-

1034 -

896 -

459 -

810
3280 plików
367,41 GB
Foldery
Ostatnio pobierane pliki
-
Schizofrenia
Ostatnio na lekcji filozofii miałam temat prawdy i schizofrenii. Zastanawia... -
Immunitet polityczny - zostawić, znieść czy ograniczyć?
Głośno dziś w prasie o wniosku o uchylenie immunitetu politycznego posłowi... -
Za co lubimy wiosnę?
Dzisiaj zaczyna się wiosna. Wreszcie będzie można poleżeć na trawie, pozbyć...
Rozmowa z księdzem Jarosławem Międzybrodzkim, egzorcystą w Archidiecezji Katowickiej
Jak zostaje się egzorcystą?
Ksiądz arcybiskup robi rozeznanie wśród księży w swojej diecezji i decyduje o mianowaniu. W literaturze podaje się, że trzeba mieć odpowiednie cechy moralne. Właściwie każdy kapłan przejawia predyspozycje, bo sakrament kapłaństwa jest najważniejszą predyspozycją. A potem to już zależy od człowieka. Zawsze można powiedzieć księdzu arcybiskupowi, że ktoś się w tym nie widzi.
A ksiądz wahał się?
Od 19 lat jestem kapłanem i staram się kierować posłuszeństwem wobec biskupa. Ale zawsze jest wahanie. Nigdy nie można stawać do walki ze złym duchem w poczuciu: ja jestem kimś, kto sobie poradzi, nie będę miał problemów. Przy każdym egzorcyzmie jest poczucie własnej słabości, nawet niegodności.
W relacji z konferencji naukowej „Egzorcyzmy w tradycji Kościoła i jego współczesnym duszpasterstwie” na Uniwersytecie Śląskim przeczytałem, że sporo przypadków, które przed laty kwalifikowano jako opętania, dziś medycyna diagnozuje jako przypadłości psychiczne. Stąd egzorcyści ponoć ściśle współpracują z psychiatrami i psychologami.
Tu jedną rzecz trzeba sprostować. Zarówno ja, jako kapłan, nie mam kompetencji do orzekania, że ktoś jest chory psychicznie, jak i psycholog nie ma uprawnień do stwierdzania, czy ktoś jest opętany czy nie. Wchodzilibyśmy tutaj sobie wzajemnie w kompetencje. Jeżeli nabieram podejrzeń, że to może być problem natury psychicznej, emocjonalnej, to oczywiście odsyłam do psychologa. To mój obowiązek. Z reguły osoby, które się do mnie zgłaszają, były już u kilku psychiatrów i innych specjalistów. Jeśli komuś coś dolega psychicznie, emocjonalnie, to nie myśli, że został opętany. Nie planuje więc wizyty u egzorcysty, ale właśnie u psychologa lub psychiatry. Dla egzorcysty ważny jest sygnał, kiedy lekarz kwalifikuje jakąś przypadłość jako np. podobną do schizofrenii, ale nie jest schizofrenią, a żadne leczenie, tabletki takiej osobie nie pomagają.
Ksiądz mówi, że pewne czynności wciągają osobę w zniewolenie. Więc opętanie nie jest jak uderzenie pioruna, pstryk i wskakuje zły duch?
W starym filmie „Egzorcysta” dziewczynka wchodzi do piwnicy i wychodzi z niej opętana. Czegoś takiego nie ma. Przez chrzest, a większość z nas jest ochrzczonych, jesteśmy chronieni przez Chrystusa. Szatan ma prawo do nas, jeśli mu je sami damy, nawet nieświadomie, najczęściej poprzez osłabianie naszego życia religijnego, duchowego. Im bardziej oddalamy się od Boga, tym mamy większe szanse, żeby wejść na ścieżkę Złego. Najczęściej jest to proces. Takie filmowe opętanie rzadko się zdarza. Najczęściej jest to jakaś obsesja demoniczna. Dla przykładu ojciec Pio, o którym mówimy, że był święty, miał ataki demoniczne. Chodził wręcz pobity. Zły atakuje nawet takie osoby. On przecież nie chce się ujawniać. Nikt nie przychodzi do egzorcysty z pianą na ustach, mówiąc w sześciu językach i wygrażając innym. Stąd na początku rozmawiamy, wysłuchuję opowieści o dręczeniach, o niewytłumaczalnych zjawiskach, stanach, w których się ta osoba znajduje, niemożności modlitwy, wstrętu wobec sacrum, a potem wspólnie szukamy przyczyn takich doświadczeń.
Rozmawiał: Tomasz Raudner
Jak zostaje się egzorcystą?
Ksiądz arcybiskup robi rozeznanie wśród księży w swojej diecezji i decyduje o mianowaniu. W literaturze podaje się, że trzeba mieć odpowiednie cechy moralne. Właściwie każdy kapłan przejawia predyspozycje, bo sakrament kapłaństwa jest najważniejszą predyspozycją. A potem to już zależy od człowieka. Zawsze można powiedzieć księdzu arcybiskupowi, że ktoś się w tym nie widzi.
A ksiądz wahał się?
Od 19 lat jestem kapłanem i staram się kierować posłuszeństwem wobec biskupa. Ale zawsze jest wahanie. Nigdy nie można stawać do walki ze złym duchem w poczuciu: ja jestem kimś, kto sobie poradzi, nie będę miał problemów. Przy każdym egzorcyzmie jest poczucie własnej słabości, nawet niegodności.
W relacji z konferencji naukowej „Egzorcyzmy w tradycji Kościoła i jego współczesnym duszpasterstwie” na Uniwersytecie Śląskim przeczytałem, że sporo przypadków, które przed laty kwalifikowano jako opętania, dziś medycyna diagnozuje jako przypadłości psychiczne. Stąd egzorcyści ponoć ściśle współpracują z psychiatrami i psychologami.
Tu jedną rzecz trzeba sprostować. Zarówno ja, jako kapłan, nie mam kompetencji do orzekania, że ktoś jest chory psychicznie, jak i psycholog nie ma uprawnień do stwierdzania, czy ktoś jest opętany czy nie. Wchodzilibyśmy tutaj sobie wzajemnie w kompetencje. Jeżeli nabieram podejrzeń, że to może być problem natury psychicznej, emocjonalnej, to oczywiście odsyłam do psychologa. To mój obowiązek. Z reguły osoby, które się do mnie zgłaszają, były już u kilku psychiatrów i innych specjalistów. Jeśli komuś coś dolega psychicznie, emocjonalnie, to nie myśli, że został opętany. Nie planuje więc wizyty u egzorcysty, ale właśnie u psychologa lub psychiatry. Dla egzorcysty ważny jest sygnał, kiedy lekarz kwalifikuje jakąś przypadłość jako np. podobną do schizofrenii, ale nie jest schizofrenią, a żadne leczenie, tabletki takiej osobie nie pomagają.
Ksiądz mówi, że pewne czynności wciągają osobę w zniewolenie. Więc opętanie nie jest jak uderzenie pioruna, pstryk i wskakuje zły duch?
W starym filmie „Egzorcysta” dziewczynka wchodzi do piwnicy i wychodzi z niej opętana. Czegoś takiego nie ma. Przez chrzest, a większość z nas jest ochrzczonych, jesteśmy chronieni przez Chrystusa. Szatan ma prawo do nas, jeśli mu je sami damy, nawet nieświadomie, najczęściej poprzez osłabianie naszego życia religijnego, duchowego. Im bardziej oddalamy się od Boga, tym mamy większe szanse, żeby wejść na ścieżkę Złego. Najczęściej jest to proces. Takie filmowe opętanie rzadko się zdarza. Najczęściej jest to jakaś obsesja demoniczna. Dla przykładu ojciec Pio, o którym mówimy, że był święty, miał ataki demoniczne. Chodził wręcz pobity. Zły atakuje nawet takie osoby. On przecież nie chce się ujawniać. Nikt nie przychodzi do egzorcysty z pianą na ustach, mówiąc w sześciu językach i wygrażając innym. Stąd na początku rozmawiamy, wysłuchuję opowieści o dręczeniach, o niewytłumaczalnych zjawiskach, stanach, w których się ta osoba znajduje, niemożności modlitwy, wstrętu wobec sacrum, a potem wspólnie szukamy przyczyn takich doświadczeń.
Rozmawiał: Tomasz Raudner
- sortuj według:
-

0 -

1 -

0 -

0
1 plików
33 KB
Zaprzyjaźnione i polecane chomiki (81)





