Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb.

Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, wyrażasz zgodę na ich umieszczanie na Twoim komputerze przez administratora serwisu Chomikuj.pl – Kelo Corporation.

W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce internetowej. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności - http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Jednocześnie informujemy że zmiana ustawień przeglądarki może spowodować ograniczenie korzystania ze strony Chomikuj.pl.

W przypadku braku twojej zgody na akceptację cookies niestety prosimy o opuszczenie serwisu chomikuj.pl.

Wykorzystanie plików cookies przez Zaufanych Partnerów (dostosowanie reklam do Twoich potrzeb, analiza skuteczności działań marketingowych).

Wyrażam sprzeciw na cookies Zaufanych Partnerów
NIE TAK

Wyrażenie sprzeciwu spowoduje, że wyświetlana Ci reklama nie będzie dopasowana do Twoich preferencji, a będzie to reklama wyświetlona przypadkowo.

Istnieje możliwość zmiany ustawień przeglądarki internetowej w sposób uniemożliwiający przechowywanie plików cookies na urządzeniu końcowym. Można również usunąć pliki cookies, dokonując odpowiednich zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Pełną informację na ten temat znajdziesz pod adresem http://chomikuj.pl/PolitykaPrywatnosci.aspx.

Nie masz jeszcze własnego chomika? Załóż konto
Luca
  • Prezent Prezent
  • Ulubiony
    Ulubiony
  • Wiadomość Wiadomość

Łukasz

widziany: 21.11.2021 17:43

  • pliki muzyczne
    0
  • pliki wideo
    117
  • obrazy
    5947
  • dokumenty
    90

6154 plików
1,22 GB

Ekspedycja Połonina R, czyli jak tu się napić kwasu.
Dzień wyjazdu, czwartek 1 czerwca 2017

Nareszcie wybiła piętnasta. Godzinkę się urwałem z roboty, więc już mogę zacząć motocyklową przygodę.
Mieliśmy wyruszyć tydzień temu, ale pewne sprawy przybrały niekorzystny obrót, dołożyła się do tego niepewna pogoda i mieliśmy tygodniową obsuwę. Jak się potem okaże wszystkim nam wyszło to na dobre, jednak dodatkowy tydzień oczekiwania dłużył mi się niemiłosiernie.
Śpieszy mi się, więc nie tracąc czasu, niemalże w biegu dopadam Jelona i już pędzimy przed siebie.
  • 72 KB
  • 8 cze 17 12:37
No i daleko nie dojechałem. W centrum Kielc macha na mnie jakaś blondyna. Trzyma w ręku motocyklowy kask i macha. Może sobie mnie z kimś pomyliła albo macha do kogoś innego.
Rozglądam się po bokach i wychodzi na to, że macha właśnie do mnie. Zatrzymałem Jelona, uchylam szybkę i czekam co się będzie działo. Podbiegła do mnie i łapczywie połykając powietrze wyjaśnia, że jej motocykl przestał reagować na manetkę gazu. Po uzyskaniu niezbędnych do działania informacji, zaparkowałem Jelona pod Dworcem Kolejowym i pomogłem przepchać jednoślada w bezpieczne miejsce.
Był to całkiem ładny Junak 901 RS.
  • 62 KB
  • 8 cze 17 12:37
Szybka diagnoza i już wiadomo, że urwała się linka gazu. Na jazdę wokół komina praktycznie nie zabieram żadnych dodatkowych narzędzi, więc nie za bardzo mogłem się wykazać przy młodej niewieście. Marny śrubokręt nie poradził sobie z solidnie zakręconymi śrubkami przy manetce. Trzeba było zastosować plan B. Wykręciłem sam pancerz linki i wyciągnąłem z manetki. Zerwany winowajca od razu się pokazał. Przypominam, że bardzo mi się śpieszy, więc chcę sprawę załatwić jak najszybciej.
Jak to w życiu bywa, szybkie prowizorki są najlepsze. Na dnie kufra znalazłem resztki drutu które mogą uratować całą sytuację.
Unieruchomiłem pancerz, uwiązałem linkę i owinąłem o manetkę. Prawie, że fabryka , ale prawie robi różnicę jak wiadomo. Najważniejsze, że można w miarę płynnie panować nad przepustnicą.
  • 72 KB
  • 8 cze 17 12:37
Pierwsza próba wypadła pomyślnie. Druga była już w ruchu miejskim. Zatroskanie znikło z twarzy młodej blondynki a ja już się cieszyłem, że z czystym sumieniem mogę jechać dalej.
Podziękowała mi i rozstaliśmy się na pierwszym kieleckim skrzyżowaniu.
Mam ze czterdzieści minut opóźnienia, więc piłuję Jelona bez litości. Żałowałem, że się wcześniej nie spakowałem, bo przez to straciłem kolejną godzinę. Trzeba było jeszcze zjeść, umyć się, uściskać najbliższych i dopiero przed osiemnastą mogłem wystartować.
Zerowanie licznika, jedynka i cała na przód.
  • 68 KB
  • 8 cze 17 12:37
Jak to mam w zwyczaju wybrałem pod koła malownicze, boczne dróżki, prowadzące przez wioski i wioseczki.
  • 95 KB
  • 8 cze 17 12:36
Nawet chłopaki ustroili mi drogę, żebym łatwiej trafił do Czarnej.
  • 50 KB
  • 8 cze 17 12:36
Na początku szło świetnie, ale z każdym kwadransem słoneczko nieuchronnie chyliło się ku zachodowi. Postanowiłem jednak zrezygnować z pozostałej, malowniczej części trasy, bo w Lutczy słoneczko z każdą mijaną górą, bawiło się w chowanego i robiło się lekko chłodnawo.
Za chwilę i tak nie będę nic widział, więc wariant B, czyli główne drogi i jak najszybciej się doturlać w Bieszczady. W Brzozowie dopadły mnie już egipskie ciemności i temperatura zaczęła gwałtownie spadać. Wrzuciłem coś ciepłego na siebie i po małym tankowaniu, mknęliśmy z Jelonem w mroku. Długie mi się spaliły i rozkoszy nie było.
Za Leskiem zaczęło mną trząść. Nie, że Jelon kapcia złapał, tylko z zimna szczękałem zębami. Nie było wyjścia i musiałem dodatkowo stracić czas na ubranie grubszych skarpetek, rękawic, drugiej kominiarki i jeszcze na to wszystko nieprzewiewną przeciwdeszczówkę. Szybka w kasku trochę parowała, ale w końcu dało się jechać bez odczuwania przenikliwego zimna. Tak to już jest na starość, krew wolniej krąży w żyłach i byle chłodek a człowiek już marznie. Za młodu to przy takiej temperaturze jazda w krótkim rękawku nie była problemem.
Dla bezpieczeństwa przytuliłem się do tyłu jakiejś osobówki i już nie musiałem wysilać wzroku na słabo oświetlonej drodze. Podwójnie na dobre mi to wyszło, bo za zakrętem stał patrol policji i zgarnęli mojego przewodnika, a ja znowu zostałem sam na drodze.
Dojechałem do Czarnej i wypatruję Bieszczadzkiej Przystani Motocyklowej. Byłem tam tylko raz i to w dzień i od drugiej strony. Trochę mi się zaczęło dłużyć, Czarna się skończyła a Przystani nie ma. Od razu się trafił motocyklista skręcający do swojego domu. Jak to mówią okazja czyni złodzieja, więc od razu zwolniłem i zapytałem, czy daleko jeszcze do BPM?
Chyba chciał jeszcze pojeździć, bo nie uzyskałem odpowiedzi, czy daleko, tylko dostałem propozycję nie do odrzucenia. Na ostatnich metrach będę miał osobistą eskortę. Czekało nas jeszcze kilka ładnych zakrętów i ze wstydem muszę przyznać, że ledwo dałem radę utrzymywać się na ogonie. Widać, że tubylec i zna te zakręty jak własną kieszeń.
No i kolejne zaskoczenie, myślałem, że w czwartek wieczorem w BPM, oprócz nas nie będzie nikogo a tu są jeszcze co najmniej dwie ekipy motocyklowe. Najpierw zobaczyłem DaJana, potem Verdgara a na końcu przywitałem się z Happy_Riderem.
  • 73 KB
  • 8 cze 17 12:36
Potem przyszedł właściciel i od razu poczułem motocyklową atmosferę. Podziękowałem nocnemu przewodnikowi za eskortę i w końcu mogłem zrzucić z siebie już niepotrzebne warstwy. Przez tą całą przygodę z blondynką dotarłem z opóźnieniem, gdzieś przed 23-ą.
W nagrodę za dotarcie, zanim właściciel zdążył pójść spać, dostałem pamiątkową naklejkę BPM i gorącą wodę na zupkę. Potem to już były nocne motocyklistów rozmowy, przy całkiem dobrym kwasie, który niespodziewanie sprezentował nam Pysiu. Nastawiłem się na picie kwasu dopiero jutro a tu taka miała niespodzianka.
Gdzieś po północy zrobiło się już tak zimno, że postanowiliśmy iść spać, zanim całkowicie zamarzniemy. DaJan i Happy_Rider ustrzelili ostatnią wiatę a my z Verdgarem pod namioty. Z tym, że mój jest jeszcze na Jelonie. Tak strasznie mi się nie chciało go rozbijać, że przez chwilę się zastanawiałem, czy nie lepiej przespać się na barowej kozetce, ale w końcu się zmobilizowałem i przy asyście Verdgara, namiot stanął jak należy.
DL Verdgara, tak gdzieś przed pierwszą w nocy pokazał 6,1 stopnia. Według prognoz nad ranem miało być ledwo cztery stopnie.
Profilaktycznie owinąłem swój śpiwór plandeką, by uzyskać sprzyjający mikroklimat i poszedłem spać.
Jeszcze tylko fotka przejechanych kilometrów (robiona rankiem następnego dnia, ale wstawię już teraz).
  • 127 KB
  • 8 cze 17 12:35
Mapka sytuacyjna z dnia.
  • Pobierz folder
  • Aby móc przechomikować folder musisz być zalogowanyZachomikuj folder
  • dokumenty
    0
  • obrazy
    8
  • pliki wideo
    0
  • pliki muzyczne
    0

8 plików
0,6 MB




wadem-film napisano 17.01.2016 18:47

zgłoś do usunięcia

Video.Box napisano 31.01.2016 19:07

zgłoś do usunięcia
wagnerka9595

wagnerka9595 napisano 2.02.2016 19:33

zgłoś do usunięcia
obrazek
Filmy2017

Filmy2017 napisano 28.08.2017 10:55

zgłoś do usunięcia
P.Kuba-47

P.Kuba-47 napisano 27.11.2017 11:39

zgłoś do usunięcia
FILMY--2017

FILMY--2017 napisano 27.11.2017 12:32

zgłoś do usunięcia
DZIACHO1966

DZIACHO1966 napisano 5.12.2018 09:27

zgłoś do usunięcia
zapraszam do pobierania i chomikowania na pewno znajdziesz cos dla siebie
GrazynaWol

GrazynaWol napisano 30.05.2019 17:22

zgłoś do usunięcia

obrazek

Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego popołudnia i wieczoru...

gacenag360

gacenag360 napisano 22.11.2020 16:03

zgłoś do usunięcia
Swietny chomik
Legalna2RP

Legalna2RP napisano 18.10.2021 21:31

zgłoś do usunięcia
Zapraszam do obejrzenia bardzo ciekawego wideo o życiu pozaziemskim pt. "ODKRYCIE NIE Z TEJ ZIEMI. BURZYWIESTNIK", w którym dr Franc Zalewski wyjaśnia czym jest to coś i co skrywa tajemnica dzisiejszego świata.

Musisz się zalogować by móc dodawać nowe wiadomości do tego Chomika.

Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (1)Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (1)
Zgłoś jeśli naruszono regulamin
W ramach Chomikuj.pl stosujemy pliki cookies by umożliwić Ci wygodne korzystanie z serwisu. Jeśli nie zmienisz ustawień dotyczących cookies w Twojej przeglądarce, będą one umieszczane na Twoim komputerze. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Dowiedz się więcej w naszej Polityce Prywatności