gru 17 13:33
Niektóre domostwa wyglądają na opuszczone a inne tylko udają opuszczone.
  • 140 KB
  • 1 gru 17 13:33
Inny świat panocku, inny świat. U nas już ciężko znaleźć takie zapadłe wioski, zwłaszcza tak obficie zaludnione.
Znowu przejechałem obok chłopca, bawiącego się swoim pływającym klapkiem. Teraz już nawet na mnie nie zwracał uwagi.
  • 120 KB
  • 1 gru 17 13:33
Wioski szutrem rozsiane, niby podobne do siebie, lecz nie tak do końca. Na przykład wjeżdża się w rejon, gdzie dachy są nieco inne.
« poprzednia stronanastępna strona »
  • Pobierz folder
  • Aby móc przechomikować folder musisz być zalogowanyZachomikuj folder
  • dokumenty
    0
  • obrazy
    96
  • pliki wideo
    0
  • pliki muzyczne
    0

96 plików
8,42 MB




wadem-film napisano 17.01.2016 18:47

zgłoś do usunięcia

Video.Box napisano 31.01.2016 19:07

zgłoś do usunięcia
wagnerka9595

wagnerka9595 napisano 2.02.2016 19:33

zgłoś do usunięcia
obrazek
Filmy2017

Filmy2017 napisano 28.08.2017 10:55

zgłoś do usunięcia
P.Kuba-47

P.Kuba-47 napisano 27.11.2017 11:39

zgłoś do usunięcia
FILMY--2017

FILMY--2017 napisano 27.11.2017 12:32

zgłoś do usunięcia
DZIACHO1966

DZIACHO1966 napisano 5.12.2018 09:27

zgłoś do usunięcia
zapraszam do pobierania i chomikowania na pewno znajdziesz cos dla siebie
GrazynaWol

GrazynaWol napisano 30.05.2019 17:22

zgłoś do usunięcia

obrazek

Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego popołudnia i wieczoru...

gacenag360

gacenag360 napisano 22.11.2020 16:03

zgłoś do usunięcia
Swietny chomik
Legalna2RP

Legalna2RP napisano 18.10.2021 21:31

zgłoś do usunięcia
Zapraszam do obejrzenia bardzo ciekawego wideo o życiu pozaziemskim pt. "ODKRYCIE NIE Z TEJ ZIEMI. BURZYWIESTNIK", w którym dr Franc Zalewski wyjaśnia czym jest to coś i co skrywa tajemnica dzisiejszego świata.

Musisz się zalogować by móc dodawać nowe wiadomości do tego Chomika.

Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (1)Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (1)
Zgłoś jeśli naruszono regulamin
W ramach Chomikuj.pl stosujemy pliki cookies by umożliwić Ci wygodne korzystanie z serwisu. Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, będą one umieszczane na Twoim komputerze. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności