(Może być potraktowany jako osobna historia)
PS: Przepraszam, ze dopiero teraz. Miała być równolegle ze zakończeniem Żądzy, ale wymagało jeszcze sprawdzenia, na które nie miałam wcześniej czasu.
Gdy się kogoś kocha, to można go szukać wiecznie. Nawet jeśli ucieknie.
Jednak Colin Weather nie szukał miłości. Dziewczyna, którą spotkał w Montanie podczas wizyty u przyjaciela była tylko postacią, która przybyła i znikła w deszczu. Z niewiadomych przyczyn chce ją jednak odnaleźć. Przeczesuje cały kraj, jednak znajduje ją dopiero po pięciu latach. Okazuje się, że zmieniła nie tylko wygląd, ale i tożsamość.
Deidra McKinnon jest teraz nie tylko nieugiętą policjantką, ale i seksowną oraz piękną kobietą z twardym charakterem, który idzie w parze z zawziętością i faktem, że jest uparta jak muł.
Razem z Colinem ma rozwiązać tajemnicę brutalnych morderstw. Policjantka uważa, że to tylko kolejna sprawa, lecz gdy jedną z ofiar pada jej kuzynka, zwykłe śledztwo staje się osobistym porachunkiem z mordercą...
"...podaruj uśmiech swój, tym których napotkałeś na jawie i w swym śnie, a może ktoś skazany na samotność, ogrzeje się twym ciepłem, zapomni o kłopotach... ” - Ryszard Riedel